kasiaz26
14.03.07, 13:27
Wczoraj jakiś mądry polityk wypowiadał sie o aborcji-temat na czasie-kiedy na
to pozwalać a kiedy nie a przede wszystkim czy wogóle???
Upierał sie ,że dziecko to dziecko(a właściwie płód) i nie jest istotne w
jaki sposób zostało poczęte a raczej w jakich okolicznościach!!!
Kurcze no poniekąd ma rację ale czy pomyślał o kobiecie i potem o życiu tego
dziecka przy matce która go nie nawidzi,bo przypomina jej ten wieczór kiedy
wracała od koleżanki i jakiś psychopata zgwałcił ja w krzakach-groził jej
nożem ,pozbawił jej godności,szacunku do samej siebie,pozbawił wiry w
drugiego człowieka.
Jak ta kobieta ma najpierw donosić ciążę a potem z szczunkiem i miłością
wychowywać to dziecko?
A gdzie wolność tej kobiety, gdzie jej wolny wybór?
Ciekawa jestem czy ci wszyscy politycy tak chetnie by sie wypowiadali gdyby
dotyczyło to ich córki czy żony (czego im nie życze mimo tego jacy sa) a nie
jakiejś tam PANI XXX.