Jaki jest Szczecinianin / Szczecinianka?

IP: *.btsnet.pl 23.02.07, 11:32
To że Szczecin piekny jest albo że brzydki (brudny?) piszecie i piszecie!
To jkai bedzie zalezy do ludzi. Ważne jest jacy jesteśmy w przeciętności a
zwłaszcza w dominacji. Czy Jurczuka wybrały Demony śródziemia a Krzystka
Anioły chcenia? Fakt - to czysta schiza. Wystarczy spojrzeć w lustro, żeby
przekionac sie że nie jest jednak tak źle.
Czas zacząć działać. Najlepiej zacząc od siebie. Szcecin to przecież MY -
wolni, inteligentni, zaradni, mili, przedsiebiorczy, nieprzekupni, sól ziemi i
ośc w gardle każdej władzy. Do roboty bracia i siostry. Teraz My.
    • swantevit Re: Jaki jest Szczecinianin / Szczecinianka? 23.02.07, 13:50
      ”Akceptacja norm demokracji wymaga wysokiego poziomu wyrobienia i pewnosci
      siebie. Im dana osoba jest mniej wyrobiona i stbilna, tym bardziej
      prawdopodobne, ze bedzie sie opowiadala za uproszczona wizja polityki, ze nie
      bedzie rozumiala przeslanek lezacych u podstaw tolerancji dla tych, z ktorymi
      sie nie zgadza oraz, ze bedzie miala trudnosci w zrozumieniu lub tolerowaniu
      stopniowych zmian politycznych.

      Badania dotyczace wielu aspektow zycia i kultury klasy robotniczej [a
      wiekszosc mieszkancow szczecina to proleci – moj przyp.] podkreslaly rozne
      czesci skladowe postaw ludzi niewyrobionych; wieksza podatnosc na sugestie,
      brak poczucia przeszlosci i przyszlosci (brak dlugotrwalej perspektywy
      czasowej), niemoznosc uksztaltowania zlozonego pogladu, wieksze trudnosci z
      oderwaniem sie od konkretnych doswiadczen, brak wyobrazni
      (wewnetrznego ”przetrwarzania” doswiadczen) – kazdy z tych aspektow
      wymieniali liczni badacze zupelnie odmiennych problemow, jako
      charakterystyczny dla niskiego statusu.”
      • swantevit :-) 23.02.07, 13:55
        ”Wielu obserwatorow zwracalo uwage na powiazania pomiedzy niskim statusem
        spolecznym a religia fundamentalistyczna lub chiliastyczna. Sugeruje to, ze
        ekstremistyczne religie sa wytworem tych samych sil spolecznych ktore
        podtrzymuja autorytarne poglady polityczne.
        Z drugiej strony, czlonkami liberalnych kosciolow protestanckich byly glownie
        osoby wywodzace sie z klasy sredniej. W USA stworzylo to dylemat dla
        liberalnego protestanckiego kleru – liberalnego zarowno w polityce, jak i
        religii – ktory pragnal szerzyc swa ewangelie spoleczna i religijna wsrod warst
        nizszych. Okazalo sie jednak, ze klasy te oczekuja od pastorow, aby glosili
        kazania o ogniu piekielnym a nie nowoczesna teologie protestancka.

        W poczatkowym okresie ruchu socjalistycznego Engels zauwazyl, ze wczesne
        chrzescijanstwo i rewolucyjny ruch robotniczy posiadaly ”zdumiewajace wprost
        punkty styczne”, szczegolnie w swej atrakcyjnosci zwiazanej z obietnicami
        ogolnej szczesliwosci i bazie spolecznej w postaci klas nizszych. Ostatni Elmer
        Clark- badacz niewielkich sekt religijnych we wspolczesnej Ameryce – zauwazyl
        ze takie sekty jak wczesne chrzescijanstwo ”tworza sie glownie wsrod religijnie
        zaniedbanej biedoty”.
        • swantevit :-)) Fecet juz w 1959 r pisal o Szczecinie... 23.02.07, 13:57
          "Ogolny poziom dochodu narodu ma wplyw na akceptowanie norm demokratycznych.
          Jezeli kraj jest wystarczajaco zamozny - tak, ze nieistotne jest, czy nastapi
          nieznaczna redystrybucja czy nie - latwiej zaakceptowac idee, ze nie jest az
          tak wazne, ktora strona ma wladze. Lecz jezeli utrata wladzy oznacza powazne
          straty dla podstawowych grup wladzy, beda one za pomoca wszelkich dostepnych
          srodkow dazyly do do odzyskania lub utrzymania wladzy. Pewien stopien
          zamoznosci narodu konieczny jest do zapewnienia kompetentnej administracji
          panstwowej. Im biedniejszy kraj, tym czesciej dochodzi do glosu nepotyzm -
          popieranie krewnych i znajomych. To z kolei ogranicza mozliwosc stworzenia
          skutecznej biurokracji, niezbednej w nowoczesnym panstwie demokratycznym"...
          • swantevit ... I Arystoteles tez pisal o Szczecinie...:-))) 23.02.07, 14:00
            Arystoteles mawial ze "Czlowiek jest istota stworzona do zycia w panstwie" jak
            rowniez; (...) Gdzie stanu sredniego zabraknie i ubodzy dzieki swej liczbie
            wezma gore, nastepuje rozstroj, ktory szybko za soba zgube pociaga"
            • swantevit Chlop (i baba) szczecinska...:-)) 23.02.07, 14:03
              ”Chlop[…] nie rozwinal w sobie obywatelskosci i patriotyzmu, nie bral chetnie
              udzialu w ruchach, zmierzajacych do odzyskania niepodleglosci politycznej, a
              nawet sie im sprzeciwstawial. W tym odosobnieniu i walce znieprawil swoj
              charakter. Poza nielicznymi stosunkowo wyjatkami wszedl w typowej postaci do
              Polski niepodleglej nieoswiecony, nieuspoleczniony i niemoralny.
              Zdobywszy duza ilosc mandatow poselskich, wyzyskal je glownie na zagrabienie
              bez skrupulow i nasycenie korzysci osobistych i stanowych. Na potrzeby narodu
              pozostal skapym lub zupelnie obojetnym. Ciemnota umyslowa i polityczna nie
              pozwolila mu rozwinac w sobie zdolnosci panstwowotworczej. Bardziej jeszcze niz
              rozumowo jest nierozwiniety uczuciowo.
              Nie wzrusza sie pod wplywem najsilniejszych podniet, nie oburza sie i nie
              zachwyca, nie ma wstydu i ambicji, nie uzywa nawet odpowiednich tym nastrojom
              wyrazow. Najwieksza zbrodnia nie wywoluje w nim grozy, najwspanialszy czyn –
              uwielbienia, najpiekniejszy widok – podziwu. Bez zadnego zaklopotania
              chodzi ”na co dzien” w lachmanach i rzadko zmywanym brudzie. […] Uczucia
              przyjacielskie i rodzinne sa w nim bardzo slabe i nietrwale. Gdy mu rodzice
              oddadza gospodarstwo i zastrzega sobie dozywocie, traktuje ich okrutnie jako
              nienawistny ciezar, ktorego pragnie sie pozbyc skapstwem, dokuczaniem a
              niekiedy mordem. Jezeli zdobedzie sie na hojnosc, to tylko najprostrza; da
              jalomuzne zebrakowi, ale nie da ofiary spoleczenstwu. Przede wszystkim zas
              stara sie je ograbic. Wlasnosci publicznej nie rozumie i nie uznaje, a
              prywatnej cudzej nie szanuje. Chlopi nasi w ogromnej wiekszosci kradna, nie
              tylko jako zlodzieje z zawodu, co jest zlem mniejszym, ale z przypadku i
              sposobnosci, co jest zlem wielkim. Takich zlodziejow okolicznosciowych sa
              miljony a spoleczenstwo tak sie oswoilo z ta hanba i plaga, ze uwaza ja za
              normalny warunek zycia, ze wystepki, ktore w krajach o wysokiej kulturze
              moralnej – Szwajcarii, Szwecji, Danii, Finlandii – wywolalyby powszechne
              oburzenie i uruchomily ogol do scigania winowajcow, u nas przechodza bez
              wrazenia, bez sledztwa, bez kary, pozostawiajac po sobie jedynie slad w
              protokolach policyjnych.
              Wszystkie te cechy znamionuja glownie chlopow z zaboru rosyjskiego, w znacznej
              czesci austriackiego, a w najmniejszej mierze pruskiego. Ci ostatni wyrozniaja
              sie dodatnio. […] Niepobudzani do ciaglej walki a przy tym oswieceni i
              przyzwyczajeni do poszanowania prawa, ustalili swoj pokojowo sasiedzki stosunek
              do obszarnikow, ktorych uwazaja tylko za rolnikow bogatszych, ale nie za
              wrogow. Ustrzegli sie w tym stosunku od wszystkich zlych wplywow nienawisci,
              nie zatruli nia swych charakterow, weszli do wskrzeszonej Polski spolecznie i
              ekonomicznie dojrzalsi, umyslowo rozumniejsi, moralnie czystsi.
              Chlopow zaboru austriackiego znieprawila bieda, oszukanczy rzad, sobkostwo
              obszarnikow i nieuczciwa demagogia przywodcow.
              Ci weszli do Polski niepodleglej jako wyglodzeni i chciwi zdobyczy nedzarze,
              jako nienasyceni drapiezcy, gotowi do takiego pogromu panow ziemskich za pomoca
              prawa, jakiego dokonali przed 80. laty za pomoca bezprawia. Ten odlam ludu
              polskiego bedzie moze najoporniejszy do wtloczenia swego zycia w formy kultury.”
          • Gość: Fugazi Pobudka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:07
            Te Swaroży, żeś za dużo nawdychał się zimnego skandynawskiego powietrza. Zejdź
            na ziemię. W Polsce mamy do czynienia z wynaturzoną formą demokracji –
            kryptotekracją.
            Miernikiem dojrzałości demokracji jest akceptacja inności, mniejszości. O
            takiej akceptacji nie ma mowy nawet wśród elit a co mówić o skołtunionej
            tłuszczy.

            Pobudka Panie Starszy. :-))

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • swantevit Re: Pobudka. 23.02.07, 14:14
              Co wy macie w polsce to chyba ja lepiej wiem... .-))
              a propos: Kto bylby stronami w twojej umowie spolecznej? :-)
              • Gość: Fugazi Re: Pobudka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:21
                > a propos: Kto bylby stronami w twojej umowie spolecznej? :-)

                Wszyscy chętni.
                Chodzi o świadomy wybór a nie akt automatyczny.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • swantevit Re: Pobudka. 23.02.07, 14:26
                  Przed chwila zalaczylem ci tekst o chlopach polskich z 1928r. Mam nadzieje ze
                  przeczytales go.
                  Proponuje ci abys Ty sie obudzil, wzglednie zszedl na ziemie, razem z pismakiem.

                  Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                  Wszyscy chętni.
                  Chodzi o świadomy wybór a nie akt automatyczny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja