Gość: Fugazi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.08.06, 20:13
Kilka ciekawostek dla wybierających się:
Żaden zapytany Holender nie wiedział gdzie Szczecin leży.
Jeden na nazwę Stettin zapytał czy to nie jaka dzielnica większego miasta.
W Holandii jest więcej pedałów niż u nas katolików. Nawet przyjmując, że 98%
naszych rodaków to katolicy. Wynika to z prostego faktu, że średnio na
Holendra przypadają 3 rowery.
Można zapomnieć o niedzielnej mszy.
Przykładowy i porównywalny do Szczecina Utrecht ma katolicki dom boży jeden a
drugi na spółę z innymi, tzw ekumeniczny.
Pozostałości dawnej potęgi kleru stanowią dziś muzea czasem galerie z
wystawami np. wózków i tfu gadżetów dla dzieci. Tak to jest kiedy mamby
pchają się do polityki.
Nie ma w Holnadii drogi samochodowej bez ścieżki rowerowej. Wyjątkiem są
autostrady oraz centra miast. W pierwszym przypadku zakazuje się podróżowania
rowerem w drugim samochodem.
Brak zgody na jazdę rowerem po samochodowej autostradzie rekompensują tzw
autostrady rowerowe (oznaczane LF i numerem).
Potrącenie rowerzysty do wyjaśnienia sprawy pozbawia kierowcy samochodu prawa
do jazdy. Prawie 90% takich incydentów kończy się na korzyść rowerzysty.
W Holandii nie da się zabłądzić. Wszystko jest oznaczone perfekcyjnie.
Ropa na stacji jest tańsza niż w RP II1/2.
Podobnie wóda, piwo, artykuły spożywcze, ubrania i sprzęt RTV.
Wyjątkiem jest żywność serwowana w restauracjach i barach.
Sklepy są czynne od 10 do 18. W niedzielę się odpoczywa i można pocałować
klamkę. Hipermarketów w zasadzie brak. Są galerie z butikami i sklepem
spożywczym jednak powierzchnią nie dorównują naszym "okazom" hedonizmu.
Marihuana i piwo to w zasadzie to samo. Nawet tak zwana mocna odmiana. Kto
uważa inaczej ten kiep.
Przeciętny mieszkaniec Niderlandów poza swoim językiem posługuje się jeszcze
dwoma: angielskim i niemieckim lub francuskim albo hiszpańskim.
Nie sposób się nie dogadać.
Śledź- ich specjalite jest obrzydliwy. Nawet nie jest słony.
Sery odwrotnie. U nas produkują toto pod nazwami które nawet nie przypominają
smakiem oryginałów. Do tego ceny są podobne.
Na trawniku można spokojnie usiąść. Kup psich brak.
Pływanie po kanałach to bzdura. Szkoda czasu. Lepiej iść do coffe-schopu.
Za to muzea trzeba zobaczyć. Polecam Van Gogh Muzemu i Rijks Muzeum.
I amsterdamer
Fugazi