Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn?

27.11.06, 13:40
Jedna z niewielu oaz spokoju w okolicach Szczecina, mekka kolarzy szosowych i wielu innych rowerzystów - ok. 10km długości spokojna trasa Tanowo-Dobieszczyn prawdopodobnie zostanie pozbawiona ruchu rowerowego. A to za sprawą uchwalenia planu Tanowo, zgodnie z którym poprowadzenie ruchu rowerowego od Tanowa przez Dobieszczyn do granicy ma się odbywać scieżkami leśnymi (Węgornik, Zalesie, Dobieszczyn), (czyli w istocie fikcja, niemożliwa do praktycznej
realizacji), natomiast rowery z trasy Dobieszczyn-Tanowo zostaną wyrzucone (w przypadku np możliwości finansowania z UE).

Pozdro
Tomek
    • Gość: andreas to chyba dla bezpieczeństwa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 14:37
      ja jestem za!
      Jak zrobia lesne scieżki rowerowe...
    • Gość: rex Re: Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn? IP: *.chello.pl 27.11.06, 14:53
      Co to znaczy wyrzucą rowery? Na podstawie jakich przepisów?
      Jeżdżę czasem tamtędy i ruch samochodowy jest znikomy, więc komu to przeszkadza?
      • Gość: lokke Re: Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn? IP: *.btsnet.pl 27.11.06, 15:14
        Plan miejscowy Tanowa, zakłada poprowadzenie ruchu rowerowego z Tanowa do
        Dobieszczyna przez obecnie polne scieżki trasą Tanowo-Węgornik-Zalesie. Droga
        do Dobieszczyna ma kategorię w planie drogi główej. Trudno sobie wyobrazić w
        jakiejkolwiek perspektywie czasowej realizację ścieżek rowerowej przez pola.
        Korzystanie rekreacyjne z takiej ścieżki ma sens, ale trudno sobie wyobrazić,
        że jakiś mieszkaniec Tanowa będzie posuwał do Dobieszczyna w innych celach niż
        dla rozrywki taką ścieżką.

        W tym planie drogi rowerowe prowadzi się według zupełnie innych zasad jakie
        obowiązują w UE. Kiedy będzie obowiązywał plan z wrysowanymi ścieżkami
        rowerowymi w drogach lokalnych to tam one mają szansę powstać,a tam nie są
        potrzebne,bo na takich drogach ruch rowerowy może odbywać się bez specjalnego
        wydzielenia. Aby rowery nie kolidowały z ruchem samochodowym powinno się go
        wydzielać na drogach o dużym obciążeniu. W planie Tanowo jest odwrotnie.

        • Gość: andreas Re: Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 15:21
          jeżeli w miescie planuje sie przyszłosciowo
          myśląc o nadchodzacych korkach, których nie ma jeszcze,
          a planuje sie zamyklanie ulic dla ruchu aut,
          to poza miastem mozna tez przyszłosciowo...
          rowery kierowac na trasy krajoznawcze!
          Wszystko dla bezpieczeństwa i wyprzedzanie rzeczywistosci!
          • Gość: lokke Re: Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn? IP: *.btsnet.pl 27.11.06, 15:30
            Gość portalu: andreas napisał(a):

            > to poza miastem mozna tez przyszłosciowo...
            > rowery kierowac na trasy krajoznawcze!

            Oczywiście, można takie głupoty pisać. Nie zmienia to faktu, że rozwiązanie
            przyjęte w Tanowie jest błędem. Przy drogach łączących takie miejscowości
            buduje się odseparowane ścieżki. Także dlatego abyś nie wjechał w miejscowego
            dziadka wracającego nieoświetlonym rowerem bez od szwagra.
            • Gość: andreas Re: Wyrzucą rowery z trasy Tanowo-Dobieszczyn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 15:39
              tylko pierwszy post raczej lansuje te droga dla szosowców,
              a nie pijanych rowerzystów czy niesprawnym rowerem jadacych!!

              Rowerzysta jadacy niesprawnym rowerem powinien byc tak samo karany
              jak kierowca jadacy niesprawnym autem!
              Takie same zagrozenie!

              Jak bedzie sciezka rowerowa, to nie rozumiem
              czemu nie mmieliby wracac nimi nieoswietlonymi rowerami czy pijani...
              Ze niby wola przy drodze... ?
              Jakies dla mnie niezrozumiałe tłumaczenie!

              Jak bedzie droga rowerowa puszczona dalej od szosy,
              to chyba jeszcze bezpieczniej także dla rowerzysty,
              który jedzie oswietlonym rowerem,
              ale moze napotkac pijanego kierowce auta nieoswietlonego...

              • Gość: andreas przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:01
                a przykład masz na Autostradzie Poznańskiej przy Dziewokliczu,
                gdzie rowerzysta jechał oswietlonym rowerem,
                w kasku i odblaskowym stroju!
                A pani wyprzedzała na trzeciego i zjechała z drogi wprost w rowerzyste...
                • Gość: lokke Re: przykład IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.06, 17:28
                  Gość portalu: andreas napisał(a):

                  > a przykład masz na Autostradzie Poznańskiej przy Dziewokliczu...

                  Dlatego właśnie separuje się ruch rowerowy przy takich drogach, niezależnie od
                  prywatnych poglądów na temat poruszania się rowerem. Tak samo jak niezależnie
                  od prywatnych poglądów na temat poruszania się samochodem po mieście,podczas
                  projektowania nowych obiektów zakłada się określone ilości miejsc postojowych w
                  ilości zależnej od funkcji.
                  • Gość: andreas Re: przykład IP: *.orange.pl 27.11.06, 19:25
                    gdyby tam była sciezka rowerowa przy drodze,
                    to by nic nie zmieniło...
                    ta kobieta uciekła autem na pobocze,
                    a po drodze był rowerzysta!

                    Jedynie oddzielona sciezka drzewami mogłaby uratowac...

                    Co do moich prywatnych pogladów,
                    bo do nich nawiązujesz, to mam dwa rowery
                    i jeżdże dośc nimi, ale staram sie nie po drogach!
                    Bo jestem kierowca i wiem czym to grozi!

                    I dlatego nawiazujac do Twojego zdania
                    "Dlatego właśnie separuje się ruch rowerowy przy takich drogach"
                    tez uwazam, że tak nalezy i ciesze sie, że tak planuja na tej drodze!
                    I w tym kontekscie nie rozumiem sporu,
                    obaj (oboje) cieszymy sie, ze bedzie odseparowny ruch aut od rowerów!
                    Bedzie bezpieczniej dla wszystkich!
                    • shp80 Re: przykład 27.11.06, 20:37
                      Gość portalu: andreas napisał(a):

                      > gdyby tam była sciezka rowerowa przy drodze,
                      > to by nic nie zmieniło...
                      > ta kobieta uciekła autem na pobocze,
                      > a po drodze był rowerzysta!
                      > Jedynie oddzielona sciezka drzewami mogłaby uratowac...

                      Nikt o w miarę zdrowych poglądach nie wyznaczy pasów rowerowych na drodze, której znacznie bliżej będzie do autostrady. O ile mi wiadomo ścieżka przy Autostradzie Poznańskiej ma być oddzielona barierkami.

                      > Co do moich prywatnych pogladów,
                      > bo do nich nawiązujesz, to mam dwa rowery
                      > i jeżdże dośc nimi, ale staram sie nie po drogach!
                      > Bo jestem kierowca i wiem czym to grozi!

                      Ja też nim jestem, ale jakoś nie lubię, gdy jako rowerzysta jestem spychany na jakieś dziurawe ścieżki prowadzące niewiadomo dokąd, a tymbardziej leśne, na które mój rower wybitnie się nie nadaje. Gdybym chciał jeździć po wertepach, lasach, kupiłbym górala. Kiedyś zresztą miałem, ale mi jakoś przeszło...Tak było kilka miesięcy temu, jak wracałem z kolesiami z jednej nadmorskiej miejscowości - na długości przynajmniej kilku kilometrów ktoś wybrukował ściechę rowerową, natomiast obok była gładka i równa jak stół jezdnia - wrażenie, jakbym jechał gdzieś w Niemczech. I oczywiście z ekipą nie jechaliśmy po śmieszce..
                      Dobre ścieżki sprawiają, że sam się na nie wpychasz rowerem. W naszym kraju tendencja jest często odwrotna - lepszej jakości jezdnie i gorszej jakości ścieżki zachęchają wiele osób, które tak panicznie nie boją się jezdni, do łamania przepisów i jechania nie po ścieżce. A większość rowerzystów, których widuję przed Dobieszczynem, poruszają się jednak na szosówkach, a nie w czołgach...

                      > I dlatego nawiazujac do Twojego zdania
                      > "Dlatego właśnie separuje się ruch rowerowy przy takich drogach"
                      > tez uwazam, że tak nalezy i ciesze sie, że tak planuja na tej drodze!

                      A ja się nie cieszę, bo, żebym się cieszył, musiałaby powstać faktyczna alternatywa - ścieżki prowadzone lasem mogą nią być, pod warunkiem, że będzie się dało nimi jechać każdym rowerem, niezależnie od ogumienia i zawieszenia, i nie będą nas wyprowadzały do jakiejś pipidówy, gdzie akurat nie zamierzamy jechać.

                      > I w tym kontekscie nie rozumiem sporu,
                      > obaj (oboje) cieszymy sie, ze bedzie odseparowny ruch aut od rowerów!
                      > Bedzie bezpieczniej dla wszystkich!

                      Masz rację i nie masz racji. Odseparowane drogi dla rowerów na szybkich, ruchliwych drogach krajowych popieram jak najbardziej, jednak całkowitego odseparowania ruchu samochodów i rowerzystów w miastach, już nie zawsze... Po prostu kierowcy, nie widząc rowerzysty na jezdni, całkowicie o nim zapominają, a to jest dużo bardziej niebezpieczne, niż gdy mają go w zasięgu wzroku - mogę Ci to udowodnić niemal na każdym kroku, jadąc raz jezdnią, raz ścieżką - wymuszenia pierwszeństwa na wyjazdach np. z posesji przy włączaniu się do ruchu są tak częste, że mogę policzyć na palcach jednej dłoni przypadki, kiedy kierowca bierze pod uwagę nie tylko samą jezdnię. Podobnie przy skrętach w drogi poprzeczne, wyjeżdżanie z podporządkowanych itp.. Jak jadę jezdnią, to jest w miarę OK.. Jak jadę ścieżką, i dojeżdżam do przejazdu, to mnie zlewają. To z pewnością nie jest bezpieczne i dlatego całkowitemu separowaniu jestem przeciwny.

                      Pozdro
                      Tomek
                      • Gość: andreas Re: przykład IP: *.orange.pl 27.11.06, 21:02
                        nie rozumiem czemu lesna sciezka czy jak w tym wypadku polami,
                        no odseparowana od drogi,
                        ma byc dziurawa, wertepy i prowadzic nie wiadomo dokad?
                        Chyba jestes w błędzie...

                        A nie moze byc oswietlona z doskonała nawierzchnia
                        i w miłym otoczeniu przyrody z dala od smrodu rur wydechowych,
                        a najwazniejsze bezpieczna, bo nie narazona na zjechanie na nia
                        bądź kierowcy pijanego bądź ryzykanta nie mieszczacego sie!
                        Tym bardziej, że mówi sie tu o unijnych pieniadzach...

                        Wyobraź sobie, ze takie sciezki rowerowe widziałem!

                        Ciekawe to Twoje zdanie o nie odseparowywaniu rowerzystów,
                        by kierowcy o nich nie zapominali...
                        To moze czasami powinno sie prowokowac wypadki,
                        w miejscach, gdzie ich nie ma, by kierowcy wiedzieli,
                        ze wypadki sa mozliwe...

                        Ja nie miałem wypadku od poczatku mojej kariery kierowcy,
                        to moze powinni byc specjalisci, którzy zapoluja na mnie...
                        bym wiedział, ze wszystko jest mozliwe!

                        Nie popieram, ba podobaja mi sie miejsca,
                        tak odseparowane od pieszych,
                        ze nie moga wejsc fizycznie na droge
                        i nie jestem przekonany,
                        ze powinni czasami wchodzic w kolizje z autami,
                        tak dla przypomnienia...

                        Wyobraź sobie, ze kolega stał, a rowerzysta
                        w niego przywalił...
                        uszkodzony błotnik, maska i przednia szyba zbita!
                        Rowerzysta oczywiscie potłuczony!
                        Ewidentna wina rowerzysty stwierdzona przez policje i sadownie!

                        Tak wiec, to nie jest tak,
                        ze rowerzysci to ludzie znajacy przepisy drogowe
                        i poruszajacy sie zgodnie z nimi!
                        A nawet powiem odwrotnie czesto własnie odwrotnie!

                        Dlatego odseparowanie ich jest celowe,
                        a jezeli poruszaja sie po ulicy czy drodze wraz z innymi pojazdami,
                        to rowerzysta taki powinien miec prawo jazdy lub karte rowerową!

                        Bo przeciez nie moze byc, ze uzytkownikami drogi sa osoby
                        nie majace zielonego pojecia o przepisach drogowych...
                        Pieszy korzysta, ze tak powiem chwilowo przechodząc...
                        a rowerzysta w sposób czesto ciagły!
                        • Gość: lokke Re: przykład IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.11.06, 22:18
                          Nie będę pisał o tym co jakiś rowerzysta powinien mieć i kogo powinna karać
                          policja, a tym bardziej kto w kogo uderzył i z czyjej winy, mimo że też znam
                          wiele ciekawych historii.

                          W planie miejscowym, który jest w trakcie uchwalania, poprowadzono drogę
                          rowerową przez las, co niesie za sobą pewne konsekwencje np. taką, że taka
                          droga ma znikome szanse na realizację, a droga główna (w przypadku jakiejś
                          cudownej inwestycji) pozostaje bez ścieżki. Dodatkowo wszędzie spycha się ruch
                          rowerowy na drogi gdzie tworzenie ścieżek jest pozbawione sensu i jakby tego
                          było mało, niesie za sobą większe koszty. Niestety, tutaj wygrała pewnie
                          niewiedza i przekonanie, że rowerem jeździ się wyłącznie dla przyjemności w
                          celu podziwiania przyrody. Nie jest głównym zadaniem miejscowych planów
                          tworzenie turystycznych szlaków widokowych (takich jakie pewnie widziałeś), ale
                          m.in. rozwiązywanie problemów komunikacyjnych danego obszaru. Przyjęte
                          rozwiązanie jest nie do obrony, bo nie ma uzasadnienia funkcjonalnego ani
                          ekonomicznego, co najwyżej mogłoby być jakimś extra uzupełnieniem do systemu
                          dróg rowerowych dla gminy, która boryka się z problemem nadmiaru pieniędzy.
                          • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:04
                            pozwole sobie zauwazyc, ze to Ty przytoczyłes pierwszy przykład
                            szwagra co wraca nieoswietlonym rowerem...
                            stad moje przykłady i stwierdzenie,
                            że jak ktos nie zna przepisów, a korzysta z drogi publicznej...


                            Ale mysle, ze gadka jest o niczym...
                            Bo tak rozumujac, ze zrobia zle, że beda dziury...
                            to mozemy sobie gadać!
                            A jak zrobią idealnie?
                            I bedzie super nawierzchnia i blizej...

                            I nie rozumiem czemu sciezki rowerowe
                            chcesz by były jak nablizej dróg,
                            po których jeżdzi najwieksze zagrozenie dla rowerzystów - auta?

                            Gdybym był rodzicem dziecka, które dojezdża do szkoły
                            albo sam bym dojeżdżał,
                            to wolałbym by było moze troche dalej,
                            ale żeby było BEZPIECZNIEJ!

                            A im dalej od pojazdów i drogi tym bezpieczniej,
                            bo rowerzysci nie gina od zderzen z rowerzystami czy pieszymi,
                            ale właśnie autami jeżdżącymi po drogach...

                            Ale to jest moje zdanie!
                            Moge sie mylic i wiem na pewno,
                            ze zrobienie sciezki blizej drogi jest moze łatwiejsze,
                            niz wytyczenie innej trasy i zbudowanie...

                            Takimi ściezkami, które sa odseparowane od drogi
                            tez mozna jezdzic powiedzmy komunikacyjnie i nie musza byc dłuzsze!
                            Nie chce tu tez dyskutowac o srodkach komunikacji!

                            A wozy konne któredy beda jeździc,
                            bo to tez środek komunikacji...
                            i powinny byc specjalne postoje dla koni!
                            • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:11
                              naprawde nie pojmuje tego pedu rowerzystów do dróg,
                              po których jeżdżą ich zabójcy...
                              to jak cma leci do ognia!
                              • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:16
                                a na koniec dodam, ze teraz mozna kupic auto
                                juz za kilka tysiecy złotych (nawet 2-3 tysiace zarejestrowane)!
                                Kupuja młodzi kierowcy i zagrozenie dla rowerzystów
                                wzrasta naprawde bardzo!

                                I gdyby moje dziecko miało jeździc po drodze czy w poblizu drogi,
                                po której wiem, ze sie jeździ dośc szybko...
                                to naprawde jestem za oddzieleniem drogi od sciezki!
                                I mam w dupie czy to dalej czy blizej bedzie...!
                                I to ze wzgledu na rowerzyste, jak i na kierowców!
                                • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:20
                                  mój sasiad, ojciec i mąż, naprawde fajny i wykształcony czlowiek,
                                  który lubił jeździc rowerem własnie zginął pod kołami na rowerze!
                                  I niech mi nikt nie mówi o wyzszosci wzgledów komunikacyjnych!
                              • shp80 Re: przykład 28.11.06, 01:58
                                andreas.007 napisał:

                                > naprawde nie pojmuje tego pedu rowerzystów do dróg,
                                > po których jeżdżą ich zabójcy...
                                > to jak cma leci do ognia!

                                Andreas.. Jeśli ja, np. na takiej Mieszka I, jadąc ścieżką po stronie Media Markt, na odcinku kilkuset metrów jest zmuszany niemal przed każdym zjazdem/wjazdem hamować, by nie przestawił mnie jakiś palant włączający się do ruchu, podczas, gdy w tej samej sytuacji na jezdni takich problemów nie mam, to gdzie tu logika? Gdzie te bezpieczeństwo ścieżek, na które się powołujesz? Ja właśnie chcę dojechać bezpiecznie i dlatego nie zawsze po tych parodiach ścieżek jeżdżę.

                                Jakiś czas temu dowiedziałem się o zwiększonej liczbie wypadków z udziałem rowerzystów na Mieszka I, w okolicach stacji Shell i nowych sklepów.. Dlaczego? Bo rowerzysta jedzie tam sobie z górki ścieżką (bez problemu rozwuja te 40km/h), a tuż przed nim, samochodem, na stacje zjeżdża jakiś koło.. Podobno już nawet same sklepy chcą, by miasto coś z tym zrobiło, bo co chwila tam kogoś trafia.. A sytuacja wygląda tak, że miasto dało zezwolenie na rozwalenie kilkudzieciu metrów ścieżki, w efekcie czego kierowca nie jest świadom, że taka tam dobiega. A skoro nie widzi rowerzysty przed sobą, to w ogóle o nim nie myśli. Mój pomysł był taki, by odnowić ścieżkę na całej długości i puścić ją grzbietem progu zwalniającego, który byłby jasnym sygnałem dla kierowców, że trzeba zwolnić, jednak ZDiTM twierdzi, że tak się nie da. Ale ścieżki chcą lepić, bo temat trendy.

                                Pozdro
                                Tomek
                                • Gość: andreas mówimy o drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 02:11
                                  Tomku nie rozmawiam o miescie, tylko o drogach!
                                  Nadto gdyby była taka mozliwośc oddzielenia w miescie
                                  ściezek i dróg, to uniknęlibysmy tego problemu!

                                  Powtarzam na drodze, gdzie samochody czesto jeżdżą szybciej
                                  jezeli jest mozliwośc oddzielenia rowerzystów od aut,
                                  to trzeba to robic!
                                  Czy to przez jakies słupki, o czym pisałes na Poznańskiej,
                                  czy tez puszczajac inna trasa nie w poblizu dróg,
                                  moze byc nawet krótsza droga, a moze dłuzsza!

                                  Moze w przypadkach wypadków czestszych
                                  mozna, a nawet trzeba ustawic nie tyle spowalniacze,
                                  co przede wszystkim ostrzegawcze, nawet świetlne znaki?

                                  Ja przyznam, ze czesto jeżdże wieczorkiem Jedn. Narodowej od UM
                                  i na wysokosci komisariatu skrecam w lewo...
                                  przecinam ściezke rowerową!
                                  Tych jadący od Pl. Grunwaldzkiegio to widze,
                                  ale tych równolegle ze mna,
                                  to modle sie żebym nie przeoczył!!!!
                                  Tym bardziej, ze tam ciemnawo!
                                  • shp80 Re: mówimy o drogach 28.11.06, 02:40
                                    > Ja przyznam, ze czesto jeżdże wieczorkiem Jedn. Narodowej od UM
                                    > i na wysokosci komisariatu skrecam w lewo...
                                    > przecinam ściezke rowerową!
                                    > Tych jadący od Pl. Grunwaldzkiegio to widze,
                                    > ale tych równolegle ze mna,
                                    > to modle sie żebym nie przeoczył!!!!
                                    > Tym bardziej, ze tam ciemnawo!

                                    No i sam widzisz - gdyby tej ścieżki nie było, nie miałbyś tylu problemów :)
                                    Choć osobiście tę ścieżkę lubię, bo jest wygodniejsza, niż jezdnia, a ponadto nie trzeba jeździć dookoła pl. Grunwaldzkiego, chyba, że chce się skręcić gdzie indziej...

                                    A co do ciemności: jak rowerzysta jedzie po ciemku bez świateł, to sam jest sobie winny, że go nikt nie widzi... Z drugiej jednak strony mojego naprawdę mocnego światła, które w ciemnościach powinno być łatwo zauważalne, też nie każdy dostrzega... No, ale żeby widzieć, trzeba wpierw spojrzeć..

                                    Pozdro
                                    Tomek
                                    • Gość: andreas Re: mówimy o drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 02:47
                                      tu zeby spojrzec musze sie zatrzymac
                                      i wykrecic w lewo dośc silnie...
                                      bo skrecajac zaraz mam sciezke!
                                      Czyli stoje prawi jak prosto bym jechał!
                                      • shp80 Re: mówimy o drogach 28.11.06, 13:55
                                        Gość portalu: andreas napisał(a):

                                        > tu zeby spojrzec musze sie zatrzymac
                                        > i wykrecic w lewo dośc silnie...
                                        > bo skrecajac zaraz mam sciezke!
                                        > Czyli stoje prawi jak prosto bym jechał!

                                        Nie przesadzaj. Wystarczy podczas jazdy Jedności Narodowej zbadać sytuację na ścieżce, by przed skrętem mieć łatwiej. No, ale to jest to, o czym kilka wiele razy drążyłem - trzeba interesować się nie tylko tym, co się dzieje na jezdni, by potem nie być zaskoczonym rowerzystą, który "nagle" wyłania się przed maską. Gdy widzisz rowerzystę przed sobą, to jednak większość normalnych kierowców wzmaża czujność, gdy go nie ma, wielu zapomina, nie patrzy.. W tej sytuacji, przy odrobinie doświadczenia, lepiej jechać jezdnią..

                                        Pozdro
                                        Tomek
                            • Gość: lokke Re: przykład IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.11.06, 23:26
                              andreas.007 napisał:

                              > Gdybym był rodzicem dziecka, które dojezdża do szkoły
                              > albo sam bym dojeżdżał,
                              > to wolałbym by było moze troche dalej,
                              > ale żeby było BEZPIECZNIEJ!

                              Ciekawe...mieszkając w Zalesiu, wolałbyś żeby twoje dziecko jechało do szkoły
                              do Tanowa lasem, przez Węgornik?

                              > A wozy konne któredy beda jeździc,
                              > bo to tez środek komunikacji...
                              > i powinny byc specjalne postoje dla koni!

                              Naprawdę nie wiesz dlaczego ruch wozami konnymi nie stanowi przedmiotu
                              rozwiązań komunikacyjnych w krajach UE, ani dlaczego nie wspiera się go przez
                              przyjmując określone rozwiązania jak w przypadku komunikacji rowerowej?
                              • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:41
                                powiem Tobie szczerze, ze znam tylko nazwe jednej miejscowosci,
                                ale sa srodki komunikacji bezpieczniejsze i komfortowe znaczniej
                                niz rower, którym mozna komunikowac sie latem raczej,
                                sa chyba autobusy!

                                A powiem Tobie, ze przy drodze jest niebezpieczniej
                                nawet z tych samych wzgledów...
                                Nie znam statystyk, ale podejrzewam, ze częsciej przejezdżajacy autem
                                zatrzymuje sie i albo na siłe albo na przynete bierze ofiare!

                                Niedawno w Mierzynie faceta policja złapała,
                                co pól Polski wiózł jakas dziewczyne zabrana z drogi...

                                Nie chce dyskutowac, czy bezpieczniej jest w lesie czy przy drodze...

                                Na pewno jest bezpieczniej jezeli chodzi o styk rower-auto,
                                a niebezpieczeństwo zboczeniec-dziecko czy złodziej-dziecko,
                                to na pewno nie w ten sposób sie zlikwiduje!

                                Jak wiem w Holandii sa takie trasy rowerowe,
                                które w ogóle nie sa przy drogach,
                                a nie sa to trasy wycieczkowe, a normalne komunikacyjne!
                                • andreas.007 Re: przykład 27.11.06, 23:56
                                  a w ogóle prezentujecie z Tomkiem takie polskie myslenie...

                                  Bo w lesie to napaadna, a sciezke na pewno zrobia źle...

                                  Napaśc moga i w szkole!
                                  • Gość: andreas Re: przykład IP: *.orange.pl 28.11.06, 00:15
                                    a jezeli jest grozba napadów na rowerzystów na sciezkach rowerowych,
                                    to raczej temat dla policji i grupy rowerowej,
                                    niz dla działu rozwiazywania problemów komunikacyjnych
                                    czy bezpieczenstwa na drogach!
                                    • Gość: lokke Re: przykład IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.11.06, 00:21
                                      Zaraz, niech sobie przypomnę, czy ja pisałem coś o napadach i zboczeńcach? Czy
                                      pisałem coś o jakości wykonania scieżek, albo o policji? Nie chyba raczej nie,
                                      pisałem o tym, że w uchwalanym planie zagospodarowania zaprojektowano
                                      komunikacę rowerową dokładnie odwrotnie jak robi się to w krajach, które mają w
                                      tym duże doświadczenie. Nie trzeba nawet czytać książek wystarczy pojechać do
                                      Pasewalku albo kurka innego Penkun, najlepiej rowerem.
                                      • Gość: andreas w takim razie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 01:10
                                        Ciekawe...mieszkając w Zalesiu, wolałbyś żeby twoje dziecko jechało do szkoły
                                        do Tanowa lasem, przez Węgornik?
                                        ======================

                                        Tak napisałes, wiec jezeli nie przemawia przez
                                        to strach o bezpieczenstwo napadu w lesie,
                                        to nie ma obaw, a raczej bezpieczeństwo,
                                        bo z dala od drogi!

                                        A wiec nie ma sprawy, lasem bezpieczniej,
                                        bo z dala od aut zabijajacych rowerzystów!

                                        Naprawde uwazasz, ze dzieci powinny jeździc
                                        miedzy ciezarówkami i rozpedzonymi osobówkami wyprzedazjacymi na trzeciego
                                        na rowerach?
                                        Ja uwazam, ze lepiej jak pojada leśna sciezka rowerowa
                                        dobrze wykonana i oswietlona!

                                        Tą sama droga niech wraca wspomniany przez Ciebie szwagier
                                        na nieoswietlonym rowerze...
                                        Bedzie bezpieczniej i dla szwagra i dla dzieci,
                                        i w ogóle bezpieczniej!
                                • Gość: lokke Re: przykład IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.11.06, 00:15
                                  andreas.007 napisał:

                                  > Jak wiem w Holandii sa takie trasy rowerowe,
                                  > które w ogóle nie sa przy drogach,
                                  > a nie sa to trasy wycieczkowe, a normalne komunikacyjne!

                                  To śmieszne ale w Holandii projektuje się drogi rowerowe dokładnie według
                                  zasad, o których ja mówię. W Holandii podczas projektowania nie traktuje się
                                  komunikacji rowerowej jako komunikacji kategorii podrzędnej i nie wydłuża się
                                  tras rowerowych między miejscowościami o 40%, bez powodu. Tak się składa, że
                                  bardzo dobrze znam kilka miejsc w H. np.Zelandię i z tego co wiem, że poza
                                  scieżkami przy drogach głównych, ruch rowerowy odbywa się zwykle drogami
                                  niższej kategorii wspólnie z samochodami. Inna sprawa że po tych drogach jeździ
                                  dość mało aut i ze względu na kulturę kierowców nie masz większych szans na
                                  wypadek. W miejscowościach nikt nie wytycza specjalnych ścieżek na drogach
                                  osiedlowych.
                                  • Gość: lokke Re: przykład IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.11.06, 00:25
                                    Aha i jeszcze jedno, ja osobiście jestem całkowicie przeciwny wydawaniu dużych
                                    pieniędzy przez gminy specjalnie na ścieżki rowerowe.
                                    • Gość: andreas Re: przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 01:34
                                      acha, jak sie zrobi obwodnice typu autostrada czy droga szybkiego ruchu,
                                      to wtedy wróca rowerzysci na podrzedne drogi...
                                      które w Polsce pełnia obecnie role autostrad,
                                      ale bez odrobiny bezpieczenstwa dla uzytkowników!

                                      A jak mozemy z Unii dostac pieniadze na sciezki rowerowe,
                                      to nie widze powodów na rezygnowanie chocby z tej odrobiny
                                      bezpieczenstwa dla rowerzystów!

                                      A swoja droga po zjechaniu z autostrady w śrdoku Niemiec
                                      pamietam wąskie drogi z drzewami,
                                      a dla rowerzystów własnie osobna sciezka,
                                      oddzielona od drogi tymiż drzewami i oswietlona...

                                      Zwróce uwage czy zawsze biegnie przy drodze
                                      czy ma swoja droge....
                                      bo tak mi sie zdaje,
                                      ze nie zawsze była przy drodze!
                                  • Gość: andreas Re: przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 01:14
                                    po raz kolejny i ostatni zadam Tobie pytanie.
                                    Czemu rowerzysci maja byc w poblizu zabijajacych ich aut?
                                    Czyz nie lepiej jak beda odseparowani własnie na drogach,
                                    gdzie jeździ sie szybciej?

                                    Cos czuje że planowana trasa rowerowe wiedzie przez jakąś Twoja działke...

                                    Bo ja tego nie rozumiem?

                                    Jak zwiekszy sie ruch, bedzie wiecej, a bedzie,
                                    młodych kierowców w zdezelowanych autach,
                                    to problem bezpieczenstwa rowerzystów bedzie powaznym problemem!
                                    Juz jest...
                                    Bo rozpedzone auto nie konczy swojego biegu
                                    na granicy asfaltu....
                                    • Gość: andreas i powtórze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 01:19
                                      mój sasiad, ojciec i mąż, naprawde fajny i wykształcony czlowiek,
                                      który lubił jeździc rowerem własnie zginął pod kołami na rowerze!
                                      I niech mi nikt nie mówi o wyzszosci wzgledów komunikacyjnych!!!!!!!!!!!!

                                      W dupie mam czy to jest dwa kilometry dalej, choc nie musi!
                                      warte tego jest zycie ludzkie!
                        • shp80 Re: przykład 28.11.06, 02:22
                          > Ciekawe to Twoje zdanie o nie odseparowywaniu rowerzystów,
                          > by kierowcy o nich nie zapominali...

                          To nie tylko moje zdanie. Weźmy np. taki artykuł:

                          www.spiegel.de/international/spiegel/0,1518,448747,00.html
                          Ponadto kiedyś przeglądałem niemieckie dane statystyczne na temat potrąceń rowerzystów na ścieżkach (a trzeba powiedzieć, że w Niemczech, w zestawieniu z naszym krajem, naprawdę uważają na ścieżkowych rowerzystów), i była to zatrważająco duża liczba. Część niemieckich rowerzystów wręcz postuluje do władz o zniesienie nakazu jazdy po ścieżkach, a kiedyś nawet trafiłem na tekst, jak któryś z nich twierdził, że trzeba jeździć do nas, póki u nas nie wybudują ścieżek.. Oczywiście prawda zawsze leży gdzieś po środku: nie można budować ścieżek, tylko dlatego, że ktoś się boi jechać rowerem po strefie zamieszkania, tak samo, jak i nie można brać pod uwagę maksymalnie ekstremalnych zachowań, jak np. jazda rowerem lewym pasem na Struga (niedawno widziałem). Wszystko powinno być odpowiednio zdystansowane. Dlatego ja się opowiadam za ścieżkami tylko na głównych drogach, szerokich arteriach itp, natomiast, im bliżej centrum, osiedli, tym rozwiązania powinny być nieco inne - znacznie taniej wyszłoby np. uspokojenie ruchu, wprowadzenie różnych spowalniaczy, mini rond na osiedlach niż budowanie poza jezdnią ekstra dróg rowerowych. Stworzenie rowerowego "getta" w takich miejscach nie jest dobrym rozwiązaniem. Kierowcy powinni się liczyć z tym, że nie są na autostradzie.

                          Pozdro
                          Tomek
                          • Gość: andreas to sie zgadzamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 02:32
                            no to sie dokładnie zgadzamy!

                            Na drogach, które u nas zastepuja autostrady
                            trzeba separować dla bezpieczenstwa.
                            Na ulicach w miescie głównych takze!

                            Nie znam sie na tym i nie interesuje na tyle,
                            ale mówie o tym z punktu widzenia zarówno kierowcy,
                            jak i bywa rowerzysty czy spowinowaconego rowerzysty...

                            Jak kupuje komus na komunie rower,
                            to nie wiem czy dobrze robie?
                            Niestety po tym sasiedzie, co zawsze z córka ...
                            z tymi sakwami jeździli...
                            to naprawde mam szok!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja