zuziala
31.07.07, 17:51
Byliśmy w lipcu (13-20) z córką na wakacjach w Dziwnowie pewnego rnaka ( była
to niedziela (15.07) córka obudziła się z bardzo spuchniętym okiem, nie mogła
go otworzyć i mówiła , że ją boli.
Nie zastanawiając się długo wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Kamienia
Pom. (było koło 11.00)czekaliśmy dwie godz.( dostaliśmy informacje, że pani
doktor pediatra jest na obchodzie (tyle!!???)a kiedy już łaskawie zeszła
przyjęła chłopca przed nami , a nam powiedziała, że nas nie przyjmie bo ma
pacjentów na oddziale.
Myślałam , że krew mnie zaleje i szlag jasny trafi na miejscu!!!
Zapytałam więc czy pacjenci uciekną jej z oodziału bezczelnie powiedziała,że
tak.
To nawet 5 min nma pani nie pośięci - spytałam powiedziała , że nie.
Więc piowiedziałam jej kilka niecenzuralnych słów , trzasnęłam drzwiami i
wyszłam.
Gdy wróciliśmy do Dziwnowa poszłam z małą do apteki a tam się dowiedziałam że
cały personel tego szpitala jest tak nastawiony do wykonywanej przez siebie
pracy.
Fajnie trakyuje się turystów.
Zbulwersowana Lubuszanka