szymonkaczmarek
09.06.07, 01:03
...a może powinienem napisać : nie lubiłem.
przeniesienie ludyczno-jarmarcznych Dni Morza na Łasztownię uważam za strzał
w 10! fakt, infrastruktura jest tam z czasów burmistrza Hackena, ale nastrój ,
widok zza Odry i nade wszystko DOBÓR WYSTĘPUJĄCYCH ZESPOŁÓW zdały dziś
egzamin. podczas koncertu nietuzinkowych postaci polskiej sceny , Siurawskiego
, czy Porębskiego, NARESZCIE nie było tzw "oldtimerów" ( czyt. szczecińskiej
mierzwy i ścieków ludzkich radośnie władających imprezami na Wałach i Jasnych
Błoniach) tym mętom po prostu nie chciało się przejść na drugą stronę Rzeki i
dzięki im za to. wiem, ostro, lecz doświadczenia z kilku minionych lat
przekonały mnie do tego,że szczecinianie (traktowani "wszyscy razem") NIE
ZASŁUGUJĄ na plenerowe imprezy. z niemałym zażenowaniem obserwowałem wielokroć
jak ci, którzy chcieli przyjść pobawić się, pobyć wśród LUDZI, wypłaszani byli
przez hordy pijanych bezdennie głupich bydlaków od których nasze miasto aż kapie.
dziś pod główną sceną NARESZCIE NORMALNI szczecinianie!!!! ci dla których Dni
Morza (czemu nie Noce?) nie są pretekstem do narąbania się jak parowóz, lecz
do posmakowania czerwcowej atmosfery nocy, pokołysania i często pośpiewania
fajnych piosenek. do tego, co na całym , cywilizowanym świecie uważa się za
ZABAWĘ!
gdyby jeszcze Organizatorzy ZABRONILI wesołemu miasteczku grać techno podczas
KONCERTU na scenie, byłoby trochę fajniej :)
a to,że piwo było od 19.00? może i to jest jakiś pozytywny sposób na miły wieczór?
p.s.
jak nie zdążą z nawierzchnią przed Regatami..... będzie kicha.