kurde.felek
07.05.07, 21:26
35-letni Rafał Borutko, działacz Ligi Polskich Rodzin z Dolnego Śląska, ma
zostać sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej.
Politycy Ligi twierdzą, że powołanie Borutki może nastąpić już w tym tygodniu.
Zaprzeczają, że posada dla polityka Ligi to wynik targu za poparcie
kandydatury Ludwika Dorna na stanowisko marszałka Sejmu. Janusz Dobrosz,
wiceszef LPR: - Posady dla ludzi LPR to wynik umowy koalicyjnej, a nie targu.
Rafał Borutko z wykształcenia jest prawnikiem. Polityczną karierę zawdzięcza
działalności w Młodzieży Wszechpolskiej. W ubiegłej kadencji samorządu dzięki
swoim kolegom radnym LPR z sejmiku województwa został wicemarszałkiem
województwa dolnośląskiego. Jeśli Borutko trafi do ministerstwa, będzie
kolejnym byłym działaczem MW, a obecnie LPR z Dolnego Śląska, który dostanie
rządową posadę. Wcześniej stanowiska obejmowali koledzy Borutki, byli radni
dolnośląskiego sejmiku: Piotr Ślusarczyk (jest sekretarzem stanu w kancelarii
premiera) Radosław Parda (do niedawna wiceminister sportu) oraz Paweł Sulowski
(szef gabinetu politycznego Romana Giertycha w Ministerstwie Edukacji).
Wszyscy, podobnie jak minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki, wywodzą
się z Młodzieży Wszechpolskiej. We Wrocławiu o Rafale Borutce zrobiło się
głośno w czerwcu 2005 roku, gdy wraz z Radosławem Pardą protestowali przed
budynkiem wrocławskiej filharmonii przeciwko koncertowi chóru gejów z Bostonu.
Występ artystów nazwali "manifestacją wynaturzeń i amoralności promującą
dewiacje i patologie".