Gość: M@SH
IP: 213.76.137.*
11.06.03, 06:59
Zastanwiam się co się stanie tym razem. Pamiętam, jak
kilkanaście lat temu, sam jeszcze podsadzany na rękach przez
rodziców (którego dokładnie niestety już nie pamiętam) wrzycałem
pieniądze do wielkiej puszki - taka trochę jakby akwarium - w
już nieistniejących delikatesach na Krzywoustego. Pamiętam też,
że takie puszki można było spotkać wszędzie = w pedecie, w
lucynce i paulince, w kinie kosmos. A wnisoek jest taki. Kolejni
radni potrzebują kolejnych pieniędzy. Ludzie frajerzy, uniesieni
wspólnym celem zapełnią kolejne prywatne kieszenie.