Praca na statku? Nie ma mowy!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 09:08
No cóż wilki morskie to przeszłość , komu chce sie pływać?
    • Gość: hx Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:09
      Gościu kręci.

      > - Na matematyce uczymy tylko tego, co przyda się w praktyce. Żadnych > całek,
      różniczek i tym podobnych rzeczy - uspokaja prorektor.

      Matematyka bez całek i różniczek? zostaje tylko dodawanie w słupkach. Ehh nie
      wierzę w to ...
      • Gość: graf Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.home.net.pl 29.08.07, 10:39
        Nie chciałbym mieć do czynienia z kapitanem lub oficerem który głupiej całki
        policzyć nie potrafi.
      • Gość: kzkgop Pan Rektor nie wie chyba co mówi albo GWkoloryzuje IP: *.broker.com.pl 30.08.07, 01:26
        Ot właśnie !

        Nie chcę mi się wierzyć żeby rektor jakiejkolwiek uczelni palnął taką głupotę,
        więc albo GW wycięła to z kontekstu albo zmieniła.

        Różniczki i całki są kluczem do pełnego zrozumienia fizyki ( w tym mechaniki ) !

        Jeżeli ktoś nie wierzy odsyłam do literatury.


        • Gość: lol Re: Pan Rektor nie wie chyba co mówi albo GWkolor IP: *.chello.pl 02.09.07, 21:43
          Zgadzam się z w/w opinią. Powszechnie wiadowmo, że na "WSMce" matematyka jest traktowana poważnie i jest jednym z przedmiotów robiących przesiew wsrod studentow. Na matmie nie ma ulgi, sa i calki i rozniczki i nawet trygonometria sferyczna. Zgadzam sie z opinia, ze albo rektor koloryzyje, albo GW "dala ciala".
    • Gość: Robert Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:11
      Żadnych całek, różniczek - buchachacha. Na matmie w AM jest masakra, wymagają
      cudów i w rezultacie uwalają połowę studentów zmuszając ich jednocześnie do
      płacenia za studia zaoczne.
      • Gość: ja Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:40
        tepy jesteś
        po polibudzie studia na WSM/AM to był dla mnie pryszcz
        matma na średnim poziomie choć faktycznie do niczego nie jest potrzebna
        (podobnie jaki i studia by być oficerem)
        pływałem już nie pływam
        mówili mi na studiach to się nie opłaca
        popływałem i okazało się że mieli rację
        zarobisz dobrze tylko jak pływasz po 10 m-cy rocznie (albo jak masz układy by
        dostać robote w dobrej firmie)
        ale wtedy po co ci rodzina, dom, samochód?
        masz kasę i co z nią zrobisz?
        a od takiej pracy non-stop to zwariować można
        a praca jest w szkodliwych warunkach (mechanicy -hałas, oficerowie pokładowi -
        promieniowanie z radarów, falowodów, ekranów, marynarze sprzątanie
        zbiorników/ładowni po różnych świństwach i wdychanie oparów farb, wszyscy
        kołysanie, wibracje, stres)

        kandydaci na marynarzy i oficerów pamiętajcie że kasa jest przewaznie tylko
        wtedy gdy pływacie i tylko nieliczni mają dodatkowe świadczenia
        czyli z tego co zarobicie trzeba przeżyć gdy nie pływacie, odłożyć na emeryturę
        i wykupić sobie ubezpieczenie zdrowotne i jeszcze zapłacić podatki
        jak sobie policzycie to wyjdzie że robol na budowie zarabia dziś podobnie jak oficer
        • Gość: marynarz Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.chello.pl 29.08.07, 11:29
          Cytuję: "Najbardziej poszukiwani oficerowie mechanicy zarabiają podobnie jak kapitanowie: nawet 5,5 tysiąca euro miesięcznie.".

          Ale rzeczywistość jest inna i teraz można wyciągnąć nawet 9 tys. euro miesięcznie. Osoby z doświadczeniem i kwalifikacjami mogą negocjować jeszcze wyższe stawki. Pływając w systemie 1/1 gdzie okres w morzu jest równy okresowi na lądzie, ma się 6 miesięcy urlopu rocznie. I jak tu nie pływać?

          Tyle, że nie wszyscy wiedzą gdzie szukać dobrze płatnej pracy na morzu...
          • Gość: OFICER POKLAD Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 83.168.70.* 29.08.07, 12:27
            Brawo kolego!!
            napisales dokladnie tak jak to naprawde wyglada. Masz calkowita
            racje i widac, ze pracowales na statkach. Mam calkoicie takie samo
            zdanie. Jeszcze raz, brawo i tylko pochwalic za pisanie bez owijania
            w bawelne i tych bzdur o romantyzmie morza.
          • Gość: ja Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:31
            mechanicy są poszukiwani
            ale trzeba sobie zdawać sprawę że w "maszynie" trudno kogoś zrozumieć nawet gdy
            krzyczy do ucha...
            fakt, nie siedzi się tam stale ale po latach skutki są
            ale dla niektórych kasa ważniejsza od zdrowia...
            • Gość: ja Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:42
              zapomniałem dodać
              mój brat ma własną fimę handlową(w Polsce)
              nie przemęcza się(180-200 h/m-c), jest codziennie w domu
              ma urlop kiedy chce
              zarabia ponad 150 tys. rocznie (jakieś 40 tys. euro/rok)

              a szwagier(przedstawiciel handlowy) zarabia 8-10 tys. zł/m-c
              i jest to jedna z gorszych pensji w jego firmie
              ma do tego samochód fimowy(może korzystać do celów prywatnych) + paliwo prawie
              bez ograniczeń i jeszcze jakieś tam dodatki jak dodatkowa opieka medyczna dla
              rodziny itp
              zastanawia sie nad emigracją do UK - jego koledzy mają tam 40-80 tys. funtów/rok
              więc nie ma się co zachwycać zarobkami "na morzu"


              • Gość: tutu W UK 40-80tys? IP: 194.176.105.* 29.08.07, 14:24
                Blagam kolego powiedz co to za praca, za ktora Twoi znajomi tak
                dobrze zarabiaja? Gdzie jej szukac?
              • Gość: Gilu Ja sprzątam w Szpitalu miejskim za 9127zl netto IP: 89.191.147.* 29.08.07, 18:44
                Miesiecznie oczywiscie. 42h pracy tygodniowo. Do zadan moich nalezy
                wywoz wacikow odkazajacych.
              • Gość: gilu A moj dziadek 12000,babcia 9677, wuja 10455 netto IP: 89.191.147.* 29.08.07, 18:55
                Za miesiac. Prace dostali z urzedu pracy. Dla wuja to pierwsza praca.
        • Gość: ETO Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.princess.com 29.08.07, 12:53
          "masz kasę i co z nią zrobisz?"
          Kolega nie wie co robi sie z kasa?
          Wyczowam nutke zazdrosci.
          3 miesiace plywam i 3 wypoczywam na calego, (wydajac kase oczywiscie).
          Dla markotnych polecam wieze wiertnicze, 1 na 1 i tez sie nie zle zarabia.
          • Gość: ja Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:10
            kolega wyrósł "z mieć" i postanowił "być"
            co się robi z kasą wie, bo ostro swego czasu "balował"
            ale po latach "balowania" znudziło mu się takie życie
            założył rodzinę (zona jak to kobiety okazała się być "złą kobietą" ale z dzieci
            na pociechę) i dobrze sobie radzi na lądzie...
            sporo jego kolegów postapiło podobnie
            ci co nadal pływają to zazwyczaj wciąż "balują"
            część ma rodziny - ci mają najgorzej - bo większość z nich swoim kobietom
            przeszkadza jak wrócą z morza(w "balowaniu" właśnie) choć zazwyczaj tego nie
            wiedzą(z kolegami już nie piję bo nie chcę się wygadać co ich żony/dziewczyny
            robią gdy oni pływają, czesto z ich kolegami własnie), a i dzieci z nich nie
            mają pociechy
          • Gość: :) Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.62-97-226.bkkb.no 29.08.07, 22:19
            Na wiezach w sektorach brytyjskim i holenderskim faktycznie jest 4/4tyg, ale to
            przerabane siedziec tam 4tyg. Czas ciagnie sie jak makaron ze spaghetti... ;) O
            wiele lepiej jest natomiast w sektorze norweskim. 2/4 tygodnie, gdzie 2tyg "door
            - to - door" :) Tak moglbym pracowac :))
    • Gość: bartec Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 135.245.72.* 29.08.07, 10:16
      Kiedy konczylem szkole w Gdyni kilka lat temu o pracy moglem tylko pomarzyc.
      Upadajace PLO, malo statkow, klopot ze zrobieniem praktyki, lapowki... zostalem
      na ladzie. Nie zaluje, chociaz praca na ciaglych delegacjach czasem przypomina
      rejsy dalekomorskie :-D
    • kobun popływałbym, ale dla mnie jest już za późno 29.08.07, 10:20
      Gość portalu: ktoś napisał(a):

      > No cóż wilki morskie to przeszłość , komu chce sie pływać?
      • rosol4 Re: popływałbym, ale dla mnie jest już za późno 29.08.07, 14:01
        kobun napisał:

        > Gość portalu: ktoś napisał(a):
        >
        > > No cóż wilki morskie to przeszłość , komu chce sie pływać?

        Jeśli politycy zabiegając o glos wyborczy zmuszać będą
        państwo/społeczeństwo do utrzymywania coraz liczniejszej grupy
        obiboków obciążając tym juz nie licznych naiwnych pracusiów, to
        niebawem zabraknie nam chętnych do obsługi tej silnej grupy
        stabilnego elektoratu mówiącego, ten, co o nas zadba tego poprzemy.
    • Gość: fatso Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.zetokatowice.pl 29.08.07, 11:21
      Co sie dziwic? Ludzie wola zarabiac 2000 euro w Irlandii niz 5000
      euro w Polsce. Cała ta emigracja w ostatnich latach nie jest z
      powodow ekonomicznych lecz politycznych. Ludzie maja dosc Polski i
      jej władzy.
      • Gość: nn głupiś IP: *.broker.com.pl 30.08.07, 01:33
        uchodźca polityczny się znalazł
    • Gość: mariner Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 11:32

      Prosty wniosek zlikwidowac Akademie Morskie.Kiedys byla pomaturalna
      PSM i w wieku 21 lat mozna byla zaczac plywanie jako As. Wielu
      kapitanami zoastawalo przed 30-tka.Na jedno miejsce bylo po 10
      kandydatow.Kto chcial miec studia wyzsze uzupelnial na Politechnice,
      Uniwersytecie czy WSR. Teraz rozdeta do granic mozliwosci uczelnia
      z mnostwem etatow dla swoich i wielkimi aspiracjami a absolwenci
      nierzadko nie wiedza gdzie dziob, gdzie rufa.
    • Gość: tj Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 11:45
      No cóz bedzie coraz trudniej , gdyz w wielu zawodach jest brak kadry
      Nie dotyczy to tylko oficerów niedługo bedzie brak lekarzy ,
      strazaków, policjantów , budowlańcow . niestety prawda jest jeszcze
      inna ,gdyz coraz jest mniej młodziezy i dzieci a coraz wiecej "
      emerytalnego społeczeństwa"'.Kiedys rodziło sie ponad mln dzieci a
      teraz około 300-350 tysiecy z czego 1/5 wyjezdza z rodzicami lub
      wyjedzie na zachód .
      • Gość: misiek Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 195.124.114.* 29.08.07, 12:52
        syndrom CMF

        Coraz
        Mniej
        Frajerow
    • Gość: DPO Skad te pensje, z kapelusza? IP: 62.73.210.* 29.08.07, 14:41
      Czy autor artykulu nie slyszal o pracy w sektorze 'offshore'? Jako
      DP Operator na platformie prowadzacej odwierty zarabiam 300GBP
      dziennie.
      • Gość: :) Re: Skad te pensje, z kapelusza? IP: *.62-97-226.bkkb.no 29.08.07, 22:27
        To przeciez nic zaskakujacego w tym sektorze. Caly przemysl poszukiwawczy i
        wydobywczy jest tak oplacany. Oczywiscie kierownicy zmian czy dzialow maja
        dodatkowo od 50-100 funciorow wiecej. Najlepiej chyba jednak byc miec pozycje
        "klijenta" na statku... od 500 - 800 GBP :) Nalezy zwrocic jednak uwage, ze to
        praca na krotki okres zycia, bo sa cykle produkcyjne, srednio 5letnie. Na gwalt
        sie zatrudnia, a potem wiele osob zwalnia. Stad podczas "hossy" placa wiecej.
        Tak od dobrych 30 lat :) No i napewno nikt nie pracuje na statku, czy
        platformie, bo to super robota, ale dlatego, ze mozna zarobic i odlozyc kasy,
        wzglednie sie uposazyc, gdy sie zalozylo rodzine. Sa plusy i minusy. Jednak, w
        zalogach pokladowych wcale rozowo nie jest... zreszta, opanowane sa przez
        filipinow :D
    • ylemai matematyka bez analizy? 29.08.07, 16:11
      To czego ich tam uczą, dodawania i mnożenia w zakresie 100?
    • Gość: lala Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.motorola.com 29.08.07, 16:26
      hm.... przecierz to tak jakby pojsc do wiezienia, za 5,5 tys euro? to raczej sie
      nie oplaci
    • Gość: nawi Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.am.szczecin.pl 29.08.07, 16:27
      cóż zrobić młodzież zmądrzała. A my studenci AM odradzamy naszym kolegom
      popełnienie tego samego błędu co my. Układy rodzinne na uczelni brak
      kompetencji wykładowców, nie mówiąc już o praktykach na Nawigatorze XXI. stanie
      w krzakach byle tylko nikt statku przy wałach nie widział. Nie mówiąc już o
      stosunku niektórych oficerów pokładowych do studentów wydziału mechanicznego.
      poniżanie i wyzwiska rodem z budki pod piwem. A o jakimkolwiek szkoleniu nie ma
      mowy, chyba że jak sie wyślizgać od roboty.ciągle płacisz za warunki i akademik
      Alcatraz
    • Gość: nawigator matematyka... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.07, 16:47
      Całkiem niedawno ukonczylem Akademie Morska w Sz-nie i musze przyznac, iz poziom matematyki jest wysoki a program i wymagania nie ustepuja tym z Politechniki. Mysle, ze taka wypowiedz prorektora, to albo brak znajomosci realiow, albo prezentacja nowej taktyki- przyciagniecie na uczelnie bandy gamoni, ktorzy boja sie tego przedmiotu. Pozniej sie zrobi przesiew, a dotacje i tak pozostana w kasie uczelni.
      Mysle, ze za taka wypowiedz prorektor Sz-zda powinien zostac ukarany przez swoich przelozonych. To jest godzenie w dobre imie uczelni. No chyba, ze az tyle sie zmienilo przez ostatnie 2 lata...;)
    • Gość: lawrence the preus Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 16:52
      To nic dziwnego, że nie ma chętnych na morze. To nie te pieniadze,
      co nawet 10 lat temu. Pensję trzeba dzielić na 2, bo jak siedzisz w
      domu to nie płacą. Jeżeli chief mechanik ma zarobić średnio 2300
      euro (ok 8700 zł), to na lądzie z takimi kwalifikacjami i stażem
      powinien zarobić tyle samo bez problemu. Druga sprawa to prestiż
      tego zawodu: podupadł ostatnio, na zachodzie kojarzy się raczej z
      pijanym przemytnikiem niż normalnym człowiekiem, a i w Polsce też
      nie myślą o marynarzu najlepiej. Uczcie porządnej matematyki w tej
      Akademii, jeżeli kształcicie inżynierów.
    • Gość: gosc Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:28
      są armatorzy, którzy płacą dobrze bez względu na to czy się jest na
      lądzie czy w rejsie. Stawki są zachęcające więc jest możliwość
      podpisania dobrego kontraktu. Wysoko wykwalifikowani oficerowie są
      nadal chętnie zatrudniani. Faktem jest, że ta praca wymaga wyrzeczeń
      itp. ale widzę wiele korzyści, tym bardziej że kraj przypomina cyrk
      i dłuższy pobyt nie wpływa na dobre samopoczucie...
    • Gość: masażysta Praca na statku dla masażysty - są oferty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:32
      Jest szansa na pracę na statku jako np masażysta, rehabilitant? Są gdzieś takie oferty pracy? W Polsce takich nie spotkałem a to moje marzenie.
      • Gość: Nawigator Sektor offshore i nie tylko IP: *.hotspot.tele.dk 29.08.07, 19:12
        Szanowni Panstwo

        Czytajac niektore wypowiedzi, nalezy wnioskowac, ze jest u nas
        mnostwo bardzo kreatywnych ludzi i jeszcze lepsze perspektywy na
        dostatnie zycie pracujac na ladzie.
        Rzeczywistosc jest zgola odmienna. Zadam pytanie, kto po ukonczeniu
        uczelni dostanie pierwsza pensje w wysokosci min 2500 USD. Niewazne,
        ze jest to placa tylko na burcie. Swiezo upieczony officer robi dwa,
        trzy kontrakty po 3 miesiace i moze prosic o awans, lepsze stawki
        badz szukac zatrudnienia na statkach offshore z dynamicznym
        pozycjonaowaniem tzw jednostki DP. Mozna losowi pomoc i inwestowac w
        sibie samemu szkolac sie w Angli badz w Norwegi. Pieniadze te jednak
        bardzo szybko sie zwracaja. Tak jak napisal wczesniej DPO, czyli DP
        Operator (tlumaczac na polski, oficer pokladowy posiadajacy
        przeszkolenia na obsluge systemu DP) srednie stawki zapewniaja
        godziwe zycie, firmy odprowadzaja podatki itd. Wiec nie ma sie co
        badz polskiego fiskusa.

        Ale ilu maturzystow slyszalo o mozliwosciach pracy na statkach,
        specyfice pracy itd. Czy nasze AM probuja dotrzec w glab Polski.
        Wiem ze tak nie jest, tzw PR na poziomie zero.
        troche zainwestowac wydac broszury porozsylac po Polsce, wykupic
        miejsce na bilboardach, patrz UK.

        Problem tkwi rowniez w mlodych ludziach, ktorzy zaczynaja traktowac
        nauki scisle po macoszemu, bo po co im matematyka fizyka czy chemia.
        To wina jednak systemu.

        Czy mlodzi ludzie wiedza, ze teraz mozna plywac w systemie 4 tyg na
        statku, 4 tyg w domu, gdzie pensja jest platna 12 mieisecy w roku.

        Internet 24h na dobe, darmowe telefony, dobrze wyposazone kabiny,
        socjal na najwyszym poziomie.
        Kontakt z rodzina jest umozliwiony codziennie, nie ma nas fizyczne w
        domu, ale cos za cos. Pozniej dysponuje czasem dla rodziny w pelnym
        wymiarze. I wsiadajac do helikoptera zostawiam sparwy zawodowe na
        statku, a nie przenosze je na grunt rodziny.

        Nam Polakom pozostaly statki specjalistyczne, poniewaz mamy zwykle
        wyzsze wyksztalcenie, co pozwala nam znacznie lepiej odnalezc sie w
        srodowisku wysoce zautomatyzowanym.

        Polacy obecnie sa najbardziej poszukiwani na rynku pracy,
        nawigatorzy, mechanicy, a przede wszystkim elektrycy i
        elektrotechnicy.

        Jest jeden podstawowy warunek, dobra znajomosc angielskiego.
        Nie pisze tutaj o zadnym romantyzmie, tylko o realiach zycia i jego
        ekonomi, majac 28 tys miesiecznie (juz po odjeciu podatku ktory
        placi firma) to chyba nie jest zle, a jestem na morzu kilka lat
        zaledwie i nie zajmuje najwyzszych stanowisk. Wszystko jeszcze
        przede mna.
        Zapewniam, ze takich ludzi jak ja jest mnostwo wsrod absolwentow AM.

        Nie twierdze, ze tak jest zaraz po studiach, ale jesli ktos jest
        zdolny i pokorny to szybko sie przebije do armatorow ktorzy dobrze
        placa i oferuja godziwe warunki.

        Pozdrowienia
        • Gość: GB Re: Sektor offshore i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 19:57
          Dokładnie. Polacy są poszukiwani i cenieni w offshorze (oli and
          gas). Trzeba być wyjątkową ciamajdą, aby nie być zatrudnionym na
          stałe z pełnym socjalem i pensją przez 12 miesięcy, schodzącą - dla
          oficerów - poniżej 150 tysięcy złotych rocznie netto.
      • Gość: ktoś Re: Praca na statku dla masażysty - są oferty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:05
        Gość portalu: masażysta napisał(a):

        > Jest szansa na pracę na statku jako np masażysta, rehabilitant? Są gdzieś takie
        > oferty pracy? W Polsce takich nie spotkałem a to moje marzenie.

        Na każdym statku wycieczkowym takich potrzebują.
        Także barmanów, kelnerki, kelnerów, krupierów, muzyków itp....
        Co jakiś czas jest nabór, ogłoszenia w prasie.
        Możesz też szukać agencji które tam wysyłają ludzi(w Gdyni najwięcej)
    • Gość: mika Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 217.153.7.* 29.08.07, 18:46
      Jako żona Chiefa z pokładu wypowiem się na temat życia, balujących
      kobiet i koszmarnego pływania.
      Generalnie współczuję mężom, balujących kobiet. Prawda jest taka że
      to nie dotyczy tylko kobiet marynarzy tylko wogóle. A dlaczego ?
      Może problem jest w was drodzy mężowe. Ja mam poukladane życie, męża
      który mi odpowiada pod każdym względem i nie muszę szukać atrakcji u
      innych jak jestem sama.
      Sprawa emigracji - wolę 4 mc być sama, poczekać na męża i pożniej do
      woli cieszyć się nim, podróżować, niż pracować z rodziną na zmywaku
      w Anglii. Jak nie na zmywaku to w kraju o innej mentalności,
      historii, w kraju bez rodziny i często bez przyjaciół.
      jeżeli chodzi o pracę na morzu tylko cieniasy nie potrafią sobie
      zalatwić dobrego układu, wielu Chiefów z wszelkimi kursami,
      kwalifikacjami pływa na stałych kontraktach, z niemieckim
      ubezpieczeniem, rentą, bonusami.
      Wracajac na urlop są z rodziną i mogą jej czas poświęcić a nie
      zasuwają jak motorki 14 godzin dziennie z 2 tygodniowym urlopem w
      roku.Wszystko zależy od punktu widzenia i od tego co nam pasuje. A
      ha ! niedlugo wybieram się w rejs do męża prawie dookoła świata.
      Chyba tak żle nie mamy.
      • Gość: awdawd Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.56.220-216.q9.net 29.08.07, 20:59
        Od tego wibratora to ci sie kobieto we lbie poprzekrecalo.Taka
        rodzine to o kant dupy rozbic.Kup wiekszy wibrator
        • Gość: mika Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 217.153.7.* 29.08.07, 21:20
          Moja rodzina jak najbardziej normalna. Nie mam potrzeby korzystania
          z małych czy dużych wibratorów.Dlaczego uważasz że coś z nami nie
          tak ?
      • Gość: ofopokla Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 83.168.70.* 31.08.07, 21:07
        glupia jestes babo i glupoty piszesz i tyle.
    • Gość: Andy Pietrasiewicz???? to ten co niechciał mnie zat... IP: *.hitech-net.pl 29.08.07, 19:46
      zatrudnic za III OF?????????

    • Gość: lisa to trzeba bylo nie dyskryminowac kobiet!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 19:58
      dopiero od kilku lat przyjmuja kobiety, ktore tak samo jak mezczyzni nadaja sie
      do pracy na morzu!!
      • Gość: Absolwent Re: to trzeba bylo nie dyskryminowac kobiet!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:36
        W WSM w Gdyni kobiety studiowały już ponad 30 lat temu, więc o
        jakiej dyskryminacji mówisz?
    • xnw4 calki! rozniczki! 29.08.07, 20:15
      Nie chce sie brzydko czepiac, ale
      ten cytat jest zalamujacy, mozna
      go umiescic jako "cytat dnia"

      - Na matematyce uczymy tylko tego, co przyda się w praktyce. Żadnych całek,
      różniczek i tym podobnych rzeczy - uspokaja prorektor.
      • Gość: Lehoo Re: calki! rozniczki! IP: *.globalconnect.pl 29.08.07, 22:15
        Jest zdaje się taki konkurs na najdziwniejsza przemowę. "Srebrne usta" się nazywa, czy jakoś tam tak. Wugrana w kieszeni za taki tekst !
    • Gość: mag. Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 83.168.106.* 29.08.07, 20:16
      A może by tak ktoś napisał że praca na statku jest ciężka, szczególnie na obcych
      statkach i trzeba mieć predyspozycję do tego zawodu.
      • Gość: LAH Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:15
        Mozna też inaczej-
        pracuję w firmie która buduje elektrownie, przepompownie i tym podobne
        energetyczne obiekty. Na całym świecie.
        Jeździmy jako kierownicy budów w systemie średnio 2 mies/1 mies.
        (2 miechy na sajcie, 1 mies w domu).

        Kasa - kilkukrotnie większa niż zarabiałem w dużej niemieckiej korporacji
        siedząc w Wawce.

        Kiedy siedzę w domu tez mi płacą (może 1/3 tego co na sajcie), ale za to mam
        full czasu by zająć się: żoną, kupnem mieszkania, wykończeniem itp.
        Mam wielu kumpli którzy pracują w kraju po 10-12 h/dobę.
        Fakt zarabiają sporo, ale co z tego, jak każdy z nich nie ma czasu na nic, tak
        się składa że także budują mieszkania/domy, dają się dymać przez "fachowców"
        tracą ciężko zarobione pieniądze...
        A i wieczorem z takiego wykończonego chłoptasia niewielki pożytek....
        ;-)

        Jestem nowy w tej branży, nie zarabiam 300GBP /dzień, wręcz dużo mi brakuje, ale
        naprawdę można wyhaczyć super kontrakty. I to nie tylko offshore.
        Np. kopalnie złota, lub diamentów, lub podstacje energetyczne.
        Monter elektryk z kanady zarabia średnio 700 USD/dzień.

        Cóż, trzeba chcieć.
        Ale to nie jest praca na całe życie... Planuję jeszcze z 2-3 lata i do domu...

        Aha, jestem po polibudzie, a nie AM.

        pozdro
        Sepp Dietrich
        • Gość: Tomek Wieruszewski Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.unregistered.net.exatel.pl 30.08.07, 12:13
          Czy Ci się nie poprzewracało w głowie!? Dlaczego podpisujesz się
          imieniem i nazwiskiem tego nazistowskeigo gnoja Seppa Dietricha,
          zaufanego Hitlera. Sepp Dietrich ma mnóstwo krwi ludzkiej na rękach!
          Czy to prowokacja?
    • Gość: mika Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 217.153.7.* 29.08.07, 21:32
      No właśnie wszystko zależy od tego co nam odpowiada.
      Praca codziennie, po 10 - 12 godzin dziennie, brak czasu dla siebie,
      brak czasu na rozrywki, podróże, po prostu na życie.
      Czy wolimy 2 - 4 mc rozłąki, ale potem pełny urlop, możliwość
      długiego urlopu, podróże, czas dla rodziny.
      Osobiście patrząc na często znerwicowane, zapracowane małżeństwa,
      które z trudem są w stanie wygospodarować dla siebie wolny weekend
      wolę opcję drugą. Przez 4 mc urlopu męża mam wszystko co potrzebuję,
      co daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa, radość i
      przyjemność.Wszystko w podwójnej dawce.
      • Gość: ted Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 22:47
        piękne jest to co piszesz mika i tylko mały kryje się cierń
        w tym kraju żeby to mieć trzeba sobie "załatwić układy"
        w krajach cywilizowanych dostaje się to a na zmywakach pracują
        cieniarze.
      • Gość: ktoś Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:29
        Piszesz to oczywiście z punktu widzenia kobiety której mąż pływa a ona siedzi w
        domu bo nie musi pracować.
        Bez urazy ale wybrałaś po prostu dość wygodny sposób na życie kosztem męża.
        Mąż zarabia a ty w odróznieniu od "kur domowych" nawet nie musisz mu codziennie
        gotować, prać, sprzątać.
        Może masz dzieci, w co wątpię bo piszesz o wspólnych podróżach gdy on ma wolne.
        Dla mnie odpowiedzialny facet musi się zdecydować - morze czy rodzina - ja
        wybrałem rodzinę.

        • Gość: mika Re: Praca na statku? Nie ma mowy! IP: 217.153.7.* 30.08.07, 20:28
          Nie rozumiem argumentów że żyję wygodnie kosztem męża. A nie
          pomyślisz że to nasza wspólna decyzja, ponadto jestem kobietą
          aktywną, inwestuję nasze wspólne pieniążki tu w Polsce. Interesuję
          się giełdą i innymi formami inwestowania. Mamy w planach własny
          biznes i działalność która pozwoli nam za kilka lat spokojnie i
          godziwie zyć na emeryturze. Minęły czasy balujących głupich kobiet,
          które siedziały w domu i z nudów robiły głupoty. Teraz kobiety są
          rezolutne, interesują się światem, dbają o siebie, organizują życie
          bez męża ale i przygotowują podłoże do podróży i ciekawego życia,
          narty, spa, nurkowanie. przez to że jesteśmy same, musimy być
          aktywne i dobrze zorganizowane. Mąż jest zadowolony, ja jestem
          zadowolona i mamy poukładane zycie. Pzdr
          • taszenka33 Re: Praca na statku? Nie ma mowy! 02.09.07, 18:35
            ODEZWIJ SIE JESLI JESTES ZE SZ-NA, GG1542672
          • taszenka33 Re: Praca na statku? Nie ma mowy! 02.09.07, 18:36
            DO MIKA - odezwij sie jesli jestes ze Szczecina
    • Gość: nick Praca na statku? Nie ma mowy! IP: *.icpnet.pl 29.08.07, 22:42
      > - Na matematyce uczymy tylko tego, co przyda się w praktyce.
      Żadnych > całek,
      różniczek i tym podobnych rzeczy - uspokaja prorektor

      co za jełop, powinien stracić stanowisko
    • searover Praca na statku? Nie ma mowy! 30.08.07, 07:12
      Taki rozwoj sytuacji przewidywalismy kiedy Polska wchodzila do UE.
      Kazd epoka ma swoj koniec. Koszty utrzymania w naszym kraju
      systematycznie rosna w kierunku sredniej unijnej. Dawne stawki
      przestaja byc atrakcyjne, szczegolnie dla nizszych stanowisk.
      Oczywiscie sa miejsca, gdzie wciaz zarobic mozna bardzo wiele, lecz
      nie sa to oferty dla dziesiatek tysiecy. Na przecietnych statkach sa
      granice wzrostu plac powyzek ktorych eksploatacja przestaje byc
      oplacalna. Nie da sie podwyzszac w nieskonczonosc. Gdyby sie dalo to
      plywaliby nie tylko Polacy lecz i tak morskie nacje jak Anglicy czy
      Norwegowie.
      Poza tym ludzie czesto wola zarabiac nieco mniej lecz na ladzie. To
      staly trend, nie tylko polski. Czy wszyscy Anglicy pogardzaliby
      pensja 500 GBP dziennie?
      Nie w tym rzecz.
      Byl czas narodowych bander kiedy angelskie statki obsadzali
      marynarze z Niemiec, angielskie Anglicy a dunskie Dunczycy. Ta epoka
      juz dawno przeszla do historii. Potem na statkach masowo pojawili
      sie Jugoslowianie wypierajac "narodowcow". Jugoslowian wyparli
      Polacy. Teraz przemija epoka Polakow. W kolejce czekaja Rosjanie i
      Ukarincy, a po nich przyjda Chinczycy.
      Kompania, w ktorej pracuje pomimo, ze zagraniczna prowadzila
      polityke zatrudniania wylacznie polskich zalog. Sto procent Polakow.
      Duza rzadkosc dzisiaj bo taniej zatrudnic n.p. Filipinczykow albo
      Malediwijczykow. W ubieglym roku zaczelismy zatrudniac Rosjan. Nie z
      oszczednosci. Za identyczne pieniadze jak Polakow. Podwyzki nie
      pomagaly, albo pomagaly jedynie zmniejszyc tempo topnienia kadr.
      Trzeba bylo siegnac po kolejne rezerwy na wschodzie. Kolejne statki
      obsadzamy w 100% zalogami Ukrainskimi.
    • Gość: t Teraz jak tak dobrze w Polsce i takie wysokie... IP: *.lhsystems.pl 30.08.07, 08:10
      zarobki to już nie będzie łosi, by pływać...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja