levy
20.02.07, 11:05
Tak sobie myślałem już nie raz, a po przeczytaniu artykułu w GS znowu:
www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070218/SZCZECIN/70218008
Problem gapowiczów stary jak komunikacja publiczna.
Jeśli coś ukradnę ze sklepu (czyli wezmę sobie świadomie coś bez zapłaty za
towar, usługę) to popełniam przestępstwo.
Jazda bez biletu też jest kradzieżą - wziąłem sobie coś (tutaj przejazd
środkiem transportu czyli usługę) bez zapłaty.
Koszty ponoszą oczywiście uczciwi bo dostają kolejną podwyżkę cen biletów.