Gość: dobre
IP: 83.168.90.*
21.06.07, 11:35
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4234943.html
Sejmowe widma
ulast, PAP
2007-06-19, ostatnia aktualizacja 2007-06-19 08:07
Jest ich dwóch. Są posłami Platformy Obywatelskiej. W Sejmie siedzą obok siebie. Są, a jakby ich nie było. Na Wiejskiej śmieją się, że Krzysztof Grzegorek i Stanisław Gawłowski to posłowie widma, których nawet w PO mało kto zna. Nie wierzyliśmy, dopóki nie sprawdziliśmy! - pisze "Super Express".
- Gawłowski, yyy... nie kojarzę. To nazwisko nic mi nie mówi - krzywi się Krystyna Szumilas, posłanka PO, od której "SE" zaczął poszukiwania posłów PO.
Może Roman Kosecki kojarzy Gawłowskiego? - Jakoś nie kojarzę - mówi parlamentarzysta PO. - Nie mam pamięci do nazwisk. Tomasza Głogowskiego z Tarnowskich Gór to znam, bo jest na każdej sesji parlamentu. Ale Gawłowskiego, co pan?
W końcu "SE" trafia na osobę, która nie ma problemów z rozpoznaniem Gawłowskiego. To Krzysztof Grzegorek. - Znam go doskonale. Siedzimy przecież obok siebie - mówi poseł.
O pośle Grzegorku nie słyszał m.in. Krzysztof Zaremba. - Cholera, nie kojarzę? Poseł? A to mnie pan zaskoczył. Pewnie niczym szczególnym się nie wyróżnił, bo inaczej bym go zapamiętał - tłumaczy szczeciński poseł PO.
A jednak czymś się wyróżnia! Tylko w ub. roku opuścił 36 posiedzeń i jest niechlubnym rekordzistą sejmowym! Skąd ta niechęć do sejmowych korytarzy? - Chodzę na posiedzenia, tylko listy obecności nie podpisuje - powiedział "SE" Grzegorek.