the.bill1
07.05.07, 10:09
Z wypowiedzi Geremka wynika, że wymóg deklaracji lustracyjnej jest represją
polityczną. To jaskrawy nonsens - pisze Bronisław Wildstein w swym pierwszym
artykule po powrocie do "Rzeczpospolitej". bowiązek ten dotyczy przecież
wszystkich, jego wypełnienie niczym nie grozi (nawet byłym agentom), a służy
wyłącznie obywatelom, którzy mają prawo wiedzieć, kogo wybierają.
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9911&wid=8849015&rfbawp=1178524963.078
(...)Według Wildsteina protest Bronisława Geremka jest elementem kampanii
establishmentu III RP, który walcząc o utrzymanie wpływów, odwołuje się do elit
europejskich‚ aby te skorygowały "niewłaściwe" wybory Polaków. Publicysta
"Rzeczpospolitej" pisze, że opozycja przedstawia w mediach sytuację w Polsce w
upiornych lub groteskowych kształtach. Zewnętrzny obserwator musiałby uznać‚ że
sytuacja nad Wisłą w najlepszym wypadku przypomina tę na Białorusi: opozycja jest
prześladowana, społeczeństwo‚ a zwłaszcza elity - zastraszone; pod pretekstem
walki
z przestępczością terroryzuje się inaczej myślących, a demokracja została
ograniczona i znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Co gorsza, w tę
filozofię myślenia wpisane zostało samobójstwo Barbary Blidy.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070507/pierwsza_strona_a_3.htm
l