Gość: Zrelaksowana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.07.07, 19:45
Nie lubię Fitness Clubu Radisson, a szczególnie debilnego menadżera tego
przybytku.Zrobili remont (tynki już odpadają), mają słaba frekwencję,ceny z
sufitu, ale co do minuty rozliczają swoje żałosne promocyjne karty
wstępu,żenada.Organizują nawet łapanki przy wyjściu. Klientka po zajęciach na
baseniku żeby zdążyć, musi wyrzucić spod prysznica koleżankę, ze
szczękościskiem podsuszyć włosy i co do minuty stawić się przy ladzie oddając
kluczyk od szafki. W razie spóźnienia personel i "szef" o...ją ją publicznie.
Promocji sie plebsowi zachciało?! - niech na drugi raz pełnopłatny karnet
wykupi.A może już żadnego u was nie wykupi...?