Dodaj do ulubionych

Czy prezydent Kołobrzegu podsłuchuje urzędników?

IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 01.07.06, 11:05
Wklejam tekst z Gazety, bo chciałem o tym pogdać a tematu nie ma na Forum. O
tym, że był podsłuchiwany powiedział m.in zsatępca prezydenta Marek Sobczak -,
sprawa jest "rozwojowa" bo wiekszość UM i UG i UW ma cetrale które dają takie
możliwości - zatem ciekawym opinii

poniżej cytat z Gazety

Czy prezydent Kołobrzegu podsłuchuje urzędników?


Jolanta Kowalewska 30-06-2006 , ostatnia aktualizacja 30-06-2006 17:14

- Ma takie możliwości - twierdzi poseł PO Sebastian Karpiniuk, niegdyś bliski
współpracownik prezydenta. - O, może będziemy mieli lokalną Watergate! -
żartuje szef komisji rewizyjnej.

O tym, że prezydent Kołobrzegu ma na swoim biurku telefoniczną centralkę,
która pozwala na włączanie się do rozmów prowadzonych przez pracowników
urzędu, poseł Karpiniuk powiedział lokalnej telewizji kablowej.

- Są osoby, które o tym wiedzą, są osoby, które były podsłuchiwane - twierdzi
Karpiniuk, teraz poseł PO, a przedtem zastępca Bieńkowskiego.

Centralka jest formatu A4 i ma 5 cm wysokości. - To, że o wielu sprawach wiem,
nie oznacza, że podsłuchuję telefoniczne rozmowy - broni się Bieńkowski. - To
jakaś absurdalna plotka. Tu jest tyle guzików, że nie wiem, który do czego
służy. Urządzenie zainstalował jeszcze mój poprzednik z SLD pan Bohdan Błaszczyk.

Rzecznik prasowy prezydenta Kołobrzegu Piotr Pasikowski nie ma wątpliwości:
zaczęła się przedwyborcza walka między PO a PiS. Poseł PO chce zdyskredytować
Henryka Bieńkowskiego, bo ten w walce o prezydencki fotel może być kandydatem PiS.

Bieńkowski poinformował, że po tym, jak wybuchła podsłuchowa afera, w piątek
wezwał do siebie pracownika technicznego, żeby mu wyjaśnił możliwości centralki.

- Można wejść "na trzeciego", tj. włączyć się do prowadzonych rozmów, ale nie
należy mylić tego z podsłuchiwaniem - mówi prezydent Kołobrzegu. -
Rzeczywiście, urządzenie umożliwia np. prowadzenie telekonferencji czy nagłe
wezwanie do siebie urzędnika, który akurat rozmawia przez telefon. Jednak gdy
ktoś włącza się "na trzeciego", to druga strona jest ostrzegana sygnałem.

Wiesław Parus, radny Platformy Samorządowej i członek PO, wierzy posłowi
Karpiniukowi. - Przecież pracował z prezydentem Bieńkowskim - mówi.

Niewykluczone, że sprawę podsłuchu wyjaśni komisja rewizyjna. - Jeżeli radni
Kołobrzegu stwierdzą, że jest taka konieczność, to będziemy sprawdzać, może
natrafimy na ślad lokalnej Watergate - z humorem do sprawy podchodzi szef
komisji rewizyjnej Włodzimierz Dębiec.

koniec cyt.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka