Wielka Cisza!

IP: 217.116.110.* 02.02.07, 20:06
film o ciszy,
o zakonnikach w górach...

Juz chce go obejrzec i pomilczec chocby te dwie dodziny w kinie!

niecałe dwie minuty rozmów w filmie...

16 lat czekania na zgode zakonnkiów na zrobienie filmu!

    • beatrix13 Re: Wielka Cisza! 02.02.07, 20:12
      ooo,widzę,że dzisiejszy Dziennik wpadł Ci w oko,
      ja w niedzielę sprawdzę,czy poza muzyką reszta w Pachnidle zrobi na mnie
      wrażenie
      • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: 217.116.110.* 02.02.07, 20:17
        nie czytam raczej gazet...
        no tylko w necie, bardziej rzepe i wyborowa!

        Pachnidło, wiesz na mnie zrobiło emocje,
        ale wiesz ja lubie takie troche nie zwyczajne klimaty...
        z pogranicza... wyobraźni, chwil i niedotykalnych dotknięć
        prosto w mózg z pominieciem tej jedynej szarej komórki!

        • beatrix13 Re: Wielka Cisza! 02.02.07, 20:22
          u mnie dłuższa droga ,bo slalomem trasa przebiega,
          muza boska z filmu,zachwyty tu i tam,to i nie powinien rozczarować;

          mnie inny film chodzi po głowie - "Życie na podsłuchu"
          • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: 217.116.110.* 02.02.07, 20:32
            nie to akurat moze nie jest dobrze,
            bo oczekiwania masz...
            ja poszedłem ot na film o mordercy
            z paczka kukurydzy i cola...

            I juz sam poczatek wbił mnie w fotel!

            Jeszcze bedzie Droga do B.... zapomniałem stary juz jestem alkoholik!
            o chłopakach uznanych za terrorystów
            i chyba ze dwa lata przesłuchiwanych i wiezionych - PRAWDA!

            Podsłuch robi w Polsce furore z wiadomych wzgledów
            tez mam zamiar podłuchać...
            • beatrix13 Re: Wielka Cisza! 02.02.07, 20:41
              kukurydzy nie używam,więc może odbiór filmu będzie inny,
              o Drodze do B (beatrix13?) nie słyszałam,
              może tytuł pokręciłeś?

              pozdrowię od Ciebie Tyma&company w przyszłym tygodniu,
              autograf wziąć?
              • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: 217.116.110.* 02.02.07, 20:57
                troszeczke przekreciłem ale tylko ciut ciut
                wiadomosci.onet.pl/1477742,19,1,1,,item.html
                Droga do Guantanamo...

                Autograf powiadasz...
                nie nie mnie juz nic nie potrzeba ;))
                wszystko mam - prawie... ;((
                • beatrix13 Re: Wielka Cisza! 02.02.07, 21:04
                  będziesz protestował w pomarańczowym kombinezonie?
                  • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: 217.116.110.* 02.02.07, 21:09
                    ja to tylko jakas popierdółka jestem,
                    a nie kontestator!
                    • Gość: andreas bo warto IP: 217.116.110.* 02.02.07, 21:17
                      Pozwoliłem sobie wkleic za Onetem,
                      dla leniwych... bo warto!



                      "Wielka Cisza" w kinach
                      Na duże ekrany wszedł między innymi najlepszy europejski film dokumentalny
                      ubiegłego roku "Wielka Cisza".
                      16 lat reżyser Philip Groning czekał, zanim uzyskał zgodę Zakonu Kartuzów, na
                      wejście z kamerą za mury klasztoru, znajdującego się we francuskich Alpach.
                      Zakon Kartuzów jest bractwem o jednej z najbardziej ścisłych reguł w kościele
                      rzymskokatolickim. Klasztor zamknięty jest dla odwiedzających i turystów.
                      Ukryci przed ludzkim wzrokiem mnisi wiodą życie według starych reguł i
                      rytuałów, niemal w całkowitym milczeniu.

                      Powstał unikatowy, surowy dokument, który jest wyzwaniem dla widzów - w
                      trzygodzinnym filmie bez muzyki, dialogi zajmują 2 minuty. Film "Wielka Cisza"
                      skłania do refleksji nad sensem życia w zgiełku współczesnego świata. Po jednym
                      z pierwszych pokazów w Polsce w warszawskim kinie Muranów" - jezuita Tomasz Kot
                      powiedział, że życie w ciszy pozwala mnichom "usłyszeć Boga". Psycholog
                      Wojciech Eichelberger dodał, że ludzie boją się ciszy, ponieważ kojarzy im się
                      z samotnością, tymczasem właśnie hałas i zamieszanie powodują, że tracimy
                      kontakt z sobą, i z innymi ludźmi.REKLAMA Czytaj dalej

                      Aktorka Maja Komorowska przyznała, że dla zabieganego człowieka, film może być
                      trudny w odbiorze, ponieważ trzeba umieć - jak to ujęła - usłyszeć ciszę.


                      • 1.bazyl Sens zycia 03.02.07, 11:28
                        Tak sie zastanawiam...

                        Skad ludzie wiedza, jaki sposob zycia jest blizszy Boga, a jaki dalszy?

                        Czy kiedy facet spedzi pol zycia w milczeniu, w odosobnieniu, na kontemplacji i
                        przestrzeganiu odwiecznych tradycji, nadaje to wiekszy sens jego egzystencji na
                        tej ziemi, niz bycie - nie wiem - kochajacym ojcem i wspierajacym mezem?
                        • kikoko zakonnikom ucinają języki ? 03.02.07, 11:38
                          W takiej ciszy to może się na mózg rzucić cościk.
                          Komorowska Maja, to najbardziej nie lubiana przezemnie prl-owska aktorka
                        • Gość: andreas usłyszmy siebie po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 13:29
                          Ludzie nie wiedza... ludzie szukaja Bazyl!

                          Natomiast inna kwestia jest,
                          ze rzeczywiscie we wszystkich wschodnich sztukach i metodach relaksacyjnych,
                          że nawet psycholodzy i trenerzy osobowosci i trenerzy sportowi
                          zalecaja cisze jako skupienie sie i zorganizowanie wewnetrzne!

                          Uciekamy w chaos i hałas.... zagłuszamy swój organizm!

                          Zauważ, ze zwierzeta przy pamietnym tsunami
                          wyczuły zagrozenie i uciekły...
                          ludzie zgineli majac radio, telefony!

                          Nawet osobom odchudzajacym sie, no jedzacym zbyt duzo,
                          zaleca sie spozywanie w ciszy i samotności
                          albowiem w hałasie i towarzystwie - zjadamy wiecej!!!

                          Ta cisza jest potrzebna nie dla samej ciszy,
                          ale dla usłyszenia siebie!!!
                          Dla usłyszenia swoich mysli i potrzeb...

                          Co by nie gonic za innymi nie słysząc swojego protestu
                          i wbrew swojemu dobru!

                          Wiem, to zabrzmiało troche... hm słuchanie siebie!
                          Przeciez to jest najważniejsze co powinnismy słyszec i zrozumiec!
                          Jak zrozumiemy siebie, to zrozumiemy wszystko!

                          Cały ten swiat jest tym tylko,
                          co potrafimy sobie wyobrazic, to tylko nasza imaginacja!!!

                          Zauwaz, taki czas!
                          Ktos powie konkretny, wymierny, jednolity, zunifikowany...
                          a jak to jest, ze czasami 5 minut trwa wieki,
                          a czasami 2 godziny chwileczke?

                          Jednak to my, to jest w nas...
                          takze ten czas, to wszystko dookoła!
                          Czasami na ulice czy innego człowieka patrzysz i jest cudownie,
                          a czasami wrecz przeciwnie...
                          To my, to w nas...

                          Zapewne kazdy z nas widzi,
                          ma wokół siebie inny swiat, kolory, zapachy

                          Ktos napisał, ze taka cisza moze rzucic sie na mózg...
                          to prawda, ale ten rzut zrobi nam dobrze!

                          Droge do Boga zas traktuje jako przenosnie w drodze do... siebie!
                          • Gość: zona.pijaka Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.icm.edu.pl 03.02.07, 14:34
                            Tknięta przeczuciem, zapodałam sobie to Pachnidło (Perfume). Wybaczcie, tak
                            głupiego filmu juz dawno nie widziałam. Oskarżam Was o bezsensowną stratę
                            czasu. Już więcej nie dam się nabrać na te Wasze "zachwyty". Wisicie mi 2h 15m.
                            • Gość: andreas Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 14:38
                              moze musisz obejrzec w kinie z paczka kukurydzy i cola,
                              jako to ja uczyniłem!
                              Wtedy jest lepszy odbiór...
                          • hanka41 Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 15:07
                            Drogi Andre, bardzo sympatyczne sa te Twoje rozwazania i jakze meskie .
                            Rzecz w tym, ze nie jestesmy sami na tym swiecie i nie zyjemy dla siebie.
                            Sens zycia odkrywamy wowczas gdy mozemy cos zrobic dla innych, rodziny.
                            przyjaciol, obcych a potrzebujacych ludzi.
                            Ale wszystko w naszym zyciu powinno opierac sie na rownowadze. Jesli skupimy
                            sie wylacznie na sobie i wlasnych potrzebach, popadamy w narcyzm, melancholie i
                            niechec do zycia, jesli wszystko poswiecimy innym zaharujemy sie i zbiedniejemy.
                            Najwazniejszy to zloty srodek, i zycie jest takie p i e k n e !
                            A Bogu ( w jakiej kolwiek formie czy postaci go rozumiemy ) chyba zalezy na tym
                            abysmy byli szczesliwi i pozyteczni dla innych.Stworzyl (?) tak wspaniala istote
                            jaka jest czlowiek, wyposazyl go we wszystko co potrzebne do pozytecznego i
                            szczesliwego zycia ( wlacznie z mowa )to dlaczego mialo by mu byc mile
                            zamykanie sie w odosobnieniu i milczenie?
                            Zycze powodzenia w poszukiwaniu drogi do szczescia, mam nadzieje ze je
                            znajdziesz.
                            pozdrawiam
                            • Gość: andreas Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 15:16
                              Haniu od zrozumienia sie i usłyszenia
                              droga bardzo daleka do narcyzmu!

                              Jak zrozumie siebie - zrozumie Ciebie!

                              Łatwiej, wrecz powiem tylko wtedy człowiek zrozumie drugiego,
                              jak zrozumie siebie!
                              Wszystko przeciez widzimy i rozumiemy przez pryzmat
                              naszych doswiadczen czy odczuc!

                              Tylko wtedy wiemy, ze ktos cierpi i co to znaczy,
                              jak sami to przezyjemy...

                              Nie odnosze sie do zycia i idei tych zakonników,
                              ale w naszym zyciu nie mówie o potrzebie ciszy w ogóle na zawsze,
                              ale ciszy dla uspokojenia chaosu mysli i powartosciowania...
                              przystanieciu na chwile!

                              Własnie po to by zdecydowac czy wazniejszy jest jeszcze jeden etat,
                              by kupic lepszy, nowszy, wiekszy telewizor, komp, auto...
                              czy lepiej jak poswiecimy ten czas bliskiej osobie!

                              Ja juz wiem - mi zabrakło tego uspokojenia, ciszy
                              i zgubiłem w gonitwie kilka bliskich mi osób!
                              Ja pogubiłem w biegu... ;((
                              • Gość: zona.pijaka Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.icm.edu.pl 03.02.07, 15:29
                                Lubisz wędkowanie? Nie - a widzisz. Nie ma nic piękniejszego niż ta cisza nad
                                zagubionym w puszczy jeziorkiem. Tylko szum wiaterku, słoneczko i śpiew ptaków.
                                Już czekam wiosny i lata.
                                A nie jakieś tak zeskrobywanie zapachu z nieletnich dziewcząt lub chłopców.
                                Pachnie mi to pedofilstwem. Mi tam pokłony innych wobec mnie, jakoby anioła -
                                są niepotrzebne.
                                • Gość: andreas Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 15:33
                                  o własnie tak wedkowanie jest własnie tym!

                                  Ja pamietam jak uczyłem sie do matury,
                                  to łaziłem na polane harcerska i tam przy strumyku w słoneczku...

                                  Było super i skutecznie!

                                  Akurat ten zeskrobywał raczej tylko z dziewczat
                                  i chyba raczej letnich... a jedna nawet była profesjonalistka!
                              • europolis2 Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 15:39
                                Jak zawsze najwazniejsza jest rownowaga i niepopadanie w skrajnosci...

                                Mysle jednak, ze w duzej czesci nie okreslamy siebie - sami, ale poprzez
                                kontakty z innymi ludzmi. Mozemy miec na temat siebie nawet calkowicie falszywe
                                wyobrazenia (skrajna forma tego sa anorektyczki, ktorym wciaz wydaje sie, ze sa
                                za grube).

                                Chyba jednak zeby do konca poznac siebie - potrzebujemy kontaktu z innymi, i to
                                nie w formie wspolnie mruczanej modlitwy raz na tydzien, ale w dzialaniu.

                                Wtedy nasz obraz, obraz ktory tworzymy sami sobie - nasze ego, zostaje poddane
                                probie i zweryfikowane.

                                Co do potrzebnosci zatrzymania sie i refleksji - zgadzam sie z Toba.

                                Ale nie zmienimy siebie poprzez usmiechanie sie do siebie w lustrze i
                                powtarzania afirmacji typu "jestem bardzo pogodny":), jak to radza niektore
                                poradniki.

                                Blizszy mi jest model zycia, w ktorym zamiast oddawania sie medytacji w celu
                                osiagniecia doskonalej pustki w glowie - zmierza sie do doskonalosci poprzez
                                dzialanie - aktywne pomaganie ludziom.
                                • 1.bazyl Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 15:41
                                  Ten europolis2 to ja, cholera jasna...
                                  To moj drugi adres pocztowy, z ktorego sie nie wylogowalam:(.
                                  • hanka41 Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 18:31
                                    ale skad, to nie Ty tylko ja. Dokladnie moje mysli tylko skladniej wyrazone.
                                    pozdrawiam
                                    • 1.bazyl Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 18:59
                                      :))))
                                      Nie jest to pierwszy Twoj post z ktorym sie zgadzam, bo wiele juz takich bylo.
                                      Zdaje sie, ze niedlugo dla czesci forumowiczow utworzymy jednoosobowa podgrupe
                                      andreasopraszczurohankobazyla,w odroznieniu od sklonowanego absztyfikanta...
                                • Gość: andreas Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 15:45
                                  tak zgadzam sie dokładnie tak,
                                  przeciez siebie poznajemy i czucia swoje...
                                  jak sie oparzymy - czy to fizycznie czy w przenosni!
                                  A;le zawsze potrzebna jest cisza,
                                  ale to jest cisza pozorna, bo to jest rozmowa nas samych ze soba!
                                  Potrzeba taka chwilka, by naładowac akumulatory...
                                  i dalej poznawac ludzi, swiat, czucia i odczucia!
                                  • 1.bazyl Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 15:51
                                    Hm, o czym tu rozmawiac, jak sie tak zgadzamy:)))?

                                    Andreas, jak juz pojdziesz na ten film i z dziewczyna razem pomilczycie :), to
                                    napisz - jak Ci sie podobal. Ciekawa jestem Twojej opinii. Czy wiesz moze, jaki
                                    jest tytul oryginalny? Zobacze, czy graja go w Holandii, chociaz powiem Ci, ze
                                    repertuar tutejszych kin czesto jest bardzo do tylu w stosunku do Polski.
                                    Pewnie inni dystrybutorzy, czy co?
                                    • Gość: zona.pijaka Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.icm.edu.pl 03.02.07, 16:18
                                      1.bazyl napisała: Czy wiesz moze, jaki
                                      >
                                      > jest tytul oryginalny?

                                      www.google.pl/search?hl=pl&q=wielka+cisza&lr=
                                      Die Grosse Stille (2005)
                                      A i tak nikt mnie nie namówi na następnego gluta.
                                      • 1.bazyl Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 16:53
                                        Dzieki, Zono:).

                                        Naprawde ostatnio bardzo mily sie zrobiles:). Moze to wplyw czestszego niz
                                        uprzednio chodzenia do kina, instytucji, badz co badz, kulturalnej?
                                        • Gość: zona.pijaka Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.icm.edu.pl 03.02.07, 17:17
                                          1.bazyl napisała:
                                          > Dzieki, Zono:).
                                          > Naprawde ostatnio bardzo mily sie zrobiles:).

                                          Pozory, chamstwo i drobnomieszczaństwo we mnie drzemie. Niedługo znów wybuchnę.
                                          • 1.bazyl Re: usłyszmy siebie po prostu! 03.02.07, 17:48
                                            :)))
                                            No dobrze, skoro dzis masz dzien dobroci, to moze zdradzisz, jakich filmow nie
                                            uznajesz za gluty? Czy byl moze taki, na ktorym uronilas niewiescia lze
                                            wzruszenia?
                                            • Gość: zona.pijaka Re: usłyszmy siebie po prostu! IP: *.icm.edu.pl 04.02.07, 18:39
                                              E tam, mnie nic nie wzrusza, chyba że zapach zielonej farby. Płaczę wtedy jak
                                              bóbr.
                                              A z ostatnich filmów to poleciłabym jednak palenie opon po japońsku. czyli "The
                                              Fast & The Furious - The Tokyo Drift" - coś dla prawdziwych taksówkarzy.
                                              Dla pełnych zapału młodzieńców o pogoni za bogactwem: "W pogoni za
                                              Szczęśiem", "The.Pursuit.of.Happyness" :
                                              A zresztą możesz sobie poszukać większość recenzji nowości w bazie na
                                              fdb.pl
                            • beatrix13 najlepiej w naturze 03.02.07, 16:31
                              ja właśnie wróciłam z kilkukilometrowego spaceru po lesie,
                              wwspaniała cisza ,czasem tylko ptasie wiosenne trele,
                              wystarczy od czasu do czasu wyjść na spotkanie przyrodzie,
                              nie trzeba wieść życia eremity
    • Gość: ala A gdzie będą go grać? IP: *.globalconnect.pl 04.02.07, 17:59
      nie widze w żadnym szczecińskim kinie. Widzieliscie, które kino ma to z
      zapowiedziach?
      • Gość: llka Re: A gdzie będą go grać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:24
        20 - minutowy fragment Wielkiej Ciszy obejrzałam w nocy na Pulsie. Przypadkiem. Matko, jaki piękny! Szukaliśmy w necie gdzie można to obejrzeć...Może kupić? Wyświetlają go w Warszawie i Krakowie. Niestety.
        A może jednak Szczecin też zakupi?
        Niesamowita atmosfera, zdjęcia, sam film wycisza. Zdjęcia robił jeden czlowiek, bo na jednego się zakon zgodził. Filmowiec żył w klasztorze, w ich rytmie, w tej ciszy i to widać na tym filmie. To 20 minut już wycisza, naprawdę.
        Dzięki, andreas za wątek. Ładnie napisałeś...
        • Gość: /\/\/\ Re: A gdzie będą go grać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:59
          Spędziłem kiedyś dwa miesiące w ciszy absolutnej.
          To był pomysł brata mojej matki, który mieszka we Francji i pracuje jako psycholog. Uznał, że robię się agresywny, że mówię za dużo, za szybko i za głośno, że czasami przeczę sam sobie i że nie potrafię być sam ze sobą. W końcu mnie przekonał, istotnie byłem nerwowy. Wuj wynajął mi dom na plaży we wschodniej Francji, właściwie zimą, bo to był zimny październik, dość skromny, zero radia, telwizji. Trzymałem się zasad. Oczywiście robiłem zakupy we wsi, ale nie można powiedzieć, żebym się ze sklepikarzem nagadał...Miałem książki i siebie.
          No i, kochani to nie takie oczywiste. To nie spacer po lesie, beatrix.
          Pierwsze tydzień to był koszmar. Nudziłem się. Denerwowała mnie ta cisza i huk oceanu. W drugim tygodniu zacząłem rozumieć dlaczego robimy taki hałas - nie chcemy usłyszeć siebie samego, swojego sumienia, tej lepszej cząstki, która tylko w ciszy dochodzi do głosu. Taka cisza to bardzo ostre lustro - widzimy siebie bez maski, bez pozy, bez upiększeń. Już w trzecim tygodniu nie powiedziałem ani razu "k...wa", nawet jak przy rąbaniu drewna nabiłem sobie guza.
          O spotkaniu z Bogiem nie chcę mówić, bo to zbyt intymne. Powiem tylko, że co niedziela szedłem piechotą, raniutko kilka kilometrów do wioski na mszę i to było osią całego tygodnia. Miałem podręczniki języka francuskiego, słowniki, jakieś ćwiczenia. To była moja praca, bo tak się umówiłem z wujem - ma być i praca. Dobre podręczniki. Kilka godzin dziennie siedziałem nad nimi rano, potem jeszcze wieczorem.
          Kiedy, ósmego tygodnia przyjechał po mnie wuj i zabrał mnie do Paryża, porozumiewałem się po francusku całkiem sprawnie, co mnie zaskoczyło nieziemsko, bo nigdy nie uważałem się za talent językowy, a tu jeszcze uczyłem się sam, zero lektora, pomocy. Budowałem zdania, używałem kilku czasów i miałem wrażenie, że to niemożliwe...Rozumiem co do mnie mówią! Dwa miesiące! Niemieckiego uczyłem się kilka lat na taki poziom.
          To cisza pomogła. Inaczej działa umysł, widocznie staje się wydolny.
          Nie macie pojęcia jakiego nabrałem dystansu do wielu spraw. Miałem wrażenie, że wracam z jakiegoś wysokiego dachu, że obejrzałem to wszystko z góry i że znalazłem siebie.
          To najpiękniejsze dwa miesiące w moim życiu.
          Potem dowiedziałem się, ze dom na plaży służył już niejednemu nerwusowi, że takich domów jest we Francji kilka.
          Od tamtych wakacji - nie wakacji minęło 4 lata. Wiem, że nauczyłem się słuchać, potrafię nie ględzić, nie zagłuszać, nie pouczać.
          Nie klnę. Nie wybucham. Umiem się skupić. Jestem lepszym kierowcą, bo się nie złoszczę.
          Porównanie życia w ciszy do spaceru po lesie, to jak porównanie wyśmienitej kolacji do McDonalda, szybkie zaspokojenie głodu.

          Film zobaczę, choćbym miał jechać do Warszawy.

          • andreas.007 Re: A gdzie będą go grać? 05.02.07, 15:02
            bardzo Tobie zazdroszcze...
            Ale pozytywnie!
            Juz wiem, ze musze tak zrobic!

            Zawsze chciałem, to wiem smieszne takie, byc drwalem...
            widziałem to jako las i cisze własnie, samotnosc i ciezka praca!

            Nie nad morze, ale w góry...
            To mój cel!
            • Gość: andreas Re: A gdzie będą go grać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:15
              otaczamy sie sprzetami róznymi i im wieksze, nowowczesniejsze
              tym niby czujemy sie szczęsliwsi!
              Wielu uwaza - w tym ja - ze jak ma GPS nowoczesny, radio, TV,
              telefon komórkowy z mozliwoscia ogladania na zywo TV czy filmów,
              oczywiscie auto, no nie zapomniałem i komputer z moblilnym netem...
              to jest TO szczęscie CZŁOWIEKA!!!

              A NA PEWMNO to nie o to chodzi, na pewno...
              • Gość: /\/\/\ Re: A gdzie będą go grać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:22
                Gość portalu: andreas napisał(a):

                > A NA PEWMNO to nie o to chodzi, na pewno...

                Na pewno. Ale szkopuł w tym, że o tym nie wiemy.
                Moj przyjaciel miał wypadek, został przykuty do łóżka na prawie dwa lata. Nie wiedział czy wróci do sprawności. Powiedział potem, że tak naprawdę do niczego w życiu nie doszedł (a można pomyśleć, że miał wszystko), że jego duch jest martwy, że nie może się oprzeć na niczym, jeśli tego czegoś nie można dotknąć, kupić, albo sprzedać.
                I teraz mówi, że to był bardzo ważny moment, jest wdzięczny Losowi za wypadek, za ból, za spojrzenie na wszytsko z dystansu łóżka...

                I teraz - mimo, że nie do końca odzyskał sprawność - jest szczęśliwym człowiekiem, fantastycznym towarzystwem, kimś z kim się chce przebywać. To był jego dom na plaży.
            • Gość: /\/\/\ Re: Andreasie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:16
              Bardzo gorąco polecam.
              Już sam fakt, że wiesz, że czegoś takiego Ci potrzeba...

              Jak tak czytam czasem forum - a piszę tu pierwszy raz - to widzę, że Ty i tak umiesz słuchać, coś takiego w Twoich postach jest, co pozwala mi tak myśleć...

              Jedź! Ja też pewnie wolałbym góry, ale to był pomysł wuja, on wszystko zorganizował, chciał mnie odciągnąć dokładnie od wszystkiego, rzucić do obcego kraju, gdzie nijak się dogadać, bo wieśniacy z pobliskiej wsi nie znali angielskiego, albo może nie chcieli w tym języku mówić...?

              Myślę, że większość z nas nie umie na dłuższą metę być samemu ze sobą, a szkoda, teraz wiem, ze to ważne. Jesli sam dla siebie jestem kiepskim towarzystwem, to jaki będę dla innych?

              Jedź, chłopie!
              Powodzenia.
              • Gość: andreas Re: Andreasie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:31
                tak, właśnie tak czuje taka potrzebe....
                moze nie ucieczki, ale własnie ciszy!

                Uciekam czesto na jakies tygodniowe wypady,
                ale nie sam, zawsze znajomi dojada i robi sie spęd!

                A mam taka ochote chocby na łazenie po górach z plecakiem...
                ba, NAKUPOWAŁEM: spiwór, plecak, karimate...
                tak jakos podswiadomie zbieram ten sprzet!

                Dzieki Tobie za Twoja historie - bardzo mi na pewno pomoże...
                • Gość: andreas Re: Andreasie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:39
                  ale tak jakos jak bym bał sie siebie... samego!
                  Marze o samotnej wyprawie, ale zawsze kogos zabieram...
                  zawsze jeszcze inni znajomi dojeżdżaja!!!!

                  Własciwie zawsze jest ktos do kogo gadam albo net albo radio gra ZAWSZE!
                  Radio mam wszedzie w kazdym pokoju, kuchni, w biurze, nawet w komórce...

                  Człowiek sie boi ciszy!!!! ...???

                  • Gość: paweł Re: Andreasie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 16:07
                    Oj, boi się człowiek ciszy, boi! Zgadzam sie, ze cisza to lustro, a nie zawsze nam się podoba, to, co w tym lustrze zobaczymy. Jak się wsłuchamy w siebie, to różne zgrzyty usłyszymy, ale i dźwięk czysty jak kryształ. Ten czysty głos może powie: nie rób tego, nie idź tam, odpuść, przeproś, zatrzymaj się...?
                    Każe się odwrócić, popatrzeć na siebie, tego, tam z tyłu i co zobaczymy?

                    Też miałem doświadczenie ciszy, nie tak długiej (oj, też zazdroszczę) i nie tak kategorycznej, ale ciszy. Bardzo się wtedy przestraszyłem. Bo okazało się, że moja dusza to śmietnik, wszystko tam było; wszelkie głupie umiłowania: gadżety, kasa, imprezy, wszelkie śmieci. Jak to wszystko, co ma życie ułatwiać, ale nie być życia celem odrzucić, to okazało się, że pusto...
                    Trzeba było czasu, żeby dotrzeć do tego, co głębiej, stłamszone, zamknięte, zduszone.
                    Stałem w lesie i było mi wstyd. jak się nazywa to drzewo? Ten ptak? Jestem częścią tego, a nie wiem. Nie umiałem znaleźć Gwiazdy Polarnej na niebie..

                    I jeszcze jedna rzecz- trzeba doświadczyć samotności (nie: osamotnienia, to inna sprawa), żeby zrozumieć, że nigdy nikt nie jest sam.


                    • beatrix13 Re: Andreasie! 05.02.07, 16:28
                      samotne wyjazdy mają ogromny urok,
                      można oglądac świat we własnym tempie,
                      chłonąć wszystkimi zmysłami i słuchać siebie,
                      nikt nie marudzi ,nie rozprasza,nie absorbuje sobą,
                      polecam jak ktos nie próbował
                      • exman Re: Andreasie! 05.02.07, 18:03
                        A ja się właśnie takich obawiam...za dużo bym usłyszał o samym sobie.
                        • Gość: ala fajnie wszystko, ale.. IP: *.globalconnect.pl 05.02.07, 22:35
                          ja nie chce na razie nigdzie jechac. Chce obejrzec ten film na duzym ekraniem,
                          w kinie. Czy na naszej wsi to niemożliwe bedzie??
                          • beatrix13 Re: fajnie wszystko, ale.. 05.02.07, 22:38
                            zapytaj dystrybutora
    • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 02:47
      www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=24113
      Polecam sobie tam popstrykac i poczytać ...
      o filmie, o rezyserze, o klasztorze...
    • Gość: anca Re: Wielka Cisza! IP: *.chello.pl 06.02.07, 11:16
      Spędzając ostatnio kilka dni w mieście, w którym 'Wielka cisza' weszła do kin,
      biłam się z myślami, czy go nie obejrzeć przy okazji. W stolicy tylko dwa kina
      mają go w tym tygodniu w repertuarze, co mnie trochę zaniepokoiło - więc
      poszłam. Sala była pełna, a miejsca nienumerowane i na 15 minut przed seansem
      wolne były pierwsze rzędy oraz pojedyncze miejsca, do których trudno było
      dotrzeć. To spostrzeżenia praktyczne. A oczekiwania najlepiej skonfrontować
      osobiście. Mnie samej trudno było znieść ciszę na sali, w której każda zmiana
      pozycji wydawała się barbarzyństwem. To mnie trochę dekoncentrowało, bo cisza w
      klasztorze jest zgoła innego rodzaju. Skrzypienie butów, podłóg, klęczników,
      odgłos nożyc to dźwięki wpisujące się w ciszę - a ja na widowni (tak jak
      wszyscy inni!) starałam się wręcz oddychać bezgłośnie... To męczące po setkach
      seansów, na których wydawałam się sobie wyjątkowo kulturalnym
      niezaprowiantowanym widzem z wyłączonym telefonem. Chciałabym obejrzeć film
      jeszcze raz, chętnie w Pionierze. Miałam wrażenie, że wszyscy oglądający
      rozpoznają wspomniane w recenzjach sceny (mnich uśmiechający się do kamery,
      zjeżdżanie na butach z górki po śniegu), ale każdy może odkryć swoje
      poruszające do głębi obrazy. Dla mnie to twarz najstarszego i chyba bliskiego
      śmierci mnicha, bo przypominał mi ojca... I myślę, że na ten film trzeba iść
      koniecznie pojedynczo...
    • Gość: andreas Re: Wielka Cisza! IP: *.centertel.pl 27.02.07, 21:16
      czy w ciszy słyszymy siebie?

      Czy bedzie ten film w Szczecinie
      - na razie słysze o pełnych salach w innych miastach!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja