beatrix13 06.12.06, 21:50 hospicjum dostało od NFZ na przyszły rok pieniądze na leczenie tylko 22 sposród 36 dzieci,którymi opiekuje sie hospicjum. skandal, ana premie dla dyrektorów NFZ środki znajda się z pewnością Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: H Re: problemy hospicjum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 23:24 Hospicja z zasady nie zajmują się leczeniem chorych. Nie mają do tego odpowiednich umiejętnosci i sprzętu. Pomagają jedynie rodzinom w opiece nad chorymi na ciężkie, często nieuleczalne choroby (głównie nowotwory) gdzie rodzinie bardzo trudno jest przyjąć i pogodzić się ze świadomością bliskiej śmierci swego chorego. Mimo wszystko jest to jedynie dodatkowa opieka obok podstawowej opieki zapewnianej przez rodzinę i wyspecjalizowane przychodnie i oddziały szpitalne. Należy pamiętać że NFZ wydaje jedynie tylko tyle ile wpływa z naszych składek. A wiemy przecież że w większości kierunków leczenia środków tych brakuje. Stąd określane są limity przyjęć do specjalistów, wykonywanych zabiegów i operacji, skierowań na rehabilitację i do sanatorium, finansowanie protez itp. Z powodu braku środków kolejki do specjalistów (kardiolog, ortopeda, endokrynolog) wynoszą ponad pół roku. Za pieniądze które NFZ płaci za opiekę nad 22 chorymi dziećmi (25 000 zł miesięcznie) można byłoby zakupić dodatkowo ok. 800 wizyt u kardiologa lub kilka wszczepień by-pasów ewentualnie protez stawu biodrowego. Nie zazdroszczę decydentom z NFZ rozdzielającym te pieniądze gdyż to właśnie oni praktycznie decydują ilu ludzi leczyć a ilu musi na to leczenie poczekać...... Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: problemy hospicjum 07.12.06, 01:34 ale zapytam, jak myslisz czy Ci decydujacy, to biurokraci widzacy tylko liczby MA i WINIEN, czy widza ludzi... Bo moze Ci sami wydali kupe szmalu na druk ulotek czy kalendarzy w zaprzyjaźnionej drukarni? Bo tak bywa, ze przy milonach czy miliardach kilka czy kilkadziesiat, kilkaset tysiecy, to nic i lekko sie dysponuje, a to jak piszesz kilka, kilkanascie, kilkadziesiat zabiegów, kilka cierpień...! Za kazda liczą stoi człowiek, konkretny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona do H IP: 80.72.197.* 07.12.06, 13:14 opiszę Ci w skrócie jak wygląda sytuacja nieuleczalnie chorego dziecka i jego rodziny na przykładzie chłopca, kt. było pod opieką szczecińskiego hospicjum dla dorosłych w 2003 roku: dziecko z guzem mózgu, po operacji niecałkowitego usunięcia w stanie śpiączki, sparaliżowane, bez kontaktu, karmione sondą i non stop odsysane, co 2 godz. wymagana zmiana ułożenia ciała, aby uniknąć odleżyn, często podłaczane do tlenu z powodu zaburzeń oddychania. W obecnych czasach, co najmniej od 2000 r., takich pacjentów ( dotyczy to także dorosłych po udarach ) wypisuje się ze szpitala do domu już po tygodniu od operacji. I oto rodzina, pomijając oczywisty szok i rozpacz, powinna zorganizować mu opiekę BEZ JAKIEJKOLWIEK POMOCY PAŃSTWA czyli szpitala, przychodni, bo wierz mi : szpital wypisujący pacjenta ma przepraszam za wyrażenie, głeboko w d.... ( piszę to na podst.moich doświadczeń )co się potem stanie z chorym i jego rodziną. A więc matka musi się zwolnić z pracy, albo zatrudnić prywatną opiekunkę za min 2500 zł / miesiąc, bo żadna pielęgniarka z przychodni czy z opieki społecznej nie przyjdzie, ojciec musi znaleźć dodatkowe zajęcie, aby zarobić na lekarstwa ( ja wiem, że dziecko i tak umrze, ale nie odmawiaj mu ulgi ), pampersy, wysokobiałkowe jedzenie ( aby uniknąć odleżyn ), specjalne odżywki dla leżących, sondy, rurki do tchawicy po tracheotomii itd itd - ruina finansowa. Przydałoby się jeszcze opłacić opiekunkę, kt. przyjdzie od czasu do czasu, bo matka nie podoła, takie dziecko, mimo, że w śpiączce trzeba odssysać całą dobę bez przerwy. I WŁASNIE PO TO są hospicja, kt. nie " pomagają jedynie " i " dodatkowo " jak napisałeś, bo " podstawowa opieka zapewniana przez wyspecjalizowane przychodnie i oddziały szpitalne " PO PROSTU NIE ISTNIEJE !!! Obyś nie musiał doświadczyć takiej " podstawowej opieki " ze strony szpitala, gdy Ci wypiszą kogoś z rodziny tydzień po udarze z pampersami i sondą w nosie, i powiedzą: a teraz proszę się chorym zająć, bo nasza rola się skończyła. Nikt, kto tego nie doświadczył nie zdaje sobie sprawy z tragedii jaka dotyka takie rodziny i jak starszliwie pozostawione są same sobie bez jakiejkolwiek instytucjonalnej pomocy ( a przecież płacą podatki ). Czy to,że ktoś jest nieuleczalnie chory oznacza, że ma za przeproszeniem zdychać po płotem, tak jakby to sobie wymyślił NFZ, a takie osoby jak H się pod tym podpisują wyliczając ile to by-pasów można by wszczepić ? Nieuleczalnie chory po wypisaniu ze szpitala może żyć jeszcze miesiąc, rok albo i 11 lat ( znam taki przypadek śpiączki ). Tak na marginesie umierające dziecko w niczym nie zawiniło, a klient kwalifikujący się do by- pasów być może zapracował na to i alkoholem i papierosami. Niestety to, że kogoś nie da się uleczyć nie oznacza, że nie wymaga on dalszej opieki, a jest to ona tak bardzo wyniszczająca dla rodziny, że nie podoła temu bez pomocy właśnie hospicjum, gdy państwo, NFZ, kt. żyje znakomicie z naszych podatków wypina się na wszytsko. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: do H 07.12.06, 13:18 czyżby H z NFZ był? podejście iście urzędnicze do liczb ,a nie umierających dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: do H IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 22:56 Mam już od roku podobną sytuację w moim domu. Mężczyzna 50 lat z nowotworem m/in w mózgu. Nie chodzi. Jest pod stałą poieką hospicjum stacjonarnego. Opieka hospicjum sprowadzała się pierwotnie do trzech wizyt tygodniowo pielęgniarki i jednej wizyty lekarki. Obie jedynie spisywały swoje spostrzeżenia i uwagi we własnej dokumentacji. Jeśli chodzi o leczenie i wspomaganie pielęgnacji to nic nowego od nich nie usłyszelismy. Pożyczyliśmy z hospicjum materac przeciwodleżynowy i chodzik.Pampersy refunduje częściowo NFZ. Wypisują recepty na narkotyczne środki przeciwbólowe. Rehabilitant był raz - zaproponował prywatne usługi (60 zł/godz) i więcej się nie pojawił.Ostatnia ich wizyta była lipcu.....Szczęściem że żona jest lekarzem ( rodzinnym) więć musiała się sama dużo douczyć. A hospicjum dziecięce.... Po otwarciu hospicjum dzieciece przeprowadziło dużą akcję marketingową i przejąło pod opiekę masę pacjentów niekoniecznie wymagających takiej opieki jak w Twoim przypadku. Przecież część tych pacjentów jest całkowicie samodzielna i nawet chodzi do szkoły. I to na tych pacjentów brakuje środków....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doradca Re: problemy hospicjum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 08:19 Betrix jest osobą wrażliwą. Zdecydowanie popieram Twoją krytyke tego stanu rzeczy ! To skandal obecnej władzy. Brak sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: problemy hospicjum 07.12.06, 11:50 wszyscy ekscytuja się sexaferami i innymi medialnymi ściekami, a tu pod naszym nosem dzieci umierające zostana pozbawione srodków na opiekę i nikt nie grzmi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Re: problemy hospicjum IP: *.globalconnect.pl 07.12.06, 11:57 > wszyscy ekscytuja się sexaferami i innymi medialnymi ściekami, Beatrix13 i paru innych oszołomów to jeszcze nie wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: problemy hospicjum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 23:13 I jeszcze jedno.... Wybierając w 1989 roku kapitalizm wybraliśmy jednocześnie osobistą odpowiedzialność za własny los. To już nie państwo jest zobowiązane mnie wyleczyć ale ja sam. Państwo jedynie udostępnia mi w ramach ubezpieczenia zestaw środków z których w tych ramach mogę skorzystać.I jest to ograniczony zestaw środków. Już nie wysyła do mnie milicjanta gdy nie zaszczepiłem w terminie mojego dziecka. Jak chcę to zaszczepię. I to dziecko po urodzeniu wcale nie musi być pod opieką położnej i lekarza.......jak nie złożę deklaracji to nikt się tym nie zainteresuje. Podobnie w szpitalu. Leczą to co mają zlecone na skierowaniu a co dalej? Radź sobie sam....zarób, ubezpiecz się, sprzedaj mieszkanie.. Masz wolną wolę........ Odpowiedz Link Zgłoś
mamoniowa303 Re: problemy hospicjum 07.12.06, 23:08 na kogo wypadnie, na tego bec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXTOJA Re: problemy hospicjum IP: *.chello.pl 07.12.06, 23:40 mamoniowa303 napisała: > na kogo wypadnie, na tego bec... ... no tak została rzucona przyneta i bawimy się w berka Odpowiedz Link Zgłoś