Metafizyczny spacer po sercu miasta

IP: *.chello.pl 23.07.07, 11:25
Brawo panie Wojtku! Tak trzymać - Szczecin powinien mieć choć w przybliżeniu
jakis "masyw centralny", nawet jeśli założenie architektoniczne z lat 70-tych
XIX w. przewidywało właśnie antycentralizację. A nawet jeśli dać sobie spokój
z kopiowaniem takich miast "rynkowych" jak Kraków, Wrocław czy Poznań (nb.
mający więcej niż jeden rynek oraz Plac Wolności, który jest nowym centrum,
odciążającym dawne rynki średniowieczne), to ruiny, niedobudówki, pustostany
straszące na nowym Starym Mieście powinny być NATYCHMIAST zagospodarowane.
Popatrzmy na Kołobrzeg. Tak trzymać!
    • Gość: wojciech_kral Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: 89.78.27.* 24.07.07, 01:07
      Dziękuję bardzo. Nie sądzę, że trzeba w Szczecinie coś bezmyślnie kopiować, ale
      wzorowanie się na "miastach rynkowych" nie jest przecież żadną ujmą. Z Rynkiem
      coś trzeba zrobić - dopóki przed Starym Ratuszem stoją zaparkowane samochody,
      dopóty Szczecin nie wytworzy prawdziwego, eleganckiego centrum. Mam nadzieję,
      że to jednak sytuacja w końcu się zmieni - ostatnio zauważyłem, że na Rynku
      Siennym mimo wszystko zaczyna się toczyć jakieś życie towarzyskie. Choć knajpki
      są nieliczne (i niezbyt tanie) to około tydzień temu widziałem tam sporą grupę
      ludzi w ogródku piwnym. Kilka miesięcy temu w tym samym miejscu była zupełna
      pustka. Pozostaje mieć nadzieję, że właściciele lokali będą mieli zrozumienie
      dla potrzeb mieszkańców i vice versa. Jak byłoby pięknie, gdyby w Rynku Siennym
      i okolicach było mnóstwo ogródków piwnych, kawiarenek, winiarń, lodziarń... To
      wszystko mogłoby na siebie zarobić i uatrakcyjnić wygląd miasta. Tak też
      zarabia Kołobrzeg, tylko że w Kołobrzegu mają dużo turystów bo to jest
      uzdrowisko i w dodatku nad morzem. Tu w Szczecinie o wiele trudniej jest
      zatrzymać ludzi na dłużej u siebie, ale to nie jest niemożliwe. Strefa ruchu
      pieszego na Starym Mieście powinna być pierwszym krokiem. Później lokale,
      zagospodarowanie pustostanów, odbudowa kamieniczek. I organizować imprezy -
      zarówno wysokiego lotu, jak i popularne. Na przykład: Jarmark Sydonii - co roku
      inscenizacja śmierci Sydonii von Borck (28 września) - połączona z paradą
      przebierańców, targami i teatrami ulicznymi. Albo coś dla koneserów: Festiwal
      Pieśni i Kantat im. Carla Loewego - najsłynniejszego szczecińskiego
      kompozytora, zwanego "Schubertem Północy". To niestety bardzo smutne, że Poznań
      ma wspaniały festiwal skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego, choć Wieniawski w
      Poznaniu zatrzymywał się w Poznaniu na krótki czas, że ma Festiwal Hoffmanowski
      (im. E.T.A. Hoffmanna), bo przez jakiś czas Hoffmann bywał w Poznaniu, a
      Szczecin nie ma festiwalu im. Loewego, choć Loewe przez długie lata tu
      mieszkał, tworzył i grał na organach.


      Szczecin posiada swój wewnętrzny urok - tylko trzeba umieć go odkrywać i
      tworzyć w centrum miasta charakterystyczną atmosferę. Wybudowanie nowego
      centrum handlowego w stylu "Galaxy" jest Szczecinowi niepotrzebne. Stworzenie
      nowej ścieżki spacerowej, nowej nastrojowej kawiarenki, festiwalu, jarmarku,
      imprezy masowej - może wyzwolić w ludziach pozytywną energię
      • xxtoja Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta 24.07.07, 11:09
        Ja się zgadzam, że Szczecin należy dobrze pokazać, np, co możemy ciekawego
        pokazać , co nalezy ciekawego powiedzieć. Co wiem ludzie maja ciekawe pomysły
        i mam nadzieję, że niebawem może się one uaktywnią. Dla mnie dużą mozliwoscia
        bedzie uruchomienie organów w Katedrze i może wtedy jakis festiwal kiedys
        będzie.
        Na razie nie ma pewnych mozliwości, aby uaktywnić pewne imprezy, chociazby
        nieuregulowane sprawy własnosci na nowym-starym miescie oraz odpowiednich
        oraganów na taki festiwal i wiele innych spraw, chociazby ciagi piesze
        kolidujace z komunikacja samochodową, czy bark rozwiązania komunikacyjnego i
        obsługi technicznej dla autokarów turystycznych.
        • Gość: pieszy Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 11:23
          serce szczecna to plac orła białego i to on jako punkt centralny powinien
          stanowić miejsce zwane sercem miasta. wokół niego znajdują się miejsca
          turytyczne. katedra jako punkt kierunkowy dla przyjezdnych turystów to jedyny
          przestrzenny sygnał gdzie mają iść, jak w kożdym mieslie, kierują się na
          starówkę - turystyczną atrakcję miasta właśnie przy pomicy tego drogowskazu.
          ciąg z zamkiem, kwiatową aleją, bramą królewski, parkiem żeromskiego i wałami
          to obszar turystyczny zaczynający się jednak na pl acuu orła białego
          • Gość: wojciech_kral Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.chello.pl 24.07.07, 13:57
            a i owszem. Na pl. Orła jest i piękna fontanna, i posąg Flory i Palac pod
            Globusem. Tylko warto by zburzyć ten ohydny Polmozbyt, bo szpeci jedno z
            najurokliwych miejsc starego Szczecina.

            Warto by jeszcze odbudować przed Katedrą pomnik Loewego (nie stoi to w
            sprzeczności z istnieniem figurki maryjnej na tym samym placu).

            I jedna ważna rzecz dla włodarzy kościelnych: trzeba wyzbyć się łapczywości i
            żądzy zysku. Trzeba rozdawać turystom ulotki o Katedrze, sprzedawać różne
            gadżety i bibeloty, wystawiać tacę na datki "co łaska", ale nigdy nie
            wprowadzać regularnych biletów dla wycieczkowiczów. Z wiarygodnych źródeł wiem,
            że takie historie w szczecińskiej Katedrze się zdarzały (bilecik za 10 zł!).
            Nie powinno mieć to miejsca w Domu Bożym. Zresztą nasz reformator doktor Marcin
            Luter już wielokrotnie wytykał podobne błędy...
            • xxtoja Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta 24.07.07, 14:07
              oj nie podoba mi sie to wskazywanie palcem, co należałoby zrobic na czyjejś
              własności.
              • Gość: pieszy Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 14:17
                budynek polmozbytu to przedwojenna konstrukcja i należy ją pozostawić, z czasem
                zapewne zminei swoje przeznaczenie (tu Miasto ma pole do popisu, podobnie jak
                przy zmianie zabudowy okolicy - ale to daleki plan i długi czas realizacji,
                jednak żeby dojść do mety należy wystarować), taką nadzieję mam też co do
                sidziby tbs prawobrzaże.
              • hanka41 Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta 24.07.07, 14:18
                To racja , ze polmozbyt na orla Bialego nie zdobi ale moim zdaniem
                najokropniejszy w Szczecinie jest Dworzec Szczecin glowny i jego sasiad Dworzec
                PKS. O ile jest szansa na poprawienie, odnowienie, odmalowanie oczyszczenie
                Dworca kolejowego o tyle nie widze mozliwosci zrobienia czegokolwiek sensownego
                z autobusowym. To miejsce zupelnie sie nie nadaje na jakikolwiek dworzec nie
                mowiac o manewrowaniu autobusami. Rozumiem ze o jego lokalizacji zdecydowala
                bliskosc dworca kolejowego ale w tym miejscu nie spelnia on swojej funkcji a
                jedynie szpeci i utrudnia ruch zarowno przyjezdnym jak i miejscowym i przynosi
                wstyd pieknemu Szczecinowi.
                Czy ktos ma jakis sensowny pomysl co z tym fantem nalezaloby zrobic ?
                pozdrawiam
                • Gość: wojciech_kral Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.chello.pl 24.07.07, 14:42
                  Ten dworzec PKS rzeczywiście jest szpetny i trudno wymyśleć jakieś korzystne
                  rozwiązanie. Pamiętam go jeszcze z dzieciństwa, jak przyjeżdżałem z mamą w
                  latach 80. z Barlinka do Szczecina na zakupy do Pewexu ( i nie tylko), to się
                  wysiadało na tym dworcu...

                  A w mieście warto by przypomnieć o jego wybitnych mieszkańcach. Na przykład we
                  Wrocławiu postawiono pomnik Dietricha Bonhoeffera, związanego z Wrocławiem i
                  Szczecinem pastora, męczennika-antyfaszysty. Wprawdzie sam pomnik wzbudzał
                  swoją formą (krzyż z odrąbanym ramionami) kontrowersje, to jednak w końcu się
                  przyjął, stoi u zbiegu z Rynkiem przed kościołem św. Elżbiety (dawna katedra
                  luterańska) i przychodzą do niego liczne niemieckie wycieczki. A może by tak
                  też w Szczecinie?...

                  zob.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Dietrich_Bonhoeffer
                  • Gość: stawros Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.chello.pl 24.07.07, 16:07
                    Po tylu latach coś drgnęło na Tkackiej, to tam miał być kiedyś deptak, wygląda
                    całkiwm nieżle do pewnego momentu jakim jest Bar Extra. Komuś powinno sie głowę
                    urawać za ten stan rzeczy . Obok jest wąska uliczka gdzie słychac instrumenty
                    muzyczne i dalej pl.Orła i wychodzimy na polmozbyt o olbrzymiej powierzchni.
                    tam wszystko by się zmiesciło Może doczekam i kiedyś zaproszę gości na ten
                    plac i mam nadzieję ,że nie wybetonują jego tak jak pl.Lotników.
                    • eryk2 Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta 24.07.07, 16:26
                      Ponadto Rydzyk mówił to do małej grupy studentów, a nie z anteny
                      > RM. Prywatnie mogę mówić co mi się podoba i guzik gazetom do tego.

                      Potwierdzam - nawet budynki pomiędzy Tkacką a Staromłyńską (nowe) mają fajny
                      klimat, ich podwórza ciekawie otwierają się i urozmaicają przejście (po lewej
                      stronie, idąc od pl. Żołnierza, przed Barem Extra). Potem - tył Odzieżowca i
                      konsulatów skandynawskich - to tragedia pięcioaktowa. No i jeszcze śliczne
                      Netto... Na razie zlikwidowali grzybek, zaczynają więc kolejną rzecz, nie
                      dokończywszy głupiej uliczki, na której dom naprzeciwko "Vincenta" za chwilę
                      się rozpadnie w oczach. To samo jest z Jagiellońska i Bogusława - odremontowane
                      od przypadku do przypadku pojedyncze kamienice, a reszta woła o pomstę do nieba.
                      Za to pięknie buduje się toaletę za 1,5 mln. na Wałach Chrobrego (potrzebna tam
                      jak rybie rower). Czy ktoś normalny może sądzić, że podczas regat ludzie będą
                      oglądać Wały i nikt z nich nie zajrzy na al. Piłsudskiego albo na Jagiellońską?
                      Ostatnio zagraniczna grupa, którą oprowadzałem, była zakwaterowana na Piastów
                      i - nie znając kompletnie Szczecina - chicała się rano przejść po mieście na
                      własną rękę. Weszli na ul. Królowej Jadwigi, po czym spylali stamtąd
                      błyskawicznie, ujrzawszy mordy meneli w bramach o 09.00 rano i sypiące się
                      tynki. Myśleli, że są w slumsach portowych...
                    • ex Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta 24.07.07, 16:30
                      Tkacka bylaby swietnym, klimatycznym deptakiem. Wielka szkoda, ze podczas
                      zabudowywania jej wyburzono duzo ciekawych budynkow. No i to co zaczyna sie od
                      baru extra i dalej w kierunku wyszynskiego tez nie jest zbyt klimatyczne.

                      Co do wydarzen w obrebie starego miasta to byloby dobrze gdyby festiwal artystow
                      ulicy skupil sie na tym obszarze. Zamek oraz rynek nowej starowki powinny byc
                      glownymi miejscami tego festiwalu.

                      Przemiana starego miasta zajelaby duzo czasu, glownie ze wzgledu na to, ze stare
                      budynki przeplataja sie z powojennymi, jednak warto byloby sie skupic na tym
                      obszarze. Duzo kultury i zycia na starym miescie byloby swietnym zapleczem dla
                      srododrza, ktore moglby wtedy pelnic role centrum wypelnionego nowoczesna
                      achitektura i budynkami biurowymi.
                      • Gość: pieszy Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 16:42
                        dodam jeszcze, że odtworzenie ulicy szewskiej to konieczny łącznik
                        uruchamiajacy tzw. nowe stare miasto i powodujący, że do tego scerca miasta,
                        którym jest w naturalny sposób plac orła białego dojdzie ta odbudowana, ale
                        ciekawa - rodząca już pewien przyjazny klimat ( w przeciwieństwie do nieklimatu
                        na deptaku bogusława) część miasta. a co dalej też są pomysły, ale
                        wystartujmy!!!
                        (tak od lat przekonuję do takiej wizji serca miasta - rynku, różnej maści
                        decydentów i mających wpływ ludzi oraz zwykły i niezwykłych ludzi - tez na tym
                        forum od czterech lat w kilku wątkach i tematach, jak na razie bezskutecznie,
                        ale z roku na rok zwoleników takiej koncepcji jest coraz wiecej. i to jedyny
                        sukces z tego gadania
              • eryk2 A propos Katedry 24.07.07, 15:56
                xxtoja napisała:

                > oj nie podoba mi sie to wskazywanie palcem, co należałoby zrobic na czyjejś
                > własności.

                1. Jeśli pijesz do proboszcza Katedry, to od kiedy to na prywatną własność
                dostaje się dotacje z budżetu państwa?
                2. Co do kuriozalnych opłat za obejrzenie prawie pustego wnętrza ze
                sztandarem "S", to odsyłam do dyskusji toczonej tu przed kilkoma laty na ten
                właśnie temat.
                3. Proponuję porównać stopień zagospodarowania turystycznego innych dużych
                kościołów w większych miastach: Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku,
                Poznaniu. Materiały turystyczne (ulotki, historie obiektu) są dostępne w kilku
                językach, pamiątki (kartki pocztowe, czasem nagrania muzyczne - mogłyby np. być
                z utworami C. Loewego), nie mówiąc już choćby o takich cudach jak elektroniczni
                przewodnicy za jedyne dwa złocisze w Gdańsku (wrzuca się monetę i przez
                słuchawkę słucha się w wybranym języku opisu wyświetlanych elementów
                wyposażenia budynku, jego fragmentów). Wstęp do fary poznańskiej (i Katedry)
                jest bezpłatny, wnętrza - znacznie ciekawsze niż w Szczecinie (to samo dot.
                wszystkich kosćiołów w Przemyślu, łącznie z cerkwiami). Jak się chce udawać
                Notre Dame, to trzeba mieć coś do zaoferowania.
                4. Przez ostatnie lata oprowadzam przyjezdnych po Szczecinie omijając Katedrę
                szerokim łukiem (z gotyckich kościołów zwiedzamy polskokatolicki).
                5. Może jak apteka zacznie przynosić zyski (z perfum HJ i wina "Monsignore"?),
                to skończy się cyrk z płaceniem za obejrzenie kopii obrazu z Częstochowy...
                • xxtoja Re: A propos Katedry 24.07.07, 17:38
                  miałam na mysli stare-nowe miasta i kościół. Kosciól dostaja dotacje bo taka
                  jest ustawa, ale ziemia przy katedrze jest kościoła.
                  A tak uwazam, że przynajmniej cos kulturalnego w Katedrze się dzieje. Ksiądz
                  Piotr dużo rzeczy robi, tylko ten parol biskupa Kamińskiego.
                  • Gość: kmicic Re: A propos Katedry IP: *.chello.pl 24.07.07, 18:00
                    >ale ziemia przy katedrze jest kościoła.

                    No i co z tego? Chodzi pani o pomysł p. wojciecha_krala, aby postawić tam
                    pomnik Loewego? To takie straszne upokorzenie, że ktoś ośmiela się mówić
                    Przenajświntszemu Kościołu, że warto przywrócic pomnik NAJSŁYNNIEJSZEGO
                    ORGANISTY TEJ KATEDRY?? Z choinki się pani urwała w lipcu czy jak?! Otóż jeśli
                    gdziekolwiek w środowiskach muzycznych na świecie mówi się o Katedrze
                    szczecińskiej, to tylko przy okazji wypominków C. Loewego. Działalność ks.
                    Piotra, Pawła czy innego Michała jeszcze nie rozsławiła tego miejsca na tyle,
                    co pewien gość, który szpilał tam na orgelu przez 40 lat w XIX wieku. Tym sie
                    różni człowiek inteligentny od durnia, że będzie wykorzystywał posiadany
                    kawałek ziemi ku ogólnemu pożytkowi (nawet pół ara), a dureń zmarnuje
                    latyfundium wielkości księstwa Lichtenstein. Historia dostarcza setek takich
                    przykładów.
                    • xxtoja Re: A propos Katedry 24.07.07, 18:18
                      To jest wskazywaie palcem, mozna to było - ująć inaczej. A czy ty masz pojęcie
                      jakie ma plany ks, Kazieczko i po co chce odbudować organy? Przeciez na forum
                      protest w tej sprawie byl- przeciwko przebudowie Katedry, jak to finansowac
                      katedrę ze środków budżetowych, po co?.Mi tylko chodzi o dialog i nic więcej, a
                      na pewno nie wskazywanie palcem, a później wyborcza napisze - to nasza
                      zasługa.Wojciech Kral nie ma pojęcia co mówią ludzie i co to jest
                      dialog.Podobnie było wyborczej działanie, na kreowanie serca miasta przy
                      deptaku Boguslawa. Ile było na ten temat artykułów napisanych. Historia
                      niedawna na to dostarcza wiele przykładów. A tak fajnie powiedzieć, tylko
                      później jest zadyma jak przy budowie anioła. Moim znajomym i przyjezdnym ten
                      pomnik sie podoba, a i często widzę jak robią mu przyjezdni fotografie
                      pamiatkowe i to samemu pomnikowi. A to jest historia i przykro, że
                      szczecinianie nie potrafia jej uszanowac, tylko przyjezdni.A temu organiście,
                      gdzie rzesza ukradła organy, to może byc o nim historyczna wzmianka, ale po co
                      pomnik, to było dawniej i my szczecinianie pominnysmy tworzyc historie naszego
                      miasta. Tak samo można powiedziec o carycy Katarzynie, a może jej pomnik
                      postawić?
                      • Gość: kmicic Re: A propos Katedry IP: *.chello.pl 24.07.07, 18:28
                        Jesli pani pasała świnie, to raczej nie ze mną - nie przeszliśmy na ty. A co
                        paniusia zrobiła dla Szczecina? Kral może i nie ma zielonego pojęcia, bo tu
                        niedawno przyjechał, ale paniusia to od dawna chyba parasolką macha - i efekty
                        w mieście widać... Ruina w rozbiórce. Pomnik Loewego? Jak pańcia nie wie, kto
                        to był, to niech pańcia przynajmniej milczy, bo kompromituje się przy każdym
                        kolejnym zdaniu. Dedykuję naszej katedralnej dewotce od ks. Piotra (Łukasza czy
                        innego geniusza na miarę Chopina i Guggenheima w jednym, jak wynika z tych
                        wypowiedzi) słowa Marka Twaina: "Lepiej siedzieć cicho i udawać mądrego, niż
                        otworzyć usta i rozwiać wszelkie wątpliwości".

                        A temu organiście,
                        > gdzie rzesza ukradła organy, to może byc o nim historyczna wzmianka

                        Gratuluję składni - kiedy repeta z podstawówki?

                        to było dawniej i my szczecinianie pominnysmy tworzyc historie naszego
                        > miasta.

                        To po jaką cholerę polscy wrocławianie stawiali w latach 90-tych pomnik
                        Bonhoefferowi? Przecież to było dawniej, a on Szwabem był. Podobnie jest z
                        tablicą ku czci H. G. Gadamera. A dlaczego w Warszawie istnieje projekt
                        postawienia pomnika E. T. A. Hoffmannowi? Nigdy tam nie stał (podobnie jak
                        pomnik Katarzyny w Szczecinie - po co ta głupia prowokacja? czy Katarzyna coś
                        zrobiła dla miasta? czy mieszkała tu 40 lat jak Loewe? czy komponowała pieśni
                        do tekstów Mickiewicza?)
                        • xxtoja Re: A propos Katedry 24.07.07, 18:40
                          to się przenieś do Wrocławia, widzę, że jesteś bardzo źle wychowany i takich w
                          Szczecinie nam nie potrzeba. Jeżeli nie nasz argumentów to wchodzisz na drwiny
                          i obrazanie drugiego człowieka.Masz czelność komus powiedzieć coś zrobił, a cos
                          Ty zrobił, jaki masz dorobek? Chyba tylko wskazywanie palcem co należy
                          zrobić.Ja mówię o dialogu, a Ty naburmuszasz się, bo "dewotka od ks. Piotra się
                          odezwala.
                          • Gość: kmicic Re: A propos Katedry IP: *.chello.pl 24.07.07, 18:55
                            xxtoja napisała:

                            > to się przenieś do Wrocławia, widzę, że jesteś bardzo źle wychowany i takich
                            w
                            > Szczecinie nam nie potrzeba.

                            Nie pańcia będzie decydować o moim adresie zamieszkania. Natomiast co do
                            potrzeby: właśnie dlatego, że w Szczecinie wśród decydentów dominują paniusie
                            bez pojęcia o Loewem, Doeblinie, Szwedach, cystersach, szlaku św. Jakuba,
                            Hakenie, miasto jest ruiną (w porównaniu z Gdańskiem czy Wrocławiem, gdzie
                            przestano w kółko bełkotać o piastowskiej katolickiej prapolskości tych miast).
                            Zamiast urządzić tu Festiwal Pieśni Romantycznej im. Loewego, jedyny w całej
                            Polsce, kłapiecie ozorami po próżnicy w kruchcie kościelnej.

                            Jeżeli nie nasz argumentów to wchodzisz na drwiny
                            > i obrazanie drugiego człowieka

                            Argumenty przedstawił tu wojciech_kral, pieszy, eryk2, ja. Tylko paniusia się
                            czepiła, że nie wypada mówić innym, co mają robić. To dalej mamy siedzieć w
                            bagnie po uszy, a jedynym sukcesem ma być oddanie Różanki przez Krk miastu? To
                            się nazywa - rozwiąż problem, który sie samemu stworzyło. Brawo1

                            Masz czelność komus powiedzieć coś zrobił, a cos
                            >
                            > Ty zrobił, jaki masz dorobek?

                            Paniusia się czepia jak rzep psiego ogona, gdy ktoś zgłasza konkretne plany. A
                            mój dorobek to od kilkunastu lat organizowanie i prowadzenie spotkań (także
                            społecznie) na tematy polityki, kultury, historii (Otwarty Uniwersytet
                            Mniejszości Narodowych, 13 Muz itp.).

                            Masz czelność komus powiedzieć coś zrobił, a cos
                            >
                            > Ty zrobił, jaki masz dorobek?

                            Bo miarą szczęścia dewotki jest budowa drugiej plebanii i apteki księdza
                            dobrodzieja (jednego i drugiego brakuje w mieście?). A może by tak dewotka
                            pomyślała, że warto wyremontować kamienice, zrobić klom, wyrównać chodniki,
                            otworzyć więcej sklepów spożywczych (po 21.00 w letnią niedzielę między Dworcem
                            Głównym a Palladium nie ma ANI JEDNEGO czynnego)i z pamiątkami, ożywić nowe
                            Stare Miasto i amfiteatr, postawić pomnik, którego nie trzeba się będzie
                            wstydzić, odbudować poniemiecki teatr miejski, postawić halę sportową,
                            aquapark, basen miejski (bo nasi pływacy zdobywają medale, a trenują brzuchem
                            po piasku) itd.
                      • Gość: wojciech_kral Re: A propos Katedry IP: *.chello.pl 24.07.07, 19:17
                        Ojej... ludzie, spokojnie - proszę nie zarzucać mi cech jakich nie posiadam.
                        Jeśli chodzi o dialog, to z całego serca go pragnę i popieram. Podźwignięcie
                        pomnika kogoś wybitnego, jakim był niewątpliwie szczeciński kompozytor i
                        organista Carl von Loewe, świadczyć mogłoby tylko dobrze o nas samych. Poza tym
                        jest to postać na wskroś pozytywna, której porównywanie do Katarzyny jest nie
                        na miejscu. Oczywiście o Katarzynie (czy właściwie: Sofie von Anhalt-Zerbst)
                        też nie możemy zapomnieć i informacja o jej miejscu narodzenia znajduje się na
                        odpowiednim budynku na tabliczce z tworzywa sztucznego - tyle wystarczy,
                        ponieważ dla Polski nie jest to postać pozytywna. Inaczej z Loewem. Schubert
                        Północy, przyjaciel Mendelssohna, twórca pieśni do przekładów Mickiewicza na
                        niemiecki - można by go nawet wstawić w paradygmat pojednania polsko-
                        niemieckiego i uzyskać jakieś dodatkowe na to środki (a dlaczego nie?) Podobnie
                        z antyhitlerowskim pastorem Dietrichem Bonhoefferem. Ja rozumiem, że są ludzie,
                        którzy nie chcą za nic dopuścić, aby stawiano pomniki dawnym mieszkańcom
                        Szczecina (sprzed 1945) i woleliby już pomnik Zaremby albo Jurczyka, ale ja
                        jestem innego zdania. Zresztą wiem, że jak się mówi do wycieczkowiczów, to taka
                        wstawka o jakiejś wybitnej postaci z dziejów miasta czy regionu może wywołać
                        duże zainteresowanie (a potem zapamiętają sobie i wiedza zostanie w mózgach).

                        Poznań ma pomnik Cyryla Ratajskiego, Katowice - Jerzego Ziętka... W Łodzi jest
                        ławeczka Tuwima i Rubinsteina, we Wrocławiu - Bonhoeffer. W Szczecinie kto z
                        postaci uwiecznionych na cokołach jest szczecinianinem? Colleoni? Ujejski?
                        Mickiewicz? Anioł? Chyba tylko został Bogusław z Anną Jagiellonką ( a i tak nie
                        jest to monument szczególnie piękny). A można by uwiecznić takie osoby jak 1)
                        Loewe 2) Felix Mendelssohn-Bartholdy (jego słynny Marsz Weselny miał swoją
                        prapremierę w Szczecinie - któż ze Szczecinian to wie?) 3)Leon Jessel -
                        zamęczony przez hitlerowców kompozytor pochodzenia żydowskiego, autor w swoim
                        czasie sławnej operetki "Dziewczę ze Szwarcwaldu" 4)Anton Webern - kompozytor
                        muzyki atonalnej, przez krótki czas związany ze Szczecinem 5)Alfred Döblin -
                        pisarz niemiecki, autor powieści "Berlin- Alexanderplatz. I jeszcze: 6)
                        Dietrich Bonhoeffer i 7) Otto z Bambergu - apostoł Pomorza (jego figura jest na
                        dziedzińcu menniczym Zamku). Po takim spacerze przez miasto można by jeszcze
                        coś opowiedzieć o Katarzynie, Sydonii i ostatnich Gryfitach, a także o
                        portrecie Sydonii, który stworzył angielski malarz prerafaelita Edward Burne-
                        Jones, inspirując się szczecińską legendą.
    • Gość: Gosc Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: 82.177.254.* 24.07.07, 16:38
      ludzie przyjezdzajacy do Szczecina po raz pierwszy nie zachwycja sie zamkiem,
      ani katedra, czy ratuszem bo raz ze nie trafiaja tam (poza niemeickimi
      turystami) bo nie maja jak zreszta, 'starowka' ktora zostala bezpowrotnie
      zniszczona przez naloty jest oddzielona skutecznie od reszty miasta i dla mniej
      wtajemniczonego tuysty niedostepna. Natomaist wrazenie jakie na przybyszach robi
      zabudowa ciagnaca sie od placu Rodla do Turzyna, jest naprawde wielkie i to tak
      naprawde wyroznia nasze miasto od innych. Odnowionych jest niestety tylko kilka
      kamienic a centrum juz zaczyna nabierac rumiencow. Natomiast historycznie
      'stara' czesc miasta dopoki nie wybuzy sie blokow na Wyszynskiego i na Soltysiej
      czy Wyzwolenia co nie nastapi pewnie w ciagu nastepnych 10 lat, nie ma sznas na
      przeksztalcenie sie w zadne serce miasta, magiczne miejsce czy jak to tam autor
      nazywa. Po wyjsciu z zamku najlepiej od razu wsiasc do autokaru, zeby sie nie
      wystraszyc i jechac na plac Grunwaldzki czy Jagiellonska bo tam jest szansa na
      odnalezienie klimatu.
      • Gość: pieszy Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 16:44
        klimatu? chyba gonitwy, klaksonów, świstów, ścisku i wszelakich takich doznań
        • Gość: miki Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.chello.pl 24.07.07, 18:16
          No to znowu staneliśmy w tym samym punkcie, ale przynjamniej stali opluwacze
          mogli znowu napluć na kościół.
          • Gość: kropidło Re: Metafizyczny spacer po sercu miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:55
            I tak pięknoduchy od lat ględzą, ględza, ględzą... na postach popisują się
            erudycją, robią medialną reklamę, a nasze miasto wygląda jak slums. Panie
            Wojtku idź Pan na Obrońców Stalingradu i obok Króla Maciusia wejdź do wnętrza
            kwartału. Przejdź wzdłuż płotu boiska i stań. Rozejrzyj się dookoła.Wróć do
            domu, siądź do komputera i napisz coś widział. TO JEST NASZE MIASTO !!!
Pełna wersja