felix_edmundowicz
24.01.07, 20:27
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3870964.html
Cztery tysiące odprawy za 15 minut przerwy
Andrzej Wąsik został we wtorek odwołany i ponownie powołany na stanowisko
starosty wrocławskiego. Kilkunastominutowa przerwa w sprawowaniu urzędu będzie
kosztować podatników kilka tysięcy złotych - staroście należy się miesięczna
odprawa
Rada powiatu musiała odwołać Wąsika, bo ten spóźnił się ze złożeniem swojego
oświadczenia majątkowego wojewodzie. Taki obowiązek ciąży na przewodniczących
rad, wójtach, starostach i burmistrzach. Oświadczenia muszą składać w ciągu 30
dni od daty ślubowania. Andrzej Wąsik przekroczył ten termin o 20 dni i
wojewoda wezwał radę powiatu do jego głosowania.
To, że radni posłuchają wojewody i zagłosują za odwołaniem wojewody, było
pewne. Pod znakiem zapytania stało jednak to, czy Wąsik na tej samej sesji
zostanie ponownie powołany. Jego komitet wyborczy Porozumienie dla Powiatu
liczy bowiem zaledwie sześciu radnych w 21-osobowej radzie. Wcześniej
popierali go jeszcze dwaj inni radni jego klubu, którzy z niego wystąpili,
oraz czterej radni PSL-u. Dzięki 12 głosom poparcia miał większość. Do
koalicji miała dołączyć jeszcze licząca sześciu radnych Partia Obywatelska.
Ale politycy nie dogadali się.
Tymczasem odkąd stało się jasne, że starosta musi być odwołany, do koalicji
rządzącej powiatem próbowała ponownie dołączyć PO. Jej radni oraz radni
Andrzeja Wąsika przez ostatnich kilka dni próbowali przekonać pozostałych
radnych do tego, żeby albo głosowali za Wąsikiem, lub wstrzymali się od głosu.
Gdyby nie dostał co najmniej 11 głosów poparcia, głosowanie trzeba by było
odłożyć do następnej sesji. A to by dało czas PO na rozmowy o koalicji. We
wtorek starosta dostał jednak 11 głosów poparcia przy pięciu wstrzymujących
się oraz czterech przeciw. - Pomimo deklaracji niektórych radnych, że
wstrzymują się od głosu, zagłosowali dzisiaj inaczej. Żałuję, że nie doszło do
rozmów o koalicji z Andrzejem Wąsikiem - powiedział wczoraj Andrzej Jamrozik,
przewodniczący klubu PO w radzie powiatu.
- Zostałem powołany i odwołany, ale niesmak pozostał. To absurdalne przepisy,
bo oświadczenie w tym roku już składałem. Nie ma z kim rozmawiać z Platformy,
bo tej partii chodzi tylko o władzę. Nawet chciałem do niej wstąpić, ale po
tym wszystkim już mi przeszło - mówi Andrzej Wąsik.