Gość: plokulator
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.06, 23:06
Trochę mi to przypomina typ aktywności tutajszych, forumowych niezaleznych i
bezstronnych działaczy SLD.
-----
Kaliska prokuratura nadzoruje postępowanie miejscowej policji w sprawie
dotkliwego pobicia młodej kobiety i grożenia jej śmiercią przez braci Henryka
i Andrzeja O. - kandydatów w najbliższych wyborach samorządowych.
Pierwszy z nich jest członkiem Rady Krajowej SLD i kandydatem na radnego
miasta, drugi ubiega się z poparcia ponad 20 partii i organizacji lewicowych
o urząd prezydenta Kalisza.
Nie mam nic do powiedzenia, to sprawa, która będzie rozstrzygana przez
wojewódzki sąd partyjny, a nie na łamach prasy. Cała sprawa jest wielką
bzdurą - powiedział Andrzej O., który jest szefem kaliskiego SLD.
Do zdarzenia miało dojść 7 października, w kaliskim Lasku Winiarskim. Z
Agnieszką K-W. spotkał się tam Andrzej O. Doszło do sprzeczki, przestraszona
kobieta zadzwoniła na policję, twierdząc, że mężczyzna grozi jej zabiciem -
powiedział zastępca prokuratora okręgowego w Kaliszu Paweł Szymanowski.
Andrzej O. miał wtedy wezwać przez telefon swojego brata, a sam uciekł.
Według prokuratury Henryk O., który przyjechał na miejsce, dotkliwie pobił
kobietę. Kopał ją w brzuch, uderzył w twarz i wyrywał włosy - powiedział
prokurator. Jak dodał, według opinii biegłego Sądu Okręgowego w Kaliszu,
ofiara doznała obrażeń ciała wymagających leczenia powyżej 7 dni. Według
Szymanowskiego, policja ma świadka, który obserwował całe zdarzenie.
Kobieta złożyła policji zawiadomienie o przestępstwie. Zbierane są w tej
sprawie materiały dowodowe, nikomu nie przedstawiono zarzutów - poinformował
Roman Szeląg z miejscowej komendy. Podkreślił, że sprawa jest standardowa,
prowadzona na ogólnych zasadach.
Szefowa wielkopolskiego SLD Krystyna Łybacka powiedziała, że uruchomiono w
sprawie Henryka i Andrzeja O. postępowanie wewnątrzpartyjne. Najpierw sąd
partyjny będzie starał się uzyskać od policji oficjalne informacje o całej
sprawie - dodała.
Za "uszkodzenie ciała na okres powyżej 7 dni" grozi od trzech miesięcy do
pięciu lat więzienia.