Gość: bredo
IP: *.centertel.pl
04.03.07, 09:56
Bardzo miły głos. I bardzo uprzejmy. Zwłaszcza, gdy weźmie się wysoki poziom
debat, które Dominikanie organizują u siebie. Wyznaczają ten poziom ich
wybitni goście – oni przyciągają wartościowych dyskutantów i polemistów. I
prominentnych słuchaczy. Stąd nieśmiała prośba Ojca do władz, żeby się też w
gazetowej dyskusji odezwały.
Czy jednak ludzie, którzy władzę dostali od ludu i od władzy zwierzchniej są
do kompetentnej dyskusji przygotowani? NAPRAWDĘ – ciągle zapominam nazwiska
wojewodów, marszałków, posłów i europosłów nie mówiąc o bezimiennych dla mnie
radnych sejmików czy rad. W większości byli nieznani przed wyborami i takimi
pozostali po wyborach. Nie dali poznać się ani przed, ani teraz już po
otrzymaniu mandatu czy stanowiska. Przyjmuję, że nie mieli nic w sprawach
publicznie istotnych do powiedzenia i nadal nie mają. Mając pretensję do
braku elit intelektualnych we władzach, miejmy pretensje do siebie – jako
wyborcy tak właśnie czynnie bierzemy udział w procesie ich kształtowania.
Jest też problem szczecińskich mediów. GW zainicjowała dyskusję, ale
wymyśliła i narzuciła ją centrala GW w Warszawie i jest to zabieg czysto
marketingowy – ma ożywić zgnuśniałe intelektualnie dodatki lokalne. Bo
cieniutka jest ta nasza, szczecińska GW, oj! cieniutka! Ot przykład: głos, w
jakże słusznej i potrzebnej dyskusji, zabierają - poza wyjątkami - ludzie
mało w mieście i okolicach znaczący, albo nieznaczący nic. To nie jest
budowanie elit, albo budowanie elit nie takich jakich potrzebuje miasto – a o
to jest przecież raban w prowokacyjnym wstępniaku W. J. Całe szczęście, że
ci, którzy mają tytuł do zajmowania sobą opinię publiczną, w swojej
codziennej pracy robią swoje. Nie zabierają głosu na łamach GW, w miejscowym
PR czy TVP, bo nie znajdują tam partnerów do kompetentnej wymiany myśli i
poglądów ani w osobach szefów, ani - tym bardziej - t.zw. publicystów.
Kuriera, a tym bardziej Głosu nie czytam, więc nie wiem co sobą prezentują i
nie oceniam.