Rozmowa z Evą Fisher, wysiedloną po wojnie z Gr...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 20:12
Chciałbym Pania Eve Fischer serdecznie przeprosić:
1. za Dziadka, który nie podpisał volkslisty (bezczelnei nie skorzystał z
możliwości awansu cywilizacyjnego)
2. za członków mojej rodziny, którzy siedzieli w obozie w Potulicach i
żywieni byli przez niemieckich podatników
3. za mojego Ojca, który walczył w kampanii wrześniowej i podobno zastrzelił
kilku Niemców
4. za Dziadka, który bez uprzedzenia zwiał (z "robót przymusowych" -
przepraszam, za to antyniemieckie określenie) z Prus Wschodnich, chociaz miał
okazję pracować w niemieckim folwarku

Redaktora Naczelnego GW przepraszam też przy okazji za Jedwabne, za Kielce,
no i za to że nie kupiłem ostatniego numeru Gazety Wyborczej.

Przepraszam.
    • el_savanter NAUCZ się CZYTAĆ. Nikt nie prosi tu o przeprosiny. 17.07.06, 12:32
      "Cieszę się, że te czasy minęły, że skończyła się wojna, którą to my, Niemcy,
      rozpoczęliśmy. Nie chcę tylko, żeby to kiedykolwiek się powtórzyło. Wojna odbiła
      się na losach mojej rodziny i nie chcę tego więcej dla nikogo."

      Nikt tu nie prosi Polaków o przeprosiny, więc po co ta fałszywość?

      Mój dziadek i pradziadek też nie podpisali volkslisty, dziadek potem został
      wywieziony na roboty w Prusach, a pradziadka zamordował niemiecki lekarz w
      "klinice" zastrzykiem z fenolu, jako niezdolnego do pracy. Wiem co przeżyło
      pokolenie moich dziadków, ale modlę sie żeby moje dzieci nie musiały poznać wojny.

      Dlatego brzydza mnie takie ultranarodowe prowokacje jak powyżej - łatwo jest
      nakręcać spirale wzajemnych nienawiści, trudno jednak potem nad nimi zapanować.
      Jestem Polakiem, jestem z tego dumny a historia II wojny potoczyła sie tak że
      nie mam za co Niemców przepraszać - przegrani giną i ponoszą ofiary, to normalne
      na wojnie. Ale to nie znaczy że nie mogę im współczuć - większośc z nich była
      takimi samymi ludźmi jak ja, wziętymi do armii przymusem.

      Niezależnie od tego kto wygrywa czy przegrywa wojny, zawsze najbardziej cierpią
      na tym niewinni - cywile, przymusowi rekruci, matki, żony i dzieci poległych "na
      pou chwały". Dzielni dowódcy i doświadczeni stratedzy wojny na ogół przeżywają w
      osłonie betonowych schronów przy zapasie konserw, nawet wtedy gdy reszta umiera
      z głodu.

      To Niemieccy naziści rozpętali tamto piekło i nie wolno o tym zapominać. Ba,
      moim zdaniem w przypadku odkrycia grobów zbrodniarzy wojennych nie powinni oni
      tam leżeć - stanowiłoby to zbezczeszczenie cmentarza wobec reszty poległych. Sęk
      w tym że większość Armii stanowili zwykli ludzie z poboru, zdecydowanie
      niechętni powiększaniu "Liebensraum" za cenę własnej krwi - i z tego powodu
      wspólczuję tej kobiecie tak samo jak mojej babci - ona też straciła na wojnie
      męża i ojca.
      • Gość: Fugazi karty na stół! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:47
        > Sęk w tym że większość Armii stanowili zwykli ludzie z poboru, zdecydowanie
        > niechętni powiększaniu "Liebensraum" za cenę własnej krwi...

        Niezmiernie ciekawa i wnosząca wiele świeżości do zatęchłej historii Niemiec
        opinia.
        Interesują mnie jakieś fakty na poparcie tej śmiałej tezy jakoby większość
        naszych sąsiadów była przeciwna lub niechętna wojnie.

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • nieslubne_dziecko_romana Re: karty na stół! 17.07.06, 13:19
          Nijak twa interpretacja ma się do cytatu, który przytoczyłeś.

          Oglądałem relację w TV. Ucieszyła mnie wypowiedź jednego z chłopaczków, którzy
          brali udział w uroczystości. Powiedział mniej więcej: "może nie zawsze się
          rozumiemy, inna kultura, inne języki, ale musimy (czytaj chcemy)ze sobą
          rozmawiać" I tak trzymać. Cmentarze, są tak naprawdę dla tych co żyją. A to
          wydarzenie może tylko pozytywnie wpłynąć na nasze stosunki.
          • Gość: Fugazi Re: karty na stół! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:11
            Cmentarze tak.
            Bzdury nie.

            Pozdrawiam
            Fugazi
        • Gość: willy Re: karty na stół! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.07.06, 14:21
          > Niezmiernie ciekawa i wnosząca wiele świeżości do zatęchłej historii Niemiec
          > opinia.
          > Interesują mnie jakieś fakty na poparcie tej śmiałej tezy jakoby większość
          > naszych sąsiadów była przeciwna lub niechętna wojnie.
          >
          > Pozdrawiam
          > Fugazi

          Zakladajac ze wszyscy ktorzy glosowali na nazistow (a tak nie bylo) chcieliby
          oddac zycie za Lebensraum - i tak bylaby to mniejszosc. NSDAP zdobyla w
          wyborach w 1933 - 43,9% glosow, a rzad Hitlera byl rzadem mniejszosciowym.
          Nazisci posiadali ponizej 50% miejsc w Bundestagu.
          • Gość: Fugazi Re: karty na stół! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:27
            Były jeszcze jedne wybory. Zresztą nie o to tylko chodzi a o udokumentowane
            próby sprzeciwu o ich skalę albo o inne fakty na potwierdzenie tezy, że
            większość Niemców była przeciwna wojnie.
            Pytam z ciekawości.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • Gość: willy Re: karty na stół! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.07.06, 15:49
              omowione wczesniej wybory byly ostatnimi wyborami w republice wajmarskiej. w
              poprzednich nazisci otrzymali ok. 33% glosow. wynik wyborczy pare miesiecy
              pozniej radykalnie "poprawilo" podpalenie reichstagu i rzucenie winy na lewice.

              tak wiec ok 1/3 uprawnionych do glosowania poparla program narodowo-
              socjalistyczny co nie moze = poparciu wojny. nalezy spojrzec w jakiej sytuacji
              gospodarczej i policznej byly wowczas niemcy aby zrozumiec skale tego poparcia.
              monstrualne bezrobocie, swierze w pamieci upokorzenie z I ws. straty
              terytorialne = duze ilosci uchodzcow, biedoty, bezrobotnych. zdemilitaryzowana
              nadrenia, rozgrabiona gospodarka. to byl podatny grunt dla ekstremistow.

              czy potrafisz przedstawic jakies badania statystyczne ze ponad 50% niemcow byla
              zwolennikami wojny?
              • Gość: Fugazi Re: karty na stół! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:07
                12 listopada 1936 odbyły się przedterminowe wybory do Reichstagu.
                W głosowaniu wzięło udział ponad 95% pełnoletnich-uprawnionych Niemców. Na
                nazistów głosowało 92,2% z nich.

                Zresztą nasza dyskusja jest przestawieniem mojego pytania.
                Ja nie twierdzę, że większość była za wojną a jegomość powyżej stanowczo
                oświadczył, że było zupełnie odwrotnie. Stąd moje zdziwienie i pytanie zrazu.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • Gość: willy Re: karty na stół! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.07.06, 17:20
                  cos ci sie pomylilo.

                  Ostatnie, 9. wybory federalne odbyly sie 5 marca 1933 r.
                  Nastepne dopiero w sierpniu 1949 r. w niemczech zachodnich.

                  Odpowiedz na pytanie juz padla. w 1932 r. na nazistow glosowalo 33%, po
                  propagandowym spaleniu Reichstagu i oskarzeniu lewicy w kolejnych wyborach
                  nazisci zapunktowali i poprawili wynik ale nigdy nie przekroczyli 50%. Trudno
                  takze przyjmowac ze wszyscy glosujacy na nich chcieli wojny, wielu ludzi
                  chcialo po prostu pracy, konca biedy i beznadziei, lepszej przyszlosci.
                  • Gość: Fugazi Re: karty na stół! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 18:19
                    Z pewnością odbyły się w listopadzie kolejne, przederminowe. W domu sprawdzę
                    czy w też w 33 czy 36. Ich wyniki podałem powyżej.

                    Pozdrawiam
                    Fugazi
    • absztyfikant Re: Rozmowa z Evą Fisher, wysiedloną po wojnie z 17.07.06, 17:39
      Fisher? A moze FISCHER?:))))
Pełna wersja