60 miejsc pracy w porcie

10.04.03, 08:20

dziś w głosie:

I po terminalu
Budowa terminalu do przeładunku bloków granitowych na portowym nabrzeżu miała
kosztować cztery miliony euro. Inwestor przez dziewięć miesięcy czekał na
podjęcie rozmów przez Zarząd Portu Szczecin-Świnoujście. Nie doczekał się i
wycofał ofertę.
Terminal chciał wybudować belgijski Magemar, największa firma, która
transportuje i składuje granit na terenie portu w Szczecinie. W lipcu 2002
firma zwróciła się do prezesa ZPS-Ś o wydzierżawienie terenu na Wolnym
Obszarze Celnym w Szczecinie. Magemar prośbę motywował koniecznością
przygotowania jednego miejsca na granit (w tej chwili firmy handlujące
blokami znajdują się w aż czterech punktach portu), w celu odpowiedniego
wyeksponowania towaru. Firma podkreślała, że takie są oczekiwania klientów.
Rozmowy tylko towarzyskie
Magemar chciała wydzierżawić teren na 10 lat, z możliwością przedłużenia o
następne 30 lat, odpowiednio go wzmocnić. Firma zwracała uwagę, że w 2001 r.
przeładowano w Szczecinie 150 tys. ton bloków i półproduktów granitowych na
256 tys. ton całego polskiego importu granitu. Prognozy mówiły, że
przeładunki będą większe, inwestycja była więc nieodzowna.
- Prezes Andrzej Montwiłł był w Antwerpii na naszych nabrzeżach i wydawało
się, że jest entuzjastycznie nastawiony do pomysłu budowy terminalu w
Szczecinie - twierdzi Rafał Zahorski, szef Magemar Polska. - Od lipca jednak
nie dostaliśmy żadnej formalnej odpowiedzi na naszą ofertę inwestycyjną.
Rozmawiałem z kilkoma współpracownikami prezesa, ale były to jedynie
konsultacje.
Andrzej Montwiłł twierdzi, że był zainteresowany budową terminalu i że
rozmawiał z Magemar. Obiecywał firmie wydzierżawienie terenu, ale podpisał
umowę z firmą portową Drobnica, zajmującą się przeładunkiem. Na zlecenia
Magemar zajmuje się ona przeładunkiem i składowaniem granitu.
Wilk i owca
Montwiłł mówi, że zarząd toczy wiele rozmów z inwestorami, którzy obiecują,
że wejdą do portu, pod warunkiem, że zbudują autonomiczny terminal i wezmą
sobie dowolną firmę przeładunkową.
Według prezesa firmy przeładunkowe boją się o swój los - nie mają kapitału
potrzebnego do rozwoju, zatrudniają zbyt wielu pracowników. Ale prezes
twierdzi, że trzeba postawić pytanie, gdzie jest granica bezwględności
ekonomicznej.
Andrzej Montwiłł mówi, że w przypadku Magemar zwlekał, aby wilk był syty i
owca cała.
- Może nie popisaliśmy się szybkością działania, ale mieliśmy wątpliwości -
przyznaje prezes. - Gdyby Magemar miał własny terminal, nie potrzebowałby
Drobnicy, co mogłoby spowodować zwolnienie z pracy 50-70 osób.
Zarząd Magemar postawił warunek swym polskim przedstawicielom - albo pisemna
zgoda portu na inwestycję, albo przeniesienie inwestycji do Gdańska. Firma
twierdzi, że klientom jest wszystko jedno, czy towar jest w Szczecinie, czy
Gdańsku, ważny jest profesjonalny skład.
- Gdyby Magemar wycofał się z naszego portu, na pewno byłaby to strata
kilkudziesięciu tysięcy ton bloków granitowych rocznie zakładając, że część
klientów zostanie u nas - liczy prezes. - Ale nie wierzę, że terminal
powstanie w Gdańsku.
- Zrobimy analizy, policzymy koszty, czy taka inwestycja byłaby opłacalna.
Nie mówimy nie - deklaruje ostrożnie Marcin Bielski, kierownik marketingu
gdańskiego portu.
Prezes Montwiłł ma nadzieję, że Magemar i Drobnica stworzą jedną spółkę i
razem wybudują terminal: Polacy dadzą swoje umiejętności, a Belgowie kapitał.
Zahorski mówi, że to niemożliwe. Decyzja o tym, że terminalu w Szczecinie na
pewno nie będzie, już w Belgii zapadła.


tak jak z kosmosem
najgorsza decyzja to brak decyzji
i co z tego że spółka taka to a taka musiałaby zwolnić
belgowie musieliby zatrudnić!!! może nie tylu ale
tak zatrudnią w gdańsku a w szczecinie i tak trzeba będzie zwolnić
    • Gość: amaranta Re: 60 miejsc pracy w porcie IP: *.szczecin.pl 10.04.03, 09:35
      franekkk napisał:


      > tak jak z kosmosem
      > najgorsza decyzja to brak decyzji
      > i co z tego że spółka taka to a taka musiałaby zwolnić
      > belgowie musieliby zatrudnić!!! może nie tylu ale
      > tak zatrudnią w gdańsku a w szczecinie i tak trzeba będzie zwolnić

      Jedynym puktem stycznym w powyższym porównaniu jest opieszałość decyzji osób
      upoważnionych.
      Wiesz Franekkk,
      do kina ludzie chodzic nie muszą,(choc najczesciej jest tak,
      nie mogą, bo ich nie na to nie stac), a pracowac - tak.

      Dziwie sie, ze znajac realia (choc po Twojej wypowiedzi mam watpliwosci),
      wyglaszasz takie sądy.
      Załadam jednak, ze jestes specjalistą od polityki portowej
      i nie sugerowales sie tendencyjnym tytulem artykulu, bo
      coz znaczy cudza opinia wlożona w obce usta?


      Magiczne słowo "inwestor" pozbawia czasem ostrości widzenia.
      Zwłaszcza troche dalej.
      Co tam zwolinić 60 osób.

      I wierz mi, to czy Komos będzie miał na frontowej elewacji mozaikę
      czy zdjęcie murzyna w lyckrach, to będzie sprawa drugorzędna..
      • franekkk Re: 60 miejsc pracy w porcie 10.04.03, 09:57

        i chodziło mi o ten jedyny styczny, nic więcej
        owszem czasem inwestor jest sabrim begdasem albo lesem gondorem
        owszem zwolnienie nawet jednego pracownika to tragedia (która sam mam szansę
        zaliczyć) ale lepiej zwolnić nawet połowę niż całość bo lepiej będzie w gdańsku
        lub rostocku
        • Gość: Dębski Re: 60 miejsc pracy w porcie IP: 62.233.173.* 10.04.03, 13:33
          franekkk napisał:

          >
          > i chodziło mi o ten jedyny styczny, nic więcej
          > owszem czasem inwestor jest sabrim begdasem albo lesem gondorem
          > Za Begdasa Pogoń była wicemistrrzem i wywiązywał się z umów tylko miasto
          nie,a ty byś rozdawał pieniądze na prawo i na lewo bezinteresownie.
          >
          • swarozyc Re: 60 miejsc pracy w porcie 10.04.03, 13:45
            miejsca pracy znow powroca na Pomorze kiedy ostatni biskup diecezji komiensko-
            szczecinskiej zatrzasnie na wieki brame swej katedry a klucz wrzuci do Odry.
            Wtedy 'wierni' powroca do pracy zamiast uczestniczyc w guslach w oparach
            sennego kadzidla..
      • Gość: javal Re: 60 miejsc pracy w porcie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 13:31
        Pewnie, że zwolnienia to tragedia. Ale do pracy w nowym terminalu nie przyjmą
        chyba facia spod budy z piwem, tylko kogos kto zna się na przeładunkach.
        Uważam, że konserwowanie starego układu w spółkach portowych skończy się
        kiepsko. Jak nie będzie masy i obrotów to i tak wszyscy pójda na zieloną
        trawę...
        Poza tym cóz tendencyjnego było w tym artykule? Proste stwierdzenia, ze prezes
        nie ma czasu albo zapału do podejmowania decyzji i kasa znowu przeszła koło
        nosa.

        Chory jest układ, w którym wszystkie działania zarządu i artykuły o tym
        oceniane są przez pryzmat polityki. Pewnie niektórzy z Was myślą, że taki
        artykulik to woda na młyn jakiegoś gonza, który posunie nam miłościwie
        panującego Montwiłła i wciśnie jakiegoś Runowicza. Macie prawo do takiej
        interpretacji, bo w tym chorym kraju wszystko jest możliwe. Nie zmienia to
        jednak faktu, że prezes Montwiłł nie popisuje się na swoim stanowisku. Port
        coraz bardziej dołuje i nie jest to tylko wpływ "złej koniunktury na świecie"
        jak chcieliby niektórzy.

        I jeszcze jedno. Dlaczego ciągle musimy oglądać się na działalność ponoć
        samodzielnych spółek Drobnica czy Bulk Cargo. Czy prezes ZMPSŚ musi dbać o ich
        strukturę zatrudnienia? A od czego są ich zarządy, prezesi i inni? Po co
        istnieją w nich działy marketingu, jesli nie mogą ściągnąc masy towarowej?
        po kiego grzyba utrzymuje się puste lokale i magazyny w porcie, nie prowadząc
        rozsądnej polityki dotyczacej stawek najmu? Itp itd.
        Nie wytykaj frankkowi, że nie jest specjalistą od polityki portowej. Czy tylko
        namaszczeni przez swoje koneksje polityczne mają patent na prowadzenie takowej?

        Krótko - nie będzie w tym porcie rozwoju i wzrostu ilości miejsc pracy ani za
        pana M., ani za pana R., ani za panowania nikogo, kto zamiast zajmować się
        zarządzaniem martwi się tylko o swój stołek.

        pozdrowienia
        • ergie Re: 60 miejsc pracy w porcie 10.04.03, 13:45
          Gość portalu: javal napisał(a):

          >
          > Krótko - nie będzie w tym porcie rozwoju i wzrostu ilości miejsc pracy ani za
          > pana M., ani za pana R., ani za panowania nikogo, kto zamiast zajmować się
          > zarządzaniem martwi się tylko o swój stołek.
          >
          no popatrz, tak to prosto wytłumaczył, że nawet ja zrozumiałem ;-)
          a teraz stopień wyżej - miasto szczecin.
          i też pasuje : '... martwi się tylko o swój stołek
          i realizuje politykę swojej partii'
          a doświadczenie uczy, że żadna polska partia
          nie zna się na zarządzaniu. no i efekty są ;-)

        • Gość: amaranta Re: 60 miejsc pracy w porcie IP: *.szczecin.pl 11.04.03, 09:51
          Istotnie. Czy rządy obejmie pan R. , czy zostanie pan M, moim skromnym zadaniem,
          niczego dobrego to przyniesie. Wybiegając dalej, sądzę, że istniejący
          skostniały układ doprowadzi do kompletnej ruiny tego co jeszcze pozostało.
          Wystarczy spojrzeć na martwe nabrzeża. Spółki portowe „ponoć samodzielne”
          respektują reguły narzucone przez ZMPSŚ, ponieważ kluczowe decyzje zapadają
          właśnie tam i nie ma się co łudzić, życie w oderwaniu oznacza śmierć. (Pomijam
          fakt, że ZMPSŚ posiada większość udziałów, budynki sprzęt etc.) Obsługa
          nakręcanej odgórnie machiny, Pewnie, że byłoby lepiej zarządzać własnym
          podwórkiem.
          Ale czy istnieje jakiś legalny, nie powodujący „rozlewu krwi” sposób za wymianę
          tego towarzystwa ? Bo to ,że rozdanie następuje z układu politycznego i że
          każdy dba o swój stołek to już wiemy. Ale co dalej?
    • longplay Święte słowa frankkka 10.04.03, 09:55
      franekkk napisał:

      > najgorsza decyzja to brak decyzji

      Święte słowa.
    • enancjo Re: 60 miejsc pracy w porcie 10.04.03, 11:00
      .. przeciez wiadomo ze dyrekcja portu Szczecin
      jest na sznurku ukladowym Gdynsko-Gdanskim ...,
      dlatego Pan Prezes znow pewnie dostanie nagrode
      za takie dzialanie .. tak jak to bylo w ubieglym roku ...
      Enancjo
    • Gość: One Re: 60 miejsc pracy w porcie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 03:43
      Tak się składa, ze sprawy portowe znam na wylot i nieco więcej.
      Płakać nad terminalem dla kamienia granitowego nie ma po co.
      Żeby dyskutować o porcie trzeba wiedzieć kilka podstawowych spraw.
      Pierwsza - że prezes Zarzadu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście - ma
      zarządzać tym co jest dobrem PUBLICZNYM - a więc gruntami, nabrzeżami, akwenami
      portowymi, infrastruktura techniczną i transportową, jak drogi lądowe, kolejowe
      itp. Iwestować, pilnować i ewentualnie modernizować. Wszystko jedno czy będzie
      się nazywał Montwiłl czy Kowalski.
      Takie spółki jak Drobnica, gdzie pracują ludzie przy tzw. eksploatacji portu -
      są podmiotami gospodarczymi pracującymi na rynkowych zasadach. I jak np.
      Drobica wydzierzawiła teren od zarządu portu, to dlaczego ten teren ma być jej
      odebrany i dany Belgom?
      Zarząd portu - nie zajmuje się marketingiem usług spółek portowych. To one same
      muszą to czynić i prezes Montwiłł, czy każdy inny, nie jest do tego powołany.
      Mogłaby Drobnica wejść w kooperację z Belgami - ale to jej się zupełnie nie
      opłaca, bowiem ma już więcej niż przykre doświadczenia z armią belgijską, która
      miała wielomiesieczne "kłopoty" z regulacja rachunków (ok. 100 tys. zł) mimo
      interewencji i premiera Belgii i kancelarii prezydenta RP.
      To jedno.
      Po drugie - Zarząd Portu w spółkach portowych (eksploatacyjnych -
      pzreładowcych, usług portowych itp)ma udziały, które w myśl prawa musi niebawem
      zbyć. Mogą je wykupić same spółki lub np. inwestorzy strategiczni. Spółki są
      słabe, jak cała polska gospodarka, natomiast zagraniczne - nie zawsze sa
      rzetelne. To jest pewien proces i dobzre pzreanalizowac, czy się to poslkim
      spółkom portowym po prostu opłaca.
      Po trzecie. Belgowie urządzili ostatnio istny najazd na port szczeciński i
      świnopujski. W Świnoujściu przy nabrzeżu Hutników wykupiono dodatkowo grunty,
      które zostały oddane pod dzierzawę Belgom. Ci zaś kupili urządzenia portrowe u
      upadającej stoczni w Hamburgu. Tak więc na obszarze zarządu portu - w
      Świnoujściu będą pracowały przy przeładunkach już dwie firmy pzreładowcze -
      Belgów i polska "Port Handlowy Świnoujście", w której zarząd portu ma jeszcze
      swoje udziały. Ale może je zbyć, a będzie musiał, np. tym Belgom.
      Po czwarte. Belgów interesuje także pzremysł pzryportowy i pod taki pzremysł
      na terenie zarażdu portu szuka dla nich prezes Montwiłł. I też musi dokładnie
      sprawdzić, nim wydzierzawi tereny, czy kontahent wywiąże się z zobowiązań,
      dokończy zaplanowaną inwestycje i da pracę ludziom.
      To czy są statki w porcie, czy ich nie ma - najczęściej jest sprawą ładunku -
      które te staki wożą, i tzw. gestii transportowej. Jeśli ją posiadają polscy
      spedytorzy, to jest jakaś nadzieja, ze łalunek przejdzie przez porty polskie a
      nie np. niemieckie. Ale wystarczy, że zostanie skutecznie unieruchomiony
      dojazd do portu od strony morza, a tak jest w tej chwili dzięki nieudolności
      Urzędu Morskiego, który nie potrafi nalezycie pzrestzregac bezpieczęństwa na
      torze wodnym i mamy barke z kamieniami na dnie skutecznie blokującą ruch
      statków - kiedy statki z ładunkiem trafia do obcego portu.
      Opłaty za piltora, które są na Pomorzu zachodnim jedne z najwyższych w Europie -
      także wpływają na mniejszy ruch statków, to w transporcie liczy się wzystkie
      koszty. Przecież prezes Montwiłł nie jest moca prawa ani w stanie ustawiać
      stawki za pilotaż.
      Więc jak już się dyskutuje o porcie i jego funkcjach - to trzeba je znać.
      Bełkot o 60 miejscach pracy w porcie - jest pokazem kompletnego nie zrozumienia
      spraw portowych. Większośc spółek portowych i tak będzie cięło zatrudnienie,
      bo musi się kierować rachunkiem ekonomicznym. Jęsli jest co pzreładowywac, to
      i praca dla ludzi się znajdzie.
      A prezes zarządu portu - ma niewielkie instrumenty do zachęty, by ładunek szedł
      przez port w Szczecinie lub Świnouśjciu. Nie on układa taryfy kolejowe, stawki
      spedycyjne, opłaty za holowanie czy pilotaż. A ładunek do portu tzreba dowieść,
      statek przyholować, pilota na mostek z redy zabrać.
Pełna wersja