A co z ICH godnościa? Ciężki temat

14.03.07, 13:27
Wczoraj jakiś mądry polityk wypowiadał sie o aborcji-temat na czasie-kiedy na
to pozwalać a kiedy nie a przede wszystkim czy wogóle???
Upierał sie ,że dziecko to dziecko(a właściwie płód) i nie jest istotne w
jaki sposób zostało poczęte a raczej w jakich okolicznościach!!!
Kurcze no poniekąd ma rację ale czy pomyślał o kobiecie i potem o życiu tego
dziecka przy matce która go nie nawidzi,bo przypomina jej ten wieczór kiedy
wracała od koleżanki i jakiś psychopata zgwałcił ja w krzakach-groził jej
nożem ,pozbawił jej godności,szacunku do samej siebie,pozbawił wiry w
drugiego człowieka.
Jak ta kobieta ma najpierw donosić ciążę a potem z szczunkiem i miłością
wychowywać to dziecko?
A gdzie wolność tej kobiety, gdzie jej wolny wybór?
Ciekawa jestem czy ci wszyscy politycy tak chetnie by sie wypowiadali gdyby
dotyczyło to ich córki czy żony (czego im nie życze mimo tego jacy sa) a nie
jakiejś tam PANI XXX.
    • kasiaz26 Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 14.03.07, 19:11
      hmmmm...................
      • Gość: Vlad.H. no a co ma sie powiedziec? IP: 80.53.41.* 14.03.07, 20:48
        Ja uwazam ze kobieta ma prawo podjac decyzje o tym czy chce zostac matka i nikt
        nie ma prawa jej zmusic do tego by matka zostala - to traktowanie kobiety jak
        suki a tego np cenzorzy tego forum nie lubia.
        Ze swej strony zalezaloby mi na tym by kobieta ktora podejmuje decyzje o tym czy
        zostac matka spotkala sie kazda mozliwa pomoca by do abrocji nie doszlo ale gdy
        dalej bedzie chciala dokonac aborcji to powinna spotkac sie z kazda mozliwa
        forma pomocy w zakresie dokonania tej aborcji.
        Chialbym by zadna kobieta nie byla zostawiona sama sobie w trakcie podejmowania
        tej decyzji, chialbym by miala pelne wsparcie ze strony swoich bliskich, ojca
        dziecka i rzecz jasna panstwa.
        No i chcialbym by jesli to mozliwe decyzja zostala podjeta wspolnie z ojcem
        dziecka tzn by ewentualny zabieg aborcji nie byl wbrew jego woli...
        • ja_aska Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 21:01
          "od chwili poczecia do naturalnej smierci"?
          załózmy, że kobieta w ciązy ma wypadek (skrajność). każda interwencja lekarska
          (operacja, znieczulenie) grozi smiercią płodowi. i teraz pytanie: co będzie
          mógł zrobić lekarz? czy zaniechanie ratowania zycia bedzie naturalna smiercią?
          czy kazda próba ratowania jej zycia bedzie aborcją?
          • beatrix13 Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 21:19
            nasi ojcowie narodu dokonali uprzedmiotowienia matki i upodmiotowienia płodu
          • kasiaz26 Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 21:57
            > "od chwili poczecia do naturalnej smierci"?
            > załózmy, że kobieta w ciązy ma wypadek (skrajność). każda interwencja
            lekarska
            > (operacja, znieczulenie) grozi smiercią płodowi. i teraz pytanie: co będzie
            > mógł zrobić lekarz? czy zaniechanie ratowania zycia bedzie naturalna
            smiercią?
            > czy kazda próba ratowania jej zycia bedzie aborcją

            To bardzo dobre pytanie!!!!
            Ciekawa jestem jak odpowiedzieli by na nie co niektórzy politycy którzy chcą
            wprowadzić ten chory zakaz aborcji.KAŻDA Z NAS MA PRAWO DO DECYDOWANIA O SAMEJ
            SOBIE!!!! To tak jakby państwo chciało uszczesliwic mnie na siłę...........
            Tylko to wygląda tak--->jak juz zajdziesz w ciąże to musisz ja donosić a o
            utrzymanie dziecka martw sie sama......
          • Gość: Vlad.H. Re: no a co ma sie powiedziec? IP: 80.53.41.* 14.03.07, 21:58
            takich dylematow moralnych mozna mnozyc - zawsze lekarz moze powiedziec ze cala
            nadzieja w Bogu i podjac sie ratowania zycia matki...
            • ja_aska Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 22:07
              mnie tu jakos smierdzi utratą praw na ładnych kilka miesięcy.
            • Gość: pasztet Re: no a co ma sie powiedziec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 22:08
              Aha, ale jeszcze chętniej powie, że cała nadzieja w Bogu, i właśnie przestanie
              matkę ratować.
              Wkurza mnie, jacy oni są wyrywni do ustawiania cudzego życia. Żaden z nich nie
              musiał decydować, czy woli umrzeć albo oślepnąć, ale urodzić. Żaden nie zaszedł
              w ciążę w wyniku gwałtu (ale wie lepiej, jakie kobieta ma wtedy preferencje). A
              najbardziej wnerwia mnie hipokrytyczna akcja 'adopcje serca', kiedy trzeba się
              modlić przez 9 miesięcy za jakąś ciężarną, żeby jednak nie usunęła. TYLKO 9
              miesięcy. Przekaz jednoznaczny: donoś, inkubatorze, prośna macioro, klaczy
              rozpłodowa, a jak już donosisz, to przestajesz nas interesować i radź sobie
              sama. Choćby pod most czy z mężem pijakiem, nieważne, liczy się przyrost masy
              ludzkiej.
              • Gość: Vlad.H. Re: no a co ma sie powiedziec? IP: 80.53.41.* 14.03.07, 22:20
                no ale takie jest plaskie - powierzchowne pojmowanie zycia ludzkiego przez
                katolakow... baba to suka ktora ma sie regularnie szczenic...
                A co do przestania ratowania - mysle ze w pierwszej kolejnosci ma obowaizek
                ratowac zycie - nie ma pewnosc czy dziecko urodzi sie ok dopoki ono sie nie
                urodzi, a matka zyje i jej zycie jest zagrozone... dla mnie to proste decyzje
                ale ja nie jestem lekarzem.
                A pzoa tym znam przypadki lekarzy, ginekologow czcicieli palca sw wojciecha co
                to rzna glupa modlac sie w katedrze z biskupami i odmawiaja dokonania legalnej
                aborcji powolujac sie na konflikt sumienia ale jesli im zaplacic za zabieg
                prywatnie to nie maja zadnych obiekcji moralnych by zabiegu dokonac.
                Obluda to bardzo powszechna cecha wsrod katolakow...
                • ja_aska Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 22:33
                  a co z prawem? na co pozwoli prawo w takim przypadku?
                  • beatrix13 Re: no a co ma sie powiedziec? 14.03.07, 22:34
                    prawo aborcyjne bardzo łatwo obejdą bogaci,
                    podziemie aborcyjne urośnie w siłę
                    • Gość: Vlad.H. Re: no a co ma sie powiedziec? IP: 80.53.41.* 15.03.07, 00:24
                      a biedni beda walic w babski brzuch siatka z pomaranczami...
                      Renesans przezyja rozne ziolowe napary wywolujace poronienie albo ukradkiem
                      przywozona RU406 a i spodziewajmy sie powrotu biseptolu jako srodka
                      antykoncepcyjnego...
                  • Gość: Vlad.H. Re: no a co ma sie powiedziec? IP: 80.53.41.* 15.03.07, 00:21
                    prawo zdaniem wielu tutejszych forumowiczow i jeszcze wiekszej ilosci polakow to
                    cos czym przejmuja sie frajerzy...
    • piotr33k2 Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 00:44
      prawo do aborcji powinno byc scisle że tak powiem reglamentowane obwarowane
      precyzyjnymi przepisami, ale powiwinno być! całkowity zakaz aborcji to jest
      właśnie zbrodnia!.
      • oktomvre Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 09:06
        Zgadzam się Piotrze z Tobą. Dodam jeszcze, że optuję za świadomą antykoncepcją.
        Pomijam wypadki losowe typu gwałt. Ale już pani, która ma problem ze wzrokiem
        powinna być świadoma grożącego jej niebezpieczeństwa i stosownie się
        zabezpieczać.
        Śmieszą mnie te okrzyki, że kobieta sama powinna decydować o swoim brzuchu,
        nazywanie kobiety odzwierzęcymi pochodnymi samicy, bo te kobiety, które walczą
        o możliwość zajścia w ciążę lub świadomie decydują się na dziecko i jest ono
        wyczekane, wytęsknione - chyba jednak tak nie myślą.
        Ciemnotą i zacofaniem powinno się nazywać sytuacje, gdy pojawia się ciąża, ale
        nie stanowi ona realnego zagrożenia dla nikogo, jednak jest dziełem przypadku,
        nieodpowiedzialności, chwilowego fanu (fajne słowo użyte w któryms z wątków) i
        przede wszystkim z nieuświadomienia. Z tego należy wyleczyć kobiety. Facetów
        zresztą też.
        Temat godności. Właśnie. Co jest większym uchybieniem godności. Dawać się
        skrobać po użyciu przez dowolnego, pierwszego z brzegu kolesia, czy zadbać o to
        by do takiej sytuacji dojść nie musiało. Zaznaczam jeszcze raz, ze pomijam
        sytuacje szczególne...
        • kasiaz26 Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 10:54
          > Śmieszą mnie te okrzyki, że kobieta sama powinna decydować o swoim brzuchu,
          > nazywanie kobiety odzwierzęcymi pochodnymi samicy, bo te kobiety, które
          walczą
          > o możliwość zajścia w ciążę lub świadomie decydują się na dziecko i jest ono
          > wyczekane, wytęsknione - chyba jednak tak nie myślą.

          Wiesz no i tu może zacząć się dyskusja- bo ja też walczę o zajście w ciążę i
          nie wim czy kiedykolwiek mi to się uda....
          Ale do czego zmnieżam-skoro mam prawo decydować o tym że chce mieć dziecko
          dlaczego nie mogę decydować o tym że go nie chcę mieć???
          Tak,tak rozumiem są środki antykoncepcyjne-tes bardziej skuteczne i te mniej
          skuteczne ale sa i każdy z nas jest świadomy tego co robi jednak jest ta druga
          strona medalu.Poprostu są rodziny gdy kolejne dziecko oznaczało by dramat
          bytowy-znam osobiście taką-chwila nieuwagi i..............
          Każdy z nas jest tylko człowiekiem-skoro ma prawo do błędów to niech ma też
          prawo do naprawiania ich po swojemu.
          Wiemy wszyscy że jest to temat rzeka i tyle ile ludzi tyle poglądów jednak
          prawdą jest jak ktoś wczesniej napisał-powinny być na to jasne i wyraźne
          przepisy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • gradus2004 Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 11:04
      > Jak ta kobieta ma najpierw donosić ciążę a potem z szczunkiem i miłością
      > wychowywać to dziecko?
      > A gdzie wolność tej kobiety, gdzie jej wolny wybór?

      donoszenie niechcianego dziecka jest duzym poswieceniem ale jesli go naprawde
      nie chce to moze przeciez dziecko pozniej zostawic w szpitalu... Ma wybor!! Nie
      musi go wychowywac. Jesli decydujemy sie na chronienie dziecka od poczecia to
      nie widze powodu, zeby akurat takich dzieci nie chronic.
      • Gość: Vlad.H. Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat IP: 80.53.41.* 15.03.07, 23:18
        Jest jeden problem - niektore kobiety nie chca rodzic - po porstu mylne
        zalozenie ze ciaza jest obok kobiety i nie wplywa w zaden sposob na nia...
    • milseog nie rozumiem 15.03.07, 11:17
      Nie rozumiem tej calej dyskusji i mnozenia tzw. dylematow natury moralnej i
      szopki zwiazanej ze sporem o pseudoimponderabilia.
      przede wszystkim prawo do usuniecia ciazy istniejace w krajach cywilizowanych
      nikomu nie nakazuje dokonywac aborcji, ale wylacznie daje taka mozliwosc. jesli
      ktos nie chce to nie musi, a ci, co chca - MOGA. to jest chyba najwazniejsze w
      tym wszystkim. czy moze sie myle? zaden czlowiek, zaden hierarcha czy urzednik
      nie powinien miec tutaj nic do gadania. bo niby dlaczego? niewazne jest, moim
      zdaniem, czy ciaza jest efektem "funu", nieuswiadomienia, czy nawet wpadki
      uswiadomionych. usuniecie jej zawsze odbywa sie z mniejszymi lub wiekszymi
      skutkami psychologicznymi dla kobiety i jej otoczenia. te z kolei zaleza od
      wielu czynnikow i zadne prawo niczego tu nie zmieni. pozostaje kwestia
      sumienia, do ktorej ustawy nie moga miec, powtarzam: w nowoczesnym panstwie
      neutralnym swiatopogladowo, wstepu. no pasaran.

      i sprawa druga. tzw. "obroncy zycia" wprowadzili do jezyka falszywa semantyke i
      pojecia nacechowane emocjonalnie przykrojone wg swojego
      stanowiska: "plod", "czlowiek", "zycie" etc. tym samym ustawili, a ci niestety
      sie dali, zreszta nie tylko w Polsce (choc gdzie indziej glosno przeciwko
      uzywaniu takich pojec protestuja) zwolennikow prawa do aborcji, nie abiorcji
      jako takiej ale prawa do niej, w roli tych, ktorzy nie sa za ochrona zycia, a
      wiec sa za smiercia. bzdura totalna. samo nazywanie takich ruchow "pro life" w
      przeciwienstwie do "pro choice" ustawia caly spor w falszywym swietle i niejako
      narzuca z gruntu falszywa perspektywe.

      i na koniec: mam zal do wszystkich organizacji reprezentujacych kobiety i
      opowiadajacych sie za wolnoscia wyboru o to, ze nic nie robia w tej sytuacji,
      zeby uswiadamiac kobiety, protestowac, maszerowac i zwyczajnie dac sie
      uslyszec. czas grzebania przy ustawie i nie daj boze konstytucji wydaje sie byc
      po temu najbardziej sprzyjajacym. strach przed kosciolem czy zwykla hipokryzja?
      tak czy siak, szkoda gadac.
      • gradus2004 Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:23
        milseog napisał:

        > pozostaje kwestia
        > sumienia, do ktorej ustawy nie moga miec, powtarzam: w nowoczesnym panstwie
        > neutralnym swiatopogladowo, wstepu. no pasaran.

        to az takie proste jest?? To dlaczego w zasadzie nie pozostawic sprawie sumienia
        eutanazji juz zyjacej osoby jej opiekunom?? Np. z powodow ciezkiej sytuacji
        materialnej albo z powodu jakiejs choroby... Mysle, ze "nowoczesne, nautralne
        swiatopogladowo" panstwa do tego predzej czy pozniej dojda...
        • beatrix13 w skrócie 15.03.07, 11:30
          nie życzę sobie aby o mojej rozrodczośći,zdrowiu i życiu decydował jakiś tam
          Łyżwiński,Lepper ,Sobecka czy moherowcy mający dawno za sobą wiek rozrodczy
          • gradus2004 Re: w skrócie 15.03.07, 11:33
            beatrix13 napisała:

            > nie życzę sobie aby o mojej rozrodczośći,zdrowiu i życiu decydował jakiś tam
            > Łyżwiński,Lepper ,Sobecka czy moherowcy mający dawno za sobą wiek rozrodczy

            a w jaki sposob decyduja?? :)
            Natomiast gdyby o Twojej rozrodczosci, zdrowiu i zyciu decydowaly np. ministerka
            Sroda, poslanka Senyszyn czy Biedron to juz by bylo OK?? :)
            • beatrix13 Re: w skrócie 15.03.07, 11:39
              podejrzewam,że gdyby mężczyźni mogli być w ciązy to nie znalazłby się
              taki ,który domagałby się donoszenia ciązy powsaytłej w wyniku gwałti lub
              wydania na swiat dziecka z poważnymi wadami genetycznymi;
              cwanie gradusie nakazywać innym ,prawdaż?


              zrozum ,to jest prawo do aborcji (rozsądni ludzie wiedzą co to antykoncepcja),
              a nie obowiązek bycia w ciąży
              • gradus2004 Re: w skrócie 15.03.07, 11:51
                beatrix13 napisała:

                > podejrzewam,że gdyby mężczyźni mogli być w ciązy to nie znalazłby się
                > taki ,który domagałby się donoszenia ciązy powsaytłej w wyniku gwałti lub
                > wydania na swiat dziecka z poważnymi wadami genetycznymi;
                > cwanie gradusie nakazywać innym ,prawdaż?

                przeciez nikt Ci nie kaze wychowywac tego dziecka... Ja akurat mowilem o
                sytuacji z gwaltem. Jesli chronimy zycie to nie widze powodu, zeby plod, ktory
                powstal w wyniku gwaltu mial nie byc chroniony a inne tak. Tylko o tym w tym
                przypadku mowilem! Po prostu powstaje w takim wypadku dziwna sytuacja.
                • beatrix13 Re: w skrócie 15.03.07, 11:56
                  czy ty sobie zdajesz sprawe gradusie ,że ciąza to nie okamgnienie ,a 9 m-cy
                  obciązenia dla organizmu kobiety?

                  traktując kobietę jak inkubator nie masz do niej szacunku
                  • gradus2004 Re: w skrócie 15.03.07, 12:05
                    beatrix13 napisała:

                    > czy ty sobie zdajesz sprawe gradusie ,że ciąza to nie okamgnienie ,a 9 m-cy
                    > obciązenia dla organizmu kobiety?

                    wiem, ze to nie jest chwilka ale przypadek gwaltu nie jest norma tylko
                    ekstremum. W zyciu zdarzaja sie rozne sytuacje kiedy trzeba robic cos czego sie
                    nie chce. Niestety tak to juz jest.

                    > traktując kobietę jak inkubator nie masz do niej szacunku
                    >

                    a plod w jaki sposob traktujesz?? Masz do niego jakis szacunek?
                    • beatrix13 Re: w skrócie 15.03.07, 12:10
                      gradus ,
                      przeczytaj jeszcze raz to co napoisałeś w tym watku i staraj się pomysleć
                      logicznie ,
                      prosze postaraj się ,
                      bo mnie rzucanie grochem o ściane nie bawi
                      • milseog :) 15.03.07, 12:18
                        amen.
                        :)
                        • beatrix13 Re: :) 15.03.07, 12:21
                          Amen.
                      • gradus2004 Re: w skrócie 15.03.07, 12:25
                        beatrix13 napisała:

                        > gradus ,
                        > przeczytaj jeszcze raz to co napoisałeś w tym watku i staraj się pomysleć
                        > logicznie ,
                        > prosze postaraj się ,
                        > bo mnie rzucanie grochem o ściane nie bawi

                        Twoje logiczne argumenty glownie prawo do decydowaniu o "swojej macicy".

                        a co powiesz o takiej sytuacji? Kobieta zachodzi w ciaze. Ojciec nie chce, zeby
                        urodzila to dziecko. Ona natomiast chce i rodzi. Od tej chwili ojcec chcac nie
                        chcac jest odpowiedzialny za utrzymanie tego dziecka przez minimum 18 lat a moze
                        i nawet 26 jesli sie bedzie dlugo uczyc. Ojciec jest wtedy zmuszony do
                        zdecydowanie wiekszego poswiecenia niz 9 miesiecy. Nie chce ale musi i nie ma
                        nic do gadania. Jesli chcesz prawa do aborcji to daj w takim razie takze prawo
                        do decyzji ojcu. Jesli nie to sprowadzasz faceta do roli magazynu nasienia i
                        wypelniacza portfela. To jest dokladnie taki sam argument jak "robienie z
                        kobiety inkubatora"...
                        • beatrix13 Re: w skrócie 15.03.07, 12:38
                          poświecenie ojca w tym casusie ,
                          no wybacz ,ale tylko śmiećh politowania jako komentarz musi wystarczyć
                          • gradus2004 Re: w skrócie 15.03.07, 12:41
                            beatrix13 napisała:

                            > poświecenie ojca w tym casusie ,
                            > no wybacz ,ale tylko śmiećh politowania jako komentarz musi wystarczyć

                            w takim razie Twoje straszne poswiecenie w donoszeniu ciazy jak najbardziej moze
                            rowniez wywolac usmiech politowania. Bo niby dlaczego nie?? :)
                    • beatrix13 Re: w skrócie 15.03.07, 13:02
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=59007886&wv.x=2&a=59068535
          • kasiaz26 Re: w skrócie 15.03.07, 11:36
            nie życzę sobie aby o mojej rozrodczośći,zdrowiu i życiu decydował jakiś tam
            > Łyżwiński,Lepper ,Sobecka czy moherowcy mający dawno za sobą wiek rozrodczy

            BARDZO,BARDZO ALE TO BARDZO trafnie to ujęłaś!!!!!!
        • Gość: Fugazi Re: nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 11:35
          Brak mózgu albo zanik jego czynności oznacza, że mamy do czynienia z
          przedmiotem. Ożywionym lub nie. Można to kwestionować ale należałoby podać inny
          organ decydujący o człowieczeństwie. Byleby nie aureolę.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • gradus2004 Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:36
            Gość portalu: Fugazi napisał(a):

            > Brak mózgu albo zanik jego czynności oznacza, że mamy do czynienia z
            > przedmiotem. Ożywionym lub nie. Można to kwestionować ale należałoby podać inny
            >
            > organ decydujący o człowieczeństwie. Byleby nie aureolę.
            >
            > Pozdrawiam
            > Fugazi

            juz o tym kiedys dyskutowalismy... mysle, ze nie ma sensu jeszcze raz tego
            wszystkiego przerabiac bo i tak do niczego nowego nie dojdziemy...
            • Gość: Fugazi Re: nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 11:38
              > juz o tym kiedys dyskutowalismy... mysle, ze nie ma sensu jeszcze raz tego
              > wszystkiego przerabiac bo i tak do niczego nowego nie dojdziemy...

              To po co zabierasz głos.
              O aborcji powiedziałeś już w zasadzie wszystko.

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • gradus2004 Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:44
                Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                > > juz o tym kiedys dyskutowalismy... mysle, ze nie ma sensu jeszcze raz teg
                > o
                > > wszystkiego przerabiac bo i tak do niczego nowego nie dojdziemy...
                >
                > To po co zabierasz głos.
                > O aborcji powiedziałeś już w zasadzie wszystko.
                >
                > Pozdrawiam
                > Fugazi

                to po co sie powtarzasz?
        • milseog Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:43
          tak, takie to proste. tyle, ze o eutanazje a raczej w tym wypadku o
          zaprzestanie leczenia prosza sami zainteresowani. jakim prawem masz nakazywac
          zyc komus, kto zyc nie chce? podobnie jak jakim prawem masz decydowac o tym czy
          moja dziewczyna ma urodzic dziecko czy tez nie, a ja zostac ojcem lub nie? to
          sa podstawowe pytania, niestety, a odpowiedz na nie jest chyba wiecej niz
          oczywista. decydowac mozesz o sobie do woli. dopoki nie szkodzi to innym. nic
          nowego. wystarczy poczytac Milla. co goraco Tobie polecam.
          • gradus2004 Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:48
            milseog napisał:

            > tak, takie to proste. tyle, ze o eutanazje a raczej w tym wypadku o
            > zaprzestanie leczenia prosza sami zainteresowani. jakim prawem masz nakazywac
            > zyc komus, kto zyc nie chce? podobnie jak jakim prawem masz decydowac o tym >czy

            nie o tym mowilem... wyobraz sobie, ze rodzi sie dziecko a nagle oboje rodzice
            traca prace... dlaczego nie pozwolic im na eutanazje zgodnie z ich sumieniem ze
            wzgledu na ich trudna sytuacje materialna??

            albo np. rodzi sie dziecko i po urodzeniu zapada na ciezka chorobe powodujaca
            trwale kalectwo... np. dziecko bedzie gluchonieme. Jakis czas temu slyszalem juz
            o pierwszych pomyslach na zezwolenie na "aborcje" po urodzeniu... te pomysly
            pochadza z GB.


            > moja dziewczyna ma urodzic dziecko czy tez nie, a ja zostac ojcem lub nie? to
            > sa podstawowe pytania, niestety, a odpowiedz na nie jest chyba wiecej niz
            > oczywista. decydowac mozesz o sobie do woli. dopoki nie szkodzi to innym. nic
            > nowego. wystarczy poczytac Milla. co goraco Tobie polecam.

            no nie jest prosta odpowiedz ale wyglada mi na to, ze dla wikszosci osob jest
            wlasnie bardzo prosta...
            • milseog Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:53
              poruszajac przy okazji przerywania ciazy ten temat wykrzywiasz tor dyskusji,
              podobnie zreszta jak ci, ktorzy teraz przy tym grzebia. przypadki, o ktorych
              piszesz sa z kosmosu i jesli w ten sposob chcesz rozmawiac do powodzenia, ale
              nie ze mna. rownie dobrze mozna by zapytac, dlaczego zwolennicy "ochrony zycia"
              wysylaja czolgi do Iraku i Afganistanu. nasze "zycie poczete" - tak, ale juz
              zyjacy Irakijczycy - nie? jedno zycie lepsze od drugiego?
              prosze nie podejmuj watku - to bylo pytanie retoryczne.
              • gradus2004 Re: nie rozumiem 15.03.07, 11:59
                milseog napisał:

                > poruszajac przy okazji przerywania ciazy ten temat wykrzywiasz tor dyskusji,

                nie zgadzam sie.

                > podobnie zreszta jak ci, ktorzy teraz przy tym grzebia. przypadki, o ktorych
                > piszesz sa z kosmosu i jesli w ten sposob chcesz rozmawiac do powodzenia, ale
                > nie ze mna. rownie dobrze mozna by zapytac, dlaczego zwolennicy "ochrony >zycia"

                to sa dokladnie takie same przypadki jak sytuacja gwaltu czy aborcji z powodu
                trudnej sytuacji ekonomicznej. Praktycznie niczym sie nie roznia... tylko tym,
                ze raz to jest plod w bruchu kobiety a raz juz niemowle poza brzuchem. Jesli
                odrzucamy w ogole przypadki ekstremalne to w takim razie cala dyskusja jest
                bezcelowa i aborcja powinna byc zakazana. Jak sam widzisz "problemy" z aborcja
                powstaja w zasadzie tylko w ekstremalnych przypadkach.
                • milseog Re: nie rozumiem 15.03.07, 12:01
                  chyba juz sie pogubiles, albo ja nie jestem w stanie wejsc na Twoj poziom
                  abstrakcji.
                  • ja_aska Re: nie rozumiem 15.03.07, 19:34
                    jest tylko jedno pytanie: czy 12 tygodniowy płód jest w stanie funkcjonowac bez
                    kobiety?
                    • Gość: pasztet Re: nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 23:17
                      Kiedyś zetknęłam się z odpowiedzią, od kiedy płód zaczyna żyć. Otóż, jak
                      wiadomo, dusza ludzka jest niepodzielna, każdy otrzymuje od Boga swoją własną.
                      Tymczasem dopiero w 9 tygodniu ciąży podziały zygoty decydują, czy ciąża będzie
                      pojedyncza, czy mnoga, innymi słowy, ile dzieci będzie. Jeśli dusza się nie
                      dzieli, to może (mogą) wstąpić w płody dopiero po tym podziale, ergo, wcześniej
                      jej tam nie ma, czyli wcześniej nie ma mowy o człowieku.
                      Logika to potęga.
    • absztyfikant Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 23:24
      "Patrzcie jakie bzdury od jak dawna Kaczyńscy opowiadają. Ale myślę, że
      odpowiem Kaczyńskim, ponieważ zaproponowano takie spotkanie typu „Miodowicz”.
      Mam nadzieję, że przyjdzie cała rodzina Kaczyńskich, a więc: Lech Kaczyński z
      żoną i Jarosław Kaczyński z mężem, i porozmawiamy. Powiedziałem - z rodziną i
      powtórzę: Mam nadzieję, że Lech Kaczyński z żoną i Jarosław Kaczyński z
      mężem, i porozmawiamy - powiedział wczoraj prezydent Lech Wałęsa w I
      programie Polskiego [Radio I]"
      • ja_aska Re: A co z ICH godnościa? Ciężki temat 15.03.07, 23:27
        dobry jest:) albo dowcipny albo zorientowany.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja