Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową.

27.07.06, 09:32
Czy ktoś z Was miał kidyś problemy ze spółdzielnią mieszkaniową (odmowa
udzielania informacji, brak odpowiedzi na kierowane pisma, nieprawidłowości i
zwłoka w rozliczeniach, usterki itp.)? Jakie instytucje lub organy udzielają
wsparcia w tym zakresie lub rozpatrują skargi?
    • Gość: Planksi Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.07.06, 09:46
      Mam dla Ciebie złą wiadomość. Spółdzielnie Mieszkaniowe a dokładnie ich
      zarządy , Rady są w zasadzie bezkarne a to wskutek tak skomplikowanego prawa,
      że procesy sądowe nawet o oczywiste sprawy toczą sięlatami.Często sądy orzekają
      szokujące wyroki a to właśnie z powodu komplikacji poczynionych w prawie
      spółdzielczym. Zła awiadomość to ta, że ostatnio było pierwsze czytanie ustawy
      zmieniającej te przepisy i takiej niekompetencji prawnej ekspertów
      poszczególnych partii, posła sprawozdawcy z PIS i bzdurnych i nieskutecznych
      rozwiązań jaka była w tej dyskusji to nie słyszałem w sejmie od 25 lat. Więc
      nie będzie lepiej. Co takiego jednak mądrego może zmienić w prawie taki np
      Sauk ?
      O którą spółdzielnię Ci chodzi ? Może będę mógł dać jakąś pomocną wskazówkę ?
      • safiano Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. 27.07.06, 09:55
        Może ktoś mnie chociaż klepnie po ramieniu...?:-))
        SM DĄB:-(
        • Gość: Węgorzynek Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.07.06, 10:12
          Dąb to niezwykle trudny przypadek. GTW w SM Dąb to stara zasłużona komuna z
          ZSMP czy PZPR w najgorszym wydaniu. W Dąb system uzależnień typowych dla komuny
          trwa do dziś. Takie małe eksterytorialne państewko postkomunistyczne ze
          wszystkimi mechanizmami komuny a nawet z lokalną Trubuną Ludu. Rozdzielanie
          zleceń, przychylne decyzje wobec aktywistów spółdzielczych, suto zastawione
          napojami i jadłem stoły na tzw szkoleniach pozwalają "panom sekretarzom"
          rządzić tam od wielu wielu lat mimo takich hitów dla CBA jak chociażby stosunki
          firmy Technobud z SM Dąb, zakup domków od prawicowych działaczy i wiele innych.
          Gazety w tym nawet te z tzw prawej strony pomagają temu układowi dzięki
          systemowi powiązań.Ostatnio trochę w strachu jest główny prezes . Umów się z
          nim bezpośrednio nie rozmawiaj z tym pijakiem do którego będa Cię
          prawdopodobnie próbowali skierować.
          Faktycznie to w tej spółdzielni Radę Nadzorczą wybiera zarząd. Trafiłeś na
          trudny przypadek.
          • Gość: Gacek Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. IP: 213.155.174.* 27.07.06, 10:26
            Masz poważny problem, ale z SM Dąd jest jak z koniem kopanie. Efekt i tak
            będzie dla jednej strony opłakany.
          • Gość: red and black Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 12:29
            Kolego Węgorzynek. Dualizm tej sytuacji jest zbyt zastanawiający lub nie masz
            racji. Kolega Grabowski to owszem nasz towarzysz jeszcze z czasów stoczniowych
            ale jednocześnie szef odziału jednego z odziałów państwowych banków pod
            nadzorem czarnej Rady Nadzorczej tegoż banku z członkami OPUS DEI włącznie,
            którzy to pod nadzorem Lubińskiej uznali widocznie, że jest dobrym dyrektorem.
            Najśmieszniejsze jest to,że zapewne Raduś znowu wydrukuje ulotki wyborcze
            przeciw Lubawskiej. Jurek już nie mógł bo był dwie kadencje. Także teraz
            postawiliśmy Zenka a następnie znowu postawimy Jurka tylko mu jeszcze
            wybudujemy dom. Masa spółdzielcza i tak zagłosuje jak chcemy a proboszcz
            prawobrzeżny poprze
        • korfi Re: Problemy ze spółdzielnią mieszkaniową. 27.07.06, 10:27
          Safiano, ze spółdzielniami jest różnie. Są lepsze i gorsze. Generalnie problem
          bierze się między innymi stąd, że ludzie (99%) t.j. spółdzielcy przyjęli
          milcząco tezy typu Planksi i mają w głebokim poważaniu sprawy związane z
          funkcjonowaniem swoich spółdzielni. Biorą się dopiero za narzekanie gdy sa w
          jakiejś takiej sytuacji jak Ty. To z kolei daje przyzwolenie na różne patologie
          panujące w zarządzaniu niektórymi spółdzielniami. Jednak wcale nie musi byc tak
          źle. Normalnie w każdej spółdzielni jest przewidziana statutem procedura
          odwoławcza od różnych decyzji. Generalnie na decyzje czy zaniedbania zarządu
          przysługuje skarga do rady nadzorczej. I chociaż często rady nadzorcze są pod
          znacznym wpływem zarządów, to nie znaczy że takie sprawy są zawsze olewane. SM
          Dąb ma opinię spółdzielni w której wszystko jest "poukładane" i pod kontrolą
          zarządu. Obecny prezes rządzi tam już hoho a może i dłużej.
          Musisz pójśc tą drogą tj napisać do rady nadzorczej skarge na zarząd. Nie wiem
          czego dotyczą Twoje zastrzeżenia, ale zawsze po wyczerpaniu drogi postepowania
          wewnątrzspółdzielczego pozostaje sąd. Jednak jeżeli jest to zwykłe zaniedbanie
          podrzednego urzednika, to byc może sprawę wyjaśnisz w miarę normalnym trybem.
          Generalnie sytuację w spółdzielniach można zmienić. Nawet w oparciu o istniejące
          prawo. Potrzebne jest tylko większe zangażowanie ludzi. Wtedy poprzez
          niewysterowywane wybory (bo frekwencja nie pozwoli) można mieć szanse na normalność.

          -------------------------------------------------------
          Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
          • Gość: Węgorzynek korfi IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.07.06, 11:48
            korfi napisałeś mądrze i niemądrze jednocześnie. Niemądre jest to, że
            teoretycznie można obwinić obywateli za okres stalinizmu bo gdyby wszyscy
            poszli na wybory referendalne to byłoby 3xTAK. Tymczasem był bojkot i łatwiej
            było je sfałszować. Konstytucja PRL gwarantowała wolność i demokrację. Można
            było skarżyć ale po co jak komuch rozpatrywał skargę na komucha a komuch
            policjant karał za podsikanie drzewka przez psa skarżacego się na zarząd PRLu.
            Podobnie jest w Dąb. Prawo trudno egzekwowalne w sprawach drobnych i
            codziennych chociaż jest formalnie prawem to tym prawem tak naprawdę nie jest.
            • safiano Re: korfi 27.07.06, 13:42
              Ha, raz już sobie z tą spółdzielnią poradziłem, więc i tym razem mam zamiar
              dopiąć swego. Chodziło o usunięcie usterki. Po kilkunastu miesiącach (o, naiwny)
              postawiłem sprawę ostro: przestałem być miły i piękny, pogroziłem palcem,
              zarzuciłem wykonawcy nieudolność i dyletantyzm i nie pozwoliłem na markowanie
              prac. Szybciutko usuneli. Tym razem ostatecznie wkurzyło mnie ich embargo na
              informacje, brak odpowiedzi i zlewka.
              Dobrze mówię?
              Pozdrawiam.
            • korfi Re: korfi 27.07.06, 15:30
              Przedstawiona przez Ciebie analogia jest zupełnie błędna. Naprawdę gdyby na
              zebrania w których ma prawo uczestniczyć np 2000 ludzi przychodziło ich
              przynajmniej 10% a nie 50 osób (sami swoi), to mogą (oczywiście jeżeli nie dadzą
              się zmanipulować) wybrać swoich przedstawicieli np do rady nadzorczej spoza
              "układu" prezesa. Tyle, że u nas juz się nikomu nie chce. Tak samo jest z
              wyborami powszechnymi. My lubimy sobie ponarzekac na prawo, władzę. Ale sami
              nawet nie próbujemy zapobiegać.

              -------------------------------------------------------
              Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
              • Gość: Kibic Na ogół wszyscy mają rację! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 10:02
                Na ogół wszyscy mają rację, bo stawiają prawidlowe diagnozy odnośnie
                spółdzielczości. I na tym w zasadzie się kończy, bo spółdzielcy jakoś nie chcą
                się skrzyknąć i działać razem. Po drugiej stronie barykady natomiast doskonale
                zorganizowanu przeciwnik tj. zarządy i rady nadzorcze. Należą do różnych
                związkówi unii, systematycznie się szkolą, wymieniają między sobą poglądy jak
                skubać spółdzielców, lustratorzy i biegli rewidencji po kazdej lustracji lub
                badaniu sprawozdania wystawiaja im laurki, do dyspozycji mają prawników. I to
                wszystko za nasze pieniądze. Dochodza do tego jeszcze wyjatkowo stronnicze
                media, które rozmawiają przeważnie z prezesem a nie jakimś tam spółdzielcą
                Kowalskim.
                No i dochodzi do tego trzecia władza czyli sądy - skorumpowane, stronnicze,
                ślamazarnie dzialające. W razie sporu ze spółdzielnia nasze szanse są znikome.
                Prezesi dobrze o tym wiedza i dlatego moga sobie pozwolic na olewanie nas,
                niedostarczanie informacji itp.
                Politycy udają, że zmieniają prawo na nasza korzyść - czynią to latami i nawet
                jak coś zmienią, to nie ma możliwości egzekucji(sądy).
                Napisalem znowu mini diagnozę.

                O ewentualnych krokach zaradczych potem.
Pełna wersja