Gość: jerzy
IP: *.globalconnect.pl
18.05.07, 22:34
Co zrobić, aby dzikie zwierzęta nie przenosiły się z pól i lasów do miasta?
Trzeba zburzyć miasta, a ludzie powinni pzrenieść się do lasu.
Nie tylko my, ale także zwierzęta, wszyscy staramy się sobie zapewnić jak
najlepsze waruki życia. I czego byśmy nie robili, w miastach będzie coraz
więcej dzikich zwierząt. Łatwiej o pokarm, łatwiej znaleźć odpowiednie
miejsce do przetrwania - zarówno latem jak i zimą. I jeśli nie będziemy nawet
dokarmiali dzikich zwierząt w mieście, to i tak będzie ich coraz więcej.
Dziki, lisy, jeże, bosuki, kuny - to najnowsi mieszkańcy miast, podobnie jak
i wiele gatuków ptaków, które jeszcze 70, 50 czy 20 lat temu temu nie były
spotykane w miastach. I nie walczmy z nimi jak chińczycy z wróblami, które od
7 tysięcy lat towarzyszą ludzkim osadom. Dokarmiajmy ptaki, dziko żyjące
koty. Zastanówmy się czy trzeba dokarmiać lisy i dziki - myślę że nie, same
sobie poradzą. Raczej zapewnijmy im odpowiednie szczepienia (choćby przeciw
wściekliźnie). Nie straszmy ludzi wścieklizną roznoszoną przez lisy -
szczepienia lisów przktycznie zlikwidowały wściekliznę w naszym kraju, i nie
jest już ona poważnym problemem. Łatwiej o zarażenie się wścieklizną domowego
kota lub psa od chorego nietoperza, niż od lisa.
Zachowujmy odpowiedni dystans od dzików i lisów, a one niech sobie spokojnie
żyją na obrzeżach ludzkich osiedli. Nic na to nie poradzimy.
A swoją drogą przyjemnie jest popatrzeć n.p. na ptaki na Cmentarzu
Centralnym. (Sam zidentyfikowałem tam prawie czterdzieści gatunków). Warto
zaobserwowć na tymże cmentarzu koty żyjące w "symbiozie" z ptakami i lisami,
wspólnie posilające się tym, co wbrew zakazom, ludzie przynoszą im do
jedzenia. Mamy już mieście kilka gatuków mew, dołączyły do nich kormorany, a
niedługo zapewne będziemy mogli spotkać, nad jeziorkiem w Parku Kasprowicza
lub na Głębokiem, gęsi gęgawe, których widok w wielu z niemieckich miast nie
jest już niczym nadzwyczajny. I nie bójmy się ptasiej grypy - przy odrobinie
ostrożności z naszej strony - w naszych warukach nie jest dla nas groźna.
Rozumiem obawy myśliwych - jeśli zwierzęta przeniosą się z pól i lasów do
miast - nie będą mieli na co polować. Mam zatem dla nich propozycję - gdy
zabraknie zwierząt, niech polują na siebie. To dopiero będzie atrakcja!