Mój pies nie gryzie... chyba

14.05.07, 22:02
głupota. skoro nie można spuszczać psa ze smyczy i nie ma wybiegów to gdzie te
psy mają się wylatać? do lasu też ich nie można wziąć bo straż leśna się
przyczepi i wystawi mandat. czyli jak dobrze rozumiem właściciel psa powinien
z nim codziennie wsiąść do samochodu (bo do autobusu czy tramwaju z psem nie
wolno) i przedrzeć się przez miasto do jednego z trzech spacerniaków? a co
jeśli szanowny obywatel nie ma auta? niech idzie sobie kilka kilometrów piechotą?
    • Gość: tt Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 62.69.212.* 14.05.07, 23:07
      Nie musi miec psa - prosta odpowiedz .
      Pies to taki sam wydatek tylko mniejszy niz dziecko . Ale toxic jezeli twoje
      dziecko zostało by pogryzione przez psa inaczej bys mówił . Totalna głupota
      jest mówienie , ze pies nie atakuje lub nie gryzie gdyz 1000 osób nie zaatkuje
      czy ugryzie , a zrobi to w przypadku 1001. Jesli chodzi o wypuszczanie psów
      mozna to zrobic na nieuzytkach lub w opuszczonych gospodarstwach - sporo pod
      Policami niech idzie sobie kilka kilometrów piechot
      > ą? Spacerek dobra sprawa nawet kilka km jesli chce miec sie psa . w ta i z
      powrotem i piesek sie ewybiegał i własciel miał spacerek
      .
      • maciej.popielarz Re: Mój pies nie gryzie... chyba 15.05.07, 00:09
        Dokładnie - kto ci kazał brać psa?

        Natomiast skory jest tyle psów to spacerniaków powinno być zdecydowanie więcej.

        TO nie mieszkańcy powinni się podporządkować psom tylko psy mieszkańcom.
        • Gość: D Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 217.153.4.* 15.05.07, 09:07
          a kto ci kazał płodzić bachory?
          Dokładnie - kto ci kazał brać psa? - nikt nikomu nie każe, są ludzie którzy
          doceniają ten największy komplement Boga dla człowieka jakim jest pies. Nikt mi
          mojego psa nie kazał brać, ale go wzięłam i kocham, gdybym miała warunki
          chętnie dbałabym o 2 lub 3 psy i nic ci to tego.
          • zwyklyczlowiek11 Re: Mój pies nie gryzie... chyba 15.05.07, 10:15
            Taki człowiek, a może już pies?, który określa dzieci mianem bachorów powinien
            zastanowić się, jak pies zarobi na tak durnego człowieka, bo te dzieci które
            trzymam za rączke będą płacić na takiego skundlonego człowieka. Niech ci pies
            wodę poda jak bedziesz zdychał samotnie.
            • Gość: skundlony człowiek Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.ums.gov.pl 15.05.07, 10:32
              Oczywiście bachory to nieodpowiednie określenie - lepszym jest rozwydrzone
              bękarty :)
              • maciej.popielarz o proszę urzednik się odezwał 16.05.07, 00:26
                A kolega w Urzędzie Morskim to nie ma co robić tylko pisać takie brzydkie posty.
                Od razu widać, że za dużo tam Wszechpolaków.
            • Gość: D Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 217.153.4.* 15.05.07, 12:41
              przczytaj sopbie mój post z 9,10 to był odwet za głupie stwierdzenie psofobów
              nic więcej.... jakbyś czytał wszystkie posty to być ine tracił czasu na
              wyciąganie czegoś z kontekstu.
              Ps. trzymasz dzieci jako kapitał, podajnik wody na starość, nieźle :D
          • taglinda Re: Mój pies nie gryzie... chyba 15.05.07, 11:03
            problemem w takich dyskusjach sa osoby, dla których piesek jest emocjonalną
            protezą zastępującą dom, rodzinę, bliskich - to wszystko i tych wszystkich,
            których się nie ma.

            Ciekawe, co taka miłośniczka piesków zrobiłaby, gdyby moje dziecko obsiusiwało
            jej drzwi i robiło kupę na wycieraczkę?
            • Gość: D Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 217.153.4.* 15.05.07, 12:37
              mój pies nie zrobił nic podobnego, argument z tyłka wzięty... przeczytaj
              wszystkie posty.... np ten gdzie wyjaśniam czemu użyłam takiej prowokacji...
              • Gość: karas Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.chello.pl 15.05.07, 23:19
                > mój pies nie zrobił nic podobnego, argument z tyłka wzięty... przeczytaj
                > wszystkie posty.... np ten gdzie wyjaśniam czemu użyłam takiej prowokacji...
                goń sie ze swoimi postami, nie zamierzam ich czytać zoofilu.
                • Gość: D Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 217.153.4.* 16.05.07, 12:40
                  to nie czytaj żadnych, zoofil? co jeszcze? kretyn...
                  • Gość: pies Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 16:16
                    tak kretyn może być kretynie
        • Gość: D Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 217.153.4.* 15.05.07, 09:10
          sorry, pytanie o bachory było po prostu na twoim poziomie, nie można pytać
          czemu ktoś ma dzieci jak czemu ktoś ma psa , kota etc. jak nie dostrzegasz w
          tym ciemnoty to twoja sprawa. pies to przyjaciel człowieka, jak byś nim był to
          byś to rozumiał.
      • andreas.007 jaki wniosek 15.05.07, 00:23
        Gość portalu: tt napisał(a):
        Ale toxic jezeli twoje
        > dziecko zostało by pogryzione przez psa inaczej bys mówił
        --------------------

        Przepraszam a Twoje dziecko pogryzł pies,
        bo mówisz inaczej niz Toxic?
        Ja nie znam osoby, której dziecko by pies pogryzł!

        Podejrzewam, ze duzo wiecej jest osób potraconych przez auto,
        jezeli chodzi o dzieci duzo wiecej na pewno jest
        bitych czy pobitych przez rodziców...

        jaki wniosek...
        • Gość: pieszy Re: jaki wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 00:25
          wyprowadzać rodziców w kagańcach i na smyczy, chyba
        • maciej.popielarz Re: jaki wniosek 15.05.07, 00:27
          > Podejrzewam, ze duzo wiecej jest osób potraconych przez auto,
          > jezeli chodzi o dzieci duzo wiecej na pewno jest
          > bitych czy pobitych przez rodziców...
          >
          > jaki wniosek...

          Taki, że nie potrzeba dodatkowo pogryzionych przez psy?
          • andreas.007 Re: jaki wniosek 15.05.07, 00:36
            a ja mysle, ze wiekszym problemem jest bicie stałe dzieci przez rodziców,
            przykład Damiana, który zadźgał ojca nozem w czasie bójki rodzinnej,
            bo wszyscy kombinuja nad tymi smyczami kagancami,
            a nikt nie pomysli o pomocy takim rodzinom...
            dzieciom z takich rodzin, kobietom...

            radni łamia sobie głowy, a teraz policja i straz bedzie latała za psami...
            az kolejne dziecko zadźga swojego rodzica,
            ktory od wielu katuje i zneca sie na rodzina...
            ale policja ma inne zajecia - kagance dla psów!
            • andreas.007 Re: jaki wniosek 15.05.07, 00:45
              podejrzewam, ze psów rasy groźnej w miescie jest duuuzo mniej
              niz rodzin z tzw. niebieska karta - czyli przemoc w rodzinie!
              A to jest potencjalna tragedia, o której czytamy czasami w gazetach!
              To jest tez źródło patologii,
              z która zmagamy sie potem, gdy dzieci dorosna...
              To jest prawdziwy problem i niebezpieczeństwo
              dla waszych dzieci takze...

              Bo dzieci tak "wychowywane" oddaja to co dostaja od rodziców
              oddaja w szkole, na ulicy, na dyskotece...
              tam gdzie przebywaja i wasze dzieci!

              Jak Wasze dziecko zostanie napadniete, pobite...
              to wtedy to zrozumiecie!!!
              • Gość: KBS80 Re: jaki wniosek IP: 62.233.172.* 15.05.07, 08:04
                Faktycznie policja nie jest tylko od psow od tego jest tez (i glownie) straz
                miejska. Wiec Policja bedzie lapac zlych rodzicow, a SM bedzie karac
                wlascicieli psow. Wszystko gra? chyba tak.

                a tak apropo gadanie ze problem psow nie istnieje bo wazniejsze sa przypadki
                pobic w rodzinie jest zalosne. Nie ma spraw wazniejszych i miej waznych jesli
                chodzi o bezpieczenstwo. To nie jest interes, tu nie patrzy się co się bardziej
                opłaca. Trzeba rozwiazywac wszelkie problemy rownolegle i psy, i kierowcow i
                rodzicow i mordercow. Bo tak rozumujac to ilu jest seryjnych mordercow? 1 na
                miasto? 1 na wojewodztwo? to po co ich lapac policja ma inne wazniejsze
                rzeczy!!! Kierowcow i zdeprawowanych rodzicow!!!

                pozdrawiuam trzezwo myslacych wlascicieli psow.

                PS

                popieram wczesniejszego przedmowce, ze jak z psem za duzo klopotow to sie psa
                nie kupuje, jak nie mam warunkow aby go czy to zawiesc na wybieg, czy tez inne
                wystepuja problemy to sobie psa nie funduje bo i ja i sasiedzi i pies beda sie
                meczyc.
            • Gość: pieszy Re: jaki wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 00:46
              chyba rozwadniasz psi problem kierując uwagę w zupełnie inną stronę. równie
              dobrze możemy powiedzieć, że narkotyki, pijaństwo, samobójstwa, bicie żon i
              mężów, obsypujące się tynki, dziury w drogach, wydeptane trawniki, sa
              ważniejsze od psów, które bigają jak chcą bo ich właścicielom wydaje się ,ze to
              pluszowe przytulanki.

              (twoja wolność jest do granic mojej wolności)
              • andreas.007 Re: jaki wniosek 15.05.07, 01:04
                a ja odnosze wrazenie, ze odciaga sie uwage od zabicia
                na pogryzienie przez psa...
                Wydarzyło sie to w tym samym czasie!
                Chłopak w bezradnosci zadźgał ojca i to pogryzienie!

                Zobacz ile jest watków o pogryzieniu, a jeden o Damianie,
                i nikt tam sie nie interesuje tym...
                wazniejsze sa kagance...

                Radni zajma sie zaraz kagancami,
                a nie rodzinami patologicznymi - łatwiejszy temat!
                Bo kogo interesuja takie rodziny,
                trudny problem...
                A psom załozy sie kagance i juz jest SUKCES!
                • andreas.007 Re: jaki wniosek 15.05.07, 01:14
                  przepraszam, jeszcze nas bardziej rajcuje LUSTRACJA!
                  • Gość: max98 Re: jaki wniosek IP: 82.145.77.* 15.05.07, 07:55
                    ale Pan Andreas jest jak polityk samoobrony, ludzie swoje a on swoje, nie można
                    mu przetłumaczyć że zajmowanie się psami pilnowaniem porządku związanego z
                    kagańcami należy do zadań nie POLICJI tylko Straży Miejskiej, a to że dzieci są
                    bite należy do problemów jeszcze innych jednostek, Radni natomiast uchwalają
                    prawo dotyczące miasta, jeżeli teraz obradują nad psami to zajmują się tym
                    problemem i mają go rozwiązać, a nie machnąć ręką i powiedzieć, "a co nas
                    obchodzą pogryzieni ludzie i dzieci, przecież to nas nie interesuje, niech psy
                    gryzą ile wlezie, a g**no niech wala się po całym mieście", takie podejście jest
                    typowym "odwracaniem kota ogonem" i prowadzi do uchwalania wszystkich uchwał bez
                    zastanawiania się, bo przecież po co porządnie uchwalić przepisy, przecież w tym
                    czasie akurat może dziać się coś złego a my ja SUPERMAN mamy się tym teraz
                    natychmiast zająć i rzucić plany zagospodarowania przestrzennego, budżet, psy,
                    komunikację miejską, śmieci w diabły... takim podejściem to za 100 lat nie
                    będziemy na poziomie europejskim skoro nawet przy sprawie psów nie zgadzamy się
                    na ludzkie traktowanie ludzi przez właścicieli czworonogów
                • taglinda Re: jaki wniosek 15.05.07, 07:51
                  andreas, proponuję napisać jeszcze, że "a w Stanach biją Murzynów, i to jest
                  większy problem".

                  Nie życzę sobie uprawiać slalomów, bo chodniki czy alejki w parku są zafajdane
                  psimi odchodami.

                  Nie życzę sobie, aby moje dziecko na spacerze musiało kulić się ze strachu, bo
                  przez trawnik cwałuje jakieś bydlę, a debilowata paniusia krzyczy z daleka -
                  "proszę się nie bać, on tylko tak groźnie szczeka".

                  czy to zrozumiałe?
                  • Gość: aga Re: jaki wniosek IP: *.ums.gov.pl 15.05.07, 12:30
                    To nawet nie chodzi o spacer w parku. Ale dzieci idące do szkoły czy na zajęcia
                    pozalekcyjne narazone sa na kontakt z luźno biegającymi psami i tu nie pomoże
                    właściciel, bo własciciel otworzył drzwi lub furtkę i na tym jego wyprowadzanie
                    psa skończyło się. Z resztą to nie dotyczy tylko dzieci ale też dorosłych np.
                    ja sama idąc chodnikiem gdzie na przeciwko biegnie luzem wilczuropodobny pies
                    bez kagańca po prostu boję się..... i tyle.
                    • andreas.007 Re: jaki wniosek - małe wyjasnienie 15.05.07, 19:10
                      ja tylko chciałem powiedziec - odpowiadajac na niepokój Agi o swoje dziecko,
                      ze mniejszym niebezpieczenstwem dla Twojego dziecka jest pies,
                      bo duzo wiekszym sa koledzy z klasy, którzy w domu uczeni sa przemocy!
                      Bo taka sama metode zastosuja wobec Twojego dziecka,
                      jak juz dojdzie do szkoly...


                      Oczywiscie nie twierdze, co niektórzy mi tu wciskaja jak ciemnote murzynom,
                      że nalezy sobie odpuscic kagance, chce jednak rodzicom
                      wskazac, ze pies jest zadnym zagrozeniem, wobec codziennego
                      zagrozenia realnego, presji, jakie ich dzieci przezywaja w szkole...
                      od rówiesników tak wychowywanych, od przemocy, której sie ucza!

                      Groźniejszym dla Waszych dzieci jest zagrozenie na ulicy czy dyskotece.
                      Powtarzam częściej dochodzi do ataków na Wasze dzieci przez źle wychowywane,
                      przez dzieci, ktorymi nikt sie nie interesuje niz przez psy!

                      Powtarzam popatrzcie na ilośc postów w sprawie kaganców i psów,
                      wszystkie posty zaniepokojone troska o bezpieczenstwo...
                      a prawdziwe niebezpieczenstwo dla dzieci jest niezauwazone!!

                      Nie chodzi mi o nie dbanie o kagance,
                      ale zwracam uwage rodziców, na uposzczenie jakiego dokonuja...

                      ja sie boje latac samolotem,
                      a podobno to najbezpieczniejszy srodek komunikacji...
                      a autem jeżdżę codziennie i najchetniej takze na dalsze trasy,
                      a to najniebezpieczniejszy srodek...

                      I wyobraźcioe sobie, ze bym w trosce o bezpieczenstwo
                      postulował zwiekszenie bezpieczenstwa latania samolotem.... ;))
                      Upatrujac w tym niebezpieczenstwo dla sibie i rodziny!
            • zwyklyczlowiek11 Re: jaki wniosek 15.05.07, 10:27
              Jest pełne pozwolenie na znęcanie się nad dziećmi skoro więcej ludzi woli psy
              niż dzieci.
              Te psy też są biedne, tylko powiedziec nie potrafią, tych kochających pieski
              zamknąć na 9 godz samych. Ludzie kto wam dał prawo znęcania się i więzienia
              zwierząt w imię miłości do nich. Człowiek więziony też niby kocha swojego oprawcę.
              Jak chcecie mieć psa to płaćcie za sprzątanie gówienek i mycie bucików moich
              dzieci , za wymianę piasku w piaskownicach. Podnieć opłaty za psa 150 ale
              miesięcznie.
              A jak sprawdzane jest szczepienie, BO WIEM Zę POłOWA PIESKóW LEKARZA NIGDY NIE
              WIDZIAłA
    • Gość: JKN Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.05.07, 23:12
      toxic.666 napisał:

      > czyli jak dobrze rozumiem właściciel psa powinien
      > z nim codziennie wsiąść do samochodu (bo do autobusu czy tramwaju z psem nie
      > wolno) i przedrzeć się przez miasto do jednego z trzech spacerniaków?

      Całkowicie rozumiem ten problem, mam znajomego spod Słupska, który posiada
      pojazd gąsienicowy z I Wojny Światowej, i człowiek też jest niezwykle
      poirytowany, że nigdzie nie ma prawa pojeździć... a podatki płaci.
      • Gość: pieszy Re: Mój pies nie gryzie, chyba, że ... ugryzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 00:22
        mam konia i gdzie mam go wyprowadzić? i pobiegać nie ma gdzie. co za miasto. a
        do tego, czy koń gryzie?
        aha, i mam jeszcze krowę i też gdzie z nią iść?
        co za miasto!
        co za ludzie!
        a ja tak kocham zwierzątka.

        (i jeszcze te sklepy, wszędzie tylko zakazy i nawet do kina z psem, koniem, czy
        krową trudno wejść. co za ludzie. co za miasto.
        • Gość: zwyklyczlowiek11 Re: Mój pies nie gryzie, chyba, że ... ugryzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 10:34
          jesteś wielki
          to jest dobra odpowiedz
    • taglinda pani głupia, nie pies 15.05.07, 07:44
      "On nie gryzie i nie atakuje. Wiem, że powinnam go prowadzić na smyczy, ale nie
      mam innego wyjścia. Pies musi pobiegać. Ryzykuję i całą odpowiedzialność biorę
      na siebie. Nawet gdyby była to odpowiedzialność karna."

      Pani Małgosiu - głupia p.po: powiedz to dziecku - dziewczynce - która ma
      kilkadzisiąt szwów na twarzy. I która zostanie z nimi do końca życia. I nawet
      jeśli w odwecie jej tata skroi ci buzię brzytwą na befsztyk, to i tak to nic
      nie zmieni.

      Staż miejska powina zająć się takimi właśnie radosnymi idiotkami, i to po 500
      zł za podejście.
      • Gość: as Re: a ile psów doskakuje do rowerzystów IP: *.devs.futuro.pl 15.05.07, 08:08
        dobry jest na nie paralizator lub dobry but. Uszeregujmy kto jest ważniejszy
        czy człowiek czy pies bo sie zatracimy. A wybiegi dla psów to nie jest duża
        inwestycja jest taki na Warszewie przy podbórzańskiej kawał terenu
        ograniczonego siatką
        • Gość: as Re: na rostockiej jest ograniczony płotem teren IP: *.devs.futuro.pl 15.05.07, 08:29
          ogromny po byłym targowisku już rok stoi pusty niech służy do wybiegu dla psów,
          póki nie powstanie coś nowego , są tez na gontynie , na stadionie pioniera i
          basenie pogoni wybiegi dla psów założone przez jeszcze przez panią jacynę które
          jednocześnie służą jako wysypiska śmieci ale jedno drugiemu nie przeszkadza.
      • Gość: sim sama jesteś głupia IP: *.smsnet.pl 15.05.07, 18:51
        Wszyscy toczą pianę z pyska niczym wściekłe psy. Poumieracie na zawały
        przedwcześnie i będzie spokój, a wasze bachory będą robić na moją starość :P.
    • enancjo Re: Mój pies nie gryzie... chyba 15.05.07, 08:14
      .. widziałem w parku Jasne Błonia chorą sytuacje,
      .. jamnik biegający luzem i bez kagańca pogryzł dotkliwie łapy
      owczarka, który był na smyczy i w kagańcu ...
      .. owczarek próbował się bronić, ale był bez szans i w rezultacie
      musiał się leczyć, gdyż rany były dotkliwe, podeszły ropą i przez
      ponad tydzień cierpiał .. a jamnik pobiegł gdzieś dalej, właściciela
      nie dało się zlokalizować .. a nawet jeżlei to jak udowodnisz, że
      akurat ten a nie inny pies pogryzł innego psa i kto by się przejął
      taką sytuacją ?? .. może jakiś ddddddziennikarz .. wątpię !!!
      Enancjo
      • Gość: Boszsze Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:16
        Problemu by nie było gdyby i jamnik był na smyczy a nie - jak zdajesz sie sugerować - gdyby i owczarek biegał luzem.
        Won z psami, miasto jest dla LUDZI!!!!!!
    • Gość: kajosa obserwator Opisane zajście....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 09:07
      Sytuacja w Parku Noakowskiego była trochę inna, otóż bawiły się tam 2
      szczeniaki ras dużych. Dziennikarz opisujący zajście, jakby "pominął" ten fakt.
      Hmmmm.... drugi właściciel szczeniaka, dokładnie wyżła weimarskiego, był
      obcokrajowcem i porozumiewał sie tylko i wyłącznie w języku angielskim. Osoba z
      GW nawet nie wdała się z nim w dyskusję (czyżby brak podstawowej znajomości
      języka angielskiego uniemożliwił takową?) Wobec powyższego: czy "obserwacja"
      dotyczyła tylko polskich właścicieli i ich psów? Czy też wszystkich, którzy psy
      puszczają luzem? Są równi i równiejsi? Czy może zadziałało prawo wybiórczości?
    • Gość: bysior Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 09:26
      Równie dobrze winne tego pogryzienia może być Państwo, które wydaje przepisy, w
      wyniku których każdy może trzymać każdego rodzaju psa i to bez szczepienia i
      płacenia podatków od niego. Nikt tego nie sprawdza, pomimo, że powinien. Ludzie
      są tylko ludźmi, a zwierzęta zwierzętami. Dzieli nas pewna przepaść i po to
      Państwo wprowadza określone przepisy by ludzie mogli lepiej funkcjonować. Mogę
      się założyć, że pewnie całą winę i słusznie poniesie właściciel, bo to zawsze
      człowiek jest winien, że nie zna przepisów, nigdy ten który jest powołany, żeby
      je egzekwować.
    • grogreg Re: Mój pies nie gryzie... chyba 15.05.07, 09:58
      Bo miasto, nie jest miejscem dla psa.
    • Gość: gosc Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.globalconnect.pl 15.05.07, 10:11
      Pies jest towarem luksusowym, jeżeli kogoś stać na psa to powino go także być
      stać na zapewnienie mu odpowiednich warunków np. samochódu by jeździć z psem
      codziennie do lasu lub prywatnego wybiegu, czy też opłacenie podatku od
      posiadania psa, który powinien być znacznie wyższy.
      Posiadanie psa w mieście a zwłaszcza w centrum jest rzeczą niezrozumiałą, ze
      względu na brak odpowiednich miejsc (brak terenów, na którch takie miejsca
      mogłyby powstać), gdzie pies mógłby się załatwić.
      "Miłośnicy" psów, którzy wyprowadzają swoje czworonogi na spacer po betonowej
      pustyni np. w okolicach ulic: Bogusława, Łokietka, Królowej Jadwigi powinni
      zastanowić się czy psom sprawia to przyjemność nie wspominając o mieszkańcach
      narażonych na... psie kupy.
    • Gość: thommy18 Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.globalconnect.pl 15.05.07, 11:59
      80% psów nie jest groźnych. Wielkość psa nie świadczy też o jego agresywności.
      Ugryźć może i mały ratlerek i olbrzymi dog. Przepisy są bzdurne i de fakto mówią
      o tym, że jeśli mieszkam w Centrum miasta i posiadam psa to mam z nim iść do
      jednego z 3 spacerniaków oddalonego od domu o dziesiątki kilometrów. Takie
      zarządzenia są poprostu chore i jest to dawanie przyzwolenia na wlepianie
      mandatów za rzekome wykroczenia, które z przyczyn naturalnych będą popełniane.
      Odpowiedzi urzędników, że brak jest pieniędzy na budowę psich wybiegów też
      mijają się z prawdą. Wystarczy spojrzeć na konta zachodniopomorskich urzędników
      i zaraz by się znalazła kwota za która wybudowano by nie jeden wybieg a wesołe
      miasteczko dla zwierząt.
      • Gość: aga Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.ums.gov.pl 15.05.07, 12:50
        ale inaczej gryzie ratlerek a inaczej owczarek niemiecki czy bulterier
    • Gość: xl Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.globalconnect.pl 15.05.07, 13:22
      niech biega po mieszkaniu
      • Gość: Gosc Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 195.124.114.* 15.05.07, 13:29
        bezczynnosc wladz miasta, strazy miejskiej i policji doprowadzi w koncu do tego
        ze przeczytamy w wyborczej ze ktos zaltucze psa razem z wlascicielem
    • Gość: goodstuff Każdy pies gryzie, każde auto przejeżdza:) IP: *.topaz.vessel.int.slb.com 15.05.07, 13:26
      Większość psów jest w stanie zranić człowieka. Tak jak i wszystkie samochody są
      w stanie człowieka przejechać. To się nazywa potencjał. Prawnie usankcjonowane
      są pozwolenia na broń, która służy tylko zabijaniu, a z psa jest jeszcze
      przyjaciel, oprócz potencjału zagryzienia:) Właściciele psów, które WYRZĄDZĄ
      krzywdę komukolwiek powinni odpowiadać przed prawem jak za atak z użyciem
      niebezpiecznego narzędzia. A psy muszą biegać i się z ludźmi socjalizować.
      Wiadomym jest, że jak chcesz mieć ostrego psa, to trzymaj go na łańcuchu.
      Dlaczego Wyborcza podsyca antypsią psychozę w Szczecinie?
      pzdr
      gs
      właściciel doga niemieckiego, który jest potencjalnie bardzo groźny:):):)
      (dla tych, co nie znają rasy, to dogi są zupełnie jak ten Ferdynand wspaniały z
      książki, jota w jotę:)
      • Gość: Gosc Re: Każdy pies gryzie, każde auto przejeżdza:) IP: 195.124.114.* 15.05.07, 13:33
        zeby jezdzic samochodem musisz miec prawo jazdy, a psa moze miec byle menel ze
        skrzywionym psyche, wyczuwasz subtelna roznice ?

        to nie jest antypsia psychoza, to jest reakcja na zagrozenie
        • Gość: goodstuff Re: Każdy pies gryzie, każde auto przejeżdza:) IP: *.topaz.vessel.int.slb.com 15.05.07, 13:57
          No, tak. Racja. Większośc meneli ma wielkie psy, odejmuje sobie bałagana od ust,
          żeby psa wyżywić. No chyba, że menelem nazywamy osobę o skromniejszych
          dochodach, co biednie wygląda. Nie wiem co to menel. Pies, to już łatwiej. Ma
          cztery łapy i gryzie dzieci:) No, ale dobra, niech państwo wystawia pozwolenia
          na psy, badania psychiatryczne właścicieli, badania okresowe obowiązkowe, a jak
          coś nie tak, to do więzienia, albo kara!
          Zastanawiam się kto tę komunę obalił, przy powszechnej tenedencji w narodzie do
          zamordyzmu kontrolowania? Wałęsa? Sam? No, to teraz rozumiem tego nobla:)
          pzdr
          gs
          P.S. Zgłaszam się dobrowolnie do trzymania w klatce, bowiem jestem w stanie
          zranić gołymi rękami każde dziecko do lat, powiedzmy, no 13-tu (jak nie za
          bardzo wyrośnięte:)
          • Gość: Gosc Re: Każdy pies gryzie, każde auto przejeżdza:) IP: 195.124.114.* 15.05.07, 14:40
            zglos sie do specjalisty jesli jestes zagrozeniem dla dzieci ew. zaloz sobie
            kaganiec i wyjdz na ulice a wtedy policja zapewni Ci dluzszy pobyt w
            psychiatryku
      • Gość: goodstuff Psi problem generalnie IP: *.topaz.vessel.int.slb.com 15.05.07, 14:57
        Przyjmuję do wiadomości, że są ludzie którzy nie lubią psów, ale w zamian
        oczekuję, że ci ludzie przyjmą do wiadomości, że są tacy, co psy lubią.
        Ci ostatni odbierają prowadzenie psa na smyczy i w kagańcu przez cały czas, jako
        działanie nie sprzyjające integracji psa z otoczeniem miejskim.
        Decyzja czy pies powinien być na smyczy i w kagańcu powinna należeć do właściela
        psa, gdyż to on jest odpowiedzialny za psa i zna swojego psa najlepiej (powinien
        przynajmniej). W przypadku ras agresywnych (niekoniecznie tylko tych
        wymienionych w ustawie) trzymanie psa na uwięzi powinno być obowiązkowe. To jest
        mniej więcej, co radni ustalili w ustawie, która ze względów formalnych istnieje
        w postaci bełkotu dzisiaj.
        Co do pogryzionej dziewczynki, to ciekawe czy właściciel psa dostanie wyrok
        kilku lat więzienia, bo tyle chyba by dostał gdyby to on sam zaatakował tę
        dziewczynkę. Karać nieodpowiedzialnych właścieli, ale reszcie dać swobodę
        wychowywania psa (przepraszam, psów można nie lubić, ale bać się ich panicznie,
        jak biegają luzem to już fobia:).
        Psy zawsze były z człowiekiem i myślę, że zawsze będą. Co najwyżej w naszym
        poprawnym mieście będzie ich mniej, albo znikną w ogóle (w co wątpię, bo sam
        jestem miłośnikiem psów i wiem do czego ci są zdolni:). Jeżeli dalej będziemy
        podsycać psychozę atypsią, to nie przyniesie to nikomu nic dobrego. Miłośnicy
        psów będą wkurzeni, właściciele krwiożerczych psów będą zadowolenie, że się ich
        boją, rodzice dzieci znajdą inne zagrożenie dla swoich pociech, z którym należy
        walczyć, a Szarik?. Co ma biedny Szarik zrobić?! Szarika nie lubicie?! Szarika?!
        A co z Lessie?! I Cywilem?!! I innymi?! Zakazać?!! Wypędzić?! Na uwięzi?! Z
        zawiązaną mordą:)?! Za 5 tysięcy lat wierności?!!
        gs
        właściel doga niemieckiego, który powinien chodzić na smyczy i w kagańcu, ale
        nie chodzi, bo jest niesfrustrowany chodzeniem w kagańcu i na smyczy i dlatego
        nie gryzie:):)
        • Gość: Gosc Re: Psi problem generalnie IP: 195.124.114.* 15.05.07, 15:04
          jako ze wlasciciele maja w dupie odpowiedzialnosc za psa nalozono
          administracyjnie taki obowiazek i tego sie trzymamy
        • Gość: D Re: Psi problem generalnie IP: 217.153.4.* 16.05.07, 12:54
          no jedyny człowiek zachowujący rozsądek..... mnie to skręca jak czytam posty
          psofobów co maja klapki na oczach i żadnych horyzontów , czarne i białe. Ktoś
          kto lubi psy i sie do tego teraz przycna moze liczyć sie z linczem na tym forum.
    • Gość: zuzia Mój pies nie gryzie... chyba IP: 83.168.106.* 15.05.07, 19:49
      to szczyt głupoty włascicieli psów człowiek sam nie jest w stanie odpowidać
      czasami za swoje czyny a co dopiero za zwierze. Byłam przy dwóch pogryzieniach
      przez psy które nigdy nikogo nie ugryzły a właściciciele tłumaczyli "nigdy
      nikogo nie ugryz nie wiem co się stało". Własciciele sią bezmyślni piszą o tym
      że psy nie mogą się wylatac człowiek jest odpoiwedzilany za swoje decyzje
      decydując sie na czworonoga trzeba się dostosować do otoczenia a nie uważać że
      zwierze ma załatwiać sie tam gdzie chce czy małe dzieci wysadzamy żeby się
      załatwiły tak gdzie chcą nie ale właściciele psów uważają że to super jak dzici
      biegaja po odchodach bo właścicielowi nie chce sie zebrać "kupki" on ma psa i
      wolno mu wszystko. Albo przkład Pani która idzie do sklepu miesnego i zostawia
      psa boksera przyczepionego do wózka bez kagańca przy schodach i ona twiedzi że
      on wychował sie przy dzieciach a ja pytam czy przy moim, nie wspomne o o
      zapach z mięsnego.Uważam że wiele osób jest nie odpowiedzialnych i mało tego
      Pan ze straży miejskiej twierdzący że boksery to psy dla dzieci pomylił się
      chyba to chyba labladory.A jeśli psy mają się wylatać to właściciel może
      założyc kaganiec wziąść smycz w dłoń ubrać się na sportowo i przebiec się czy
      to problem chyba nie, najlepiej narzekać że tak na prawde niczego nie ma a my
      jesteśmy społeczeństwem które ciągle ma o coś pretensje i nie może zaaceptować
      nakazów. A ja i tak za każdym razem kiedy zobacze psa bez kagańca zgłosze to bo
      Ja i moja rodzina jest najważniejsza a to jest zwierze które ma właściciela a
      tłumaczenie że ja będę odpowiadać ze psa to jest dziecinne mówienie do czasu do
      kiedy sie coś nie stanie.
    • Gość: JKN gaz pieprzowy... IP: 212.2.100.* 15.05.07, 19:54
      Gaz można kupić za 20 pln, a taki bardziej skuteczny za 60. Przydaje się podczas
      biegania, jazdy rowerem, w pełni legalny i jest doskonałym argumentem na
      zapewnienie: "się nie bać! nic nie zrobi!".

      Od bardzo dawna (8lat) , kilka razy w tygodniu biegam w Lesie Arkońskim. W tym
      czasie zaliczyłem dwa ugryzienia i naście innych sytuacji z pasami. Dwa lata
      temu, po ugryzieniu przez psa (i przeprosinach właścicielki "przepraszam nie
      widziałam pana") kupiłem gaz. Do teraz użyłem go trzykrotnie, dwa razy psy były
      z właścicielami ale nie reagowały na wołanie. Efekt użycia gazu był zawsze
      zadowalający (pies przestawał biec za mną), no może pomijając późniejszy jazgot
      właścicieli.
      Na rowerze dobrą obroną są mocne buty do pedałów zatrzaskowych, najlepiej takie
      do MTB z kolcami. Goniącego psa średniej wielkości nie jest trudno dosięgnąć z
      buta nawet przy sporej prędkości. Ważne żeby mierzyć podeszwą. Jednocześnie
      pozdrawiam właścicieli nowo zbudowanego domu w Siedlicach i niezidentyfikowanych
      mieszkańców Wołczkowa, którzy są także właścicielami psów(obecnie prawdopodobnie
      pozbawionych części uzębienia) biegających po drodze .
      • Gość: pieszy Re: gaz pieprzowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 20:20
        popieram całym sercem.

        albo psy albo my.
        • Gość: Vlad.H. Re: gaz pieprzowy... IP: 80.53.41.* 15.05.07, 20:29
          nie pieprz - psy i my a nie albo psy albo my... tez mam do czynienia z roznymi
          sytuacjami i naprawde wszystko takie sytuacje sa wynikiem ludzkiej glupoty a
          kynofobie mozna leczyc
        • Gość: JKM Re: gaz pieprzowy... IP: 212.2.101.* 15.05.07, 21:36
          Gość portalu: pieszy napisał(a):

          > albo psy albo my.

          Ja tego tak nie widzę, sam mam psa. Mój pies ma ponad dwa tysiące metrów
          kwadratowych miejsca do biegania, a na spacer chodzi na smyczy. Tak naprawdę to
          wkurzony byłem tylko raz, jak mi pan po tym jak jego pies uwalił w łydkę w Lasku
          Arkońskim, powiedział z uśmiechem żebym zadzwonił na policję, po czym sobie
          poszedł. Za dwa dni miałem zawody. Widocznie nie wzbudziłem w nim ani litości
          ani, pewnie z względu na wiek, respektu.
          • Gość: pieszy Re: gaz pieprzowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:02
            albo psy albo my - to proste, albo my dla psów albo one dla nas. nie jakieś
            tam "winny jest człowiek", ale ścisłe reguły. zasada twoja wolność sięga do
            granic mojej wolności rozwiązuje i tę prostą dla mnie sprawę - chodnik, trawnik
            to psie wybiegi czy zgoła coś innego? czy ja muszę rozpoznawać psie rasy by
            mieszkać w mieście? czy muszę znosić ich obwąchiwanie, sikanie i inne? nie! co
            mnie to interesuje, że pies musi biegać, sikać i robić inne tam ... . ktoś chce
            mieć psa i dobrze, ale dlaczego mnie obarcza jakimiś tam psimi kupami, zębami i
            innymi potrzebami. albo psy albo my
            • Gość: Vlad.H. Re: gaz pieprzowy... IP: 80.53.41.* 16.05.07, 22:17
              obowiazkowe znakowanie, nakaz wyprowadzania psow na smyczy w miejscach
              publicznych, rygorystyczne ekzekwowanie prawa, realny podatek od zwierzat ktory
              pokryje koszty utrzymania czystosci i koszty wybiegow oraz odlow bezpanskich
              zwierzat.
              Ale stawianie sprawy albo psy albo my jest irracjonalne - my i psy.
    • Gość: Gość Mój pies nie gryzie... napewno IP: *.chello.pl 15.05.07, 22:07
      Czytajac zamieszczone opinie wlos sie na glowie jezy!!!! Poczytajcie najpierw o
      rasach psow i ich usposobieniu chociazby w internecie zanim zaczniecie glosic
      takie opinie!!!

      Prawda jest taka ze wszystko zalezy od wlasciciela. Kazdy wlasciciel zna swego
      psa, jezeli pies jest agresywny to zaklada mu sie kaganiec i pies chodzi na
      smyczy. Znajac swego psa jestes w stanie przewidziec kazda jego reakcje.

      Uwazam rowniez ze kagancow nie nalezy narzucac z gory na kazdego psa. Nie kazdy
      pies jest agresywny wszystko zalezy od wlasciciela, nawet z jamnika mozna zorbic
      "zabijake" jesli wlasciciel go ulozy w ten sposob. Dlatego kagance pszepisowo
      powinny nosic psy wyszczegolnione na liscie i zgodnie z charakterm psa.

      Psie odchody to zupelnie inna sprawa; sadze ze to wynika z ludzkiej mentalnosci
      i tego ze nikt nie uczy dzieci od malego ze maja sprzatac po swoim psie, wowczas
      dopiero mogloby cos sie zmienic. Po za tym nigdzie w parkach nie ma pojemnikow
      na psie odchody i trzeba je wrzucac do zwyklych koszy na smieci gdzie zalegaja
      miesiacami.

      Wiekszosc wypowiadajacych sie osob przejawia nadwyraz duzo agresji w stosunku do
      psow, a jak ide z psem przez park to ciagle slysze "jaki sliczny piesek" i
      ludzie go glaszcza a dzieci chca sie znim same z siebie bawic...

      Szkoda ze wladze miasta tak szybko potrafily ustanowic restrykcyjne przepisy ale
      nie potrafia zadbac o wybiegi dla psow. Moze lepszym przepisem byloby
      ograniczenie mozliwosci posiadania psa wowczas wiecej odpowiedzialnych osob
      byloby ich wlascicielami, a nie osoby z przypadku...
      • Gość: andreas o własnie IP: *.centertel.pl 15.05.07, 23:34
        tu wykrzykuje wileu - nieomal precz z psami!

        A za kilka tygodni ukaze sie tekst o działaniu leczniczym
        przebywania z psem...
        Tak sa psy, które dzieciom bardzo chorym pozwalaja odczuwac...

        Nie jest to przypadek, ze tak dzieci i dorosli garna sie do psów,
        chca pogłaskac dotknąć.... to nie jest przypadek!

        Przebywanie ze zwierzetami, a mniej z ludzmi czyni nas łagodniejszymi,
        bo powtórze zaden pies nie jest tak agresywny, jak człowiek!
        Żaden pies nie atakuje dla przyjemnosci, jak człowiek!
        Żaden pies nie zabija dla własnego komfortu, jak człowiek!
        • andreas.007 a kiedy znienawidzimy ptaki za sranie na autka 16.05.07, 00:18
          a kiedy znienawidzimy ptaki za sranie na lakier naszych autek...
          moze juz strzelac do ptaków!!!

          Niech se ptaki leca gdzie indziej...
        • Gość: Hexe Re: o własnie IP: *.ip82146234.host.ukw.edu.pl 16.05.07, 11:22
          Andreas, psy od dogoterapii są specjalnie wychowywane! A większość psów
          trzymanych w Polsce wychowana/szkolona nie jest. Dodam, że mają wręcz wypaczany
          charakter, bo traktowane są albo zbyt brutalnie i zachącane do agresji, ale
          traktowane są jak ludzie, uczłowieczane, ale przez to traktowane bez
          zrozumienia ich psychiki i np. niesłuszni karane albo przeciwnie, rozpieszczane
          i uczone, że to pies ma pozycję dominującą.

          Jak widzę te sporych gabarytów psiaki ciągnące właścicieli na smyczy,
          ignorujące wezwania, rzucające się na inne psy, obskakujące obcych, agresywne...

          Taki dogoterapeutyczny pies np. zawsze chodzi przy lewej nodze, przy zwrotach
          omija pana aby trzymać się tej lewej nogi, wraca na wezwanie, nie obszczekuje
          innych mijanych psów, generalnie jest zwierzęciem doskonale fukcjonującym w
          środowisku miejskim. A opiekunowie takiego psa zdają sobie sprawę, że postronne
          osoby nie życzą sobie być obsliniane/brudzone przez obskakiwujące psy, że
          biegający luzem pies może przestraszyć czy wręcz przewrócić małe dziecko itp..
          • Gość: andreas kochajmy zwierzeta, kochajmy nature IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:55
            masz racje, ale ja sie odnosze do nienawisci do psów,
            jaka - moze niesłusznie - wykryłem w wielu postach!
            Pies jest częścia natury, do której my nalezymy...
            i raczje nie powinnismy sie od niej odcinac!
            Taka moja filozofia!

            Bo kazda sterylizacja, kazda modyfikacja natury
            nigdy człowiekowi na dobre nie wychodzi!

            Rozumiem pewne powiedzmy ograniczenia - kagańce, wybiegi, sprzatanie,
            ale nie rozumiem nienawisci niektórych do psów w ogóle...

            Moja teoria jest taka, ze gdy odetniemy sie od natury...
            znaczy kazda izolacja człowiekowi zaszkodzi, jak nie zdrowotnie,
            to na pewno na psychike wpłynie...

            Rzeczywiscie ludzie traktuja psy, jak broń i takie rasy biora,
            nadto nie znajac zasad układają je na agresje,
            co staje sie niebezpieczne takze dla nich,
            ale nadal uwazam, iz gdyby spojrzec statystycznie,
            to wieksze niebezpieczenstwo dla człowieka jest drugi człowiek!

            Podobno bardzo lecznico działa na ludzi obserwowanie zwierzat...
            Stwierdzone naukowo, zauwazcie, ze najczesciej długowieczni zyja na wsi...;))

            Byc moze takie moje zdanie wynika, ze od najmłodszych lat
            w moim domu zawsze był pies, bawiłem sie, biłem z nim... był przyjacielem!
            Nigdy tez mnie zaden pies nie ugryzł, nawet groźna rasa,
            podobno pies wyczuwa strach...

            Spróbujcie czegos takiego, jak jakiegos psa spotkacie,
            i bedzie na Was patrzył, warczał, cokolwiek,
            to odwróćcie wzrok w inna strone... nie patrzcie na niego!
            Człowiek atakuje dla przyjemności, sprawia mu to przyjemność,
            pies ma naturalnie ukształtowane sygnały!
            Pies przestanie sie Wami interesowac, bo Wy przestaliscie nim!

            Ja lubie wszystkie zwierzeta!
            A jak jakis pies na mnie szczeka, to mówie spokojnym głosem:
            dobry pies, dobry piesek... a nie kopie w ogrodzenie!
            • Gość: andreas Re: kochajmy zwierzeta, kochajmy nature IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 13:01
              zwierzeta maja pewne sygnały, które cos znacza,
              jak staramy sie psa pogłaskac...
              to dla nas takie miłe, a wsród zwierzat połozenie łapy na karku
              oznacza pokazanie wyzszosci... ;))

              Czasami wystarczy "lekcewazyc" psa, nie zwracac na niego uwagi...


              To tak, jak z tymi łysymi w bramie,
              jak bedziemy na nich sie gapic, to jest pewne, ze bedzie problem!
              Natomiast, gdy nie zwracamy uwagi... oni tez sie nami nie intresuja!
    • Gość: calm like a bomb Mój pies nie gryzie... chyba IP: *.chello.pl 15.05.07, 23:17
      Otatnio jakiś buldożer bez smyczy i kagańca skoczył na mnie i próbował
      kopulować. Właściciel był zdumiony i nie zareagował doś energicznie. Pytanie:
      czy powinienem skopać psa, czy właściciela?
      • Gość: Gosc Re: Mój pies nie gryzie... chyba IP: 195.124.114.* 16.05.07, 11:45
        psa bo inaczej zajdziesz w ciaze :-) a potem wlasciciela za brak kaganca
        • Gość: D pies mojej mamy uratował jej życie IP: 217.153.4.* 16.05.07, 12:47
          Psi bohater, pies mojej mamy uratował jej życie! W budynku doszło do
          zaprószenia ognia w piwnicy. Moja mama poczuła się senna , położyła sie spać...
          a to już był czad w mieszkaniu.... pies tak na nią szczekał, tak nie dawał sie
          odpędzić , ze wreszcie moja mama musiała wstać, i dać za wygraną, wyprowadzić
          psa z domu. Otworzyła drzwi od mieszkania a tam dym!!!! jakby jej pies nie
          zmusił do wstania, moja mama by się zaczadziła w mieszkaniu. Musiała już
          opuścic mieszkanie przez balkon z pomoca strażaka, sama już nie miała siły....
          Nie wiem czemu niektórzy nienawidzą psów na tym forum, lub źle im życzą.
          • Gość: .' Re: pies mojej mamy uratował jej życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 15:50
            Psów nienawidzą ci, którzy są mali duchem. I znaleźli sobie przeciwnika,
            żeby poczuć się duzi i ważni. Człowiek mądry, pewny własnej wartości
            nie boi się innych gatunków, nie tępi ptaków, nie kopie psów..
            • Gość: micz Re: pies mojej mamy uratował jej życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 16:19
              Zaraz nienawidzą! Po prostu nie bawi ich bycie "panem" jakiegoś stworzenia,
              które śmierdzi i robi kupki na chodniki. Mieszkasz przy lesie, na wsi - proszę
              bardzo pies jak najbardziej na miejscu.
              • andreas.007 Re: pies mojej mamy uratował jej życie 16.05.07, 16:55
                a co na temat kupek ptaszków na lakierze auta... ;))
                Wiesz, ze nie zebrane zostawiaja slad na lakierze na zawsze!
                A kotki - pewnie nie wiesz jak ich kupki smierdza!
                Czyli po pieskach ptaszki i kotki - won z miasta!
                Wybetonowac - bedziemy szczesliwi!

                Bedziemy...????

                Gwarantuje Tobie, ze srodowisko naturalne człowieka, to nie beton!
                Beton, który promieniuje i powoduje choroby!
                Zwierzaki maja instynkt, wiedza co jest zdrowe, a co nie...
                patrz gdzie układa sie pies, to jest dobre miejsce!
                • Gość: pieszy Re: pies mojej mamy uratował jej życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 19:48
                  z tymi ptasimi kupkami to kolejne mylenie tematów, psy w mieście to nie
                  naturalne zwierzątka jak muchy, osy, komary, czy właśnie ptaki. gdyby nagle
                  pojawiły się na ulicach wilki, niedzwiedzie, krokodyle to przecież nikt tu by
                  ich nie bronił. a może się mylę, może kazanoby mi rozpoznawać gatunki i uczyć
                  się ich zachowania i jeszcze po nich sprzątać, i się cieszyć. jeżeli tak to OK!
                  proponuję dodatek 1000 zł z publicznych pieniędzy dla każdego pieska na
                  witaminy w puszce wprost z przemysłu produkcji innych zwierząt na żarcie dla
                  pupilków
                  • andreas.007 Re: pies mojej mamy uratował jej życie 17.05.07, 00:35
                    Pieszy przyjacielu... w czasie fali tsunami
                    ludzie gnali na plaze filmowac, a zwierzeta uciekały...
                    zauwaz nie zginely zwierzeta, ale ludzie bo sie odizolowali od natury!
                    Ja wiem ja mam skrajne poglady... nie do przyjecia - NATURA!
                    Tylko natura... nie antybiotykai, ale propolis!
                    Nie jakies tam psychopaty ale melisa...

                    Psy to natura, wielu ludziom ratuja zycie...
                    to nie jest nas, ludzi wróg, ale przyjaciel!

                    Nie wiem czemu uciekamy, odcinamy sie od natury,
                    a to jest nasze srodowisko i nasze zycie...

                    Płacisz gruby szmal, bu słyszec szum fal, wiatr w drzewach, spiew ptaków i...
                    nawet szczekanie psów na wsi i pjanie koguta,
                    a potem wracasz w ten beton...by zarabiac szmal,
                    by wrócic w ten szum fal, spiew ptaków i szczekanie psów... ;)))

                    Zastanów sie....

                    człowiek ucieka od natury, by zginąć ...
                    wiem tera gadam jak Korwin o gospodarce... ;)))
                    • Gość: andreas Re: pies mojej mamy uratował jej życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 08:25
                      byc moze tego nie wiesz, ale w europie i Anglii gina pszczoły!
                      Masowo gina...
                      Enstein bodaj stwierdził, ze po wyginieciu pszczół
                      człowiek bedzie zył jeszcze ... cztery lata!

                      Tak wiec tak nie nasmiewaj sie z tych pszczółek... ;))

                      Aktualnie naukowcy próbuja wyprowadzic równanie pogodowe dla Ziemii,
                      by okreslic czy zamienimy sie w zimna planete czy goraca...
                      w Wenus czy w Marsa, gdzie były warunki zblizone do ziemskich...
        • Gość: weżcie się za brud psy czasami gryzą a wódka i papierosy stalezabija IP: *.globalconnect.pl 17.05.07, 08:45
          pokażcie inne statystyki.na setki tysięcy psów takie wypadki będą się zdarzały
          bardzo rzadko.ale co zrobić z tym że matki mordują nagminnie swoje dzieci-
          wiązać wszystkim ręce?
    • enancjo Re: Mój pies nie gryzie... chyba 17.05.07, 10:04
      .. ileż podobieństwa ma ta sprawa z zachowaniami ziomali
      a stosunkach międzynardowych ... w tej tak prostej sprawie
      wychodzi cały zestaw naszych fobii i uprzedzeń ..

      .. obecnie funkcjonujace przepisy odnośnie psów mogą tylko
      wzmóc agresje u tych bardzo symatycznych zwierzaków, gdyż
      są sprzeczne z ich naturą i więcej w nich polityki niż rozsądku ..

      Odnosząc się do tematu:
      - wybiego .. to bzdura, bo są daleko i jak jest na takim wybiegu
      więcej psów to się gryzą, co wzmaga w nich agresje ( raz pojechałem
      i mój musiał walczyć z trzema - bo sie na niego rzuciły .. a ile
      nerwów dla właścicieli to już inna bajka, nie mówiąc o tym, że pies
      był na takim wybiegu cały spięty),
      - kupy, to prosty problem .. decydować powinna wysokość mandatu,
      jak za piewszym razem PLN 200- 500 nie wystarczy to następny ma być
      10 razy wyższy ( i szybciutko się to zmieni, ponadto co za problem by
      obok pojemników na kupy wyłożyć worki dla zapominalskich ),
      - psy ras agresywnych i ich mieszanki mają być wyprowadzane
      na smyczy i w kagańcu (zastanowiłbym się czy właściciel nie
      powinien przedłożyć zaświadczenia od psychologa i o niekaralaności
      + dodatkowo obowiązkowe 2 stopniowe szkolenie i wprowadziłbym
      ograniczenie, że pies rasy agresywnej nie może być 'pierwszym'
      psem tego właściciela),
      - psy ras innych (maja być wyprowadzane albo na smyczy, albo
      jak luzem to w kagańcu),
      - każdy pies ma być zaczipowany i właściciel musi być z nim,
      - szkolenia dla psów powinny być obowiązkowe przynajmniej dla ras
      średnich i dzużych ( i ma to być profesjonalna obsługa, a nie
      przypadkowi naciągacze ),
      - strażnicy mają pracować, a nie przechadzac się obok ( jak Ci
      emeryci przechadzający się z młódkami po parkach .. fobia typu
      przełożony + fajna dziewczyna .. nie zaczną być wywalani z pracy
      za brak należytej staranności w wykonywaniu swoich obowiązków .. to
      nic się w porządkach w tym mieście nie zmieni ..

      .. byłem ostatnio w Belgii i Holandii .. pieski w parku biegają
      z właścicielami luzem, są przyjazne .. UCZMY się od INNYCH
      bo stosunek do ZWIERZĄT ŚWIADCZY o NAS SAMYCH!!

      Enancjo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja