Dodaj do ulubionych

Pięknieje ulica Czarneckiego

23.08.07, 07:01
a tam ,gdzie kiedyś był bar "Filipinka" (może ktoś pamięta)rośnie
wielki dom.Do "filipinki" chodziłam na naleśniki jak jeszcze nie
umiałam gotować.Ciekawe ,czy w "Faraonie" podają równie smaczne.

-
Obserwuj wątek
    • violka30 Re: Pięknieje ulica Czarneckiego 23.08.07, 09:24
      do filipinki chodziłam na leniwe (za bony), a w faraonie? cóż, nic nie smakuje
      tak jak sentymenty, więc nawet nie porównuje smaku cih naleśników z
      filipinkowymi, poza tym staram się tam nie jadać-wolę toscanię:)
      • anna.ka63 Re: Pięknieje ulica Czarneckiego 23.08.07, 13:43
        Ja też pamiętam Filipinkę. Mijałam codziennie w drodze do i z liceum
        (wtedy jedynego w mieście). Zawsze miałam słabość do stołówek, a
        nigdy w nich nie jadałam. Zresztą w moim liceum stołówki nie było.
        Więc z pewną tęsknotą gapiłam się na jedzących w barze i wracałam na
        obiad do domu... Byłam wtedy również namiętną czytelniczką tygodnika
        Filipinka! A do baru mlecznego odważyłam się wejść w Warszawie -
        jakieś sto lat temu, po Konfrontacjach chodziliśmy na barszcz
        czerwony + krokiety oraz naleśniki!!!
      • zara11 na jakie leniwe!? 23.08.07, 18:52
        leniwe, to sie w przedszkolu jadalo!
        a do "fylypynki" na kopytka! za bony ma sie rozumiec:)

        tam wisiala taka tablica-menu, w ktorej zawsze brakowalo jakichs literek (takich
        plastykowych, z ktorych ulozony byl cennik). i obrusy z ceratki w krateczke na
        stolikach i wazonik ze sztucznym kwiatkiem. a, i zulik sie czasem jakis trafil
        przy stoliku obok. a na podlodze byly takie male czarno-biale kafelki, ktore nie
        zostaly skute po zburzeniu budynku i dlugo jeszcze filipinkowa posadzka lezala
        na czarneckiego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka