Gość: Ekspans
IP: 83.168.120.*
22.01.07, 10:58
SZCZECIN
21 stycznia 2007 - 20:11
A 60 milionów złotych leży...
Z Ministerstwa Gospodarki Morskiej możemy dostać pieniądze na przebudowę
wjazdu do portu, czyli także do miasta. A my nie chcemy.
Przebudowa ul. Struga zakłada obniżenie jezdni o 4 do 5 m, aż za skrzyżowanie
z ul. Łubinową i Wiosenną. Trzy nowe wiadukty: na ul. Jasnej, Wiosennej i
Łubinowej sprawią, iż skrzyżowania będą bezkolizyjne. Powstaną dwie
równoległe do ulicy Struga drogi. (Marcin Bielecki) PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Wyremontują Struga
7-11-2006
Jazda nowym wiaduktem
26-01-2006
Pojadą nad ulicą Struga
25-01-2006 Co można za 60 mln zł
- kupić 60 niskopodłogowych autobusów lub
- 8 nowych tramwajów
- zbudować świetnie wyposażony stadion PogoniMinister Wiechecki,
szczecinianin, chce dać pieniądze swojemu miastu. Twierdzi jednak, że władze
Szczecina robią wszystko, żeby ich nie wziąć.
Droga wjazdowa do miasta jest imponująca tylko pozornie. Po trzy pasy w obie
strony Droga jednak wymaga remontu. Narzekają kierowcy i pasażerowie
autobusów. Miasto czeka na przebudowę i ogranicza się do frezowania asfaltu,
czyli po prostu zdzierania wybrzuszeń. Łatane są tylko co większe dziury.
- Najgorzej jest przed światłami, kiedy kierowcy tirów hamują. Tutaj koleiny
są naprawdę niebezpieczne - twierdzi Leszek Kołczewski, mieszkaniec osiedla
Słonecznego, który codziennie dojeżdża do pracy w centrum. - Woda gromadzi
się w tych "rynnach” i auto traci przyczepność. Wypadków jest tu co niemiara.
O remont jezdni apelują także pasażerowie autobusów.
- Przejście na drugą stronę Struga jest niebezpieczne. Co z tego, że są
światła, jak kierowcy nie potrafią wyhamować. Zarzuca ich na koleinach -
zapewnia Ewa Kołecka, której córka codziennie dojeżdża do liceum. - Sama
wiele razy umykałam przed samochodami.
reklama
Gdańsk już chce brać
- Są pieniądze na poprawienie dostępu do portu, a przecież ulica Struga jest
główną drogą dojazdową - twierdzi Rafał Wiechecki, minister gospodarki
morskiej. -To pomoc z Unii.
Minister upiera się, że pieniądze powinny trafić do Szczecina. Decyzja ta
została skrytykowane przez władze Gdańska i Gdyni.
- Na pomocy z Unii skorzysta miasto, czekamy na ruch ze strony władz
Szczecina, ale nie możemy się doczekać - twierdzi Marian Szołucha, rzecznik
ministra.
Sam minister jest mniej oględny w słowach.
- Trzeba ich ciągnąć za uszy - powiedział dziennikarce "Głosu” Rafał
Wiechecki. - Materiały dostajemy nieprzygotowane, po każdy dokument trzeba
dzwonić wielokrotnie. Nasze upominanie się, traktują jak atak na ich
suwerenność.
Minister przypomina wymianę pism z władzami miasta.
- Szczecin twierdził, że na drugi etap prac potrzeba 7 mln euro, na trzeci -
8 mln euro - mówi Wiechecki. - Zmienili zdanie. Na wcześniejszy etap potrzeba
już 10 mln euro, na kolejny - ponad 5 mln. Obawiam się, że to wszystko jest
po prostu nieprzygotowane. Nieporozumieniem jest przysłanie mi propozycji,
bym z pieniędzy na transport morski sfinansował jakiś trawnik przy Odrze.
Nasz komentarz
Ynona Husaim-Sobecka
- Za trzy lata do Szczecina możemy wjeżdżać nowoczesną arterią. Sny o nowej
drodze się spełnią, jeśli urzędnicy rzetelnie będą wykonywać swoją pracę.
Gdybyśmy mieli stracić 60 mln złotych tylko dlatego, że ktoś byle jak
wykonuje swoje obowiązki - byłoby to niewybaczalnym błędem.
Chętnych na dotacje z Unii jest więcej niż pieniędzy, trzeba o nie zabiegać.
Mam nadzieję, że nie w tym jest kłopot, że minister jest z LPR, a prezydent z
Platformy.Zdziwieni urzędnicy
Miasto jest zdziwione pretensjami ministerstwa.
- Wszystkie dokumenty wysyłaliśmy w terminie, bez żadnego opóźnienia, choć
czasami trzeba było to robić niemal z dnia na dzień - twierdzi Łukasz Pundyk,
dyrektor wydziału funduszy pomocowych w Szczecińskim ratuszu. - Nigdy nie
było żadnych zarzutów. Jeżeli chodzi o zmianę kwoty, to po prostu wynikała
ona z aktualizacji kosztorysu.
Miasto musi bez zarzutu wypełniać dokumenty. Na 600 mln euro, które ma do
wydania ministerstwo wpłynęły zgłoszenia na 1,2 mld euro.
- Jak pojawią się problemy z jakąś inwestycją, pieniądze pójdą na inną -
dodaje minister Rafał Wiechecki