andreas.007
15.01.07, 22:32
Wyglada, ze ZUS bankrutuje!
Nie wiem jak Wy, ale jutro lece i biore ile wlezie!
Toz tyle mojego, co im wyrwe z gardła te moje wpłaty!
Zajme w tym luksusowym budynku z marmurami jakis pokoik
i albo dadza mi wypocząc w ich luksusowych osrodkach...
albo...
za Kurierem:
"Niezbędna podwyżka składek albo podatków?
Manko w ZUS-ie
W CIĄGU następnych pięciu lat ZUS-owi może brakować nawet 184 mld zł na
wypłatę świadczeń - wynika z najnowszej prognozy wpływów i wydatków
zarządzanego przez tę instytucję Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. - To
przerażająca perspektywa i szkoda, że politycy nic z tym nie robią -
ostrzegają szczecińscy ekonomiści.
Do prognozy dotarła „Gazeta Prawna”. Wynika z niej, że w latach 2008–2012 z
czterech funduszy wchodzących w skład FUS olbrzymi deficyt przyniesie ten
odpowiedzialny za wypłatę emerytur. Zależnie m.in. od rozwoju sytuacji
gospodarczej i przyjętych zmian prawnych wyniesie on w ciągu 5 lat od 152,9
do 198,6 mln zł (168,7 mln zł w najbardziej realistycznym wariancie). W
związku z tym, że pozostałe trzy fundusze - rentowy, wypadkowy i chorobowy
przyniosą nadwyżkę, niedobory w całym FUS będą trochę niższe i wyniosą w tym
okresie od 93,8 do 183,6 mld zł (121,5 mld zł w wariancie pośrednim). Te
braki można będzie pokryć na dwa sposoby - poprzez podwyżkę składek na ZUS
oraz przez dotacje z budżetu państwa, co z kolei wiąże się ze wzrostem
podatków.
Zdaniem prof. Dariusza Zarzeckiego, ekonomisty z Uniwersytetu Szczecińskiego,
jest to przerażająca perspektywa.
- Sygnały na ten temat już wcześniej docierały od osób wysoko postawionych w
ZUS-ie, więc można było się tego spodziewać. Problemem jest to, że mamy wiele
przyspieszonych emerytur i rozmaitych emerytalnych przywilejów branżowych.
Gdy raz zostały już przyznane, nie za bardzo jest możliwość ich cofnięcia.
Dobrze byłoby, żeby ludzie pamiętali, kto je uchwalał - ocenia ekonomista.
Uważa on, że podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na załatwienie
tego problemu, gdyż poza dodatkowymi obciążeniami dla firm i obywateli jest
też szkodliwe dla całej gospodarki.
- Na pewno trzeba będzie wydłużyć rzeczywisty czas pracy przed przejściem na
emeryturę, który obecnie należy u nas do najkrótszych w Europie. Nie wolno
też przyznawać nowych przywilejów emerytalnych. Najgorsze, że politycy prawie
wcale nie zajmują się tym problemem i nie mają pomysłu, jak go rozwiązać -
uważa prof. Zarzecki.
(mak)
()"