wizytka1
08.08.06, 08:06
Mam już komplet.
Nie znam tylko jeszcze płci, zdania są podzielone.
Łaziło to maleństwo za mną cały deszczowy dzień, płakało strasznie.
Wychudzone, przemoknięte, oczy smutne strasznie.
Wiecie przecież sami jak żałośnie wygląda mokry kociak. Akcja była
parogodzinna ze ściąganiem go (jej) z drzewa. Młody przejął sie bardzo a mi
serce pękało od tego miauczenia. No i mamy kota. Zaznajamianie się z sunia
wypadło na korzyśc nowego domownika. Myślę, że walka o pole i serca jeszcze
przed nami, ale poradzimy sobie.
Narazie ustały wykończeniowe prace remontowe i wszyscy spowolnieli aby
śledzić czarny kłębuszek i obserwować, dokumentować i komentować przedziwne
zabawy, wycieczki, podskoki, pomruki i drzemki.