Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach

IP: *.globalconnect.pl 09.06.06, 20:02
Idzie sobie pluton wojska po poligonie.
-"Widzicie Kowalski tamto drzewo ? " pyta kapral.
-"P.i.e.r.d.o.l.ę , nie lecę. "- brzmi odpowiedź.
    • Gość: betsy Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 20:19
      ja tez. pozdro.
    • swarozyc Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 09.06.06, 23:23
      bardzo dobrze!!
      i jeszcze tak przez 3 dni.
      Moze zmadrzejecie, choc watpie..
    • Gość: koleś Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.fnet.pl 10.06.06, 01:34
      nie DNI MORZA, tylko DNI DRESA albo DNI WIEŚNIACTWA, dla kulturalnych ludzi na
      wałach nie ma miejsca, łatwiej dostać w ryja od dresa albo zostać oblanym piwem
    • Gość: kierowca Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.06, 01:42
      co za wuj wymyślił przemarsz w godz szczytu w piątek?
    • Gość: nieświętujący Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.szczecin.mm.pl 10.06.06, 06:45
      wczoraj stałem własnie w tym korku od Basenu Górniczego i nie dojechałem do
      miasta ale skręciłem na Wyspę Pucką. Bardzo fajnie szkoda tylko że żaden
      odpowiedzialny "wuj" nie wpadł na pomysł żeby obchodzić Dni Morza z tej strony,
      pewnie było tam więcej ludzi niż na tym przemarszu. Głupota ludzka i
      miłosierdzie jest bezgraniczne....
      • psych0 Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 10.06.06, 09:39
        A ja wczoraj stalem pol godziny w korkach zeby jedna smieszna rzecz zalatwic.
        Pozniej to juz nawet nie ruszalem samochodu z pod domu -> rower, plecak i jazda.
        Zalatwilem wszystko 2 razy szybciej :D
        • tobeornottobe Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 10.06.06, 12:26
          Ja stalam w korkach i wczoraj ... po pracy i pod wieczor ..
          Stalam w korkach tez dzis.. z podowu biegu ulicznego .. totalny chaos
          organizacji ruchu zadnej .. i ludzie uwiezieni na ulicach w ocekiwaniu na
          przegieg jednego czlowieka.
          Nie mam nic przeciwko takiemu biegowi, ale dlaczego w scislym centrum - majac
          juz i tak dol miasta zamkniety ... grr

          a dla przyjemnosci dzis nie jechalam a z obowiazku.
    • Gość: Nata Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: 83.168.96.* 10.06.06, 17:53
      Trzeba być debilem, aby tak zakorkować miasto. W piątek wracałam z pracy ( z
      lewobrzeża na prawobrzeże) 2,5 godz. Jak włodaże miasta wyobrażają sobie
      przyszłoroczną operację żagiel? Chyba na czas trwania tej imprezy wszyscy
      szczecinienie dostaną dodatkowy pełnopłatny urlop. Policja ma nieaktualne
      informacjie, wprowadzaja ludzi w bład. Panie Jurczyk gratuluję i tej imprezy i
      dobrego samopoczucia!!
      • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.06.06, 19:17
        Kilka miesięcy temu toczyła się na forum dyskusja na temat zabrania ruchu
        samochodowego znad Odry i zbudowania tam dzielnicy nadbrzeżnej.Znaczna część
        forumowiczów twierdziła wtedy, że budowa arterii nadodrzańskiej po wojnie jest
        dużym błędem popełnionym przez komunistyczne władze Szczecina i że ten błąd
        należy jak najszybciej naprawić. Przelotowa arteria odcięła przecież miasto od
        Odry.
        Wczoraj i dzisiaj widzimy jak zachowa się miasto gdybyśmy chcieli przywrócić
        przedwojenną zabudowę miasta bezpośrednio nad wodą.
        • Gość: e.beata Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 20:54
          Nie można porównać planowanego, docelowego, przygotowanego zabrania ruchu znad
          Odry z nagłym (bo u nas tak to wygląda - rzadnego przygotowania prócz zmian
          trasy tramwajów)zamknięciem ulic i utrudnieniem ruchu na pozostałych przez
          parady, biegi itp.
          • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.06.06, 21:01
            Planowo przenieśliśmy ruch z Krzywoustego. I co? Poprawiliśmy cokolwiek?
      • Gość: K Ja jechalem ok. 1 h... IP: *.atrax.pl 11.06.06, 14:23
        Wyjechałem z Krzekowa o 15:30 i ok. 16:30 bylem w okolicach Reala. Hm tylko godzina, na szczescie jechalem Mickiewicza, a nie wiecznie zapchana Wojska Polskiego. Najgorzej bylo na 5. lipca, potem na pl. Lotnikow (dobrze, ze nie jechalem przez Jagiellonska), z placu zamiast Jednosci Narodowej do Placu Zolnierza, pojechalem Malopolska, o wiele mniej aut ;))) a i tak wspolczuje tym, ktorzy w tych godzinach jechali z Prawobrzeza na Lewobrzeze - po 16. korek siegal cieplownii na Gdanskiej.
      • shp80 Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 11.06.06, 20:10
        > W piątek wracałam z pracy ( z
        > lewobrzeża na prawobrzeże) 2,5 godz.

        Dlaczego nie skorzystałaś np. z tramwaju? Nie od dziś wiadomo, że zamknięcie Jana z Kolna oznacza problemy komunikacyjne. Ale nie.. grunt to myśleć tylko o swoich czterech literach. I nie jest temu winne miasto (może po części), ale przede wszystkim osoby, które pakują się w samochód, bo tak najwygodniej. No więc mamy przykład, do czego prowadzi masowa wygoda. Cierpią na tym przede wszystkim ci, dla których samochód to narzędzie pracy.

        Pozdro
        Tomek
        • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.06.06, 22:44
          Odczytuję w Twojej wypowiedzi niepokojącą tendencję.
          "Ale nie.. grunt to myśleć tylko o swoich czterech literach. I nie jest temu
          winne miasto (może po części), ale przede wszystkim osoby, które pakują się w
          samochód, bo tak najwygodniej"
          Czyżbyś sugerował że to nie ja mam decydować o swoim sposobie przemieszczania
          się ale ktoś inny - najlepiej jakaś włada. I ma to robić na mój koszt. Trudno
          mi się pogodzić z takim podejściem aby ten ktoś wyznaczał - ty to możesz
          samochodem, ty tramwajem a ty jedynie rowerem lub na piechotę. A uzasadnienie
          do decyzji zawsze się znajdzie.
          Pewnie że wtedy byłoby łatwiej - nie trzeba byłoby kłopotać się z rozbudową
          dróg a i czas pracy przedsiębiorstw można byłoby podporządkować komunikacji
          tnąc przy okazji jej koszty. Tylko to już praktykowaliśmy w latach 80 i jak
          tylko się dało to większość odstąpiła od tego. Mamy wracać?

          • shp80 Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 12.06.06, 00:12
            > Czyżbyś sugerował że to nie ja mam decydować o swoim sposobie przemieszczania
            > się ale ktoś inny - najlepiej jakaś włada.

            Oczywiście, że nie. Rozumiałbym te żalenie, gdyby nie było innej alternatywy, niż samochód. Ale alternatywy, lepsze lub gorsze, w naszym mieście są. Na taki dzień, jak wczoraj, do pracy zdecydowanie lepiej było jechać np. tramwajem.
            A z drugiej strony: kogo winić za to, że karetka do kogoś nie zdążyła dojechać? Miasto, czy tych, co powodują korki? Bo korki, w mniejszym lub większym stopniu występują również bez zamykania ulic.

            > I ma to robić na mój koszt. Trudno
            > mi się pogodzić z takim podejściem aby ten ktoś wyznaczał - ty to możesz
            > samochodem, ty tramwajem a ty jedynie rowerem lub na piechotę. A uzasadnienie
            > do decyzji zawsze się znajdzie.

            Ależ Ty się kierujesz dokładnie takim samym podejściem: "dzisiaj do pracy jadę samochodem i dlatego wszystkie ulice muszą być otwarte".. A co z wyborem tych, którzy chcą się pobawić w mieście?

            Pozdro
            Tomek
            • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.06.06, 09:02
              Widzę że chyba podobnie myślimy. Zamykanie ulic z powodów jakichś
              nadzwyczajnych zdarzeń jest dopuszczalne. Ale w normalnych warunkach należy
              pamiętać, że krwiobiegiem miasta jest komunikacja. I że ludzie są wygodni.
              Należy przyjąć do wiadomości i zaakceptować fakt, że znaczna część mieszkańców
              posiadających samochody będzie się nimi przemieszczać bo tak chce, lubi i tak
              jest im wygodniej. Próby zmiany tych preferencji moim zdaniem skazane są na
              niepowodzenie. Szczecin jest rozległym miastem a obecnie obserwuje się
              tendencję do przenosin bogatszych jego mieszkańców poza centrum do okolicznych
              dzielnic i miejscowości. Stamtąd ci ludzie muszą dojechać do pracy i szkół.
              Najwygodniej to uczynić samochodem lub autobusem. Tramwaj lub rower z Mierzyna
              lub Wołczkowa raczej nie wchodzi w grę. Wobec powyższego priorytetem miasta
              powinna być budowa dróg dla samochodów i autobusów. Niewłaściwe jest moim
              zdaniem inwestowanie w tramwaje. Przymiarki z przetargiem na komercyjną budowę
              i eksploatację linii tramwajowej na na Słoneczne pokazało, że koncepcja
              powyższa nie ma uzasadnienia ekonomicznego i to nawet nie uwzględniająć kosztów
              mostu nad Regalicą który został wybudowany i stoi niepotrzebny.
              Zamkniecie Wałów Chrobrego dla samochodów - co jeszcze obecnie jest rozważane w
              Urzędzie Miejskim - przekierowuje cały ruch samochodowy do Polic i północnych
              dzielnic Szczecina w okolice Bramy Portowej co musi zakorkować miasto. A innej
              alternatywy nie widać - do Polic ewentualnie Wojska Polskiego ale także przez
              centrum.
              • Gość: zona.pijaka Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.06.06, 09:40
                Gość portalu: H napisał(a):
                > Szczecin jest rozległym miastem a obecnie obserwuje się
                > tendencję do przenosin bogatszych jego mieszkańców poza centrum do
                okolicznych
                > dzielnic i miejscowości. Stamtąd ci ludzie muszą dojechać do pracy i szkół.

                Bełkot trepa. Czy to biedny, czy bogaty, czy mieszkający w bloku, czy
                mieszkający w willi pod Szczecine, czy to stary kierowca malucha, mercedesa czy
                dziecko z liceum - wszyscy oni maja jednakie prawa do poruszania sie po jezdni.
                A ze swoimi "dobrymi" radami to się sraj na rzadko.
                • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.06.06, 09:50
                  Nie do końca rozumiem co chciałeś powiedzieć. Jednakowe prawo do poruszania sie
                  dla wszystkich jest dla mnie oczywistością. Ale faktem jest także zmiana składu
                  osobowego mieszkańców Szczecina i wynoszenie się bogatszych poza centrum. I to
                  w analizach komunikacyjnych należy uwzgledniać...
                  • Gość: iwona Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: 80.72.197.* 12.06.06, 10:20
                    DZIĘKI żono !!
                    i dlaczego do cholery, wszyscy tu wszyscy piszą, że samochód to wygoda ? w moim
                    wypadku to konieczność, gdybym usłuchała " dobrych rad " to, aby po pracy
                    odebrać dziecko ze szkoły musiałabym jechać 10 min tramwajem, 5 minut
                    następnym, potem 10 min. autobusem, i na końcu dygać na piechotę następne
                    dziesięć, bo szkołę, która była blisko domu i tramwaju oczywiście zamknięto, a
                    dziecko ma lat 7 i nie pójdzie samo kilka km po ruchliwych ulicach.
                    • Gość: H Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.06.06, 10:46
                      W rozumieniu np prezydenta Zalewskiego jest to rzeczywiscie "wygoda'. W
                      dzisiejszym Głosie są jego rozważania na temat zamknięcia lub ograniczenia
                      ruchu samochodowego na Wałach Chrobrego na stałe. To mi się bardzo nie podoba i
                      dlatego przedstawiam argumenty przeciwko takiemu rozwiazaniu. Jak dotychczas
                      odzew zerowy jedynie Zona Pijaka kazała mi się zamknąć a Ty ją poparłaś. Nie
                      rozumiem dlaczego?
                    • fan_jfk Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 12.06.06, 15:02
                      > i dlaczego do cholery, wszyscy tu wszyscy piszą, że samochód to wygoda ? w moim
                      >
                      > wypadku to konieczność, gdybym usłuchała " dobrych rad " to, aby po pracy
                      > odebrać dziecko ze szkoły musiałabym jechać 10 min tramwajem, 5 minut
                      > następnym, potem 10 min. autobusem, i na końcu dygać na piechotę następne
                      > dziesięć, bo szkołę, która była blisko domu i tramwaju oczywiście zamknięto, a
                      > dziecko ma lat 7 i nie pójdzie samo kilka km po ruchliwych ulicach.
                      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                      "Czyżbyś sugerował że to nie ja mam decydować o swoim sposobie przemieszczania
                      się ale ktoś inny - najlepiej jakaś włada. "

                      Takie małe zestawienie faktów.

                  • fan_jfk Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 12.06.06, 15:04
                    Gość portalu: H napisał(a):

                    > Nie do końca rozumiem co chciałeś powiedzieć. Jednakowe prawo do poruszania sie
                    >
                    > dla wszystkich jest dla mnie oczywistością.

                    Nie widać, skoro chcesz zabierać pieniądze tramwajom.

                    A w piątek kierowcy zrobili "jednakowe prawo do nieporuszania się", również tym,
                    co poruszają się w sposób nie generujący korków.
              • shp80 Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 12.06.06, 16:04
                Gość portalu: H napisał(a):

                > Ale w normalnych warunkach należy
                > pamiętać, że krwiobiegiem miasta jest komunikacja.

                Oczywiście, że jest. Ale komunikacja zrównoważona. Ruch samochodowy mamy w Szczecinie na poziome 35, może 40%. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby wszyscy zaczęli jeździć samochodami? Nie byłoby wtedy mowy o żadnej komunikacji - chyba, że powietrznej.

                > I że ludzie są wygodni.

                I właśnie taka wygoda doprowadza najczęściej do paraliżu miasta.

                > Należy przyjąć do wiadomości i zaakceptować fakt, że znaczna część mieszkańców
                > posiadających samochody będzie się nimi przemieszczać bo tak chce, lubi i tak
                > jest im wygodniej.

                Dlatego należy zaakceptować również fakt, że przepustowość w mieście znacznie spadnie i będą korki, szczególnie, przy różnego rodzaju imprezach albo chociażby z powodu głupiej stłuczki..

                > Próby zmiany tych preferencji moim zdaniem skazane są na
                > niepowodzenie.

                Takie próby podejmują w całej cywilizowanej Europie, gdzie poziom motoryzacji jest na znacznie większym poziomie, niż u nas.. W efekcie mamy wyłączone z ruchu samochodowego obszary, opłaty za wjazd samochodem do centrum itp..

                > Szczecin jest rozległym miastem a obecnie obserwuje się
                > tendencję do przenosin bogatszych jego mieszkańców poza centrum do okolicznych
                > dzielnic i miejscowości.
                > Stamtąd ci ludzie muszą dojechać do pracy i szkół.

                I moim zdaniem w takim właśnie podejściu tkwi błąd - po komunikacja nie jest celem samym w sobie. Celem jest przede wszystkim to, by wszędzie mieć blisko. No, ale, jak ktoś chce dojeżdżać codziennie po 100km do pracy itp, zamiast się np. przeprowadzić gdzieś bliżej, to już jego problem.

                > Najwygodniej to uczynić samochodem lub autobusem.
                > Tramwaj lub rower z Mierzyna
                > lub Wołczkowa raczej nie wchodzi w grę.

                Mierzyn.. Z tego, co wiem, w planach jest dociągnięcie linii tramwajowej do okolic Geanta, pytanie tylko: kiedy? Natomiast faktycznie - nierealne jest obsłużenie trmawajami wszystkich mieszkańców, szczególnie tych mieszkających 50km od centrum.
                Natomiast co do jazdy rowerem z Wołczkowa, czy Mierzyna, to bym polemizował - nie są tak tak straszne odległości do centrum - do pokonania w spokojnie góra pół godziny. A jako przykład podam jeszcze bardziej rozległy Berlin, gdzie ruch rowerowy jest na poziomie przeszło 10% (u nas może koło 2-3%)

                > Wobec powyższego priorytetem miasta
                > powinna być budowa dróg dla samochodów i autobusów.

                Nie do końca się zgodzę. Priorytetem miasta powinno być zapewnienie sprawnej komunikacji w mieście - akurat w przypadku samochodów jest to problem, z którym nawet tak wygodni Amerykanie nie mogą sobie poradzić, mając kilkupasmowe autostrady w środku miasta. Dlatego priorytetem powinno być przede wszystkim polepszanie warunków jazdy komunikacją zbiorową i pojazdami, które same z siebie korków nie generują, czyli trzeba zwyczajnie tworzyć dobrą alternatywę dla samochodów.

                > Niewłaściwe jest moim
                > zdaniem inwestowanie w tramwaje. Przymiarki z przetargiem na komercyjną budowę
                > i eksploatację linii tramwajowej na na Słoneczne pokazało, że koncepcja
                > powyższa nie ma uzasadnienia ekonomicznego i to nawet nie uwzględniająć
                > kosztów
                > mostu nad Regalicą który został wybudowany i stoi niepotrzebny.

                Ponownie nie zgodzę się z Tobą - prawobrzeże to część, gdzie mieszka około 1/3 mieszkańców Szczecina, a ich liczba dalej rośnie. Te dwie części powinny być połączone szybką linią tramwajową - bo jak pokazuje praktyka, autobusy nierzadko skazane są na korki na Gdańskiej. Poza tym komunikacja miejska z reguły nie przynosi przychodów. Jest to twór, który ma służyć mieszkańcom. M.in. po to płaci się właśnie podatki.

                Pozdro
                Tomek
    • Gość: Jarmarczny spektak Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 15:44
      Dni morza.
      Jakie to dumne przedsięwzięcie. Parada jachtów, spotkania żeglarzy ... tylko
      czy ktoś zdaje sobie sprawę z mizerii całego tego kreamu?
      Szczecin, 400 tys. mieszkańców a ile jachtów? Może spojrzeć na sąsiadów i zadać
      sobie pytanie dlaczego w marinie przy małej mieścinie stoi więcej jachtów niż
      na całym polskim wybrzeżu? Bo Polakowi nie wolno mieć własnego jachtu! To
      znaczy może mieć lecz w oczach naszej władzy jest zbyt głupi aby sam mógł
      decydować co jest dla niego dobre. Gdzie nam do szweów, duńczyków, anglików czy
      niemców? Oni nie muszą posiadać kart bezpieczeństwa, orzeczeń zdolnosci
      żeglugowej dla swoich jachtów. Oni nie muszą corocznie płacić inspektorowi z UM
      za przeliczenie ilości kapoków na jachcie, nie muszą sprawdzać w PRS czy jego
      własny jacht nadaje sie do żeglugi czy nie. NIe muszą zdobywać drogich patentów
      żeglarskich. Nie ma jak troska urzędników o "dobro" obywatela.
      Drodzy włodarze i mieszkańcy Szczecina zamist dni morza orgnizujcie stypę nad
      polską gospodarską morską.
      • Gość: - - - Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.remontowa.com.pl 12.06.06, 09:59

        jachty nie sa wazne tutaj...

        to nic, ze jest malo jachtow..

        WAZNE, ze nie ma prawie nic INNYCH, WAZNIEJSZYCH rzeczy / spraw morskich...



        there is no such thing as Dni Morza in Poland...


        w Polsce NIE ma Dni Morza... są tylko "Dni Morza" w dużym cudzysłowiu...



        nie wiem, kiedy TAK ZWANE Dni Morza są w Trójmiescie w tym roku...

        wiem tylko, ze tym razem tzw. centralne obchody TZW. Dni Morza odbeda sie w
        Elblagu..
        www.umelblag.pl/urzad_m/aktualnosci/gfx01/DNI_MORZA_2006/index.html
        co roku centralne obchody TZW. Dni Morza odbywaja sie w innym miescie...


        "zwykłe" ("nie centralne") TAK ZWANE Dni Morza w Szczecinie juz sie
        odbyly... w miniony weekend...
        Dni Morza NIE sa morskie, czyli imprezy swoim charakterem i trescia przeczą
        nazwie, ale organizatorzy samozadowoleni... -
        miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3409848.html
        kolejny tekst w stylu propagandy sukcesu -
        miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3409808.html
        mundial na telebimach - co maja do cholery wspolnego mistrzostwa swiata w
        kopaniu pilki wspolnego z Dniami MORZA ?...
        - miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3407297.html


        nie wiem, kiedy TAK ZWANE Dni Morza odbeda sie w Trojmiescie..
        może ta strona Ci odpowie na to pytanie:
        www.gdynia.pl/?co=news/kalendarz#tutaj

        w tym roku (sądząc po tym, jak wygladaly TZW. Dni Morza w Szczecinie), jak
        zwykle, polskie "Dni Morza" sa beznadziejne, czyli zwiazane ze wszystkim, z
        tandetnymi gwiazdami na scenach, z ogródkami piwnymi, z mistrzostwami
        pajaców zespolowo kopiących za ciezkie pieniadze pilke i zawodzacych swoich
        kibicow, z pseudo-szantami,
        tylko NIE sa zwiazane ze sprawami morskimi...


        niektorzy narzekaja, ze w Dniach Morza za malo zeglarstwa..


        ale w ogole za malo w tych wspolczesnych polskich "Dniach Morza" samego
        morza i najwazniejszych spraw wiazacych Polske z morzem - spraw zwiazanych z
        potencjalem gospodarczym - z czerpaniem bogactwa z morza (szczegolnie za
        malo w naszych Dniach Morza - dni otwartych w stoczniach i portach, za malo
        statkow udostepnionych do zwiedzania, za malo pokazywania znaczenia
        gospodarki morskiej, etc.)...


        program Dni Morza u nas -
        - jak zwykle - do kitu...

        jak zwykle w Polsce - dni morza są NIE morskie albo są stanowczo ZA MAŁO
        morskie..

        Dni MORZA u nas, to tylko nazwa, nie majaca prawie w ogole pokrycia w
        programie...

        a jak sa troszke morskie to bardzo ubogo i wybiórczo-morskie (tylko
        żeglarsko-szantowe)...


        te dni morza w Szczecinie czy Gdyni to ŻADNE DNI MORZA !!!



        TO (poniżej) SĄ prawdziwe DNI MORZA...

        www.hafengeburtstag.de/Content_de/schiffsliegeplaetze.htm
        www.hafengeburtstag.de/

        albo to (festiwal portowy w Rotterdamie, szczegoly dalej - poniżej):

        [ jest rzeczą oczywistą, że u nas nie da się z przyczyn obiektywnych
        przygotować czegoś takiego samego jak "dni morza" czy "dni portu" w
        Rotterdamie czy Hamburgu..

        stosownie do skali samych portów oraz stosownie do siły ekonomicznej
        regionów obchody Dni Morza mogłyby być w Szczecinie czy Trojmiescie 10-20
        razy słabsze, ubozsze, mniej spektakularne, zrobione z mniejszym rozmachem
        niz te z Hamburga czy Rotterdamu... (czyli mogłyby być atrakcyjne w 5-10 %
        i mogłyby kosztować 5-10% tego, ile kosztują i jak wyglądają w Hamburgu czy
        Rotterdamie)...

        tymczasem, przez niekompetencje osób zajmujacych sie przygotowaniem Dni
        Morza w Polsce oraz przez olewactwo morza, odwracanie sie tylem do calej
        tematyki morskiej, przez zdominowanie komitetów organizacyjnych przez opcje
        ludyczno-powierzchownie-zeglarską i szantową (M. Urbaniak, etc.) - u nas
        mamy marny 1 % albo mniej zarowno pod wzgledem
        rozmachu calej imprezy (i kosztów), ale takze pod wzgledem "zawartosci
        pierwiastka morskiego" w Dniach Morza... ]


        inni potrafia...

        inni doceniaja to co w sprawach morskich jest najwazniejsze - gospodarke,
        technike morska, dziedzictwo morskie...

        Morskie zainteresowania Holendrów znajdują znakomitą pożywkę w licznych
        imprezach odbywających się w wielu miastach, głównie portowych.

        Co roku przyciąga ponad 400 000 widzów i uczestników festiwal morski znany,
        jako Dni Portu Rotterdam (Wereldhavendagen, Wereldhavenfestival, Rotterdam
        World Port Days), który jest, w przeciwieństwie do tego, co u nas się
        utrwaliło jako dominująca tematyka i treść "Dni Morza" (koncerty
        pseudo-szant i ogródki piwne, ograniczanie "morskości" do żeglarstwa),
        prawdziwą gratką także dla miłośników statków i okrętów. Jest to cykl imprez
        odbywających się tak w porcie, jak i w samym Rotterdamie. W ramach festiwalu
        można nie tylko zwiedzać okręty wojenne (co się u nas także czasem zdarza),
        ale i statki handlowe, czy holowniki. Te ostatnie biorą udział, na rzece
        Mass, niemal w centrum miasta, w efektownych wyścigach, lub "tańczą" przed
        wielotysięczną widownią na miejskich bulwarach albo pokazują siłę swych
        armatek wodnych. Organizowane są parady old-timerów - odrestaurowanych
        statków motorowych, parowych i żaglowców, których tak wiele w Holandii. Nie
        da się z tym absolutnie porównać tego, co próbuje się w ostatnich latach
        organizować w Szczecinie podczas "Dni Morza", czyli parad jednostek
        pływających, w których biorą udział prawie wyłącznie zwykłe, współczesne
        jachty.


        [ u nas Dni Morza to glownie ogródki piwne i koncerty muzyki nie majacej z
        morzem nic wspolnego lub majacej malo wspolnego (polska
        pseudo-szanto-mania) ]



        Nie da się ukryć, że Rotterdam dysponuje znakomitym miejscem ułatwiającym
        przeprowadzanie widowiskowych imprez z okazji "święta portu".


        [Szczcin i np. Gdynia też mają znakomite waterfronty - zupelnie
        niewykorzystane "morsko" i "morsko-edukacyjnie" w stosunku do potencjalnych
        mozliwosci (zwlaszcza w Szczecinie) ]


        Waterfront - "strefa prestiżu" nad rzeką Nieuwe Maas, praktycznie w centrum
        miasta, przy moście Erasmusa, to także Holland-Amerikakade - historyczne
        nabrzeże słynnych linii holenderskich żeglugowych Holland-Amerika Lijn. 21
        lipca 2004 roku gościło ono, cumujący tam po raz pierwszy, największy dotąd
        statek pasażerski świata - Queen Mary 2.

        [ gdzie te czasy, gdy przy Walach cumowały masowce PZM-u i tam byly
        chrzczone (Hubal, Kusicinski...) .. no.. niedawno trafil sie Gryf... ale
        to kropla w morzu potrzeb "morskosci" Szczecina i kropla w morzu
        potencjalnych mozliwosci ]

        • Gość: - - - Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.remontowa.com.pl 12.06.06, 10:00

          jachty nie sa wazne tutaj...

          to nic, ze jest malo jachtow..

          WAZNE, ze nie ma na polskich TAK ZWANYCH Dniach Morza prawie nic INNYCH,
          WAZNIEJSZYCH rzeczy / spraw morskich...



          W czasie trzech wrześniowych dni w Rotterdamie można także wybrać się na wycieczkę
          autokarową z centrum miasta do terminali kontenerowych samego Rotterdamu lub
          pobliskiego Europortu i zobaczyć od środka to, co widzą przez cały rok tylko
          osoby uprawnione do przebywania w ich obrębie - pracownicy samych terminali
          czy firm obsługujących statki (np. agenci portowi) oraz marynarze z
          cumujących przy nich statków. A na terminalach kontenerowych w Rotterdamie
          jest co oglądać - np. trailery-"roboty" - zdalnie sterowane pojazdy
          przewożące kontenery między rozległymi placami składowymi a suwnicami
          przeładowującymi kontenery na i ze statków. Zobaczyć można tam także z
          bliska największe kontenerowce świata. Do tego dochodzą wycieczki do
          stoczni, giełdy shiploverskie oraz "dni otwarte" firm związanych z
          gospodarka morską.

          Dodajmy, że 28. edycję Wereldhavendagen, w 2005 r., otworzyło widowiskowe
          lądowanie, w pobliżu Erasmusbrug i Holland-Amerikakade, wodnosamolotu z
          czasów II wojny św. - Catalina PH-PBY. Przed oczami dziesiątek tysięcy
          widzów, manewrował nieopodal Mostu Erasmusa, należący do P&O Ferries, jeden
          z największych promów świata, specjalnie na tę okazję tam sprowadzony z
          odległego o kilkadziesiąt kilometrów zwyczajowego miejsca cumowania -
          terminalu w Europorcie. To tylko nieliczne przykłady atrakcji dostępnych
          podczas rotterdamskich "Dni Morza".

          Wereldhaven Festival przypadnie w roku 2006 na dni od 1 do 3 września.

          W Rotterdamie i okolicach jest dziewięć znaczących, wyspecjalizowanych
          muzeów związanych z morzem i statkami, m.in. muzeum ratownictwa morskiego,
          muzeum holowników, "centralne" muzeum morskie, muzeum portowe, muzeum
          pogłębiarstwa, muzeum marynarki wojennej i inne.
      • grogreg Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach 12.06.06, 15:54
        Jasne.
        Pelna liberalizacja.
        Niech plyna na rzeszotach, nie steruja ludzie, ktorzy nie wiedza co to jest
        kardynalka.

        • Gość: Beba Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.lokalna / *.kielce.net.pl 12.06.06, 18:40
          Racja!
          Idąc tym tropem kto wypuszcza ludzi na ulicę? Po co komu wiedzieć co to znaki
          drogowe, światła, pasy.
          Nierozróżnianie wiedzy od posiadania kwitka to spadek po komuniźmie. Ludzie są
          głupi i bez nadzorcy nie dadzą sobie rady ...
          Dlaczego inni mogą a Polacy nie? Czy ideologia pewnego malarza nadal pokutuje w
          mentalności niektórych ludzi?
      • Gość: Stara Żaglówka Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 09:59
        Udało mi się rozszyfrować ukryte znaczenie określenia "Dni Morza", bo morze łez
        należy wylewać nad tymi tzw. dniami. Zaczyna to przypominać "Paradę równości".
        Adresaci oferty mandarynowo-piwnej ubawieni a całość miasta jakoś zawstydzona.
        Jarmark ! A organizacja jego nigdy nie zmieni charakteru, bo przyjaciele królika
        muszą mieć okazję do otrzymania z kasy miasta wielkich pieniędzy np. na kolejną
        bzdurę pt. realizację programu morskiego wychowania dzieci i młodzieży
        (koniecznie realizowanego przez odmiennych w moralności harcerzyków z HOM-u).
    • Gość: ooo Re: Dni Morza - miasto świętuje i stoi w korkach IP: *.remontowa.com.pl 12.06.06, 10:03


      co do k..... nędzy mają wspólnego z Dniami Morza mistrzostwa świata w kopaniu
      pilki?!!!

      po co w Dni Morza satysfakcjonowac kiboli ?!!!

      to są DNI MORZA, a nie Dni Pilki Noznej... DURNI ORGANIZATORZY, OPAMIETAJCIE
      SIE !!!!
    • Gość: onaaa Tytuł, a treść artykułu!!! IP: *.vx.pl / *.vx.pl 12.06.06, 14:20
      Co za bałwan to tytułował??
      Treść artykulu ma się nijak to tytułu (1 zdanie było na temat).

      Ale co tam.. ważne,żeby ludzie przeczytali..
      ehm dziennikarze od siedmiu boleści..
      • Gość: Lex Re: Tytuł, a treść artykułu!!! IP: 83.168.90.* 12.06.06, 14:55
        Trudno będzie wszystkim dogodzić, jeżeli chodzi o komunikację. Tendencja jednak
        na świecie jest taka, że zamyka się centrum dla samochodów. Oczywiście w zamian
        powstaja obwodnice. Nie mozna mieć i "serca miasta" i dobrych dróg w centrum.
        pamiętam jakie były narzekania w Krakowie jak zamykali centrum dla samochodów.
        W tej chwili rzeczywiście mają korki duzo większe od naszych i przez centrum
        jedzie się zawsze godzinę lub dwie nawet jak nie ma imprez. kraków jednak
        wybrał centrum miasta dla ludzi nie dla samochodów. My też musimy wybrać. to
        samo jest zresztą w każdym mieście w Europie (np. Hamburg,Brema, Londyn,
        Amserdam). W Londynie za wiazd do mista się płaci ciekawe czy u nas to by
        przeszło. Nie mozna mieć wszystkiego, dlatego proponuję ankietę- "0 korków w
        centrum, czy serce miasta z prawdziwego zdarzenia"
        • Gość: Doradca Re: Tytuł, a treść artykułu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 15:01
          Wybieram zdecydowanie serce miasta w centrum czyli minimalny ruch aut. Tylko to
          nalezy zorganizować. Wyremontować kamienice , doinwestować centrum w deptaki,
          parkingi w okolicach "serca" , stworzyć preferencje dla inwestorów w ten
          projekt i odsunąc nieudaczników od zarządzania tym projektem jak Zalewski ,
          magazynier, Cehak i inni sprawni inaczej. Opisana sytuacja była nie tyle
          skandalem dlatego, że ten przemarsz miał miejsce tylko dlatego, że był fatalnie
          zorganizowany jeżeli chodzi o tzw ruch zastępczy (awaryjny)
          • Gość: H Re: Tytuł, a treść artykułu!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.06.06, 18:41
            Ale przecież tak mamy w centrum. Z jednej strony zakorkowane arterie przelotowe
            a z drugiej spokój, cisza i brak ruchu na pobliskich ulicach. Obejrzyjcie sobie
            chociażby ulice w poblizu korkującej się ul. Narutowicza, Kopernika i Pl.
            Dziecka. Na pobliskich Łokietka, Bogusława, Kusocińskiego spokój, cisza i pies
            z kulawą nogą. Podobnie Małkowskiego, Pocztowa, Boh. Getta uliczki odchodzące z
            pl. Zamenhofa. Czy w ten sposób uzyskaliśmy deptak i centrum miasta?
            Tramwaj na Słoneczne - idea piekna tylko jak przekonać mieszkańców aby to był
            ich środek komunikacji z wyboru? Obecnie ilość pasażerów tramwajów i autobusów
            spada mimo pojawiajacych się korków. Rower moim zdaniem może być rozwiązaniem
            dla hobbystów i tylko na krótkich dystansach. Mój syn kupił sobie rower aby
            jeździć nim do szkoły (7 km do centrum). Pojechał kilka razy i mu przeszło.
            Szczególnie wtedy kiedy musiał być w mieście kilka razy dziennie. Kupił za
            kilka tys. samochód.
            Nieszczęściem Szczecina jest jego układ komunikacyjny składajacy się z kilku
            arterii rozłozonych w postaci otwartej dłoni z ulicami zbiegajacymi się w
            centrum. Brakuje obwodnic łączących te arterie zdala od centrum. Budowane
            obecnie obwodnice - śródmiejska i Taczaka wyprowadzą część ruchu idącego
            obecnie przez centrum na jego obrzeża. Niestety fragmentem tej obwodnicy są
            Wały Crobrego wyprowadzające ruch na obwodnicę śródmiejską. Ich zamkniecie
            skieruje ten potok samochodów na i tak już zakorkowaną Bramę Portową.
            Serca miasta nie da się zadekretować. Ono będzie biło tam, gdzie chcą przebywać
            ludzie. Tam, gdzie mają coś do roboty. Jak będą ludzie to będzie i biznes i
            pieniądze na odnowienie elewacji i budowę nowych obiektów. A ludzie
            przyjeżdżają tam gdzie mozna dojechać samochodem i w pobliżu są parkingi.
            Zobaczcie ile sklepów restauracji w centrum stoi pustych i zapuszczonych. Tam
            nikt nie wpada nawet na chwilę bo zaraz pojawia się pan parkingowy i wręcza
            mandat. Widzę, że zaczyna żyć nowe "Stare Miasto". Tam po prostu jeszcze można
            zaparkować..
            • shp80 Re: Tytuł, a treść artykułu!!! 13.06.06, 00:36
              Gość portalu: H napisał(a):

              > Tramwaj na Słoneczne - idea piekna tylko jak przekonać mieszkańców aby to był
              > ich środek komunikacji z wyboru? Obecnie ilość pasażerów tramwajów i autobusów
              > spada mimo pojawiajacych się korków.

              Widocznie korki mamy jeszcze na tyle małe, że wielu osobom bardziej opłaca się jeździć samochodem. Ale spokojnie - społeczeństwo się powoli bogaci :-)

              > Rower moim zdaniem może być rozwiązaniem
              > dla hobbystów i tylko na krótkich dystansach.

              Masz pewnie rację... Najczęściej wybieram rower zamiast samochodu, między innymi dlatego, że to lubię, że w korkach stać nie muszę i nie jestem uzależniony od ropy... Natomiast kwestia dystansu, choć napewno istotna dla większości, to dla hobbystów raczej nie ma aż takiego znaczenia. Znam kogoś, kto do pracy ma niecałe 2km, a jeździ rowerem tak, że mu wychodzi ponad 20 :-)

              > Mój syn kupił sobie rower aby
              > jeździć nim do szkoły (7 km do centrum). Pojechał kilka razy i mu przeszło.

              Widocznie to zabawa nie dla niego. Może brak kondycji, może generalnie chamstwo na drogach sfrustrowanych kierowców stojących w korkach :-)

              > Szczególnie wtedy kiedy musiał być w mieście kilka razy dziennie.

              Z pewnością jest to uciążliwe.

              > Kupił za
              > kilka tys. samochód.

              No to teraz nie powinien na nic narzekać :-)

              > Nieszczęściem Szczecina jest jego układ komunikacyjny składajacy się z kilku
              > arterii rozłozonych w postaci otwartej dłoni z ulicami zbiegajacymi się w
              > centrum. Brakuje obwodnic łączących te arterie zdala od centrum.

              No, ale przecież w centrum mieszka najwięcej ludzi, więc w jaki sposób te obwodnice usprawnią ruch, prócz tego, że skorzysta z nich tylko garstka, których celem nie jest Szczecin?
              Przykłady:
              1. Jagiellońska -
              choć w kierunku Trasy Zamkowej można pojechać nieco wokół, korzystając z ul. Piłsudskiego, pl. Grunwaldzkiego, pl. Lotników itd, to dużo osób pcha się jednak w sam środek Jagiellońskiej..
              2. Wierzbowa, Dworska - mimo wybudowania ul. Europejskiej, wielu dalej jeździ tymi wąskimi jezdniami.

              A problemem Szczecina i nie tylko jego, jest rozrastanie się - z angielska: urban sprawl. W googlach dużo na ten temat znajdziesz..

              Pozdro
              Tomek
    • Gość: andreas ja sie na tym nie znam, ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 02:49
      ja sie na tym nie znam, ale u nas w Szczecinie
      czy to planowy przemarsz, czy wypadek, czy bomba....
      zaraz korkuje miasto!
      Nie wiem co jest nie tak, ale tak chyba nie powinno byc...
      zeby zamkniecie ulicy czy dwóch powodowało zablokowanie miasta
      i gigantyczne korki!!!

      Nie wiem to jakis bład planowania komunikacyjnego chyba...
      • Gość: Lex Re: ja sie na tym nie znam, ale... IP: 83.168.111.* 13.06.06, 09:35
        H uwierz mi mamy zdecydowanie najmniejsze korki w kraju. To co my nazywamy
        korkami czyli np. stanie na 3-4 światłach nie jest korkiem w Warszawie,
        Poznaniu czy Wrocławiu. oczywiście są problemy przy jakiś imprezach czy
        wypadkach, ale tylko wtedy. Problemem jest to, ze po pierwsze Trasa
        Zamkowa 'wchodzi" w centrum miasta gdyby wchodziła np. w Zapadłą lub Jana z
        Kolna nie byłoby problemu. Problemem jest również brak obwodnicy i to, że jak
        ktoś napisał jej częścią jest trasa nad Odrą. rozwiązaniem jest albo
        zagłębienie trasy nad Odrą (Jak w Warszawie), a jeszcze lepszym przeniesienie
        obwodnicy na międzyodrze (od Zapadłej do Trasy Zamkowej - Trasą i nie wjazd
        koło Zamku tylko na Jana z Kolna).
        • Gość: H Re: ja sie na tym nie znam, ale... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.06.06, 13:11
          Zdaję sobie sprawę, że nasze korki nie są korkami w rozumieniu mieszkańców
          innych miast. Mimo narzekań ruch w Szczecinie jest stosunkowo płynny.
          Zawdzęczamy to niewątpliwie nieźle zaprojektowanej sieci dwupasmowych arterii
          wzdłuż których rozwija się miasto.
          Moje obawy budzą jedynie próby zmiany tego schematu komunikacyjnego w kierunku
          zmniejszenia jego przepustowości. Dla mnie nieporozumieniem jest wybudowanie w
          zeszłym roku początkowej części ul. Boh. Warszawy od ul Ku Słońcu do nowego
          skrzyżowania w postaci jednopasmowej wąskiej jezdni podczas gdy pozostała część
          tej arterii jest dwujezdniowa z pasem zieleni po środku. I jeszcze niewydarzone
          rondo Boh. Warszawy - Sikorskiego praktycznie blokujące większy ruch w kierunku
          Pomorzan. A o światłach na skrzyżowaniu z Ku Słońcu mówi się dopiero teraz.
          Przecież gdyby nie te celowe działania ograniczjące ruch na Boh. Warszawy
          arteria ta przejęłaby znaczną część ruchu z i na Pogodno z Pomorzan i Mieszka
          I. Ruch który obecnie przewala się bliżej centrum przez Piastów.
          Podobnie Zalewski chce przerzucić ruch znzd Odry na północ bliżej centrum na
          ul. Matejki która już ledwo dyszy. Tym bardziej że w okolicach osiedla Książąt
          Pomorskich wybudowano wielopasmowe skrzyżowanie ale na ulicach dojazdowych
          pozostawiano kilkudziesięciometrowe odcinki jezdni z jednym pasem ruchu.
          Dlaczego przebudowując to skrzyżowanie od razu nie poszerzono tych odcinków?
          Podobnie nie rozumiem po co wybudowano duże skrzyżowanie al. Wyzwolenia w
          pobliżu skrzyżowania z Rayskiego jak na wylocie z tej krzyżówki z jednej strony
          postawiono supermarket Fala a z drugiej parking samochodowy koło PSL? Coś tam
          kiedyś zaplanowano (przedłużenie Wielkopolskiej?), na coś wydano pieniądze a
          dalej nic się nie robi i zmarnowano poniesione nakłady.
          Obawiam się braku wizji i indolencji naszych obecnych decydentów. Tu wybudujemy
          jakiś fragment ścieżki rowerowej, tam most dla tramwajów, gdzie indziej
          skrzyżowanie - a ruch od tego wcale się nie usprawni bo te fragmenty nie są ze
          sobą powiązane.
Pełna wersja