kaja27412
06.01.07, 11:18
Dwa lata temu kupiłam mieszkanko w wieżowcu,po wielu trudach byłam wreszcie
szczęsliwa że udało się kupić naprawdę ładne, w dobrym stanie i za dobrą cenę
jak na te warunki. Po krótkim czasie okazało się,że nie jest aż tak różowo
gdyż za ścianą mieszka dziwna rodzina,dziwna dlatego że mieszkańców jest 4 ale
rodziny dookoła dużo więcej,chodzi mi o dzieci które nie umieją rozmawiać ze
sobą z nikim-one poprostu krzyczą,biegają,cała zresztą rodzina jest okropnie
uciążliwa,głośna,znoszą różne rzeczy ze śmietnika,dzieci jako że jest ich dużo
są wyganiane na klatkę aby się sobą zajęły,biegają wtedy po klatce i krzyczą,
kiedyś nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę ich matce a ta skoczyła do mnie że
jak będę miała własne dzieci to zobaczę jak to jest,generalnie słowne
przepychanki były kika razy aż wreszcie trochę się
uspokoiło,podkreślam-trochę,ale na tą chwilę to nie mój jedyny problem,piętro
niżej-dokładnie pod nami mieszka kobieta która albo ma wnuczkę albo przebywa u
niej jakieś małe dziecko,kobieta niemiłosiernie krzyczy na nie,zaczyna ok.7
rano i tak prawie cały dzień,w tyg.pracuję więc niewiem ale w weekendy
zawsze,słyszę ją w kuchni,pokoju nawet w łazience.Niewiem już czy ja jestem
przewrażliwiona,czy poprostu tak feralnie trafiłam na sąsiadów.Dodam że tutaj
nikt się nikim nie przejmuje a moim zdaniem trzeba gdzieś zadzwonić bo dziecko
może potrzebuje pomocy,bo przecież co takie małe dzecko może robić że cały
dzień zwracają się do niej tylko krzycząć i ubliżająć.Proszę o opinie.