W pracy tylko po niemiecku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:08
znajda sie i malutczcy ktorzy stwierdza ze to byla normalna sytuacja i faceta
jeszcze zgania
    • Gość: znawca europy Re: W pracy tylko po niemiecku IP: 213.185.197.* 18.01.07, 20:14
      bo to byla normalna sytuacja. jesli facet nie zalapal co stanowi dobro firmy w
      jakiej pracuje to nic dziwnego, ze wylecial.

      jesli chcesz mowic po polsku to nie idz do pracy w firmie jezykowej, przeciez to
      oczywiste, ze priorytetem w tej firmie jest jezyk obcy.
      jesli pracowalbys w szpitalu to co by ci zrobiono jesli odmawialbys mycia rak,
      tlumaczac, ze to twoj osobisty brod i masz konstytucyjnie gwarantowana jego
      nietyklanosc?

      firma mogla calkowicie zakazac prowadzenia rozmow prywatnych w pracy, ale jakos
      nie zrobila tego, wiec widac nie w tym byl problem.


      poza tym poziom na jaki rozkrecil ta afere wyraznie wskazuje na pieniactwo rodem
      z LPR.

      jakby ktos przegapil to jestesmy w unii a zachowujemy sie jak korea pln, myslac
      o tym jak sie bardziej odizolowac.
      • olsen78 Re: W pracy tylko po niemiecku 18.01.07, 20:35
        Temat od początku polityczny, LPR walczy o swoje kolejne 5 minut ze sztandarem
        narodowym na piersi, a dużego pracodawcę w Szczecinie, gdzie pracy dla młodych
        nie było i nie ma ma w d...
      • Gość: znawca? Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.chello.pl 18.01.07, 20:57
        synus zaden z ciebie znawca. nie jestesmy w niemczech wiec nie musmy mowic po
        niemiecku. w szczegolnosci nie musmy jesli firma ta wprowadzajac go do grona
        pracownikow nie powiedziala ani nie zmusila go do podpisania deklaracji ze w
        firmie mowi tylko po niemiecku nawet do kolegow. nastepnym razem wez sie
        zastanow i wtedy cos napisz
        • Gość: herrmann Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.07, 21:05
          arvato dostaje w dupę za cieniutki serwis, stracili już jednego klienta i jeśli
          stracą następnego poleca głowy w szczecińskim oddziale

          ps. do znawcy: a dziadzio volksliste podpisał ?
        • olsen78 Re: W pracy tylko po niemiecku 18.01.07, 21:10
          jasne, nie musimy też sie nigdzie zatrudniać, co by nas zmuszali do
          porozumiewania się innym językiem niż ten w pośredniaku.
      • Gość: kris80 do znawcy europy IP: *.szczecin.uw.gov.pl 19.01.07, 08:56
        przepraszam Cię, ale mylisz się. Nie porównuj ze wzgledu na te sytuację Polski
        do Korei Płn. Dopóki bowiem polski jest językiem urzedowym tutaj, nie mówię, że
        ojczystym, nikt nikomu nie moze zakazać mowic po polsku. wiesz, kto tak czynil?
        Ja tego nie moge pamietać, ale babcia mi opowiadała, a jej jej babcia
        mieszkająca pod zaborem rosyjskim...polecam lekturę Żeromskiego i nie nazywaj
        mnie zaściankowcem: ty, jka sądzę, kiedy byś przeprowadził się za granicę, nie
        popierałbyś mowienia przez swoje dzieci po polsku? jako prawnik twierdze
        krótko: tym zakazem pozwana firma złamała polskie prawo i te przeprosiny nic
        jej nie pomogą...
      • Gość: ktoś Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 14:57
        chyba cię pogieło koleś, gdyby przy przyjmowaniu wprowadzili tę zasadę i
        uprzedzali to ok. Szwaby niech sobie mówią po niemiecku w niemczech!
    • Gość: Andrzej W pracy tylko po niemiecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:32
      zalosne... z takim podejsciem napewno daleko zajdziemy

      kiedy zrozumiemy ze jestesmy w Europie?
      jesli w firmie obowiazuje inny jezyk niz oficjalny miejscowy to powinno sie to
      bez mrugniecia okiem zaakceptowac i ten jezyk uzywac.
      A jak sie komus to nie podoba to nich sobie firme na polsko- jezyczna zmieni!

      Na tym polega biznes tego Call Center ze obsluga ma sie poslugiwac jezykiem
      obcym.

      Zaraz sie okaze ze studia MBA w Polsce beda tylko po polsku.
      • Gość: Poliglota Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:51
        Jasne lepiej podkulic ogon i z pokora przyjac niemiecki nakaz (z trzema
        wykrzyknikami), dlatego ze duza firma...a pracownicy pewnie nie podpisywanli
        zoobowiazali sie w umowie nie mowic po polsku. Tylko ze jakby bylo odwrotnie- ze
        to w Niemczech zakazanoby w miejscu pracy mowic po niemiecku, bo polska firma,
        to juz widze reakcje...Szkoda ze w niektorych opiniach gore biora polskie kompleksy!
        • Gość: Znawca kultury Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 22:16
          o wlasnie o znawcy europy i andrzeju mowil moj post. w angli zaden anglik by
          sie nie zgodzil aby zabronic mu mowic po angielsku w jego kraju, ale polski(?)
          maly czlowieczek z korzeniami zza buga zgodzi sie na wszystko
          • Gość: znawca europy Re: W pracy tylko po niemiecku IP: 213.185.197.* 18.01.07, 22:48
            bo w anglii nie bylo historii kraju pelnej debilnych posuniec, a w naszym tak.
            to nie w anglii a w polsce kazde miejsce pracy jest na wage zlota, chociaz to w
            anglii jest tak traktowane, a w polsce jest traktowane jak gowno.

            jesli ten czlowiek szedl do pracy w firmie jezykowej to czego oczekiwal?

            twoj post to tylko ukrycie faktu, ze prawdziwie maluczkim zachowaniem jest
            naiwny nacjonalizm. jak twoj bohater chcial pracowac w polskojezycznej firmie to
            dlaczego zaczynal tam prace? poza tym jak glupie trzeba miec wyobrazenie o
            swojej pracy by nie wiedziec, ze to klient jest panem i trzeba sie do niego
            dostosowac? czy twoj bohater nie zdawal sobie z tego sprawy? czy nie zdawal
            sobie sprawy z tego, ze klienci sa z niemiec?

            jesli nie wiedzial tego to do marny taki pracownik.


            idz znawco kultury na pikiete pod ich biuro, razem z kolegami z lpr, pokazcie
            przyjazne podejscie do inwestorow z innych krajow. potrafisz wymienic ile
            wiekszych firm z poza polski ostatnio zainwestowalo w miescie???

            glupia, sarmacka duma kiedys doprowadzila do rozbiorow, dzis doprowadza do
            deptania szans na godne zycie. bo godne zycie nie opiera sie na tym by korzystac
            z mozliwosci buntu gdy cos sie nie podoba (zawsze cos sie bedzie nie podobalo),
            ale na tym by przyczyniac sie do rozwoju firmy, kraju, miasta, gospodarki.

            cala europa dostrzega te powiazania a wiecznie pokrzywdzeni polacy nie.
            • Gość: Znawca kultury nie pograzaj sie znawco europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 23:42
              ze ty przegrales zycie i masz sie za nic, nie znaczy ze reszta kraju ma temu
              przyklaskiwac. a ja jako typowy moher pracuje za granica i nawet tam mi nikt
              nie przeszkadza mowic po polsku. a tu masz wracam na urlop i w kraju mam rue
              przy poklasku takich zaburzan jak ty.
              • Gość: znawca europy Re: nie pograzaj sie znawco europy IP: 213.185.197.* 19.01.07, 02:23
                oo, no prosze, teraz poza tym, ze jestes znawca kultury to tez znawca mojego
                zycia? mam wystarczajaco dumy i poczucia wlasnej wartosci by nie wrzeszczec w
                takich wypadkach, ktorych ty zdaje sie, ze nie zrozumiales. przeczytaj ten
                artykul jeszcze raz bo chyba czytanie ze zrozumieniem nie jest twoja mocna strona.

                pracujesz za granica ale widze, ze okazujesz typowa "polaczkowatosc" jaka wielu
                zabiera ze soba wyjezdzajac. otworz oczy i zobacz o co chodzi w firmach na
                zachodzie.

                jak wracasz na urlop to siedzisz w arvato calymi dniami czy moze dzwonisz na
                ich niemiecka infolinie dla rozrywki? bo inaczej nie wiem dlaczego ta sprawa
                mialaby cie tak dotykac.

                i powiedz mi jeszcze jedno, cokolwiek robisz za ta granica to zakladam, ze sa
                tam jacys klienci. przy klientach tez mowisz po polsku? jak tak to slaby z
                ciebie znawca kultury, zwlaszcza osobistej. jakbym zadzwonil na infolinie w
                ktorej bym slyszal rozmowy w innych jezykach to czulbym sie conajmniej niezrecznie.

                ale niezrecznie tez sie czuje majac swiadomosc, ze ludzie jak ty reprezentuja
                polske za granica.
                • Gość: Jankowiak Przepraszamy IP: 195.124.114.* 19.01.07, 07:28
                  Przepraszamy - mówi dyrektor generalny Arvato Services na Polskę Janusz
                  Jankowiak. - Nie chcieliśmy niczego nakazywać. Jankowiak jeszcze raz powtórzył
                  stanowisko firmy: - Chcemy, by pracownicy rozmawiali między sobą w języku obcym
                  po to, by doskonalili jego znajomość, ale jest to prośba - zaznaczył.
                  Jankowiak zadeklarował, że ta prośba absolutnie nie będzie dotyczyła rozmów
                  prywatnych jakie prowadzi między sobą załoga
                • Gość: Znawca kultury Re: nie pograzaj sie znawco europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 08:52
                  ja natomiast mam ten komfort ze ty nas nie zaprezentujesz, a nawet jesli to w
                  kuchni i tak nikt nie bedzie bral twojego zdania serio
                • Gość: znawco zamkni sie Re: nie pograzaj sie znawco europy IP: *.chello.pl 19.01.07, 10:24
                  widze ze glupi kmiot z Ciebie do bolu i nic nie rozumiesz wiec przestan tu pisac
                  o swojej zyciowej filozofii i wiernopodanczymi zapendami w stosunku do
                  pracodawcy. wczytaj sie w artykuł a moze kiedys z niego wyczytasz ze chodzi o
                  rozmowy z kolegami a nie pracodawcami lub lepiej z niemieckimi klientami. na mba
                  tez w przerwach gadaja jak sie im podoba. i mam propozycje dla ciebie bo widze
                  ze masz duzo czasu i rewelacyjny stosunek do zachodznich sasiadow To idz sie tam
                  zatrudni za niego i pokaz nam jak sie to robi
                  • Gość: zed Re: nie pograzaj sie znawco europy IP: 89.100.173.* 19.01.07, 11:03
                    widze, ze logika obroncow wylanego mocno upada.

                    jesli porownujesz do przerw to zwroc uwage, ze na przerwa odbywa sie poza
                    zajeciami, poza sala, tak jak widocznie w firmie, co do ktorej wy juz sobie
                    wyobraziliscie warunki jak w obozie koncentracyjnym. sala rozmow z klientami -
                    praca, przerwy - poza sala.

                    poza tym promujacy buntownicze podejscie troche sa zenujacy, 1. sygeruja opor w
                    wykonywaniu polecen w pracy, 2 . maja za zle zwolnienie za ten opor???
                    paradoks jakis....

                    no ale coz, z piana na ustach trudno szukac logiki
          • olsen78 Re: W pracy tylko po niemiecku 18.01.07, 22:49
            ciekawe dlaczego nikt się nie przyczepił, że 70% obrotu w szczecińskich
            sklepach, a zwłaszcza w Galaxy robią nasi "ciemiężyciele" zza Odry, a wszystkie
            panienki za ladą szprechają z uśmiechem na twarzy. Pracujesz dla niemieckiej
            firmy, mówisz w pracy po niemiecku do szefa albo klientów. A idziesz na
            papierosa, to nikt cię do tego nie zmusza. Proste, ale nie dla Polaka, bo
            jeszcze się z kompleksów nie wyleczył i nie wyleczy długo.
            • Gość: plapla Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.chello.pl 22.01.07, 00:51
              Halllo !!! Powtarzam po raz setny
              Zabronione było przeprowadzanie rozmów prywatnych w języku polskim !!!!
              Z klientami rozmowy przeprowadzane są po niemiecku !!!
              A tak na spokojnie, to nawet niech bedzie ze między sobą pracownicy rozmawiają
              po niemiecku skoro pracodawca przyjąl takich co ledwo ledwo po niemiecku no to
              trzeba się poświecić, ale sposób w jaki zostało to pracownikom NARZUCONE !!!
              Nakaz ten jest sprzeczny z przepisami prawa wiec swiadomy tego jak mniemam
              pracodawca powinien zachowywać się bardziej rozważnie.
              pragnę zauwazyć iż nakaz mówienia po niemiecku nałożyło na pracowników POLSKIE
              kierownictwo !!! nie niemieckie ...moze poprostu chodziło o malenka nadgorliwość
              i poprawienie sobie notowań ???? Ludzie złoty środek !!!!
    • Gość: krysieka Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.ipt.aol.com 19.01.07, 00:50
      Czy ktoś niewie ile w tej firmie placa na stanowisku call center obsluga jezyka
      czeskiego i slowackiego.
      • Gość: gosc Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.univ.szczecin.pl 19.01.07, 01:13
        Na ile wiem,to chyba wiecej niz 10 PLN/h za czeski.W jezyku slowackim nie
        obslugujemy.
        a tak wogole,to naprawde tu przesadzili z tym niemieckim.Nikt nam nic nie
        zabrania i nie rozkazuje odnosnie porozumiewania sie miedzy soba.Mozemy mowic w
        jezyku jakim sobie zyczymy.Smiac mi sie chce jak czytam ten artykul.pozdrawiam
    • miquel6 W pracy tylko po niemiecku 19.01.07, 09:49
      Mieszkam na zachodzie od 1970 roku. Musialem przeczytac jeszcze raz bo nie
      chcialo sie wierzyc ze cos takiego moze sie zdarzyc w Polsce.
      Zmusic polaka do tego zeby we wlasnym kraju musial mowic po niemiecku.
      Nawe to sie nie udalo podczas rozbioru. Zmuszali nas juz wczesniej i niemcy i
      ruski bez skutku ale zeby polak??
      Czlowiek ktory nie zna podstawowych praw czlowieka nie moze zajmowac stanowiska
      dyrektora firmy.
      Zostawcie go niech on sobie z tymi niemcami sam pogada.
      • Gość: M. Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:53
        Chyba jednak wiekszośc niedokładnie przeczytała o co tu naprawde chodzi.
        Wyobraź sobie, że polski klient dzwoni na Błekitną linię TPSA - rozmawia po
        polsku z operatorem, a w tle słychac wyraźne głosne rozmowy np. po wietnamsku...
        Może to być denerwujące, prawda?
        Więc dla mnie wymóg by w sali obsługującej klientów np. francuskich, rozmawiano
        tylko po francusku, polskich - po polsku, niemieckich po niemiecku - jest wręcz
        oczywisty... ALe tylko w tym przypadku..(a tak zrozumiałam było w Arvato).

        W czasie przerwy, na korytarzu itp... to już co innego.
        Wtedy to już sprawa kultury. Np. jestem w towarzystwie osób z róznych krajów -
        rozmawiamy miedzy sobą po angielsku (niestety ;-) , to teraz język
        międzynarodowy).. Jestem w towarzystwie Polaków i/lub osób, który znają polski
        - rozmawiamy po polsku..
        • jahve Re: W pracy tylko po niemiecku 19.01.07, 11:10
          Bzdura! W tle nieb słychać żadnego Hałasu a na pewno nie głośnych rozmów a
          jeśli nawet to wina funkcjonowania biura i urządzeń a nie pretekst do określeń
          typu „tylko dla Niemców” . akurat w tym przypadku winę ponosi idiota
          nadzorujący pracę do którego świetnie pasuje określenie że nadgorliwość jest
          gorsza od faszyzmu! I nie jest prawdą że jeśli jednemu „znawcy” to nie
          przeszkadza to nie ma tematu. Jest to jawna dyskryminacja a tym bardziej
          bulwersująca iż dotyczy języka polskiego którego dość często nam zakazywano.
          • exman Re: W pracy tylko po niemiecku 19.01.07, 11:20
            Czyta człowiek i nadziwić się nie może...uszczypnijcie mnie i powiedzcie, że to
            nie sen !!!
            • Gość: 40.000 i reklama 40.000 i reklama IP: 195.124.114.* 19.01.07, 11:52
              na tyle mozna wycenic dzialalnosc idioty, ktory chcial byc bardziej swiety od
              papieza, gratulacje trzeba dac mu podwyzke albo zrobic kierownikiem .-)

              powodzenia dupku w szukaniu nowej pracy, sie ma !
              • Gość: Lara Re: 40.000 i reklama... będzie miał na waciki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 23:30
                No coś Ty? Jak firma daje kasę za fryko, to niech sobie chłopak zarobi na
                waciki.

                Jak ktoś wprowadza przepis niezgodny z przepisami, to niech teraz płaci. I w
                tym przypadku nie ważne czy chłopak nabroił i nieco nagiął fakty. Jednego nie
                skłamał: kazali mówić po niemiecku i wywiesili kartkę na drzwiach z napisem
                który miał o tym przypominać.

                Firma będzie o tym pamiętać.
      • Gość: Baba Jaga W Polsce u siebie jesteśmy. Po polsku gadać trza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 22:45
        Kultura i dobre obyczaje nakazują by w danym kraju mówić w języku jakiego
        używają jego obywatele.
        Jak jadę do Czech to z Czechami rozmawiam po czesku, jak jadę na Słowację to
        staram się mówić po słowacku, a Słowacy wybaczają mi potknięcia językowe bo się
        staram. Jak pojadę do Anglii to z Anglikami po angielsku będę próbować i uczyć
        się angielskiego od nich, ale w Polsce jestem u siebie i po polsku rozmawiam i
        po polsku słucham. Jeśli cudzoziemiec nie zna polskiego lub się bardzo męczy po
        polsku to ustalamy między sobą po w jakim języku rozmawiamy i innym od tego
        wara.
    • Gość: Jano Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.bulldogdsl.com 19.01.07, 12:06
      A tak poza tym, ze cos takiego to jest jak plucie w twarz, ze niemiec polakowi
      w Polsce zabrania po polsku mowic... czy ktos wie, czy takie praktyki sa
      legalne? tz. czy mozna w Polsce komus zabronic mowic w ojczystym jezyku? Mialem
      podobna sytuacje w anglii... pracowalo ze mna duzo polakow, wiec miedzy soba
      rozmawialismy po polsku. Pewnego dnia manager sie do tego przyczepil i
      powiedzial, ze nie wolno od tej pory nikomu mowic po polsku. Powiedzialem, ze
      asz jezyk, jest czescia naszej kultury i, ze to jest dyskryminacja... wiecej do
      rozmowy nie wracalismy... fakt, ze oni sa baardzo wyczuleni na punkcie
      dyskryminacji. pozdrowionka
    • Gość: Kali W pracy tylko po niemiecku IP: *.europe.hp.net 19.01.07, 13:40
      no to musialo sie tak skonczyc... sadze ze moge sie na ten temat wypowiedziec
      jako jeden z bylych pracownikow, wiem co tam sie dzialo...
      Nawiazujac do drugiego watka, ktostam nadmienil ze MIchalowski jest bucem. Moze
      to i prawda, moze nie byl darzony sympatia, ale jako jedyny mial jaja i sie
      zbuntowal
      co ja moge dopowiedziec to to ze w szczecinskim arvato probuja wprowadzic to
      co jest norma w arvato poznanskim, czyli bezwzgledny zakaz porozumiewania sie po
      olsku na sali operacyjnej (bardzo milo wspomina to byla pani trener arvato ktora
      tam przebywala i zostala upomniana przez pracownice linii o mowienie po niemiecku).
      to ze nie moga zabronic pracownikom mowic po polsku to raczej oczywiste. i
      zaden z pracownikow sie tego trzymac nie musi, przeciez w umowie nie ma ani
      slowa o tym ze jezykiem ktorym porozumiewaja sie pracownicy arvato szczecin jest
      jakikolwoek jezyk, natomiast jest punkt gdzie jest napisane ze z klientami
      porozumewamy sie w jezyku zaleznym od linii.
      to ze wisiala kartka na drzwiach nie znaczy ze bylo to egzekwowane w sposob
      jakikolwiek(nie chce usprawiedliwiac arvato, ale pan michalowski z lekka
      przegial tak to naglasniajac)
      obecnie sam pracuje w call centre w irlandii, a na sali mowie w jakimkolwiek
      jezyku mi sie podoba( nie to zebym znal ich duzo ale mowie o polskim niemieckim
      i angielskim) i nikt jeszcze mi slowa nie powiedzial zebym przestal mowic do
      wspolpracownikow z polski w ojczystym, jezyku...
      a wracajac to wartym zwrocenia uwagi jest razaca niska znajomosc jezykow w
      ktorych pracjuja pracownikow arvato, wiec firma zamiast kazac nieudolnie mowic
      po niemiecku powinna zainwestowac w parownika i wyslac go na kurs...
      reasumujac:
      arvato jaie jest takie jest, supervisorzy maja swoje "fazy" i nie zawsze
      odpowiedzialne pomysly, ale mirek naprawde przeadzil, i jeszcze to dochodzenie
      odszkodowania.. wstydz sie mirek!!
      moze kiedys, jak arvato przestana rzadzic takie osoby jak pan burak i jego
      pupil sebastian i nawet nie wiem kto jeszcze teraz tam zajmuje wysokie
      stanowiska ( nie mowie juz o helpdeskach i nibysuperwajzorachP bo to porazka,
      nie mowie tu o strej gwardii jak tomek, adrian, kamila, majka, adam czy dagmara)
      ale o tych nowych niewykwalifikowanych pupilach i przydupasach.

      pozdro dla tych ktorzy wiedza kto pisze... hehe...
      • Gość: anonym2007 Re: W pracy tylko po niemiecku IP: *.globalconnect.pl 19.01.07, 14:36
        ja Cię znam doskonale, Kali. Dziwię się, że masz tak pozytywną opinię o arvato,
        na które - o ile pamiętam - wiecznie narzekałeś!!! Przysłano Ci jakąś kopertę? W
        sprawie nie chodzi właśnie tylko o tę kartkę z napisem "Hier wird nur Deutsch
        gesprochen!!!", bo gdyby rzeczywiście tak było, że kartka wisi i nikt sobie na
        nią nie zwraca uwagi, to pewnie sprawy by nie było! Chodzi o to, że notorycznie
        zabraniano nam rozmawiać między sobą po polsku w przerwach między telefonami!!!
        Dochodziło nawet do sytuacji, że koordynator dzwonił do jednego czy drugiego
        koordynatora siedzącego w pobliżu i zwracał mu uwagę żeby nie mówił po polsku! A
        teraz szefostwo próbuje odwrócić kota ogonem! Niestety jest już na to za późno,
        sprawa jest w sądzie i wszystko wskazuje na to, że Mirek ją wygra! W pracy
        mieliśmy do czynienia z jawną dyskryminacją, nie mówiąc już o łamaniu
        podstawowych praw!!! Także siedź sobie tam w na wyspach, bo tam przynajmniej nie
        zabraniają Ci mówić po polsku. Ale pozwól, że my w Polsce będziemy walczyć o
        swoje prawa; chyba też mamy prawo mówić po polsku...
        • Gość: Kasia Anonim jeszcze tu pracuje ponieważ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 23:33
          boi się wypowiedzieć otwarcie żeby nie wylecieć, boi się sprzeciwić otwarcie
          żeby nie wylecieć...
          ...i boi się zmienić pracę jak mu nie dobrze.
          I tak już przywykł do kieratu że albo jest w pracy, albo śpi bo jest zmęczony,
          albo boi się pomyśleć że mógłby mieć lepiej bo myślenie boli...i jak znam życie
          to jest nieźle wykształcony.

          Brrrr........
      • Gość: Kasia Cześć Kali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 23:24
        Wiele Kaś było w Arvato a jedna na netoperki i dachowe zasrańce jak wiesz kto
        pisze.
        Możemy pisać i narzekać a to i tak niczego nie zmieni. Arvato jest jak lawina
        co normalnym ludziom nogi podcina a tylko ci co brązową szminką usta malują
        czasami awansują.
        Mirek chciał mieć mocne odejście i wyszło: nie ważne co ludzie mówią ważne że
        mówią. A jaka jest prawda? Sprawa w sądzie, sędzia niech myśli. Papier wszystko
        zniesie.
        Pozdrowienia, Kali niech Ci się tam dobrze wiedzie
    • Gość: gość W pracy tylko po niemiecku IP: *.chello.pl 19.01.07, 17:51
      Jak by Polacy zareagowali gdyby usłyszeli w tle że ktoś rozmawia po rosyjsku? Od
      razu była by chryja. Stanowisko firmy rozumiem i popieram. Nikt nie chce
      zauwazyć, że zakaz[czy teraz prośba, tfu, poprawność polityczna nic tu nie da]
      był tylko w obrębie sali operacyjnej[przynajmniej mam taką nadzieję] Firma ma
      zobowiązania wobec klientów co do jakości świadczonych usług, a teraz politycy
      robią sobie reklamę ich kosztem [firma zatrudnia ponad 150 osób] Arvato można
      zarzucić wiele[wiem bo sam tam pracowałem], ale nie dajmy się zwariować.
    • Gość: xxx W pracy tylko po niemiecku IP: *.chello.pl 19.01.07, 18:23
      ten gość to kretyn na maxa, lubi wokół siebie szum robić!!zwolnili go za to że
      dosłownie olewał sobie pracę a nie za to zarządzenie wewnętrzne firmy!!jego
      zwolnili przed faktem a potem sie zdenerwował i zrobił szum, niepotrzebnie!!!
    • Gość: aja W pracy tylko po niemiecku IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.07, 20:20
      Nie chcialabym sie nikomu narazic.Przykro mi ,ze ten pam stracil prace.Rozumiem
      co czuje.Chcialabym sie odniesc do tlumaczenia szefa firmy ,ze :"slyszany w tle
      jezyk
      moze zrazac klientow"-to prawda,mnie rowniez drazni nie tyle obcy jezyk co
      prywatne rozmowy w sklepie czy urzedzie a najgorzej u lekarza.
      • Gość: artur Re: W pracy tylko po niemiecku - za ile? IP: *.ipt.aol.com 20.01.07, 21:06
        Ale jaja! Czym wy sie tak denerwujecie! PO co ten cyrk! I ile oni tam placa
        miesiecznie ludziom?! czy warto rozmawiac po niemiecku, czy zaplaca porzadnie i
        jezyk mozna zagrysc czy lipa jak wszedzie! Napiszcie ile tam zarabiaja i jakich
        jezykach.
        • Gość: skarbnik W pracy tylko po niemiecku - za ile? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 23:03
          za niemiecki? wiekszosc na polowe etatu, bo nadgodziny tansze dla firmy ja mam
          1000 zlotych brutto na pol etatu, na caly malo kto zatrudniony ale wyjdzie 2000
          za rosyjski mniej, jakies 750 brutto na polowe etatu, na calym to jest tylko
          pare osob
          za czeski i wegierski podobno najwiecej bo rzadkie jezyki, i prawie wszyscy na
          caly etat i nadgodzin po uszy bo ludzi maja za malo, jakies 2500 brutto za caly
          etat
          I glodowe podwyzki, po podpisaniu kolejnej umowy dali mi 100 zlotych brutto
          podwyzki
          nie mamy funduszu socjalnego ani talonow na swieta, zadnych paczek itp. jak w
          innych firmach
          i jest wyscig szczurow az padniemy i albo cie wykopiom albo nie dasz rady i sam
          odejdziesz
          pracuje tez w niedziele i swieta, i szukam innej pracy tak jak inni
    • Gość: Baba Jaga Praca pracą a zasady muszą być normalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 23:13
      Praca jest pracą ale widać że w tej firmie nikt z kierownictwa nie miał na
      super studiach przedmiotów: Kultura zawodu i Etyka w miejscu pracy. Albo mama
      dała kaczkę za wpis do indeksu.
      Jeszcze nam zachód zarzuci, że w polskich oddziałach zachodnich firm same
      buraki rządzą.
      Ps. Nie obrażając warzyw.
      • Gość: rd Re: Praca pracą a zasady muszą być normalne IP: *.chello.pl 21.01.07, 03:28
        ciekawe sa te wszystkie artykuly, szkoda, ze nie sa obiektywne, bo:
        1) Mirek stracil prace zanim pojawily sie jego pierwsze rewelacje na temat arvato
        2) nakaz rozmow w jezyku operacyjnym dotyczy tylko rozmow sluzbowych
        3) Mirek, w czasie kiedy pojawilo sie owo rozporzadzanie, ANI RAZU nie byl w
        pracy - nieprawdopodobne jest to aby ktokolwiek mu zworcil uwage za
        porozumewanie sie jezykiem polskim!
        4) nie chodzi tylko o jezyk niemiecki (rowniez rosyjski, ukrainski, czeski,
        wegierski i w koncu polski)
        5) w czasie wolnym (przerwa) mozna mowic po jakiemu sie chce - nikt tego nigdy
        nie zabranial.
        6) W jednym z artykulow wyczytalem, ze pracowal w arvato przez 2 lata, co tez
        jest klamstwem.
        • Gość: zona.pijaka Re: Praca pracą a zasady muszą być normalne IP: *.icm.edu.pl 21.01.07, 07:45
          A ja z innej beczki, czy zatrudnilibyście faceta, który kapuje własną firmę,
          własną matkę.
          Może wy tak, bo ja nie. Dla mnie ten człowiek to zwykłe ścierwo. Dziwię się ze
          LPR, którą JESZCZE cenię - że dała się wmanewrować w ten podły, zawistny spisek.
        • anonymous12 K Ł A M S T W A !!! 23.01.07, 22:45
          Nikt nikomu nie mówił, w jakim języku mamy z sobą rozmawiać na korytarzach, w
          szatni, w kuchni, w dziale personalnym, u IT, u kierowniczki ... - prośba (dość
          niefortunnie sformułowana) dotyczy WYŁĄCZNIE SAL OPERACYJNYCH!!! A tam się
          PRACUJE a nie rozmawia prywatnie... Rozmowy prywatne przeszkadzają osobom
          pracującym obok, każdy to wie, kto pracował na dużej sali. Tam i bez tego jest
          wystarczająco głośno. A jak akurat telefony nie dzwonią, to nie jest to czas
          wolny niestety - kodeks pracy się kłania.
          Mamy PŁACONE za to, że rozmawiamy z klientami w obcych językach, a nie za
          rozmowy między sobą! Prywatnie - POZA salą operacyjną - można rozmawiać po
          jakiemu się chce. Rozmowy w języku obcym należą do obowiązków pracowniczych, a
          za to firma nam PŁACI! PŁACI, a czy za mało czy nie, to już każdy sam z
          pracujących ocenia. Jak za mało, to niech sam spróbuje założyć firmę i znajdzie
          pomysł na biznes. Nie zapominajcie o tym że tu pracuje ponad 200 osób! Jak fima
          padnie, bo zleceniodawca wystraszy się kłamliwego zamieszania w mediach, to
          wtedy będzie kolejna okazja do tworzenia "sensacyjnych" materiałów o nagłym
          przybyciu tak dużej ilości bezrobotnych i szukaniu przyczyny... Dziennikarze
          mają dużą władzę i decydują, którą część materiału wyciąć, a którą puścić. W
          tej sprawie ewidentnie jadą na temacie "niemiecka firma prześladuje Polaków w
          Polsce". A co z innymi językami? Czeski, węgierski, ukraiński, rosyjski - nie
          tak medialne? Tak przy okazji: na sali polskiej firma "zmusza" do rozmów z
          klientami po polsku! Co za skandal!!! Szkoda że firma nie zareagowała ostrzej
          na pierwszy materiał w Kronice TVP3 Szczecin - teraz temat z wszystkimi
          kłamstwami już poszedł w świat i wyjaśnienie tego jak było naprawdę niewielu
          zainteresuje - bo to już będzie po kilku latach procesu.
          Nie twierdzę że w firmie wszystko jest cacy, sam bym wiele zmienił. Ale na
          taką kła mliwą nagonkę, jaka ostatnio jest dziełem mediów i MM, moim zdaniem
          nie zasłużyła.
    • Gość: Rysiek W pracy tylko po niemiecku IP: *.adsl.alicedsl.de 22.01.07, 09:19
      Znam goscia osobiscie,mieszkal w Trawemünde.W opini sasiadow uchodzi za
      umyslowochorego.Jest administratorem i wlascicielem strony na ktorej mozna
      uzyskac jak i za pomoca jakich programow mozna sciagac filmy i muzyke
      nielegalnie.Wiec tez nie jest taki czysty.Nawet temat tam zrobil o sobie
      www.osiol.com/index.php?showtopic=60790&pid=338974&st=20&#entry338974
      Swoja kartoteke w Niemieckiej Policji tez ma spora.
      Jak dla mnie to usiluje wyciagnac kase.
Pełna wersja