a ja tęsknię za Szczecinem

IP: *.eranet.pl 26.08.06, 23:55
od prawie roku mieszkam w W-wie, finansowo się polepszyło, ale jakoś
emocjonalnie jestem ze Szczecinem związana. No, może czasem ;)
    • rozkoszny_bobasek Re: a ja tęsknię za Szczecinem 27.08.06, 00:00
      Popatrz sobie na widokówkę szczecina i zonanizuj się. To pomaga.
      • Gość: H:M Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.06, 00:06
        WiTam.Ja tez tesknie za Szczecinem.Jeszcze 10 miesiecy i przyjade na urlop.
        • rozkoszny_bobasek Re: a ja tęsknię za Szczecinem 27.08.06, 00:07
          a Ty weź dwie widokówki.
          • Gość: labatt Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.hsd1.fl.comcast.net 27.08.06, 00:14
            ...Bobasku - podniose Twoja zdolnosc atytmetyczna...ja za trzy tygodnie
            wracam....:)
          • Gość: preemption Dresiarze i blokersi IP: *.ipt.aol.com 27.08.06, 00:16
            Też tęsknię za Szczecinem. Jakiś wyidealizowany obraz mam tego miasta. Dobrze,
            że bobasek obudził mnie z taniego sentymentalizmu i przypomniał mi, że w
            Szczecinie jest liczna rzesza dresiarzy i blokresów. A tutaj mamy popis
            widokówkowego poczucia humoru szczecińskiego dresiarza.
            • Gość: labatt Re: Dresiarze i blokersi IP: *.hsd1.fl.comcast.net 27.08.06, 00:25
              Nie rusza mnie to.....Tesknie ...Mam takie momenty,ze tesknie za
              miejscami,ktore odwiedzilam tylko raz....Tesknie za zapachami....I nie ma to
              nic wspolnego z polska laka...
              Tesknie za 'zlotym deszczem ' przy Wojska Polskiego....I 'oczami tesknoty ' -
              siedze w samochodzie i przygladam sie krzakom...Przyznaje....choro brzmi...:)
            • Gość: mmmmmmm Re: Dresiarze i blokersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 00:29
              Nie mam w swoim otoczeniu ani dresiarzy, ani blokersów. Mój Szczecin był zawsze
              cichy, zielony, może w oddali industrialne odgłosy:dźwigi, suwnice,
              przemykajace nocą ciężarówki... Gdy wracam po dłuższej nieobecności - wciągam
              nozdrzami zapach domu, potem wychodzę na taras i słucham... Świerszcze, żaby,
              nocne ptaki i zgrzyty - przepiękna muzyka........
      • Gość: martixx Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.eranet.pl 27.08.06, 19:24
        Hej mały onanisto! Sobotni wieczór, a Ty w domu, pewnie sam,
        sfrustrowany ...nie martw się, może jutro będzie lepiej.
        Głowa do góry dumny szczecinianinie!
    • Gość: klaus Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.08.06, 13:41
      mialem kiedys tak samo,
      z czasem przechodzi.

      gdy pierwszy raz owyjechalem na jakies trzy lata, brakowalo mi "klimatu"
      rodzinnego miasta,
      teraz gdy czasami przyjezdzam do szczecina - szlak mnie trafia juz przy samej
      tablicy szczecin.
      zaciskam zeby i wyjezdzam.

      • Gość: preemption U mnie przeważają pozytywne wspomnienia IP: *.ipt.aol.com 27.08.06, 15:58
        Najbardziej brakuje mi starych znajomych. Tylko, że w Szczecinie większości z
        nich już nie ma. Poza tym brakuje mi klimatu mszy studenckich u chrystusowców
        oraz spotkań ze sztuką i psychologią na zamku. Uwielbiałem też biegać szlakiem
        wokół Głębokiego i wycieczki rowerowe po okolicach Szczecina. W samym centrum
        miasta piękne są tylko "wysepki": Jasne Błonia, Park Kasprowicza, Zamek Książąt
        Pomorskich i Wały Chrobrego. Jak sobie przypomnę różne imprezy, to najmilej
        wspominam nie te w Imperium i innych klubach nocnych, lecz te studenckie w
        akademikach lub u mnie w domu. Taki Szczecin pozostał u mnie w pamięci...
    • jayin Re: a ja tęsknię za Szczecinem 27.08.06, 17:44
      Gość portalu: martixx napisał(a):

      > od prawie roku mieszkam w W-wie, finansowo się polepszyło, ale jakoś
      > emocjonalnie jestem ze Szczecinem związana. No, może czasem ;)

      Też tak mam. "Zaliczyłam" Warszawę, Łódź - mieszkaniowo-pracowo, i po wielu (ło matko, "długo" trochę to brzmi:>) latach emigracji pozazachodniopomorskiej przygnało mnie tutaj z powrotem :-) Do dzisiaj i tak jeżdzę często i daleko po Polsce - bo praca, bo hobby, bo mnie nosi - ale tym bardziej fajnie się tutaj wraca.

      Aczkolwiek...
      ...Kiedy jeszcze studiowałam w Szczecinie i "miałam" miasto na co dzień - jakoś tak sentymentalnie mi nie było, nie podobało mi się aż tak i chciało mi się NATYCHMIAST wyjechać gdzieś dalej, bo dalej=lepiej :)

      No, ale.
      Czas weryfikuje. Przynajmniej u mnie.
      Tu mi dobrze, tu sobie posiedzę:P
      Ale to pewnie kwestia "indywidualna" - czy ktoś lubi te okolice, czy nie.

      (dresiarstwa jakoś też nie zauważam za mocno - a przynajmniej nie w większej skali niż w innych miastach:> - może po prostu patrzę się w inną stronę i mam inne zajęcia, niż snucie się w dreso-okolicy?:-)
      • Gość: Ela Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.wawzh.rdsas.com / 213.17.173.* 27.08.06, 19:37
        Taaaakkk...ja tez kiedys niedocenialam naszego miasta....Wlocze sie po Polsce
        od 4 lat, mieszkalam w metropoliach....i co z tego....nigdzie nie ma takiego
        klimatu jak na Walach Chrobrego podczas porannej mgly....i te zapachy...macie
        racje...
        A dresiarze.....hmmm gdzie ich nie ma....;-)
        Pozdrawiam wszystkich szczeciniakow na obczyznie ;-)))
        • Gość: Lex Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: 83.168.111.* 27.08.06, 23:14
          Jako były emigrant bardzo was rozumiem. Spędziłem 6 lat po za Szczecinem i
          wiem, że trudno jest się z nim rozstać. Moim zdaniem najbardziej sie docenia to
          miasto jak się wyjedzie. Można tu mieszkać i sobie narzekać, ale jak pojedziesz
          gdzieś indziej to nagle dostrzegasz, że wady Szczecina to nic przy wadach
          innych miast. Mi się udało bo wróciłem. Polecam moją metodę. Wyznaczyć sobie po
          jakim czasie wracam (czym dłużej tym trudniej)i pomimo przeciwności pakować się
          i wracać. Na początku jest trudno, kasa niby mniejsza, niby trudniej. Po pewnym
          czasie jednak się okazuje, ze nie dość, że mozna dobrze żyć to jeszcze u
          siebie. Po prostu moze i np. w Warszawie jest więcej pracy, ale jest i większa
          konkurencja (tak w sumie to na jedno wychodzi), może w Szczecinie się mniej
          zarabia, ale i mniej się wydaje. Tak naprwdę to zaczyna byc widać "głód' ludzi
          i ci z wykształceniem i doświadczeniem na "obczyźnie" są cenni. Także pakować
          się i wracać; przecież wszyscy twierdzą (nie ja), że tu "nic nie ma" więc i
          pole do popisu jest duże.
          • Gość: irek Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.08.06, 19:42
            a co z praca tu nic nie ma????
            • Gość: Lex Re: a ja tęsknię za Szczecinem IP: 83.168.111.* 28.08.06, 23:35
              Po pierwsze strasznie sie mylisz. Po drugie polecam moje rozwiązanie jeżeli w
              Szczecinie nic nie ma to załuż to i przy braku konkurencji musi ci się udać.
              Oczywiście nie jest to łatwe ale satysfakcja gwarantowana.
              To jest tak jak z założycielem firmy "Bata" -historia autentyczna. Wysłał dwóch
              ludzi do Maroka, żeby ocenili czy jest rynek na jego buty.
              Jeden przesłał mu informację " nie ma rynku na buty tu wszyscy chodzą bez boso"
              Drugi " przysyłać buty tu nikt ich nie ma"


      • kiciara11 jayin, Joanno... 29.08.06, 09:53
        przeczytalam Twoj tekst na stronie milosnikow szant i musze przyznac, ze mam
        mieszane uczucia.
        W tym watku piszesz o sentymencie do naszego miasta i wnioskuje, ze jest Ci
        bliskie wiec tymbardziej sie zastanawiam dlaczego rozpoczelas na ogolnopolskiej
        stronie internetowej tekst od negatywnego przekazu dotyczacego Szczecina:
        " Nawet nasza "urzędowa przynależność" do grona portów morskich jest dość mocno
        naciągana, a te wszystkie żaglowce, cumujące czasami przy Wałach Chrobrego –
        oczywiście są tylko elementem marketingowego podtrzymywania tej złudy u
        turystów i tak naprawdę są to po prostu makiety modelarskie :-) Co więcej – i
        przyszłoroczny szczeciński finał The Tall Ships` Races 2007, mający być
        wzbogacony o multum koncertów szantowych (o którym artykuł już za chwilę u nas
        się pojawi) na obecną chwilę jawi się wciąż jako pobożne życzenie (choć już
        dzielnie realizowane przez Organizatorów) mieszkańców i wielbicieli Wielkiej i
        Małej Wody.".

        Kloci mi sie Twoj sentyment do miasta i poczucie bliskosc z lekkim
        sensacyjnopodobnym negatywnym tekstem, ktory puscilas w swiat. Osobiscie chyba
        bym sie zle z tym czula.

        Zycze wiecej wiary w nasze miasto i moze wiekszego zaangazowania w poprawianie
        tego co nas boli.
        • jayin Re: jayin, Joanno... 29.08.06, 11:19
          kiciara11 napisała:

          > przeczytalam Twoj tekst na stronie milosnikow szant i musze przyznac, ze mam
          > mieszane uczucia.

          :-) Droga Kiciaro - ludzie czytający moje teksty regularnie i mnie znający - doskonale wiedzą, ile "przymrużenia oka" w tych tekstach jest i nawet jeśli piszę, że jakiś zespół na scenie wypadł paskudnie - nie znaczy to, że osobiście ich nie uwielbiam za całokształt:-) więc nie stresuj się tym - a jak cię dziwi ta "niekonsekwencja" moja - to poszukaj więcej moich tekstów na sieci i poczytaj :-)

          > Kloci mi sie Twoj sentyment do miasta i poczucie bliskosc z lekkim
          > sensacyjnopodobnym negatywnym tekstem, ktory puscilas w swiat.

          W ogóle mi się nie kłóci. Można mieć sentyment i zauważać negatywy i je wytykac w mniej lub bardziej uśmiechnięty sposób. Sentyment i sympatia do jakiegokolwiek miasta/człowieka wcale nie oznacza, że w świat puszczamy TYLKO dobre rzeczy:P :-) Trzeba być choć trochę obiektywnym, nie? Czy NIE?:-)

          > Osobiscie chyba bym sie zle z tym czula. ycze wiecej wiary w nasze miasto i moze wiekszego zaangazowania w poprawianie tego co nas boli.

          Ja się nie czuję źle. Wiarę się ma i miewa. W ludzi głównie :)
          Co do zaangażowania - to się staram się. Przynajmniej w kwestii TTSR2007 i innych "żeglarsko-muzycznych" klimatów w tym mieście i moim rodzinnym, tuż obok, na tyle na ile mogę być w to zaangażowana ;-) Bo akurat chyba najlepiej zająć się jest tym, co mnie interesuje najmocniej prywatnie i na czym się znam (w miarę..;-)

          pozdr.
          J.
          • kiciara11 Re: jayin, Joanno... 29.08.06, 11:43
            > :-) Droga Kiciaro - ludzie czytający moje teksty regularnie i mnie znający -
            do
            > skonale wiedzą, ile "przymrużenia oka" w tych tekstach jest i nawet jeśli
            piszę
            > , że jakiś zespół na scenie wypadł paskudnie - nie znaczy to, że osobiście
            ich
            > nie uwielbiam za całokształt:-) więc nie stresuj się tym - a jak cię dziwi
            ta "
            > niekonsekwencja" moja - to poszukaj więcej moich tekstów na sieci i poczytaj

            Mysle, ze strona z tematyka zeglarska zostala stworzona nie tylko dla ludzi
            znajacych Ciebie i regularnie czytajacych Twoje teksty. Nie watpie, ze w innych
            tekstach w sieci piszesz pozytywnie o miescie - chociazby w tym watkowym ale
            rozpoczynanie obszernej informacji od tego, ze zeglarski Szczecin to "lipa" i
            pozory to chyba przesada.
            Widze, ze masz duzy wplyw na to co sie tworzy na tamtej stronie wiec moze
            spowodujesz, ze nasz region zacznie byc rowniez promowany a nie sprowadzany do
            roli pozoranta. Nie ma tam nic o prawdziwie plywajacym po morzu festiwalu
            piosenki morskiej "Wiatrak", ktory sie odbyl w sierpniu - no moze gdzies
            gleboko jest tylko info, ze wiatrak w 2002 roku obchodzi ktorys tam z kolei
            jubileusz i recenzje sa z lat 2001-2002.

            Podobnie sie ma sprawa z Dni Morza, gdzie badz co badz zaproszonych zostalo
            sporo szantowych zespolow, przyplynelo sporo jachtow, byly tez zaglowce, parady
            statkow czy oldtimery.
            To jest taka moja mala prosba abys, jezeli to mozliwe, zachecila sympatykow
            marynistyki do odwiedzania naszych stron.


            Można mieć sentyment i zauważać negatywy i je wytykac
            > w mniej lub bardziej uśmiechnięty sposób. Sentyment i sympatia do jakiegokolwi
            > ek miasta/człowieka wcale nie oznacza, że w świat puszczamy TYLKO dobre
            rzeczy:
            > P :-) Trzeba być choć trochę obiektywnym, nie? Czy NIE?:-)

            Oczywiscie, ze tak ale czy ten obiektywizm znajdziemy w innych recenzjach z
            koncertow, ktore przytaczacie na swojej stronie lub czy to jest fair, ze
            zapomina sie o waznych i atrakcyjnych imprezach organizowanych tutaj?


            Rowniez zeglarsko podrawiam i zywie nadzieje, ze nasza rozmowa nie jest
            bezproduktywna.
            Do zobaczenia kiedys tam, gdzies tam;)
            • jayin Re: jayin, Joanno... 29.08.06, 12:10
              kiciara11 napisała:

              > Oczywiscie, ze tak ale czy ten obiektywizm znajdziemy w innych recenzjach z
              > koncertow, ktore przytaczacie na swojej stronie lub czy to jest fair, ze
              > zapomina sie o waznych i atrakcyjnych imprezach organizowanych tutaj?

              Tzn?
              Jeśli są jakies atrakcyjne imprezy - to można info podeslac mailem czy na GG i NA PEWNO się na stronie znajdzie.

              Ale w sumie nie słyszę nic o imprezach w Szczecinie (szantowych), poza Szantrapą, okolicznościowymi koncertami (Dni Morza, św. Patryk itp.) i koncertami gdzieś w Tavernie, albo Tunelu, czy sesjami irlandzkimi w Long Bridge Pubie.

              A same informacje na SAPie - to jest temat rzeka dyskutowany kiedyś długo i szeroko w naszych "szantowych kręgach"... W skrócie: sprawa ma się tak, że Szanty.Art.Pl są portalem czysto hobbystycznym - prowadzonym przez trzy osoby W WOLNYM CZASIE (a czasu z racji zawodów naszych mam mało;>) - z których każda umieszcza tam info/relacje jeśli tylko gdzieś jest obecna. Jeśli ktoś nam podesle info/relację - też ją umieszczamy. Z racji antycznego oprogramowania nie da rady dać uzytkownikom z zewnątrz możliwosci dopisywania czegokolwiek poza info o koncertach/imprezach, chyba, że po przerobieniu całosci SAPu - a do tego jakos nikt się nie kwapi charytatywnie:)

              Tyle w kwestii techniczno-merytorycznej "CO TO JEST I CZEMU NIE MA TAM WSZYSTKIEGO??"...;=)

              (szczegóły dyskusji ogólnych - jesli cię interesuje blizej ten temat - możesz wynaleźć w archiwum pl.rec.zeglarstwo.szanty)

              Ogolnie - relacje i info są, o ile je posiadamy. Siłą rzeczy - jak nie dostaniemy info czy relacji z miejsca, gdzie nas nie ma - to na SAPie nie ma nic o tym.

              O Wiatraku info było.
              Relacji nie ma - bo czasowo poległam w pracy i nie udało mi się tam dotrzeć.
              A nikt inny nie napisał i nie podrzucił na maila:-)


              > Rowniez zeglarsko podrawiam i zywie nadzieje, ze nasza rozmowa nie jest
              > bezproduktywna. Do zobaczenia kiedys tam, gdzies tam;)

              Pewnie tak...;-)
            • jayin Re: jayin, Joanno... 29.08.06, 12:20
              kiciara11 napisała:

              > rozpoczynanie obszernej informacji od tego, ze zeglarski Szczecin to "lipa" i
              > pozory to chyba przesada.

              Ale to moja prywatna opinia - jako osoby, która i pływa i śpiewa (szanty)...;-)
              Z miłą chęcią wspomagam zmianę tej opinii... Ale pojedynczo to sobie mogę pogwizdac "24 lutego" na pustych Wałach, gdzie tylko od czasu do czasu coś jachtowego przyplynie (bo zaplecze marne... a wlasciwie nieobecne).

              > Widze, ze masz duzy wplyw na to co sie tworzy na tamtej stronie wiec moze
              > spowodujesz, ze nasz region zacznie byc rowniez promowany a nie sprowadzany do roli pozoranta.

              Jeśli tylko uda się tu organizować - bo tym się głównie tam "zajmujemy" - to i owszem.
              Myślisz, że dlaczego m.in. pojawiła się relacja z ZAMKNIĘTEGO koncertu Yank Shippersów?:) Pomijając fakt, że to relacja z "szantowego koncertu" - nie do ukrycia jest fakt, że męczę i dręczę wszystkich o przyjazdy na koncerty TUTAJ (co pomału się udaje - ale to też zależy od sponsorów i chętnych do organizacji "lokalowo" takich koncertów), po to żeby cokolwiek "ze Szczecina" chociaż w artykułach się pojawiało - jako "z miejsca związanego z morzem - gdzie grają i śpiewają".

              > Podobnie sie ma sprawa z Dni Morza, gdzie badz co badz zaproszonych zostalo
              > sporo szantowych zespolow, przyplynelo sporo jachtow, byly tez zaglowce, parady statkow czy oldtimery. To jest taka moja mala prosba abys, jezeli to mozliwe, zachecila sympatykow marynistyki do odwiedzania naszych stron.

              Niestety - tak samo jak z Wiatrakiem - nie udało mi się na tegorocznych DM być.
              A od innych osob - ktore pewnie były i widziały i słuchały - relacji brak.
              Czemu nie napiszesz sama i nie podeślesz?:-)

              Tak BTW - aktualnie próbuję namierzyć miejsce i sponsorów do organizacji październikowego koncertu Iana Woodsa i Wiktora Bartczaka. Pytanie - jaki odzew będzie i ile osób w Szczecinie zechce przyjść na taki koncert, albo chociaż wie, KTO TO JEST I CO GRAJĄ?:-) (bez pomocy Gugli!:D)...

              pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja