Niemiecki podstęp z małymi literami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 19:35
Witam,
Ja, swego czasu, też dostałem taką przesyłkę. Zacząlem czytać od tego co
napisane było najdrobniejszym drukiem i po chwili przesyłka była w koszu.
Kilka lat temu miałem podobną sytuację, a list pochodził z Hiszpanii. Trafił
do kosza. Tak jak z polisami ubezpieczeniowymi takie "oferty" trzeba czytać
dokładnie.
Współczuję poszkodowanym ale sami złozyli na papierze swój podpis. Polska
prokuratura prokuraturą ale teraz jesteśmy już w UE i jeśli niemiecki sąd wyda
nakaz komorniczy to może okazać się że do kwoty zadłużenia trzeba będzie dodać
niemeickie opłaty sądowe
    • Gość: Noki_a_k [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zonq jesli tak myslisz to uwazaj IP: *.chello.pl 15.09.06, 00:54
        często jezdżę do niemiec i podziwiam ich pożądek, stopę zyciową itp. tym
        bardziej byłem zaskoczony gdy próbowano mnie oszukać w hipermarkecie. pierwszy
        raz pomyslałem przypadek, ale za drugim i trzecim razem gdy pani pomyliła sie
        wydajac resztę za kazdym razem na moja niekorzyść wnioski sa proste. a ten
        patent o którym pisze gazeta przetestowali już na swoich biznesmenach. mój
        krewny prawie niemiec prowadził firme w niemczech i też zapłacił frycowe za małe
        literki. opowiadał mi to pare lat temu ku przestrodze.
        • Gość: Lehoo Re: jesli tak myslisz to uwazaj IP: *.globalconnect.pl 15.09.06, 08:45
          No to spoko, jestes pomszczony bo to ja babe na kasie w markecie nacialem.
          • plaszcz Dumnie brzmiaca domena za 25 zł i biznes sie kreci 15.09.06, 15:03
            damena taka jak www.polski-rejestr-internetowy.com to zagrywka psychologiczna, że polski, czyli duża skala, rejestr, a przecież warto być w takim rejestrze polskim... no i ludzie nie majacy wiedzy nabierają się jak dzieci, w dodatku robi to niemiecka firma, czyli jakaś solidna... bo niemieckie to znaczy solidne (jakby w niemczech nie było naciągaczy)
            od strony technicznej takiego przedsiewziecia:
            domena 25 zł /rok
            serwer 50 zł /rok
            wykonanie strony internetowej takiej jak www.polski-rejestr-internetowy.com to góra 500 zł
            • mis22 Stereotypy myslowe 16.09.06, 09:39
              Skad to zaskoczenie, ze niemieccy oszusci dzialaja w Polsce. We wszystkich
              krajach sa przestepcy i oszusci - w Niemczech tez.
          • Gość: bera Re: jesli tak myslisz to uwazaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 11:18
            duzo ja naciales? bo mnie 15 lat temu turek orżnał na 20 marek, no wtedy ta
            suma dla mnie licealisty to bylo juz cos...
      • Gość: Janosik He he he IP: *.brnt.adsl.virgin.net 15.09.06, 20:30
        Czemu biedny? Bo glupi. Czemu glupi? Bo biedny. Madry Polak po szkodzie.
        Trzeba bylo czytac dokladnie co sie podpisuje. Hej!
        • Gość: Miś Dobrymi radami piekło wybrukowano IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 16.09.06, 13:35
          Gość portalu: Janosik napisał(a):
          > Czemu biedny? Bo glupi. Czemu glupi? Bo biedny. Madry Polak po szkodzie.
          > Trzeba bylo czytac dokladnie co sie podpisuje.

          Niepraktyczna jest ta rada aby czytac wszystko co sie podpisuje. Gdy wynajmuje
          samochod to Avis daje mi do podpisania dlugi formularz, ktorego druga strona
          jest zadrukowana dodatkowymi prawnymi zastrzeżeniami. Przeczytanie wszystkiego
          zajełoby z pół godziny. Podpisuje tam gdzie urzednik mi pokazuje abym podpisał
          i jadę.

          Gdy kupowałem dom w Teksasie gdzie obecnie mieszkam, to dano mi do podpisania
          plik druków około 200 stron gruby. Powiedziałem, że najpierw muszę to
          przeczytać. Spojrzano na mnie jak na wariata. Po paru minutach się
          zreflektowalem pomyślawszy, że jesli wczesniej kilka milionów ludzi kupilo domy
          w Teksasie podpisujac te druki nie czytajac ich i nic sie nie stalo, wiec ja
          zrobie to samo. Mieszkam ponad 10 lat w tym domu bez problemow. Poza tym
          kupujac dom kupuje sie tutaj ubezpieczenie za jednorazową opłatę kilkuset
          dolarów zabezpieczjące przed tzw. wadą prawną domu. Gdyby się okazało, ze
          sprzedający sfałszował dokumenty i nie jest właścicielem domu, to ubezpieczenie
          zwraca mi poniesione koszty.

          Przepisy prawne we Wspólnocie Europejskiej powinny zabezpieczać przed takimi
          oszustwami.
    • Gość: Lecho Sami sobie sa winni ... IP: *.crowley.pl 15.09.06, 00:07
      To zdarzenie pokazuje zenujacy poziom naszych przedsiebiorcow. W mojej firmie
      kazde zamowienie na usluge idzie na druku mojej firmy. Nie podpisuje zadnych
      drukow innych firm. Umowy przygotowane przez inne firmy sa kontrolowane przez
      prawnika. Wiec niech "biznesmany" placa jezeli nie umieja czytac. To dobra
      szkola na przyszlosc.
      • Gość: andreas Re: Sami sobie sa winni ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 01:10
        ja nie mam prawników do dyspozycji,
        ale tez dokładnie przeczytałem...
        i wyladowało nie w smietniku, a niszczarce!

        Zdaje sie dostawałem z Niemiec, ale było tez z Hiszpanii...

        Podekjrzewam tam udział Polaków...
        albo polskiego pochodzenia!
        Niemiec takiego czegóś nie wymysli - nie umi!
        • Gość: rodian Re: Sami sobie sa winni ... IP: 82.1.217.* 15.09.06, 11:40
          jasne ze niemiec nie wymysli. to taki glupi narod co nic nie potrafi. rakiety
          zbudowali, w pilke z nami wygrywaja, sa x razy zamozniejsi i to polacy jezdza im
          kible sprzatac, ale sami nic nie potrafia. za to my jestemy debesciaki. a w 1939
          to sie calutki tydzien bronilismy. a jak. nikt nam nie podskoczy.
          • Gość: Kloss Re: Sami sobie sa winni ... IP: *.proxnet.pl 15.09.06, 12:09
            Frustrat
            • Gość: FreakyMisfit Re: Sami sobie sa winni ... IP: *.dialog.net.pl 15.09.06, 15:25
              Nie frustrat, tylko powiedział prawdę. Gdybyśmy się do roboty wzięli, a nie ciągle żyli przeszłością i babrali w historyczno-teczkowym łajnie, to Polska inaczej by wyglądała.
              • darr.darek Re: Sami sobie sa winni ... 15.09.06, 18:22
                Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a):
                > Nie frustrat, tylko powiedział prawdę.

                A jaką on tam "prawdę" powiedział. Naplótł coś o tym, że Niemcy tacy wspaniali
                akurat w kontekście jawnego oszustwa niemieckiego. Łatwo wytłumaczyć, że w
                Polsce też są złodzieje - różnica jest taka, że ja i wielu Polaków złodziejowi,
                który kradnie niemieckie auta ręki bym nie podał, a ci oszuści niemieccy pewnie
                uważani są w Niemczech za szanowanych biznesmenów (którzy naciągają frajerów).

                >Gdybyśmy się do roboty wzięli, a nie ciągle żyli przeszłością i babrali w
                >historyczno-teczkowym łajnie, to Polska inaczej by wyglądała.

                Guzik wiesz i bzdury piszesz.
          • Gość: Ktoś tam taki Takich jak Ty najbardziej nie lubię. IP: 213.155.191.* 15.09.06, 13:56
            Jak nas mają szanować inne narody jak my sami się nie szanujemy.

            Niemcy są różni i Polacy są różni. Ja znam Niemców, co to jeżdżą Cinquencento i
            to bynajmniej nie Ossi. Znam też Polaków, którzy jeżdżą Lexusami.

            Więc nie uogólniaj i przy okazji trzymaj się faktów:
            "Niemcy rakiety zbudowali" - prawda, ale kto pierwszy zbudował rakietę:
            Konstantin Edwardowicz Ciołkowski (Konstanty Ciołkowski, ros. Константин
            Эдуардович Циолковский) (ur. 5 września 1857 w Iżewskoje w obwodzie riazańskim,
            zm. 19 września 1935 w Kałudze), rosyjski uczony POLSKIEGO pochodzenia,
            wynalazca i twórca teorii lotu rakiet. Z zawodu był nauczycielem matematyki i
            fizyki. (Cyt. wiki)

            "Niemcy w 1939 wygrali z nami po tygodniu" - bzdura - a prawda jest taka:
            Kampania wrześniowa lub wojna obronna Polski to określenie pierwszego etapu II
            wojny światowej, polegającego na obronie terytorium Polski przed wojskami
            niemieckiej III Rzeszy i ZSRR. Była to pierwsza kampania II wojny światowej,
            zakończona klęską wojsk polskich, trwająca od 1 września 1939 do 5 października
            1939, kiedy to zakończyły się walki regularnych oddziałów Wojska Polskiego.
            (Cyt. Wiki)

            Chłopie jesteś gorszy niż Ferdek Kiepski. Pamiętasz jak go żona nazywa? A Ty
            jesteś jeszcze gorszy - on ma przynajmniej honor. Z takimi to w Europie nic nie
            wskóramy. Ty lepiej emigruj i nie gadaj po polsku, żeby na nas nie było.

            Szacuneczek.
            • saikokila Re: Takich jak Ty najbardziej nie lubię. 15.09.06, 17:51
              Gość portalu: Ktoś tam taki napisał(a):

              > Więc nie uogólniaj i przy okazji trzymaj się faktów:
              > "Niemcy rakiety zbudowali" - prawda, ale kto pierwszy zbudował rakietę:
              > Konstantin Edwardowicz Ciołkowski (Konstanty Ciołkowski, ros. Ко
              > 085;стантин
              > Эдуардович Ц&
              > #1080;олковский) (ur. 5 w
              > rześnia 1857 w Iżewskoje w obwodzie riazańskim,
              > zm. 19 września 1935 w Kałudze), rosyjski uczony POLSKIEGO pochodzenia,
              > wynalazca i twórca teorii lotu rakiet. Z zawodu był nauczycielem matematyki i
              > fizyki. (Cyt. wiki)

              Sam byś się trzymał faktów. Twierdzenie, że Ciołkowski zbudował pierwszą rakietę
              jest nieprawdą. Zresztą w tekście powyżej jest to napisane, więc mógłbyś sam
              przeczytać. Brytyjczycy mieli wojska rakietowe zanim dziadek Ciołkowskiego
              nauczył się obsługiwać pieluchę (wynalazcą angielskiej rakiety bojowej był
              William Congreve, ale oczywiście pierwsze rakiety europejskie powstały ppowstały
              paręset lat wcześniej). Rakiety z udokumentowanych źródeł na pewno mieli pierwsi
              Chińczycy, ale może istniały inne ludy które je wynalazły, nie da się tego
              sprawdzić.

              Ciołkowski był matematykiem i teoretykiem, jeśli można go nazwać ojcem jakiegoś
              rodzaju rakiet to najwyżej rakiet na paliwo ciekłe, bo według niego tylko takie
              byłyby dobre do podróży w kosmos (co matematycznie opisał, i później okazało się
              prawdą, już po jego śmierci). Trzeba przy tym pamiętać, że wiele z jego obliczeń
              musiało być później powtórzone przez innych (w tym Niemców), z powodu małego
              rozpopularyzowania jego dzieł. Za pierwszego który ZBUDOWAŁ rakietę kosmiczną
              uznaje się Amerykanina Goddarda.
          • Gość: andreas Re: Sami sobie sa winni ... IP: 217.116.110.* 15.09.06, 13:56
            tak masz racje rakiete wymysla i zrobia,
            tak samochód tez...
            i wiele innych rzeczy czy biznesów,
            ale przekretu to raczej nie wymysla,
            w tym my jestesmy duzo lepsi!
          • Gość: anty,anty Re: Sami sobie sa winni ... IP: 82.146.248.* 16.09.06, 07:50
            Naucz się histori-w 1936 r broniliśmy się dłużej niż Francuzi (żabojady) bo
            przeszło 36 dni.
            • caesar_pl Re: Sami sobie sa winni ... 16.09.06, 19:10
              Bylo tak dlugo bo Niemcy sie dopiero uczyli.Gdyby Polske napadli po Francji to potrzebowali by tylko pare dni.Te pare polskich kanonierek z 1 wojny i pare ulanow na konikach...?

              Gość portalu: anty,anty napisał(a):

              > Naucz się histori-w 1936 r broniliśmy się dłużej niż Francuzi (żabojady) bo
              > przeszło 36 dni.
        • zona.pijaka Re: Sami sobie sa winni ... 15.09.06, 12:26
          Gość portalu: andreas napisał(a):
          > ale tez dokładnie przeczytałem...
          > i wyladowało nie w smietniku, a niszczarce!

          Zazdraszczam ci, ty to jesteś bogaty.
      • arius5 To dupki nie czytaja nawet, co podpisuja ? 15.09.06, 12:33
        Jakos lekko przychodzi ludziom zlozyc swoj podpis i wyslac poczta.
        Dobrze, ze to nie byly wyroki smierci.
        • manhu Re: To dupki nie czytaja nawet, co podpisuja ? 15.09.06, 13:00
          A nawet jak czytają to nie rozumieją:)

          Ale tu nie o to chodzi, bo są na takie wyłudzenia przepisy w Kodeksie Karnym czy Cywilnym:) czytałem, ale nie pamiętam dokładnie. Jedno jest pewne, nawet jak od kogoś kupisz jego dom i samochód za 1 złotówkę przy pomocy jakiś sztuczek to da się to odwołać jako oszustwo, czy próba wyłudzenia (nie pamiętam!) a ty trafiasz za kratki.
          • skuffka Re: To dupki nie czytaja nawet, co podpisuja ? 15.09.06, 13:36
            karnym czy cywilnym, a to ci dopiero dobre, różnica prawie żadna, buehehehehe
            :-)))))
      • Gość: deus.ex.machina A Spam? IP: 80.53.41.* 16.09.06, 01:30
        Czy cos takiego nie jest traktowane przez Poslkie Prawo jak SPAM?
        Za nekanie spamem groza dosc wysokei grzywyny - mogloby sie okazac ze
        niemieckiej firmie nie oplaca sie wystepowac do sadu...
    • pmonroe To SLD zbiera na kampanie wyborcza 15.09.06, 02:58
      Nikt nie chcial sie zrzucic dla SLD, to wpadli na inny sposob.
      • Gość: EWa Re: To SLD zbiera na kampanie wyborcza IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.09.06, 06:53
        Nie rozumiem ludzi, którzy zalą się, że nie wiedzieli, co podpisują. Jeśli ktoś
        jest taki durny, ze składa podpis na wszystkim, co mu podsuną, no to niech
        płaci za głupotę.
        • Gość: spółdzielca Re: To SLD zbiera na kampanie wyborcza IP: *.system.szczecin.pl 15.09.06, 07:40
          Jeśli za spółdzielnię mieszkaniową takie pismo
          podpisał prezes,to zapłaci z własnej kieszeni czy
          weźmie z kasy spółdzielców?
          A jeszcze rada nadzorcza nagrodzi go premią za to, że
          zadbał o reklamę spółdzielni.
      • Gość: TOX!C chyba raczej pis IP: 83.168.96.* 15.09.06, 12:59
        ma znikome poparcie w regionie a kasę jakoś uzbierać muszą
    • toja3003 no cóż, szkoda, że dopiero zagraniczne firmy 15.09.06, 08:22
      muszą uczyć nas w Polsce tego, że należy czytać to co się podpisuje, nawet
      jeśli trzeba założyć okulary.
    • Gość: qb Re: Niemiecki podstęp z małymi literami IP: *.devs.futuro.pl 15.09.06, 09:06
      Widze, ze wiekszosc z Was cwaniakuje. KAzdy pisze jaki to on jest madry i ze
      wszystko czyta, pewnie czyta sie wszystko jesli chodzi o sprawy jakis powaznych
      zamowien itp, ale w tym przypadku jest to gowniany papierek.

      Zalozcie sytuacje ze ktos pozycjonuje strone www. W moim przypadku tak bylo -
      zajmowala sie tym osoba u mnie w firmie.
      W wielu serwisach jest cos takiego, ze zgloszenie potwierdza sie faxem i jest
      to normalka, wypelniajac 20 takich gownianych papierkow dziennie jak ktos mogl
      pomyslec, ze kolejny jest taka podpucha???

      To sie robi z automata.

      Dostalismy chyba ze trzy upomnienia do zaplaty - kazde przyszlo zwyklym listem -
      nawet nie poleconym, kazde szlo do niszczarki.

      Nie sadze zeby w tej sprawie cos nam grozilo, za duzo sie robi szumu wokol tej
      firmy i szczerze nie sadzilem przed tym artykulem ze dzialaja na taka skale...
      • nieslubne_dziecko_romana Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 09:45
        "I tu się Grucha mylisz...":-)
        Zanim cokolwiek podpiszę, czytam niezależnie, czy jest to "gó..any papierek",
        czy . I nie raz widziałem zaskoczenie w różnych instytucjach, urzędach i
        firmach, że to robię.
        Przez kilka lat pracowałem w firmie, zawierałem umowy z klietnami. Tych umów
        uzbierało się przez ten czas kilka tysięcy. RAZ,powtórzę: RAZ!! pojawił się
        klient, który przy mnie, przed podpisaniem umowy przeczytał ją oraz załączony
        do niej regulamin.
        Ludzie nie czytają umów i załączników do nich, a później roskładają ręce,
        piszą do gazet, występują w telewizji i .... przegrywają w sądach.
        I tu nie chodzi o cwaniactwo, tylko o dbanie o własny interes.
        Dobrze, że nie podpisali zgody na pobranie narządów za życia....
        • liczby Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 15:51
          Też czytam wszytko, co podpisuję.

          Kiedyś kupowałem coś na raty, trwa to daw dni - pierwszego składam wniosek i
          dokumenty, drugiego podpisuję umowę i odbieram towar.
          Poprosiłem panią o wzór umowy, żebym spokojnie mógł sobie w domu przeczytać -
          nie dała!
          Następnego dnia przyszedłem pół godziny przed zamknięciem, dostałem do
          podpisania umowę otwartą na ostatniej stronie i "ptaszkiem" w miejscu podpisu.

          Zamknąłem umowę i zacząłem czytać od pierwszej strony, na co pani powiedziała:
          "Proszę podpisać, poczyta pan w domu, zaraz zamykamy".
          Efekt był taki, że wyszedłem 45 minut po zamknięciu, w międzyczasie poprosiłem
          jeszcze o jakieś "ogólne warunki" wspomniane w umowie i przeczytałem wszystko od
          deski do deski.

          Trzeba czytać wszystko, tym uważniej im bardziej ktoś protestuje!!!
    • Gość: dlugi Polska naiwność i napuszenie IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.06, 11:38
      takie tricki to nic nowego.
      Zwyczajowo pisma adresowane są na Geschäftsführera (prezesa) dla "wzmocnienia"
      ich wagi.Tak jest w Niemczech.Oferentów jest wielu.Najlepszym miejscem jest
      kosz na śmieci.
      A jeśli już jesteśmy zainteresowani to należy wybrać jakiś znany portal
      internetowy i dokładnie przestudiować co jest w warunkach umowy.
      Niestety, szefowie w Polsce są łakomi na splendory.Dostaną taką ulotkę
      personalnie na nich adresowaną i cali dumni i bladzi wydają durną dyspozycję.
      W Niemczech reguła jest, że im mniej ważne pismko w kopercie, tym adresat wyżej.
      KOSZ PANOWIE DYREKTORZY, KOSZ!!!!!!!!!
    • puuchatek Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 11:39
      Nie rozumiem, dlaczegfo ktoś wymóg czytania czegoś, co sioę podpisuje, nazywa cwaniactwem. Zawsze mi się wydawało, że to naturalna praktyka. Nie podpiszę czegoś, czego DOKŁADNIE nie przeczytałem.

      A niestety to u nas norma - kiedy podpisywałem umowę kredytu hipotecznego, pan w banku był bardzo zdziwony, że potrzebuję czasu na jej przeczytanie. A myśmy siedzieli - razem z żoną - i CZYTALIŚMY punkt po punkcie całą umowę, prosząc o wyjaśnienia przy co drugim paragrafie....
      • Gość: ZZtop Re: Niemiecki podstęp z małymi literami IP: *.glowno.sdi.tpnet.pl 15.09.06, 11:53

        > Nie rozumiem, dlaczegfo ktoś wymóg czytania czegoś, co sioę podpisuje, nazywa
        c
        > waniactwem. Zawsze mi się wydawało, że to naturalna praktyka. Nie podpiszę
        czeg
        > oś, czego DOKŁADNIE nie przeczytałem
        Licza sie intencje
        a intencja tej firmy było naciaganie naiwnych liczac ze nie przeczytaja własnie
        drobnych literek
        Dla mnie niewazne jest czy ktos mnie oszukuje za pomoca duzych czy małych liter
        Poprostu olac ich lub zastrzelić
      • Gość: nawiedzona Re: Niemiecki podstęp z małymi literami IP: *.telia.com 15.09.06, 13:11
        Polactwo z poczulo sie wazne, ze otrzymalo pismo z Niemiec, oferujace im
        reklamy. Wiadomo przeciez, ze Polacy majac kompleks nizszosci zawsze uwazali,
        uwazaja i uwazac beda (chyba ze sie zacznac uczyc na wlasnych bledach), ze
        najlepsze jest to co zagraniczna, a zwlaszcza niemieckie. Za glupote i naiwnosc
        trzeba placic. Myslenie i szacunek do samego siebie, jeszcze nikomu nie
        zaszkodzily.
        • swantevit Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 13:13
          No prosze, Polacy ze Szwecji zawsze cos rozsadnego napisza..
          :-)

          Gość portalu: nawiedzona napisał(a):

          > Polactwo z poczulo sie wazne, ze otrzymalo pismo z Niemiec, oferujace im
          > reklamy. Wiadomo przeciez, ze Polacy majac kompleks nizszosci zawsze
          uwazali,
          > uwazaja i uwazac beda (chyba ze sie zacznac uczyc na wlasnych bledach), ze
          > najlepsze jest to co zagraniczna, a zwlaszcza niemieckie. Za glupote i
          naiwnosc
          >
          > trzeba placic. Myslenie i szacunek do samego siebie, jeszcze nikomu nie
          > zaszkodzily.
    • gosciu_z_niemiec I to maja byc przedsiebiorcy? :-) 15.09.06, 11:47
      Moze polscy przedsiebiorcy powinni wpierw ustalic, od jakiej wielkosci literki
      w ogole czytaja ? :-)))))
    • gosciu_z_niemiec Redakcjo prosze zmienic tytul !!! 15.09.06, 11:54
      Wiem, ze to ostatnio na fali obwiniac o wszystko Niemcow ale tytul powinien
      jednak brzmiec: GLUPOTA PRZEDSIEBIORCOW.
      Tekst, napisany najdrobniejszym nawet ale czytelnym drukiem jest obowiazujacy.
      Nie mozna stworzyc precedensu, nie mozna pojsc w kierunku, ze polscy
      przedsiebiorcy czytac beda tylko literki od wielkosc 12, tylko ARIAL, tylko
      CZARNE NA BIALYM, i tak dalej.
      Rozumiem, gdyby nieopatrznie zlecenia udzielila jakas babcia niedowidzaca,
      osoba prywatny, ale od przedsiebiorcow powinno sie wymagac czytania WSZYSTKIEGO
      ZE ZROZUMIENIEM a jesli tego nie potrafia, to powinni ODPOWIADAC ZA WSZYSTKO,
      CO PODPISZA. Takie niedbalstwo, taki brak kompetencji, dyskwalifikuje ich jako
      przedsiebiorcow i tacich powinno sie jak najszybciej eliminowac.

      Bo kiedys zaserwuja swoim klientom np. jakies trucizny, bo nie przeczytali
      informacji drobnym druczkiem.
      • 77qwerty Re: Redakcjo prosze zmienic tytul !!! 15.09.06, 12:01
        gosciu_z_niemiec napisał:

        > Wiem, ze to ostatnio na fali obwiniac o wszystko Niemcow ale tytul powinien
        > jednak brzmiec: GLUPOTA PRZEDSIEBIORCOW.
        > Tekst, napisany najdrobniejszym nawet ale czytelnym drukiem jest
        obowiazujacy.
        > Nie mozna stworzyc precedensu, nie mozna pojsc w kierunku, ze polscy
        > przedsiebiorcy czytac beda tylko literki od wielkosc 12, tylko ARIAL, tylko
        > CZARNE NA BIALYM, i tak dalej.
        > Rozumiem, gdyby nieopatrznie zlecenia udzielila jakas babcia niedowidzaca,
        > osoba prywatny, ale od przedsiebiorcow powinno sie wymagac czytania
        WSZYSTKIEGO
        >
        no przeciez to jest klasyczny przykład oszustwa
        jesli np.sprzedadza ci produkt spozywczy ktory ma małymi literami wydrukowany
        termin waznosci (własciwie ukrytya)
        ktorego nie zauwazysz
        to wg ciebie oznacza ze sprzedali ci produkt pełnowartosciowy ???
        Poprostu oszukali Cie
        • gosciu_z_niemiec Re: Redakcjo prosze zmienic tytul !!! 15.09.06, 12:08
          77qwerty napisał:

          > no przeciez to jest klasyczny przykład oszustwa

          A gdzie tu oszustwo? Wszytsko bylo ujawnione, wiekszym czy mniejszym drukiem i
          firma wywiazala sie ze zlecenia, wyrozniajac ogloszenie odpowiednio.
          TO NIE JEST OSZUSTWO. Polecam sprawdzenie definicji oszustwa.

          > jesli np.sprzedadza ci produkt spozywczy ktory ma małymi literami wydrukowany
          > termin waznosci (własciwie ukrytya)
          > ktorego nie zauwazysz
          > to wg ciebie oznacza ze sprzedali ci produkt pełnowartosciowy ???
          > Poprostu oszukali Cie

          Tak, tak, A jak tak "PRZEDSIEBIORCA" znajdzie w kacie magazynu jakis dodatek
          smakowy i doda go do lodow, a Ty dostaniesz biegunki, to tez usprawiedliwisz
          przesiebiorce, ze nie doczytal, bo bylo malym druczkiem, ze termin waznosci do
          1995.... Albo, ze chinskiego nie zna i dodal jakich barwnikow do tkanin.

          Zrozum, ze przedsiebiorca to czlowiek ponoszacy odpowiedzialnosc za swoje czyny
          a nie niedowiadzaca babcia, ktora kupi stare maslo.
      • 77qwerty Re: Redakcjo prosze zmienic tytul !!! 15.09.06, 12:04
        odpowiadasz sobie sam

        > Bo kiedys zaserwuja swoim klientom np. jakies trucizny, bo nie przeczytali
        > informacji drobnym druczkiem.



        czy to nie było by morderstwem
        Czy tez prokurator umozył by sprawe
        bo denat nie zapoznał sie z instrukcja
      • Gość: dd zdefiniuj "najdrobniejszy czytelny druk" IP: *.com.pl 15.09.06, 19:21
        "napisany najdrobniejszym nawet ale czytelnym drukiem"
    • samoistny Hehe, a ja odesłałem na koszt odbiorcy... 15.09.06, 11:59
      ... oczywiście grzeczną odmowę. Chyba zapłacili, bo nie wróciło jako
      niedoręczone :-)
    • Gość: Toujours Re: Read the small print !!! IP: *.dyn.iinet.net.au 15.09.06, 12:01
      i nie podpisuj niczego w ciemno, w przeciwnym razie sam sobie bedziesz winien!
    • Gość: Kuba [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gosciu_z_niemiec Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 12:10
        Gość portalu: Kuba napisał(a):

        > Tak jak mówił dziadek mojego kolegi,dobry niemiec to dwa metry pod ziemią.


        Bardzo na fali, walic w Niemcow. Nawet za to, ze rodacy za leniwi, zeby czytac.
        No i tak tez wygladacie, jakby wasi politycy i przedsiebiorcy czytali tylko to,
        co wielkimi literami.
    • slawinek nadciąga syf z niemiec-maja coraz mniej 15.09.06, 12:08
      nadciąga syf z niemiec-maja coraz mniej to kombinują helmuty popaprane.
    • krzych.korab Wychodzi ślepa wiara w dobry, uczciwy świat zachod 15.09.06, 12:08
      -ni i zły wschodni. Niemiec i inna dobra człowieka ona nie oszwabić.
    • Gość: Hipotam Niemiecki podstęp z małymi literami IP: *.aster.pl 15.09.06, 12:10
      też takie dostałam. na samy dole było 800 EURO z groszami malutkimi literkami.
      Wyleciało do kosza jeszcze przed przeczytaniem.
      A ludzie się naierają z zamiłowania do wypełniania kupy formularzy.
      Eh - głupich nie sieją.
    • old.european A to Polak tylko duze litery czyta? 15.09.06, 12:11




    • Gość: auto polska firma C&C robi dokladnie to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:11
      Przy kupnie nowego samochodu kazdy klient zazwyczaj znakuje swoje auto. Placi
      sie bodajze 100zl (przynajmniej 4 lata temu) i wpisuja Twoje dane do rejestru
      samochodow. Jakie bylo moje zaskoczenie, gdy firma co roku zada oplaty za
      "trzymanie danych w bazie", a nie zostalem poinformowany o jakichkolwiek
      kosztach, nawet malym druczkiem nic nie ma. Gdybym o tym wiedzial to bym sie w
      zyciu na to nie zgodzil. Strasza teraz ze "dlug" (wg. ich wyliczen jakies 80zl)
      oddadza do windykacji i mnie bedzie komornik scigal. Na sieci widzialem ze
      mnostwo osob dostalo takie lisciki. Cos z tym trzeba zrobic.
      • altenber C&C CIOD robi dokladnie to samo - zgadza sie 15.09.06, 12:45
        Znam sprawe - doswiadczylem na wlasnej skorze. Oszustwo jest jawne i bezczelne.
        Nie wiem co z tym robic - wezwania przychodza listem zwyklym.
        Zadania sa juz przeterminowane, ale naliczaja nowe za kolejne lata.
        Czy ktos ma jaki pomysl ?
        • majkelos13 Re: C&C CIOD robi dokladnie to samo - zgadza sie 15.09.06, 15:55
          > Nie wiem co z tym robic - wezwania przychodza listem zwyklym.
          > Zadania sa juz przeterminowane, ale naliczaja nowe za kolejne lata.
          > Czy ktos ma jaki pomysl ?

          Po prostu to zignorowac. Jesli nie ma niczego w umowie, a listy wysylaja zwyklym
          to wyrzucic do kosza i nie zawracac sobie glowy oszustami.
    • old.european Po prostu sie osmieszacie... 15.09.06, 12:15
      Czytac trzeba wszystko, dokladnie, ze zrozumieniem. I nie plakac, i nie zwalac
      winy na innych, jak sie tego zaniedbalo, i nie latac po prokuratorach, bo
      wazniejsze maja sprawy, jak mafia, pedofile, zlodzieje i bandyci.

      A jak sie tego nie potrafi, przeczytac i zrozumiec, to sie nie brac za biznesy.
    • Gość: cls Re: Niemiecki podstęp z małymi literami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:28
      Ha! Do naszej firmy też przyszła ta oferta. Dyrektor przeczytał i pismo
      przywędrowało do mnie z adnotacją "do realizacji". Pierwsze co zrobiłem to
      przeczytałem to, co było napisane małymi literkami. Poszedłem do dyrektora i
      zapytałem, czy wie, że to kosztuje 858 euro. Nie wiedsział... Oferta poszła do
      kosza.
      • agaroba5 Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 19:16
        Ten dyrektor to chyba jakiś ignorant. Jak my dostaliśmy pismo podobnej treści
        po angielsku, to dyrektor (który zna angielski na tyle, żeby się w miarę
        płynnie porozumieć) przyszedł i poprosił o dokładne przetłumaczenie i
        sprawdzenie czy nie ma żadnych dodatkowych opłat (były w wysokości około 730
        euro - wspomniane bardzo drobnym drukiem).
        I żeby nie było wątpliwości - to nie było żadne przedsiębiorstwo prywatne, w
        którym właściciel dba jak tylko może o własne pieniądze, tylko szkoła.
    • Gość: +++ Podpis to świętość! IP: 80.50.169.* 15.09.06, 12:32
      W Polsce tak naprawdę mało kto zdaje sobie z tego sprawę
      • Gość: Niemiec [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nelka takich firm jest wiecej 15.09.06, 12:45
      nam jakas firma z Lucerny wyslala cos takiego, ze robia katalog reklamowy,
      wypelnienie formularza nie jest jednoznaczne z zamowieniem, ale potem przyszedl
      rachunek na 800 euro, jak nie zaplacilismy to co 2 miesiace wiecej i wiecej,
      doszlo cos do 2 tys. W koncu mama odpisala odrecznie po polsku do nich, ze
      bezprawnie wykorzystali dana adresowe itd, co jej prawniczka podpowiedziala, i
      jest spokoj.
      • Gość: norsk_skogskatt Re: takich firm jest wiecej IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 15.09.06, 15:07
        Zgadza się. Przed mniej więcej 1o laty tłumaczyłam całą górę korenspondencji
        między jakąś firmą szwajcarską i licznymi firmami polskimi. Temat, jak wyżej.
        Jak widać, nikt się niczego nie nauczył.
        Wtedy większość polskich firm odmawiając płacenia powoływała się na fakt,
        że tekst był po angielsku, a tymczasem w Polsce obowiązuje korespondencja po polsku.
        Ha!!!
        Mniej więcej w tym samym czasie grasował ktoś w Polsce, oferując rozmaitym
        ludziom wpisy do Who is Who, na podobnych zasadach.
        Niestety wielu połaszczyło się wtedy na rzekomo bezpłatną sławę.
        Najwięcej na tej idiotycznej historii zarabiają prawnicy.
    • zigzaur Znowu srogi Niemiec dybie na Polakakatolika? 15.09.06, 13:08
      Zapewne wspomniana firma poluje nie tylko na firmy polskie ale także np. na
      węgierskie, łotewskie czy słoweńskie. Nie ma co przykładać ksenofobicznej miary.

      Niegdyś działały, w bardzo podobny sposób, firmy z Liechtensteinu i Hiszpanii.

      Jeszcze wcześniej działała tzw. mafia z Lagos, potem mafia z Kinshasy.
    • 0x0001 Re: Niemiecki podstęp z małymi literami 15.09.06, 13:13
      Jak widac na tym przykladzie, naiwnosc ludzka nie zna granic. "Poszkodowanych"
      jest kilkuset, natomiast tego typu drukow z pewnoscia nadano dziesiatki, jesli
      nie setki, tysiecy. Moze wiec nalezy sie cieszyc, ze tak znikomy procent
      przedsiebiorcow w Polsce to czystej wody glaby.
      Polski oddzial firmy, w ktorej pracuje, walczyl niegdys zaciekle z Panorama
      Firm o bodajze 50 zl naliczone na fakturze za wykonanie jakiejs blizej
      nieokreslonej uslugi. Niewazne, ze tego typu umow i platnosci podpisywano
      wiecej, a sama kwota w porownaniu z wysokoscia calej faktury byla raczej
      nieznaczna. Bezczelnosc pracownikow PF przechodzila wszelkie granice, ale
      ostatecznie przyslali korekte. Wyglada na to, ze nikt poza nami nie przyczepil
      sie wczesniej do tej kwoty, albo przynajmniej chciano nam to wmowic.

      Za frajerstwo sie placi i "swistki wyslane faxem" nalezy traktowac z powaga
      rownie wielka, co kontrakty strategiczne.
    • Gość: Jarek Niemiecki podstęp z małymi literami IP: 212.160.159.* 15.09.06, 13:22
      Podajcie publicznie nazwiska właścicieli tej firmy !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja