Zyta, och ta zyta.

03.08.06, 08:11
Po wczorajszej rozprawie mam mieszane uczucia. Z zeznań kpt. SB Wieczorka,
jasno wynika że założył Zycie fikcyjną teczkę tajnego współpracownika. Niby
wszystko ok, ale cos mi tu nie pasuje. Co to ma znaczyć, z jego zeznań, że
zakładając jej teczkę chciał uchronic ją. By inni SB-cy zbytnio nie
interesowali się Zytą. Bo skoro już jest jego, to inni dajdzą jej sposób.
Wybaczcie, coś mi tu śmierdzi. SB-ek broni znajomą przed innymi SB-kami.
Czemu tak czyni? Czy znajoma NAPRAWDĘ nie wiedziała, kim on jest?
Wydaje mi się ze jednak Zyta kłamie, twierdząc że nic nie wiedziała o pracy
SB-ka. Może na pozór nic nie wiedziała. Jednak tak naprawdę, to musiała być
zabawa w kotka i myszkę. W tych latach taki układ znajomości z SB-kiem po
prostu Zycie pasował. Miała po prostu ochronę i spokój.
Wiec nie mówcie mi tu o męstwie Zyty. Dla mnie jest mimo wszystko skończona.
    • Gość: wierzący Re: Zyta, och ta zyta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 08:47
      a jednak SB-ecy byli dobrzy, dbali o bliskich znajomych, zakładali im teczki
      jakiś dobry załozył teczkę Jurczykowi, inny Jarkowi :))))))))
      • zona.pijaka Re: Zyta, och ta zyta. 03.08.06, 09:04
        Gość portalu: wierzący napisał(a):
        > a jednak SB-ecy byli dobrzy, dbali o bliskich znajomych, zakładali im teczki
        > jakiś dobry załozył teczkę Jurczykowi,

        Dla zfałszowania histori, gotów jesteś zasugerować ze Pan Jurczyk sam zabił
        swoje dzieci, wyrzucając ich osobno z okien. Nie przejmuj się, takich bydlaków
        jak ty, jest więcej.
        • Gość: wierzący Re: Zyta, och ta zyta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 09:06
          zacznij czytać ze zrozumieniem, a nie tylko to co chcesz odczytać, to nie ja
          fałszuję historię i nie Jurczyk
          • zona.pijaka Sama znałam jednego esbeka 03.08.06, 09:38
            Co prawda nie ma na zadnej liście wildsteina, ala sama pamietam jak w tamtych
            czasach zabiegałam sama o znajomość, fałszywą przyjażń z jednym z
            krótkofalowców, SB-kiem.
            Mieszkał przy Sciegiennego, na 3-4-tym pietrze, miał w mieszkaniu wiele
            milicyjnych, porozkręcanych ukaefek. A obok nich na stole - to co interesowało
            mnie najbardziej, kwarce do stabilizowania częstotliwości, części z tych
            ukaefek. Kwarce te jak ulał pasowały do generatorów częstotliwości w mojej
            radiostacji amatorskiej, ponieważ jedna z harmonicznych oscylatora dawała
            akurat 144 Mhz.
            Czegoż to nie wyprawiałam by te kwarce zdobyć? On był krótkofalowcem, ja też -
            wszyscy doskonale wiedzieliśmy ze jest esbekiem z wojewódzkiej. A mimo
            wszystko walczyliśmy o układy z tym "ustosunkowanym" krótkofalowcem, sp1c....
            Udawalismy ze nie wiemy kim jest:-))
            Zresztą całe srodowisko krótkofalowców w Szczecinie, było przesiąkniete
            służbami, SB. Co drugi to milicjant, nawet jeśli byl tylko szeregowym w Lidze
            Ochrony Kraju.
            Mając kf lub Ukf można było stosunowo łatwo nawiązywać kontakty ze światem
            zewnętrznym, kapitalistami. A stąd bliska droga do zdrady Polski
            Socjalistycznej.
            Trzeba był się zdrowo nabiegać, naudawać, czaić, kryć - by nie starcić licencji
            na posiadanie radiostacji.
            Wracając do tematu, SB-ek ten lubił zdrowo popić. Piło się prawie że na umór,
            ja udawałam pijaną - on może też. A raz to nawet piliśmy, nie zapomnę do końca
            życia - spiryt - który się potem okazał destylowanym denaturatem.
            Ja udawałam że mi smakuje, on też...
    • Gość: momo Re: Zyta, och ta zyta. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.08.06, 09:24
      Zyta jest nieprzekonywująca bo w jej wypowiedziach było za dużo egzaltacji i
      słowotoku a za mało treści.Co do syna i synowej Jurczyka to teza o zbrodni jest
      konfabulacją i prawdą ,w która chciał uwierzyć i uwierzył Jurczyk.Ta sprawa
      była już wyjaśniana i szkoda,że się do niej wraca bo była nieszczęsciem,ale nie
      zbrodnią.
      • Gość: morfeusz Re: Zyta, och ta zyta. IP: *.chello.pl 03.08.06, 10:21
        Może dzieci Jurczyka rzuciły się z okna same, ale presja i inwigilacja była tak
        silna,. że esbecy doprowadzili do tej zbrodni.przypadki same w tamtych czasach
        nie zdarzały się.
        Esbecy doprowadzali ludzi do upadku fizycznego i moralnego tacy, ludzie
        zabijali się sami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja