Gość: H56
IP: 195.150.112.*
20.08.06, 11:29
abandonner napisał:
Cystersi w Krakowa połknęli ponad 3 ha lukratywnych miejskich gruntów wartych
przynajmniej 24 mln zł. O podarunku, niejawnie i mimo sprzeciwu gminy,
zdecydowała. Komisja Majątkowa i nie Agencja Nieruchomości Rolnych, ale miasto
będzie zaspakajać rosnące, gigantyczne żądania mnichów, wyceniane w sumie na
astronomiczną kwotę 90 mln zł. Już w 1994 r. opactwo ojców cystersów w
Krakowie Mogile dostało całkowitą rekompensatę za utracony majątek. Po 10
latach okazało się, że to za mało. Po zmianie opata zakonnicy wystąpili do
Komisji Majątkowej z nowymi roszczeniami. Tym razem zażądali ponad 45 ha
terenów w Nowej Hucie, na których stały bloki mieszkalne oraz sklepy. Ponieważ
jednak nieruchomości te zostały trwale zagospodarowane, wnieśli o przyznanie
opactwu mienia zastępczego o wartości... 90 mln zł! W październiku 2004 r.
Komisja Majątkowa wezwała do udziału w sprawie Agencję Nieruchomości Rolnych
oraz Gminę Kraków, zobowiązując je do zajęcia stanowiska.
I co się działo dalej? W marcu 2005 r. pełnomocnik prezydenta Krakowa Jacka
Majchrowskiego ds. prawnych poinformował Komisję Majątkową, że postępowanie
regulacyjne z wniosku opactwa zostało już zakończone orzeczeniem z 29 marca
1994 roku, natomiast żądania z 2004 r. są nowym wnioskiem, zawierającym nowe
roszczenia, zgłoszonym po upływie ustawowego terminu (obowiązywał do końca
1992 roku ).
W sprawie zapanowała totalna cisza... Jak się okazało – złowroga! Wraz z
objęciem steru władzy przez PiS sprawa (podobnie jak setki podobnych w całym
kraju!) potoczyła się bardzo sprawnie. Już 31 stycznia 2006 r. Komisja
Majątkowa dała ultimatum: 90 dni na negocjacje.
29 marca prezydent Krakowa poinformował Komisję, że nie widzi możliwości
wyłączenia nieruchomości zamiennych ze względu na to, iż wskazane grunty są
objęte innymi zamierzeniami inwestycyjnymi. A ponadto ponownie uznał wniosek
zakonników za bezzasadny ze względu na wcześniejsze zaspokojenie ich roszczeń
i złożenie nowego wniosku grubo po terminie.
Komisja państwowo-kościelna zignorowała i prezydenta, i miasto, nie odnosząc
się do ich wniosków i zarzutów. Nie wyznaczyła nawet rozprawy, w trakcie
której mogłoby dojść do uzgodnienia interesów stron, a następnie – co jeszcze
bardziej bulwersuje – na posiedzeniu niejawnym i bez udziału uczestników
postępowania i ich organów nadrzędnych orzekła o przeniesieniu na rzecz
opactwa nieruchomości pozostających dotychczas w zasobach gminy miejskiej
Kraków.
Co na to prezydent królewskiego grodu? Był zszokowany pozbawieniem gminy
własności nieruchomości komunalnych w trybie niejawnym i uznał takie działanie
za niezgodne z konstytucją i ustawą z 17 maja 1989 r. o stosunku państwa do
Kościoła katolickiego. W kolejnym piśmie wezwał do usunięcia naruszenia prawa
powstałego w wyniku powyższego orzeczenia.
Jaka była odpowiedź Komisji? Pozostała głucha na argumenty i pisma włodarzy
miasta. W zamian wydała nowe skandaliczne orzeczenie o kolejnych lukratywnych
działkach miejskich, które należy dać cystersom.
W sumie mnisi dostali siedem atrakcyjnych działek przeznaczonych pod usługi,
komercję i mieszkalnictwo, chociaż w większości były one przygotowywane pod
przetargi lub opracowano plany ich zabudowy.
Według zaniżonej wyceny, zakonnicy zgarną działki warte 24 mln 198 tys. zł! A
na dowód, że słowa o zaniżaniu nie są bezpodstawne, ten jeden przykład:
działkę nr 224/7 o pow. 1,1020 ha przy ul. Kobierzyńska – ul.Kapelanka w
Krakowie Podgórzu zakon wycenił sobie na 6 mln 988 tys. zł, co Komisja
Majątkowa zaakceptowała bez zmrużenia oka! Tymczasem wycena dokonana na
zlecenie gminy opiewa na kwotę 8 mln 528 tys. zł, czyli drożej o 1 mln 540
tys. zł. Poza tym działka ta była już przedmiotem negocjacji gminy z kupcami
krakowskimi. Miało tam powstać duże Centrum Handlowo-Usługowe. Miasto straci
więc kolejne miliony na niezapłaconych podatkach.
Inna z działek, położona przy ul. Chopina, była przedmiotem postępowania z
wniosku poprzednich właścicieli o zwrot. Na kolejnej – przy ul. Wrocławskiej –
została już wydana decyzja ustalająca warunki zabudowy dla budynku
administracyjno-biurowego.
Na tak skandaliczne praktyki Komisji Majątkowej prezydent miasta Jacek
Majchrowski poskarżył się ministrowi MSWiA Ludwikowi Dornowi. Ponieważ to z
pewnością nie pomoże, skarga trafi do Trybunału Konstytucyjnego.
A tymczasem to nie koniec roszczeń opactwa. Zostało jeszcze (z 90 mln zł)
ponad 65 mln zł do wyssania.
Okazuje się, że skandaliczne potraktowanie Krakowa przez Komisję Majątkową to
nie jednorazowy wybryk, ale nowa praktyka. Oto o działkach przekazanych
Stowarzyszeniu św. Brata Alberta starostwo krakowskie dowiedziało się z...
ksiąg wieczystych. Komisja Majątkowa nawet nie raczyła poinformować urzędu, że
przekazała kościelnemu stowarzyszeniu dwie atrakcyjne działki budowlane o
obszarze około 4 ha w Mogilanach pod Krakowem, których realna wartość
wyceniana jest na około 4 mln zł.
< dajcie przykłady ze Szczecina jeżeli znacie podobne przypadki