Gość: Sromotnik Bezwstyd
IP: 83.168.124.*
18.02.07, 13:14
c.d.
"Dlatego zmontowali spisek z niebezpiecznymi koczownikami Pieczyngami
zamieszkującymi wówczas stepy ukraińskie. Kiedy książę Świętosław z częścią
swojej drużyny zaczął wpływać w Dniepr, został napadnięty, zabity, a jego
drużyna wycięta w pień. I tak jego ambitne plany nigdy się nie ziściły.
Kto był jego następcą?
Jego syn Włodzimierz Wielki, który miał kontakty ze Skandynawią, ale z
wychowania był już Słowianinem. Włodzimierz trzy lata spędził w Szwecji, bo
uciekł z Rusi, kiedy jego brat Jaropełk próbował go zabić. Jak wrócił,
rozpoczął zupełnie nowy okres obecności skandynawskiej na terenie Europy
Wschodniej. Przywiózł ze sobą oddział najemnych Skandynawów nazywanych
Waregami. Rusowie byli osadnikami przenoszącymi się na tereny północnej Rosji
na stałe, natomiast szwedzcy Waregowie "zawodowymi" wojownikami, armią do
wynajęcia.
Jaka była róźnica pomiędzy Świętosławem a Włodzimierzem?
Światosław zachowywał się jak wiking, a wyglądał jak koczownik i był klasycznym
zaborcą w stylu huńskim. Włodzimierz był przede wszystkim wspaniałym
politykiem, właściwym twórcą Wielkiego Księstwa Kijowskiego.
Włodzimierz władał Rusią pod koniec X i na początku XI wieku. To okres,
kiedy formowało się także i nasze państwo. Na wschodzie mieliśmy szwedzkich
Rusów, na północy Szwedów i innych Skandynawów. Nawet na Pomorzu były wówczas
osady duńskie. W związku z tym rodzą się oczywiste pytania: Czy wikingowie
mieli wpływ na powstanie naszego państwa? Czy Mieszko był wikingiem?
Nie mamy żadnych śladów obecności wikingów na obszarze obecnej Wielkopolski w
IX wieku. Z XI wieku mamy jedynie spore ilości skandynawskiej broni. Co jest
uderzające, nie ma żadnych dowodów na przebywanie na tych terenach
skandynawskich kobiet. W Europie Wschodniej Skandynawek było dużo. Żeby jakieś
miejsce nazwać skandynawskim, czyli takim, gdzie istnieje społecznoć
skandynawska, muszą być rodziny. U nas tego nie ma.
Istnieje teoria, według której Mieszko czy Chrobry zatrudniali wikińskich
najemników. Czy broń znaleziona na terenie Wielkopolski, głównie w okolicach
Jeziora Lednickiego, może być tego dowodem?
Nie można tego wykluczyć. Gdybym ja był Mieszkiem, natychmiast bym zaangażował
Skandynawów, bo byli oni jednymi z najlepszych wojowników ówczesnej Europy.
Wracając jednak do Mieszka...
Jest z nim pewien problem. W zachodnich źródłach pod datą 962 rok pojawiła się
wzmianka, że jest sobie w centralnej Europie jakiś książę Mieszko, który
prowadzi wojny. Z zapisków tych wynika, że jest władcą silnego księstwa. Z
kolei żydowski kupiec z arabskiej Hiszpanii Ibrahim Ibn Jakub, siedząc ok. 965
roku w Pradze, odnotował, iż wiele słyszał o księciu Mieszce: ma on 3 tysiące
zbrojnych, którzy są bardzo dużo warci, a na dodatek jest władcą potężnego i
bogatego państwa. Dlaczego nikt wcześniej nie zauważył istnienia w środku
Europy takiego silnego organizmu politycznego?
Mieszko pojawił się na arenie dziejów nagle, niczym diabeł z pudełka?
Ma pani dobre skojarzenia. Nasz książę pojawił się ni stąd, ni zowąd. Chociaż
źródła archeologiczne pokazują, że już w latach 30-40. X wieku ktoś, na pewno
dziad i ojciec Mieszka, zniszczył plemienne grody w południowej Wielkopolsce i
przerzucił przynajmniej część mieszkającej tam ludności na ziemię
gnieźnieńskią, gdzie pojawiło się nowe osadnictwo, którego wcześniej nie było.
Oznacza, to, że dokonano rozbicia jakichś lokalnych sił i powstały nowe ośrodki
władzy.
Ale w historiografii niemieckiej pojawiały się stwierdzenia, że Mieszko był
Skandynawem?
W jednym z dokumentów, który wystawił Mieszko, pojawiło się określenie Dagome.
Według Niemców oznaczało to, że nasz książę miał na imię Dago i był wikingiem.
Tymczasem owo określenie powstało prawdopodobnie na skutek błędu kopistów
przepisujących kolejne wersje tego samego dokumentu. Współczesna młodzież, tak
bardzo zafascynowana wikingami pewnie by chciała, żeby Piastowie byli
Skandynawami, ale nie ma się co oszukiwać - to lokalna, słowiańska dynastia.
Jakim władcą był Mieszko?
Miał wielką klasę. Był jednym z wybitniejszych polityków europejskich X wieku.
Jego decyzja o przyjęciu chrześcijaństwa była świetna. Wiedział doskonale, w
jaki sposób to zrobić. Przyjęcie chrześcijaństwa od Czechów, a nie od Niemców
dowodzi jego niesłychanego wyczucia politycznego. Innym niesłychanie rozważym
posunięciem było zawarcie sojuszu ze Szwedami, który przypieczętowało
małżeństwo młodej Mieszkówny ze szwedzkim królem Erykiem Zwycięskim zawarte w
983 roku.
Jakie mieliśmy wspólne interesy ze Szwedami?
Szwedzi byli wrogami Duńczyków. Za to Duńczycy dogadywali się z ze Słowianami z
dzisiejszych Niemiec: Obodrzycami i Wieletami. Z Obodrycami i Wieletami walczył
Mieszko przez wiele lat. Współpraca naszego księcia i szwedzkiego króla była
więc logiczną konsekwencją ówczesnej sytuacji politycznej. To był sojusz
strategiczny.
Co wiemy o dziewczynie, której osoba gwarantowała trwałość tego układu?
W sumie niewiele. Nawet nie jesteśmy pewni, czy naprawdę nazywała się
Świętosława, jak to wynika ze źródeł niemieckich czy angielskich. Wspominają o
niej też XIII-wieczne sagi islandzkie, w których występuje niejaki Sigrid o
przydomku, który można przetłumaczyć jako dumna czy pyszna. To określenie
dobrze oddaje jej charakter. Proszę pamiętać, że jej brat Chrobry też nie był
aniołkiem. Wydaje się, że Mieszko był bardziej na luzie, to był przede
wszystkim dyplomatą. Natomiast Bolesław Chrobry zapisał się na kartach historii
jako wielki wojownik, zwolennik zdecydowanych rozwiązań siłowych. Dlatego
Niemcy się go tak bardzo bali.
Myśli pan, że Świętosława była podobna do swojego brata?
Możliwe... (śmiech) Coś było zresztą dziwnego w jej małżeństwie ze szwedzkim
królem. Kiedy już urodziła mu syna – Olofa, nie miała już z nim więcej dzieci.
Eryk zmarł w 995 roku, a potem w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach
Świętosława została żoną króla Danii - Swena Widłobrodego. Zaczęła więc sypiać
z wrogiem... I to z jakim skutkiem. W Szwecji urodziła tylko jednego syna, a w
Danii czworo czy też pięcioro dzieci i to w stosunkowo krótkim okresie. Oznacza
to, że albo Eryk był już tak stary, że do niczego się nie nadawał, albo
małżonkowie się tak pożarli, że przestali ze sobą sypiać. Wśród dzieci,
które Świętosława urodziła Swenowi, były dwie bardzo ważne postaci historyczne:
Harald król Danii oraz Kanut Wielki, król Anglii, Danii i części Szwecji.
Kiedy Swen rozpoczął wielkie dzieło swojego życia - podbój Anglii na początku
XI wieku, odesłał Świętosławę do Sclavinii, czyli Polski. Mieszkówna wróciła na
dwór swego brata Bolesława. Ale gdy w 1014 roku Swen zmarł, Harald i Kanut
natychmiast wybrali się po nią osobiście do naszego kraju i zabrali z powrotem
do Danii. To może znaczyć, że nie tylko bardzo ją kochali, ale była ona także
ważną przedstawicielką rodu Piastów na skandynawskich dworach królewskich.
Kanut Wielki rzeczywiście chyba zasłużył na swój przydomek?
Po śmierci ojca i brata stworzył wielkie państwo złożone z Anglii, Danii i
części Szwecji, nazywane dziś imperium Morza Północnego. Panował do 1034 roku.
W pamięci potomnych zapisał się jako znakomity władca.
Myśli pan, że to mieszkowe geny?
Bardzo możliwe. Jak wiemy, współczesna nauka coraz częściej dowodzi znaczenia
genów dla rozwoju osobowości, co oznacza, że nie możemy tej hipotezy
odrzucać...
-------------------------------------------------------------------------------
Prof. Władysław Duczko, archeolog, przez ponad 20 lat wykładał na szwedzkim
uniwersytecie w Uppsali, a obecnie prowadzi zajęcia na Akademii Humanistycznej
w Pułtusku
<a href="www.dziennik.p