"Stoczniowe" przedszkola uratowane

IP: 213.155.191.* 12.07.06, 09:32
a stocznia miastu nic nie winna nie mozna bylo przekazac, czy panstwo jest
bezbronne i nie ma wyzszych spolecznych racji, w koncu stocznia zalezy od
miasta i odwrotnie proste czy trzeba biurokracje najpierw zaspokoic komunA
JUZ PANIE ZALEWSKI SKONCZYLA SAM PRZECIW JEJ WALCZYLES!!!
    • dudzina Re: "Stoczniowe" przedszkola uratowane 12.07.06, 09:55
      Szkoda tylko, że miasto nie zdecydowało się na wykup placówki przy Waryńskiego.
      Tam chętnych co roku było tyle co na najpopularniejsze studia. Przykro. A dzieci
      nie pójdą pod Urząd Miejski z pikietą, że chcą zostać w swoim ukochanym
      przedszkolu. Panowie radni, wstydźcie się. Polityka prorodzinna w naszym mieście
      nie istnieje.
    • Gość: Ja(cek) Re: "Stoczniowe" przedszkola uratowane IP: *.chello.pl 12.07.06, 20:29
      "- W okolicy nie ma innych przedszkoli, a chodzą tam dzieci ze średniozamożnych i biednych rodzin, także stoczniowych. Poza tym to dobre placówki - podkreśliła rangę sukcesu miasta dyrektor wydziału oświaty Urzędu Miasta Szczecin Elżbieta Masojć."
      "Wiceprezydent Szczecina Anna Nowak podczas wczorajszej konferencji prasowej podkreślała, że likwidacja trzech przedszkoli spowodowałaby ogromne trudności. Miasto straciłoby wówczas aż 300 miejsc w przedszkolach. Tymczasem na najbliższy rok szkolny szczecińskie przedszkola przyjęły 7250 dzieci, czyli o 350 więcej niż rok temu. Jak podkreśliła dyrektor Wydziału Oświaty UM Elżbieta Masojć wszystkie te placówki fukcjonują w rejonie, gdzie występuje niedobór miejsc w przedszkolach. Ponadto w niedużej odległości powstaje potężne osiedle Warszewo, gdzie nie ma przedszkoli, stąd tak duże zainteresowanie tymi placówkami. Każda z nich przekroczyła bowiem limit przyjęć na rok szkolny 2006/2007." [Kurier Szcz.]

      Ile to się może zmienić w ciągu jednego roku, w takim tempie uświadamiania się i jeśli mieszkańcy Szczecina dali by im jeszcze jedną kadencję, to może ta ekipa wyrosła by na dobrych gospodarzy ;-)
      A w tamtym roku pani dyrektor bardzo nalegała na likwidację kilku przedszkoli publicznych bo niż demograficzny, bo małe zainteresowanie, bo dużo wolnych miejsc.... Skomentował bym to dosadnio, ale to nie miejsce na pisanie wulgaryzmów.
    • Gość: Andrzej Wiatr Re: "Stoczniowe" przedszkola uratowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:47
      Jest mi niezmiernie miło jako obywatelowi Szczecina i rodzicowi przedszkolaka,
      że po trzech latach walk z Urzędem Miasta i jego urzędnikami udało mi się
      uratować 3 przedszkola. Nareszcie mogę odpocząć. :)
      Zastanawiające jest jak to się stało, że zwyczajny obywatel jakim jestem mógł
      przezwyciężyć niechęć urzedników, zalobbować radnych (nieocenioną pomocą wiosną
      tego roku wykazała się p. Małgorzata Jacyna-Witt kiedy doprowadziliśmy do dwóch
      sesji Rady Miasta), przekonać Kuratora czy Ministra Edukacji w 2005r do ocalenia
      PP.
      Dziękuję dyrektorom placówek za pomoc i ludziom dobrej woli troszczących się o
      przedszkola, a szczególnie Agnieszce Drabik. Dziękuję rodzicom dzieci
      uczęszczających do przedszkoli,którzy pomagali w różnoraki sposób.
      Przed personelem chylę czoła za wytrwałość i stracone nerwy, ponieważ ostatnie 3
      lata pracowali w stresie nie wiedząc kiedy ich miejsca pracy zostaną
      zlikwidowane. Dziękuję także wiceprezydentowi Zbigniewowi Zalewskiemu za
      doprowadzenie do realizacji uchwały Rady Miasta dot. wykupu przedszkoli w tak
      krótkim czasie.
      • Gość: e.beata Re: "Stoczniowe" przedszkola uratowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:17
        Dowód na to, że próbować zawsze warto, bo czasem zwycięża rozsądek.
        Gdyby tak jeszcze przestali szkoły likwidować...
Pełna wersja