amanita_virosa
09.08.06, 17:04
Ma trzy miesiące. Był cały miot. Jeden zginął pod kołami, jeden jest u mnie, jeden zniknął (chcę wierzyć, że ktoś go wziął...), zostały dwa, tak przynajmniej było wczoraj...Dziś zobaczyłam jednego z nich bardzo chorego, z kocim katarem i depresją. Siedzi skulony przy śmietniku, taki malutki i bezbronny...Nie chce jeść, choć jeszcze wczoraj cieszył się na widok jedzonka...Nie ma szans sam. NIE MOGĘ go wziąć. Mam jego rodzeństwo, jego naprawdę nie mogę, mniejsza o to dlaczego. Pomóżcie!