Gość: Adam
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.09.06, 19:35
Witam,
Ja, swego czasu, też dostałem taką przesyłkę. Zacząlem czytać od tego co
napisane było najdrobniejszym drukiem i po chwili przesyłka była w koszu.
Kilka lat temu miałem podobną sytuację, a list pochodził z Hiszpanii. Trafił
do kosza. Tak jak z polisami ubezpieczeniowymi takie "oferty" trzeba czytać
dokładnie.
Współczuję poszkodowanym ale sami złozyli na papierze swój podpis. Polska
prokuratura prokuraturą ale teraz jesteśmy już w UE i jeśli niemiecki sąd wyda
nakaz komorniczy to może okazać się że do kwoty zadłużenia trzeba będzie dodać
niemeickie opłaty sądowe