Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości

14.11.01, 09:23
Myślałem o takim wątku od dawna. Pewiewn wątek poniekąd mnie do skłonił
otwarcianiniejszego .
Dotychczas mówiąc o Niemcach w Szczecinie pisaliśmy o nich w aspakcie
historycznym. Podobno jest w Szczecinie mniejszość niemiecka. Ale przyznam się
że niewiele mi o niej wiadomo. Słowem teraźniejszość jest dość mglista.

Spójrzmy jednak w przyszłość
Przed nami jest bliższa lub perspektywa członkowstwa w Eurolandzie i związany z
tym napływ obcokrajowców. Co o tym sądzicie ?
Czy Niemcy (bo oni będą niewątpliwie większością) nas wykupią i jak sugerują
niektórzy zamienią ubylców niewolników ?
A może wreszcie przyjedzie ktoś kto zainwestuje w ziemię która częstokroć leży
odłogiem. ? Może coś się zacznie dziać i miasto zacznie się rozwijać ?
A może macie jakieś jeszcze inne pomysły...
    • Gość: Remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości IP: 10.144.25.* 14.11.01, 09:35
      Otoz tak (az boje sie na ten temat pisac, zeby mnie znow ktos o jakies
      skolonnosci nie posadzil...)

      Mniejszosc Niemiecka miesci sie na Dworcowej i skupia wokol siebie glownie
      bylch mieszkancow przedwojennego Szczecina lub ich potomkow. Ma zywe kontakty z
      Heimatkreis Stettin w Lubece, ktora przejela prawie cale archiwum
      przedwojennego Szczecina (zebyscie wiedzieli, jakie oni maja zbiory
      fotograficzne z tego okresu - samych zdjec tramwajow maja ponad 800). Spotykaja
      sie raz do roku w Szczecinie na jakims kongresie. Nie slychac o nich, poniewaz
      glownie zaangazowali sie obecnie w organizowanie wycieczek dla grup niemieckich
      do Szczecina. To tak w skrocie.

      Co do granicy i planow niemieckich. To, ze nas wykupia to nie wierze (chociaz
      tu powstaje pewnien paradoks. Czy np. lepiej zeby Polmo pracowalo, ludzie mieli
      prace i zarobki, nawet jezeli wlascicielem beda niemcy, czy tez podazajac za
      Jurczykiem, nic co polskie nie oddamy i wywalic wszystkich na ulice - kwestia
      sporna. Z drugiej strony niestety jak kupia fabryke, to nastapi powolny,
      aczkolwiek niestety systematyczny proces wymiany kadry na nowa ala Filar. Przy
      czym tu dodatkowym niestety problem ludzi w tym miescie jest niestety brak
      znajomosci jezyka - nawet w Stasiu i Nel Kali musial uczyc sie polskiego, zeby
      przezyc).

      Co zas do inwestycji. Wierze, ze nastapia. Dla nich to atrakcyjny obszar. Wiem,
      ze przygotowywane sa np. plany wprowadzenia na terenie zachodniopomorskiego
      zwiazku komunikacyjnego opartego na PKP, PKS i komunikacji miejskiej. Wspolna
      taryfa, rozklady, itp. W Lubuskim taki projekt robia razem z wojewoda. Jest
      szansa.

      Dlatego uwazam, ze otwarcie granicy moze ozywic ten region.
    • enancjo Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości 14.11.01, 09:56
      .. fajny watek ,
      .. pozwole sobie na szersze spojrzenie :

      Obawiamy sie troszke czego Unii Europejskiej, czy Niemcow ... to
      takie ciut zasciankowe podejscie. Ale spojrzmy na to historycznie
      do okresu, kiedy tereny te nie byly podzielone granicami i tym
      podobnymi wplywami. Istnial wowczas region Pomorze - Pomerren ..
      czy jako to tam chcemy nazwac, ktorego specjalizacja byla
      niezaleznosc( wynikajaca z wplywow ) i handel.
      Szczecin byl tego stolica, gdyz byl polozony centralnie i nadal
      jest w tym zakresie swietna lokalizacja logistyczna. Dlatego bez
      obaw, czy to dotyczacych ziemi i innych zmian wlasnosciowo
      kapitalowych. Moim zdaniem ten region z szerszej perspektywy jest
      skazany na rozwoj i historyczny rys tych terenow wskazuje na to
      ze tzw problem niemiecki zwiazany z tym terenem zaniknie.
      Oczywiscie, nikt z naszych moznowladcow regionu tego nie widzi,
      bo ich znajomosc historii regionu jest na poziomie BIG BROTHER,
      natomiast swiadomosc Niemcow w tym zakresie jest wieksza i juz
      dzialaja, by byc dobrze przygotowanym na ten bardzo istotny moment
      zmian polityczno - celnych - sploecznych, ktore beda juz nie
      dlugo mialy miejsce. Tutaj zgadzam sie mozemy przegrac nasza karte ...

      pozdrawiam
      Enancjo
    • Gość: HSPS Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości IP: 193.203.164.* 14.11.01, 10:04
      Krótko do punktu : Niemcy nas wykupią - 65% Hamburga (gruntu) nie należy do ...
      Niemców. 1/3 należy do Szwedów (!) pozostała część do bliżej nieokreślonych
      (narodowościowo) spółek kapitałowych, w których udziały mają kapitaliści z
      wielu krajów świata (być może i z Polski, takich rzeczy się nie publikuje).
      Również wielkie koncerny (niemieckie) nie są wyłączną własnością kapitału
      niemieckiego (polecam lekturę "Wirtschaftswoche"). Ostatni rok to
      próba "odzyskania" wpływów przez "zazębienie" udziałów. 1/3 wielkich
      ubezpieczalni należy do ... Włochów (Generali), 1/3 do Niemców (Allianz) i
      pozostała część do Francuzów. (kilka pomniejszych należących do innych kręgów
      nie ma na rynku wiekszego znaczenia). Do tej pory nie słyszałem płaczu o
      wykupieniu przez obcy kapitał, nawet naziści nie poruszają tego tematu
      ograniczając się do osób (ich pochodzenia), a przecież stojąc rzekomo na straży
      czystości itp. powinni silnie naciskać, wszak Niemcy są ca. 20-krotnie bardziej
      wykupieni niż Polska - i żyją !
      • remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości 14.11.01, 10:08
        wszak Niemcy są ca. 20-krotnie bardziej
        >
        > wykupieni niż Polska - i żyją !

        zdaje sie tez, ze na troszke lepszej stopie zyciowej...
      • stettiner Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości 14.11.01, 15:06
        Myślę, że oczywiście możemy bronić się przed wykupem i germanizacją (a co, jak
        sie bronić to na całego- zresztą tę germanizację podsunął mi 3stronicowy
        protest który jakieś osły podrzuciły mojej mamie do pracy, szkoda, że go nie
        mam przy sobie do zacytowania co bardziej pikantnych fragmentów, straszna
        pornografia polityczna) i zostać drugimi Ustrzykami Dolnymi. Zresztą może
        krzywdzę Ustrzyki. Jeśli pozamykamy granice przed "obcymi", okazuje się, że
        Szczecin leży na zadupiu Polski i z perspektywy Warszawy czy Katowic czy skąd
        tam jeszcze to ptaki najdalej w okolicach Stargardu zawracają. Możemy się
        oczywiście kisić tu we własnym sosie i biadać nad upadkiem miasta, jednocześnie
        broniąc jakichś urojonych wartości przed urojonym zagrożeniem. To jest jakaś
        opcja, jasne. I nie brak jej zwoleników.
        Jeśli natomiast chcemy rozwoju miasta i dla siebie jakiejś w nim przyszłości
        (wyłączam tych co z miasta dawno uciekli albo mają taki zamiar i przyszłość
        Szczecina niewiele ich interesuje oraz tych co są zbyt starzy, żeby przejmować
        się kilkunasto- nie mówiąc o kilkudziesięcioletniej perspektywie) to raczej nie
        mamy innego wyjścia niż współpraca z Niemcami. I zkażdym innym- Szwedem,
        Duńczykiem, etc.
    • Gość: Robert Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 11:05


      > Przed nami jest bliższa lub perspektywa członkowstwa w Eurolandzie i związany z
      > tym napływ obcokrajowców. Co o tym sądzicie ?
      > Czy Niemcy (bo oni będą niewątpliwie większością) nas wykupią i jak sugerują
      > niektórzy zamienią ubylców niewolników ?
      > A może wreszcie przyjedzie ktoś kto zainwestuje w ziemię która częstokroć leży
      > odłogiem. ? Może coś się zacznie dziać i miasto zacznie się rozwijać ?

      Istnieje wiele nieporozumień i zwykłej niewiedzy.

      1. Roszczenia majątkowe Niemców.
      Status naszych obecnych ziem zachodnich jest rezultatem traktatów
      międzynarodowych. Prawo międzynarodowe stanowi, że zaden obywatel jednego
      panstwa nie może niczego rościć od innego panstwa.
      Innymi słowy byli mieszkancy Szczecina i ich spadkobiercy mogą dochodzić swoich
      roszczen wyłącznie od swojego rządu. Po 2 wojnie przesiedlency otrzymali okolo 60
      mld marek odszkodowań.
      Terez niektórzy Niemcy kombinują jak dostać więcej. Ale domagać się, zawsze wolno.
      Na tej samej zasadzie żaden obywatel polski nie może niczego się domagać na
      terenie Litwy, Ukrainy, czy Rosji.
      Istnieje jednak grupa Niemców, którzy mogą skutecznie domagać się zwrotu swojego
      majątku. Są to Niemcy - przedwojenni obywatele polscy i ich spadkobiercy.
      To z kolei nie dotyczy Ziem Zachodnich, a tylko Łodzi, Bydgoszczy, Bielska itp,
      czyli przedwojennej Polski.
      O wiele większy kłopot mają Czesi. Oni po wojnie wysiedlili Niemców Sudeckich,
      którzy przed wojną byli obywatelami Czechosłowacji. Czesi wysiedlili więc
      własnych obywateli i odebrali im mienie. Nie jest ważne, że wielu z nich sobie na
      to zasłużyło, ale nie zmienia to faktu, że był to akt bezprawia.
      Jest to więć diametralnie inna sytuacja prawna.

      2. Wykupowanie ziemi itp.
      Podobny problem istniał pomiędzy Francją a Niemcami. Alzacja i Lotaryngia to
      tereny sporne od czasów śmierci Karola Wielkiego. Tereny te wielokrotnie
      zmieniały przyależność panstwową.
      W Strasburgu nazwy ulic są dwujęzyczne, a śladów niemieckości jest znacznie
      więcej niż w Szczecinie.
      Jeżeli uwolnimy handel ziemią i powiedzmy, że Niemcy runą do Polski kupować. Jak
      zareaguje rynek? Wzrostem cen! Ten wzrost cen będzie tym wyższy im będzie większy
      popyt. To właśnie zadziałało w przypadku Alzacji. Ustali się jakiś poziom
      równowagi i tyle. Jest coś takiego jak prawo popytu i podaży.
      Ja nie sądzę jednak aby nastąpił masowy wykup. Tak jak potomkowie Polaków z
      kresów wcale nie palą się tam wrócić i wykupować ziemi ojców. Może jakaś
      niewielka ilość.
      Gdyby Niemcy zaczęli kupować, to spowodują wzrost cen ziemi z korzyścią dla
      obecnych właścicieli.
      Podobnie jest z rynkiem dzieł sztuki. Zakaz wywozu powoduje sztuczne zaniżenie
      cen, a to z kolei powoduje opłacalnośc przemytu. W ten sposób tracimy więcej niż
      w warunkach wolnego rynku.

      To że Niemcy przyjeżdżają oglądać swoje dawne domy jest zjawiskiem normalnym.
      Mnie też korci zapukać do domu w którym spędziłem dziecinstwo.
      To są normalne ludzkie sprawy.

      O tym wszystkim politycy dobrze wiedzą. Grają jednak na obawach ludzi dla
      własnych celów, bo zdają sobie sprawę, że jest to bardzo nośny temat. Mają
      świadomość niskiej wiedzy ludzi na ten temat i bez skrupułów to wykorzystuja.
      Wątpię bardzo aby Lepper wiedział o tym, ale pan Gietrych z całą pewnością wie.

      Dużo złego narobiło samo państwo polskie, przez utrzymywanie tzw "dzierzawy
      wieczystej" zamiast nadać prawo własności. To podtrzymuje poczucie tymczasowości
      i obawy Polaków na Ziemiach Zachodnich.
      Traktowanie Szczecina jako "II ligi" też nie sprzyja poczuciu stabilizacji.

      Wiele lat temu w "Polityce" była na ten temat dyskusja z udziałem prawników
      niemieckich i polskich. Prawnicy niemieccy całkowicie zgadzali się ze stanem
      prawnym polskich Ziem Zachodnich i Północnych.
      Wejście do UE niczego nie zmienia. Natomiast z całą pewnością przyspieszy rozwój
      tych ziem.

      R.
      • Gość: HSPS Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.Frankfurt-9.Contrib.Net 14.11.01, 11:33
        Podpisuję się w 100 procentach - cyniczne granie na ludzkich strachach jest
        szeroko roppowszechnioną w świecie metodą "robienia" polityki. Czy to u Niemców
        (cudziozemcy zabierają pracę), czy u Amerykanów z ich teorią spiskową świata
        czy w krajach byłej Jugosławii (ciągłe dolewanie oliwy do pieca
        narodowościowych konfliktów) - jedyne lekarstwo: myśleć i analizować
        samodzielnie nie dając się złapać na lep "gotowych" (wygodnych) teorii. Ale
        patrząc na polskie społeczeństwo pod kątem możliwości pojmowania pewnych
        mechanizmów (czy to gospodarczych, kulturowych czy politycznych) mam obawy.
        (ilość skrajności w które ludzie po prostu ot tak popadają jest przerażająca)
      • bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów 14.11.01, 11:36
        A nie sądzicie że aby przysłowiowy Niemiec kupił ziemię - ktoś musi mu ją
        sprzedać... ? Więc jesli Polaków wykupi to na ich życzenie.

        Zapewne zdajecie sobie sprawę że właścicielem baaardzo dużej częsci ziemi są
        Skarb Państwa i gminy. Większość przedsiębiorstw i duża części ludzi jest
        tylko użytkownikami wieczystymi. A to już lekka różnica.
        • Gość: HSPS Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.Frankfurt-9.Contrib.Net 14.11.01, 11:40
          No właśnie - to jest też ciekawe, czy ci, którzy najgłośniej teraz krzyczą
          o "wyprzedaży" otrzymawszy "godziwą" ofertę nie znaleźliby wytłumaczenia w
          stylu "no tak, ale u mnie to było zupełnie co innego".
          • Gość: Robert Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 13:48
            Dotknąłeś innej ważnej sprawy. Obłudy.
            Parę lat temu byłem w Warszawie i w programie lokalnym, odpowiedniku Kroniki
            szczecinskiej widziałem wywiad z panem Kropiwnickim. Było to podczas pierwszej
            histerii antyhipermarketowej. Facet gadał o popieraniu polskich kupców, że
            patriota nie powinien kupować w obcych marketach i inne wzniosłe bzdety.
            Wtedy prowadzący dziennikarz pokazał mu jego zdjęcie, ustrzelone podczas
            zakupów w hipermarkecie (nie pamiętam już jakiej sieci)
            Pan minister i poseł, roześmiany od ucha do ucha, z pełnym wózkiem zakupów.
            Zrobił wtedy bardzo głupią minę.
            Jak ktoś gada o konieczności "patriotycznych" zakupów, "patriotycznych"
            towarów, to najlepiej go zapytać, jakim autem jeździ, jaki ma telewizor i inne
            rzeczy.
            Próbowałem tego. Działa! Kiedyś taki "patriota" mówił mi o popieraniu rodzimej
            produkcji itp. Ale sam miał Toyotę, Sony itd.
            Taki "patriotyzm" kończy się zwykle gdy idzie o własny szmal. Łatwo jest mówić
            innym co mają robić.
            R.
            • Gość: bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.szczecin.uw.gov.pl 14.11.01, 13:55
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Kiedyś taki "patriota" mówił mi o popieraniu rodzimej
              > produkcji itp. Ale sam miał Toyotę, Sony itd.
              > Taki "patriotyzm" kończy się zwykle gdy idzie o własny szmal. Łatwo jest mówić
              > innym co mają robić.
              > R.


              przykro mi ale nie ma już polskich samochodów - nawet polonez jest koreański.
              Podobnie rzecz się ma ze sprzętem muzycznym. Czas kasparzaków dawno minął. W tej
              częsci akurat się nie zgadzam - jeśli nic (składanego w polsce) polskiego nie
              spełni moich potrzeb ( - kupuje zagramaniczne co nie znaczy że nie jestem
              patriotą...
              Co do trąbienia na lewo i prawo o patriotyzmie - POPIERAM w 100 % - ci którzy
              najgłośniej krzyczą pierwsi się sprzedadzą.
        • Gość: Remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: 10.144.25.* 14.11.01, 11:41
          I tu mysle kolko sie nam powoli zamyka: czy lepiej polskie i lezace odlogime,
          czy zagraniczne i zadbane. UWAGA! Nie twierdze, ze wszystko co zagraniczne, to
          zadbane, ale patrzac po nielicznych przykladach ze Srodkowego Pomorza, gdzie
          solowo dzialaja Holendrzy, to sie jednak udaje.
        • Gość: pakuz Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: *.szczecin.medianet.pl 14.11.01, 11:44
          z innej beczki
          mialem akurat przyjemnosc poznac szwajcara , ktory otwiera fabryczke
          pierdolek z plastiku we francji
          na dzien dobry dostal dofinansowanie inwestycji , super linie kredytowa
          i dofinansowanie do kazdego zatrudnionego francuza w wys. 50.000 ffr rocznie
          wszystko tylko po to , zeby zainwestowal u nich i stworzyl nowe miejsca pracy
          i to jest zdrowe podejscie
          • Gość: Remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina - kilka faktów IP: 10.144.25.* 14.11.01, 12:08
            U nas tez by moglo byc, gdyby nie paru deb... z kregu ludzi naszego ukochanego
            prezydenta Pana Maryjana Jurczyka
            • bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina 14.11.01, 13:36
              Mi osobiście wydaje się smieszne sugerowanie żę Niemcy tylko czychają żeby
              wykupić naszą kochaną polską ziemię. Po trosze jest to tak jakby ktoś sugerował
              że mam ochotę zakupić ziemię pod Wilnem albo we Lwowie. Nawet gdybym miał
              fundusze to nie kupowałbym ziemi na dzikim wschodzie (a tym jesteśmy dla
              Niemców) ale kupiłbym coś pod Szczecinem ;)))
              • remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina 14.11.01, 14:30
                Albo w Szczecinie. kupujesz kamienice w centrum, odnawiasz ja i wynajmujesz.
                Proste
                • Gość: HSPS Re: Niemcy a sprawa Szczecina IP: *.Frankfurt-9.Contrib.Net 14.11.01, 14:35
                  A przede wszystkim nikt nie kupuje, żeby tylko odkupić, zazwyczaj ma się jakiś
                  cel inwestycyjny (nie mówię o zakupach pojedyńczych działek)
                  • bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina 14.11.01, 15:23
                    Gość portalu: HSPS napisał(a):

                    > A przede wszystkim nikt nie kupuje, żeby tylko odkupić, zazwyczaj ma się jakiś
                    > cel inwestycyjny (nie mówię o zakupach pojedyńczych działek)

                    Otóż to. Skoro kupił więc chce coś z tym zrobić. jedyny wyjątek - spekulacja -
                    ale nasze przepisy sa na tyle restrykcyjne że z tę spekulacją nie jest chyba tak
                    łatwo. Swoją drogą - przy okazji "biedni" notariusze sobie dorobią ;))
                    • Gość: pakuz Re: Niemcy a sprawa Szczecina IP: *.szczecin.medianet.pl 14.11.01, 15:27
                      ale tak ogolnie to my chcemy do unii , tylko zeby nie bylo niemcow
                      chcemy inwestycji - tylko zeby byly rdzennie polskie
                      chcemy byc tylko troche w ciaży ??
                      • bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina 15.11.01, 08:47
                        Gość portalu: pakuz napisał(a):

                        > ale tak ogolnie to my chcemy do unii , tylko zeby nie bylo niemcow
                        > chcemy inwestycji - tylko zeby byly rdzennie polskie
                        > chcemy byc tylko troche w ciaży ??

                        To tak jak w tym kawale o Jugosławii i RWPG (żeby pozostać w temetyce
                        gospodarczej). Kończył się on: "bierze udział ale nie wchodzi" ;)
    • Gość: Gienio Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 10:12
      Może Szczecin powinniśmy wydzierżawić Niemcom na kilka lat. Naprawili by drogi,
      ulice, odbudowali by gmach operetki i wiele innych, wybudowaliby kilka miejsc
      rozrywki rodzinnej, trochę zakładów pracy, a potem Warszawa .... rozebrała by
      nas na cegłę.
      • Gość: Remislaw Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości IP: 10.144.25.* 21.11.01, 10:16
        spokojnie, oni juz wiedza co robia naprawiajac autostrade
      • bbury Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości 21.11.01, 10:22
        Gość portalu: Gienio napisał(a):

        > Może Szczecin powinniśmy wydzierżawić Niemcom na kilka lat. Naprawili by drogi,
        > ulice, odbudowali by gmach operetki i wiele innych, wybudowaliby kilka miejsc
        > rozrywki rodzinnej, trochę zakładów pracy, a potem Warszawa .... rozebrała by
        > nas na cegłę.

        Była już podobna koncepcja - tzn wypowiedzmy wojnę USA a potem poddajmy sie ;)))

        Jeszcze tylko jedno sprostowa
        nie jednej z wypowiedzi:Dużo złego narobiło samo państwo polskie, przez
        utrzymywanie tzw "dzierzawy wieczystej" zamiast nadać prawo własności. To
        podtrzymuje poczucie tymczasowości
        i obawy Polaków na Ziemiach Zachodnich.

        Otóż jest to mit. Użytkwanie wieczyste nie oznacza bynajmniej ze grunt nie ma
        włąsciciela - takim włascicielem jest albo Skarb Państwa albo gmina. Zatem nie
        niesie to za sobą szczególnych zagrożeń. Być może nawet jest to pewnego rodzaju
        zabezpieczenie polskiej własności... Jeśli sprzedam np. Niemcowi ziemię w
        użytkowaniu wieczystym (z budynkiem)to nabędzie on własność budynku ale
        właścicielem gruntu pozostanie Skarb Państwa.
        POZDRO
        • Gość: Robert Re: Niemcy a sprawa Szczecina - w przyszłości IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 11:22
          Aluzja do mojego postu.
          Miałem na myśli to, że dzierżawa wieczysta podtrzymuje stan niepewności w
          ludziach, a nie to że grunty nie mają właściciela.
          Generalnie znajomosc problematyki własności gruntów na Ziemiach Zachodnich i
          zasadności ewentualnych roszczeń Niemców jest słabo znana. Wykorzystują to bez
          skrupułów prawicowi politycy i różni rydzykoidzi.
          Ostatnio w Radio TOK FM znów było na ten temat. Ludzie się boją, a temat ten
          praktycznie nie istnieje w mediach. Powinno się ludziom tłumaczyć to w sposób
          przystępny i rozwiewać narosłe latami mity.
          Powinno to być istotnym elementem informowania społeczeństwa przed referendum o
          przystąpieniu do UE.
          R.

    • Gość: Mike Niemiecki minister o Szczecinie... IP: *.*.*.* 03.12.01, 11:14
      Helmut Holter, wicepremier, ministr budownictwa i pracy Meklemburgii-Pomorza
      Przedniego:
      "Po drugiej stronie granicy leży Szczecin, wspaniale rozwijająca się metropolia
      o doskonale rozwiniętej infrastrukturze, prężny ośrodek naukowy i kulturalny.
      Po wstąpieniu Polski do Unii, kiedy przepisy graniczne zostaną jeszcze bardziej
      zliberalizowane, dalszy rozwój 400-tysięcznego miasta może mieć duży wpływ
      zwłaszcza na słabo zurbanizowane Pomorze Przednie."

      Dodam tylko ze jest to kolejna opinia z "tamtej strony" upatrujaca szansy dla
      Pomorza Przedniego w zwiazku ze Szczecinem. Te sprawy powinny isc szybciej nie
      po to przjechal do nas Schroeder by ogladac Waly Chrobrego.

      I taki maly nius z ostatnich dni - w piatek oddano do uzytku kolejne 36 km
      autostrady via Baltiki ("20") od naszej strony (od Kreutz Falkenwalde do
      Pasewalku).
      • stettiner A Runowiczowi... 03.12.01, 11:24
        ...dość interesujące zdanie się wymsknęło (albo może jednak powiedział to
        premedytacją) podczas spotkania z młodzieżą- było takie ze 2 tygodnie temu.
        Otóż powiedział, w kontekście rozmowy o perspektywach rozwoju miasta, że
        Szczecin ma szansę stać się stolicą zjednoczonego Pomorza. Mnie też się podoba
        taki tok myślenia ! :)
        Oczywiście, nie mam na myśli jakiegoś przestawiania granic, bo myślę, że to
        dziś nikomu niepotrzebne.
        • Gość: Mike Re: A Runowiczowi... IP: *.*.*.* 03.12.01, 11:46
          stettiner napisał(a):

          > ...dość interesujące zdanie się wymsknęło (albo może jednak powiedział to
          > premedytacją) podczas spotkania z młodzieżą- było takie ze 2 tygodnie temu.
          > Otóż powiedział, w kontekście rozmowy o perspektywach rozwoju miasta, że
          > Szczecin ma szansę stać się stolicą zjednoczonego Pomorza. Mnie też się podoba
          > taki tok myślenia ! :)
          > Oczywiście, nie mam na myśli jakiegoś przestawiania granic, bo myślę, że to
          > dziś nikomu niepotrzebne.

          Takie, na razie b. niesmiale, opinie mozna rowniez uslyszec w Stralsundzie czy
          Greifswaldzie. Oficjalna strona Schwedt jest rowniez po Polsku - i to jest point.
          Rozwoj regionu bedzie uwarunkowany dwujezycznoscia (przyklad - Alzacja,
          Lotaryngia, Luxemburg, pogranicze niemiecko-holenderskie). Musimy nawijac w
          deutschu a Szkopy musza sie podciagnac z polskiego. Bo inaczej wciaz beda sie
          zdarzac sytuacje ze w UP wisi 1000 ofert pracy a jest 60 chetnych, ze pociagiem
          do Berlina jezdza w niedziele wieczorem sprzataczki, babysitterki, rzeznicy i
          budowlancy zamiast krawaciarze jak w Lodzi do Warszawy. Centrum uniwersyteckie
          budowane przy Cukrowej jest krokiem w te strone ale to za malo. Trzeba sie uczyc
          niemieckiego - olac Kontre itp.
          • Gość: Tomek Re: A Runowiczowi... IP: 193.178.168.* 03.12.01, 14:36
            Racja! Szczecin ma taką szansę - historycznie i logistycznie jest stolicą
            całego Pomorza. Nie powinniśmy jednak lekceważyć tzw Patriotów - jak
            widzieliśmy potrafią być głośni, agresywni i na krótką (miejmy nadzieję) metę -
            skuteczni. Zastanówmy się może, jak do tych grup / ludzi dotrzeć? A może ktoś z
            nich się odezwie w naszej dyskusji?

            Tak na zachętę (do odezwania się) kilka propozycji (chciałem je napisać
            językiem ex marszałka Leppera, ale za diabła mi nie wychodzi...):

            1. oficjalnie / do oficjalnych gremiów Polski, Niemiec i UE zgłaszamy
            propozycję, aby Szczecin został Stolicą Zjednoczonego Pomorza (bez rewizji
            granic rzecz jasna). Instytucje niemieckie przenoszą do nas swoje siedziby,
            stopniowo ujednolicamy administrację lokalną
            2. po obu stronach granicy państwowej oba języki (lokalnie) są w pełni
            równoprawne (nie od razu rzecz jasna - proces ca 15 lat)
            3. wszyscy obywatele Pomorza mają na całym Pomorzu pełne prawo do pracy,
            inwestowania, zakupu ziemi - kwestie podatkowe do rozwiązania
            4. Szczecin jako Stolica staje się dwujęzyczny / także nazwy ulic
            5. na całym Pomorzu wprowadzamy intensywny i obowiązkowy proram nauki języków
            polskiego i niemieckiego
            6. uczelnie i szkoły Pomorza akceptują wzajemnie swoje dyplomy
            7. itp i tak dalej...

            Podyskutujemy??

            :-)) Tomek
            2.
    • Gość: Mike Niemiecki rynek pracy IP: *.*.*.* 10.12.01, 19:13
      Cytat z dzisiejszej GW:
      "Z raportu Instytutu Przyszłości Pracy (IZA) wynika, że Niemcy powinny
      przyjmować rocznie od 700 do 800 tys. cudzoziemców, aby wyrównać brak własnej
      siły roboczej koniecznej dla prawidłowego rozwoju kraju. Z danych bońskiego
      instytutu wynika, że w ciągu najbliższych 20 lat w Niemczech brakować będzie
      1,2 mln absolwentów szkół wyższych oraz 4,2 mln wykwalifikowanych robotników i
      pracowników. Zdaniem naukowców z IZA, na brak personelu narażone są szczególnie
      zawody związane ze służbą zdrowia (pielęgniarki, położne), informatyką oraz
      oświatą (przedszkolanki). Zmniejszy się natomiast zapotrzebowanie na
      niewykwalifikowaną siłę roboczą."
      • bbury Re: Niemiecki rynek pracy 11.12.01, 10:15
        Gość portalu: Mike napisał(a):

        > Cytat z dzisiejszej GW:
        > "Z raportu Instytutu Przyszłości Pracy (IZA) wynika, że Niemcy powinny
        > przyjmować rocznie od 700 do 800 tys. cudzoziemców, aby wyrównać brak własnej
        > siły roboczej koniecznej dla prawidłowego rozwoju kraju. Z danych bońskiego
        > instytutu wynika, że w ciągu najbliższych 20 lat w Niemczech brakować będzie
        > 1,2 mln absolwentów szkół wyższych oraz 4,2 mln wykwalifikowanych robotników i
        > pracowników. Zdaniem naukowców z IZA, na brak personelu narażone są szczególnie
        >
        > zawody związane ze służbą zdrowia (pielęgniarki, położne), informatyką oraz
        > oświatą (przedszkolanki). Zmniejszy się natomiast zapotrzebowanie na
        > niewykwalifikowaną siłę roboczą."

        A co by powiedziano u nas gdyby się okazało że mamy ogromne bezrobocie ale
        potrzeba nam fachowców lub taniej siły roboczej z zagranicy. A tak przecież jest
        w ENERDOWIE. Chyba jeszcze nie doszedłem do siebie po urlopie ;)))
Pełna wersja