Gość: Książę POmorski
IP: 213.155.166.*
21.10.06, 09:10
Zygmunt Meyer, marszałek województwa, z 23 propozycji złożonych przez
Szczecin wybrał tylko dwie, które mogą liczyć na pieniądze z Unii
Europejskiej. Poza tym stworzył nową instytucję kultury.
- Marszałek potraktował nas szczecinian i Szczecin jak jakąś Kozią Wólkę -
nie ukrywa irytacji wiceprezydent Zbigniew Zalewski. - Jak można tak
zlekceważyć stolicę województwa. To jest po prostu niepoważne. Jestem
oburzony.
Pieniądze z Unii możemy dostać na budowę hali widowiskowo-sportowej oraz
filharmonii.
- Projekty oceniały właściwe, merytoryczne departamenty Urzędu
Marszałkowskiego. Ostateczną decyzję o umieszczeniu na liście podejmował
Zarząd Województwa - twierdzi Daniel Owczarek z Departamentu Polityki
Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego. - Zarząd kierował się nie tylko dobrem
miasta, ale patrzył przez pryzmat zrównoważonego rozwoju całego regionu.
Marszałek odrzucił m.in. budowę szybkiego tramwaju i linii tramwajowych w ul.
Mieszka I oraz 26 Kwietnia i Taczaka. Nie zaakceptował przebudowy dworca
Szczecin-Główny i stacji uzdatniania wody. Nie spodobał mu się także pomysł
modernizacji toru kolarskiego oraz Szczecińskiego Domu Sportu. Odrzucił
również modernizację ulicy Struga.