Plywac po swiecie, dolary zarabiac...

29.04.03, 10:03
Pamietam jak w srodku lat 80-tych, kolega z podstawowki wygadal sie ze ojciec
bedacy I oficerem, zarabia miesiecznie 2500 dolarow. Byla to dla mnie suma
szokujaca i astronomiczna. Nic dziwnego ze dzieciaki majace plywajacych ojcow
stac bylo na batoniki w pewexie, komputery i fajne ciuchy, gdy para jeansow
kosztowala ponad miesieczna pensje.
Potem przyszly zmiany i wielu marynarzy zloscilo sie ze ich zarobki
relatywnie spadaja i spadaja. A jednak, nawet dzis pozostaly ciagle na b.
wysokim wzgledem sredniej krajowej poziomie.

Czy nadal oplaca sie plywac? - "Zarobek na morzu" w Rzeczpospolitej:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030428/ekonomia/ekonomia_a_16.html
    • Gość: Tomek Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... IP: 157.25.198.* 29.04.03, 13:03
      Cytat - "W czasach wysokiego bezrobocia WSM szczyci się prawie 100-procentową
      gwarancją zatrudnienia dla absolwentów, czasem nawet jeszcze podczas nauki".

      Wszyscy tak pierdzielą, ale zapominają dodać Absolwenci po kierunku pływającym,
      natomiast dużo ludzi daje się nabrać na ten slogan. Niestety ja znam całe
      rzesze niepracujących, albo pracujących w innym zawodzie niż wyuczony ludzi po
      WSM-ce (i to z ostatniego kilkulecia)
      Zatrudnienie ludzi po kierunkach niepływających jest wprost proporcjonalne do
      upadku całego sektora gospodarki morskiej.

      Praca za granicą po eksploatacji portów i innych "transportach zintegrowanych"
      też należy do rzadkości. Wypada tylko wspomnieć że w czasie 3,5 rocznych
      studiów student takich kierunków w czasie praktyk raz jest w porcie
      szczecińskim, w świnoujskim to chyba tylko miejscowi (przy zerowym
      zainteresowaniu takim studentem ze strony ludzi w porcie pracujących), a o
      portach zagranicznych mogą mówić tylko nieliczni mający jakieś chody bądź
      doświadczenia zagraniczne lub po prostu mający na to środki finansowe.

      I pieprzenie farmazonów o 100% zatrudnieniu po WSM-ce w kategorii innej niż
      specjalność NAWIGACJA lub MECHANICZNY proponuje zakończyć bo tych co ja
      skończyli już te studia szlag trafia, a innych po liceach doprowadza do
      podjęcia "beznadziejnej" decyzji o rozpoczęciu tam nauki.

      Szczególnie żal mi koleżanek, nie mających już żadnych szans na prace w
      zawodzie- bo chyba 2 na 70 kończących to nie jest 100%. :(

    • kretyn2 Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... 30.04.03, 18:52
      Pamietam jak w latach osiemdziesiatych moi koledzy, ktorych ojcowie plywali
      mieli pokoje pelne niedostepnych wtedy w PRL puszek po napojach.. coca cola,
      sinalco itd.. No i w kazdym domu marynarskim tv z pilotem i video.....Znajomy
      po polrocznym rejsie przyjedzal, i robil remont mieszkania, zmienial samochod.
      Nie wspominajac juz o dlugich wycieczkach rodzin marynarskich statkami na
      ktorych plywali ich mezowie i ojcowie....to byly czasy dla marynarzy
      • Gość: JACEK Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... IP: 64.9.159.* 30.04.03, 19:06
        kretyn2 napisał:

        > Pamietam jak w latach osiemdziesiatych moi koledzy,
        ktorych ojcowie plywali
        > mieli pokoje pelne niedostepnych wtedy w PRL puszek po
        napojach.. coca cola,
        > sinalco itd.. No i w kazdym domu marynarskim tv z
        pilotem i video.....Znajomy
        > po polrocznym rejsie przyjedzal, i robil remont
        mieszkania, zmienial samochod.
        > Nie wspominajac juz o dlugich wycieczkach rodzin
        marynarskich statkami na
        > ktorych plywali ich mezowie i ojcowie....to byly czasy
        dla marynarzy


        W latach 70 osiedle na pomorzanach bylo wrecz
        skolonizowane przez marynarskie rodziny.
        • piotr33k2 Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... 30.04.03, 19:14
          w latach osiemdziesiatych każdy kto stale wyjeżdżał na zachód służbowo ,żył
          jak pączek w maśle nie tylko marynarze .różnica waluty prawdziwej i tej
          udawanej robiła swoje ,za sto marek niemieckich mozna było dobrze żyć dwa
          miesiące!.
          • Gość: Scorpion Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.03, 20:41
            Kochani - przecież to całe marynarskie eldorado wynikało z przeliczenia dolara
            na złocisze. No i nie ukrywajmy - także dzięki siermiężnej rzeczywistości w
            kraju, gdzie bela grempliny sprzdana okazyjnie zapewniała byt na długie
            miesiące całej rodzinie pływającego.
            Dzisiaj polska flota się skurczyła, stanowisk oficerskich jest znacznie mniej
            niż dawniej a i potrzeba ludzi na statku, dzięki automatyce także nieco
            mniejsza.
            A wracając do szkolenia kadr morskich, to jak wyniki analityków UE wskazują,
            lada dzień okaze sie, ze ca about 40 tys. oficerów marynarki handlowej brakuje
            w unijnej flocie. Więc może tak wstrzymamy się z tym narzekaniem?
            • Gość: Obserwator Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 21:38
              Odnosze wrażenie, ze przywołany artykuł z Rzepy jest nastawiony na pozyskiwanie
              studentów do Uczelni. Mam w rodzinie młodego człowieka, który usiłuje dostać
              sie do pracy na morzu. Posiada kwalifikacje i złozone od kilku miesiecy oferty
              w Agencjach trudniacych sie mustrowaniem.
              I co?
              I nic.
              Ofert pracy brak. Marynarz obgryza paznokcie z nudów. Dowiaduje sie tu i ówdzie
              i dochodza go słuchy, że jak chce pływac, to musi działkę dać. Nie we
              wszystkich agencjach to obowiazuje, ale...

              Obserwator
              • Gość: Swarozyc Re: Plywac po swiecie, dolary zarabiac... IP: *.telia.com 01.05.03, 22:18
                Navigare necesse est, vivere non est necesse...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja