Gość: kapitanAS
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.01.07, 18:43
podobno ma syndykiem, czy komornikiem zostac.
idealny facet do tej roboty.
chlodny, nie czuly na sytuacje ludzi.
zreszta co go oni obchodza, wazna jest kasa!
rozgonienie dziesiatkow tysiecy ludzi zatrudnionych w PGR-ach bylo spoko decyzja.
komornik tez na bruk bez problemu wyrzuca....
oczywiscie wprowadzenie form zabezpieczenie majatkow pgr`ow nie przyszlo mu
do glowy, a i syndycy przeciez o majatek likwidowanych firm sie nie troszcza
za nadto. to co,ze zaraz straci on na wartosci kilkadziesiat lub kilkaset
razy. ...albo lepiej-zostanie rozkradziony!
ten facet oprocz liczb (i to tez nie jest pewne) nie rozumie jak sie zachowuja
grupy spoleczne. makroekonomia nieuzupelniona o wiedze spoleczna dotyczaca
makrostruktur jest gowno warta w takim przypadku. na poczatku lat 90tych byl
przekonany,ze poprzez gre liczbami mozna wymuszac pewne postawy zbiorowo.
sa takie wsie na pegeerach, o ktorycgh sie mowi,ze ostatnio labadz w stawie
zostal zjedzony...
ekonomista zajmujacy sie gospodarka kraju tak postepowac nie moze, nie moze
byc li i tylko wyrachowanym technokrata.
UW umarla takze przez niego. politycy musza sie troszczyc o najslabszych a nie
otwierac nowe drogi zamoznym, zatrzaskujac drzwi przed najslabszymi.
jednak nie wszyscy to rozumieja, bo w zyciu dzieki przezornej opiece rodzicow
w trudnej i podbramkowej sytuacji sie nigdy nie znalezli a potem sie
wymadrzaja na temat wolnego rynku, tej niewidzial;nej reki, ktora zawsze robi
tylko dobrze i jak trzeba. gowno prawda. czas sie otrzasnac z tej ułudy.