SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 08:16
Znam Panią Dyrktor.Miernota, wystraszona, bez nicjatywy - słowem to
pomyłka ze szkodą dla dzieci. A do tego ni przestrzega prawa o czym
świadczy decyzja sanepidu. Czas na zmiany, zmiany dyrektora.A
propozycja księdza pooba mi się. Zresztą dzieciaki lubią tego księdz
Marka.
    • Gość: tj SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 08:56
      Tak likwidowac szkoły -najprostsze rozwiazanie . tylko przy tym nie
      powstaja nowe . Co wczesniej niewiedzeli , ze tak duzo dzieci bedzie
      w tym rejonie . Przeciez osiedla powstaja rosna dzieci . tak dzieje
      sie na nowych osiedlach . niedługo taka sytuacja zaistnieje w
      Przecławiu . Pomimo ze powstały dwie nowe szkoły Podstawowa i
      gimnazjum . ale niedługo tez nie pomiesci dzieci z tego
      rejonu .Powstaja nowe osiedla od gumieniec od ostoji , po siadło
      górne
      Taki problem jest tez z przedszkolami zlikwidowano około 30
      przedszkoli, a teraz brakuje ponad 400 miejsc za roku moze zabraknac
      mozliwe 1000.
      Takie myslenie zmiejsza aktywnosc kobiet i zamyka edukacje
      dzieciom .
      Przepełnione sale , lekcje na trzy zmiany itd
      • Gość: oburzony Re: to miasto nie jest przyjazne rodzinie IP: 85.219.206.* 25.09.07, 09:56
        bo to nie becikowe za którym głosowała PO stanowi o polityce
        prorodzinnej ale dostępność do szkół i przedszkoli. Od kiedy PO
        doszła do władzy polityka prorodzinna w mieście została
        ograniczona.PO rządzicie sami w mieście i to jest dobre bo nie
        będziecie mogli winy zrzucić na nikogo, wyborcy wam rachunek
        wystawią. Fajna ta szkoła na Warszewie przez waszą nieudolność w
        budowaniu nowej szkoła będzie w trzech miejscach w budynku
        głównym,700 m dalej na plebani i 100 m od plebani w radzie osiedla
        jest to ewenement na skalę kraju czy nie warto tego pokazać. Czy
        jest gdzieś 1 szkoła podstawowa w 3 miejscach. Mam nadzieje że
        chociaż miasto załatwi darmowy przejazd autobusem na tym 1
        przystanku dla naszych dzieci.Tylko postawie rodziców z SP7 i mediom
        zawdzięczamy że coś teraz próbujecie zaradzić.Zerówki na plebani już
        chodzą od 4 lat i nic sie nie działo.4 lata temu było w szkole około
        190 dzieci , dzisiaj jest 385 a powstaja nowe bloki.Niech władze
        miasta podziękuja tym rodzicom którzy wywożą dzieci poza swój
        warszewski rejon, bo ciasnota byłaby jeszcze większa.
        • Gość: tj Re: to miasto nie jest przyjazne rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 11:36
          a co zrobił Jurczy i poprzednicy dla tej szkoły nic . na zachodzie
          szkołe buduje sie 2 lata . Zielone swiatło dla rodziny zmieniło sie
          nie na czerwone lecz czarne po zamknieciu tylu szkól i predszkoli .
          rozumiem ze kilka nalezało zamknac ale nie tyle .
          Po drugie nie brane sa dzieci , które mieszkaja poza granicami miasta
          Nie bierze rozwoju lokalnych osiedli ani tez osób tych
          przebywajacych ( nie zameldowanych na stałe). wiadoma ,ze w miescie
          wojewódzkim beda przybywac ludzi z okolicznych miasteczek z dziecmi
          ( gdzie maja uczyc)
          Prosze sprawdzic jaka ciasnota jest w szkołach łaczonych i
          przeniesionych np GM 4 z Gm 21 i jeszcze w tym rejonie zlikiwidowane
          GM 25. tak samo jest w innych rejonach .
          Aha dodam , ze na zachodzie uczy sie w klasach od 16 do 21
          podstawówka i max do w starszych a nie po ponad 30 uczniow w
          klasach .
          Dlatego matematyka i fizyka leza , zpowodu nad licznych klas .
          przeciez matematyki , fizyki czy chemii nie mozna wykuc lecz
          zrozumiec a przy nadlicznych klasach trudno dotrzec do wszystkich
    • Gość: gorszy rodzic Lepiej nic nie robić - samo się rozwiąże IP: 83.168.75.* 25.09.07, 10:44
      Rodzice klasy trzeciej chcieli przenieść dzieci do innej szkoły nie
      dlatego, że lekcje miały się kończyć o 19.

      Głównymi powodami chęci przejścia do innej szkoły całej klasy były:
      - plan lekcji, wg którego lekcje jedynie w dwóch klasach miały się
      kończyć o 19 trzy razy w tygodniu
      - przedłużającego się konfliktu w szkole (od dwóch lat)
      - braku chęci rozwiązania powyższego

      A propos planu pani dyr. mówi "że nie zgodziła się wprowadzić
      takiego planu". To bardzo ciekawe. Plan lekcji został wywieszony w
      poniedziałek i wywyłał burzę. Podczas rozmowy z dyr. nie padło
      stwierdzenie, że to tylko propozycja i że nie będzie wprowadzona.

      Plan miał być wprowadzony. Dopiero o burzy medialnej oraz
      krytycznych opiniach rodziców klas 2a i 3c (bo tylko te
      zostały "ukarane" nowym "lepszym" planem. Zapytacie dlaczego? A to
      dlatego, że wychowawczynie tych klas są w konflikcie z dyr i to, że
      rodzice klasy 2a zgłosili do Sanepidu chęć wprowadzenia lekcji dla
      ich klasy w sali nr 9 - niespęłniającej aż trzech głównych wymogów
      jakie winna spełniać sala tj. min. powierzchnia na 1 ucznia,
      lokalizacja okien, umiejscowienie tablicy itd. Innym klasom
      praktycznie nie zmieniono planu. Pani dyr. mówi w wywiadzie dla
      Głosu Sz., że ona nie układa planu tylko zespół ds planu. A ja zadam
      pytanie to od czego jest dyrektor w tej szkole? jeśli decyzje o
      planie podejmuje zespół. Stwierdzenie takie oznacza, że dyr w tej
      szkole nie pełni podstawowej funkcji jaką pełnić winien tj funkcji
      kontrolnej.

      Z drugiej jednak strony dyr. została zaskoczona tą sytuacją - wcale
      się nie dziwie; jeszcze w zeszłym roku sali nr 9 nie było; ale
      wszyscy wiemy, że budynki rosną a w tym roku latoś deszczowo było ;-)

      A co do działań Urzędu Miasta.

      Rodzice od półtora roku piszą pisma do UM, do Kuratorium, do MEN o
      relacjach (ich braku) ze środowiskami nauczycieli (niektórych),
      rodzicami, dziećmi i nic. Cisza, spokój, nic się nie dzieje (cytując
      wieszczy).

      Wielu głosowało na PO wierząc i mając nadzieje, że coś ruszy, coś
      się zmieni, coś się będzie działo, że opinie ludzi będą może w końcu
      miały znaczenie. No ale co ja narzekam.

      Przecież oni wszyscy są tacy zapracowani i zajęci.
      Lepiej nic nie robić samo się może rozwiąże, bo np. rodzice będą
      zabierać całe klasy ze szkoły ale nie hurtem lecz pojedynczo a
      przecież oto chodzi bo w końcu rozejdzie się po kościach.
    • Gość: HA SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 62.233.172.* 25.09.07, 11:50
      Jedno jest przerażające - przetarg na projekt nowej szkoły - i
      projekt gotowy za rok !!! czy to możliwe , gdzie my żyjemy, XXI
      wiek ??? , rok temu Pani Dyrektor deklarowała że projekt będzie
      gotowy jeszcze w 2006 , w kraju buduje się nowe szkoły - też i w
      naszym regionie - powinien być bank gotowych projektów (w Warszawie
      zapewne są w MENie..) - jak słysze o przetargach / rok czasu i
      pewnie z kilkaset tysięcy złotych z naszych pieniędzy to się we mnie
      gotuje - jako w rodzicu drugoklasistki który jeszcze rok temu miał
      nadzieje na to że córka od 4-tej klasy będzie w nowej warszewskiej
      szkole - ale jeżeli Miasto będzie projektować szkołe rok - to
      niestety !!!
      Szkołę tworzą nauczyciele - nauczycieli mojej córki zaliczam do
      najlepszych pedagogów ... co sprawia że wytrzymamy wszystkie
      niedogodności / nawet lekcje do późniejszych godzin ... i
      uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego W DESZCZU !!! (co było
      jedynym takim wydarzeniem w Szczecinie bo akurat 3-go września lało
      cały ranek - a inne szkoły mają sale gimnastyczne, aule, korytarze /
      a w SP7 nie ma) ...... Nadal wierzę że konflikt odtworzy dyskusje
      jak wybudować szkołe w rok/dwa a nie pięć .... władzo proszę
      zmieńcie podejście do przetargów .... wszystko należy zrobić aby
      szkoła / budynek powstała w 1,5 roku !!! a potem te baseny !!!....
      życze powodzenia .. zmieńmy sposób myślenia o SP-7 , nie donośmy do
      Sanepidu !!! Nie skłócajmy rodziców i nauczycieli !!! Nie wykrywajmy
      kto kogo mobbinguje !!! walczmy o dzieci !!!.. dziękuje szkole , że
      w tak ciężkich warunkach moje dziecko lubi szkołę , nauczycieli ,
      księdza .... bo wiele szkół tych nowoczesnych - tych najważniejszych
      atutów po prostu nie spełnia...
      rodzic z optymizmem (jeszcze)
      • Gość: as Re: SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 85.219.206.* 25.09.07, 12:37
        słusznie mówi HA by było szybciej budowa szkoły powinna być
        podzielona na etapy. Najważniejszy jest nowy budynek trzeba odrobić
        stracony czas budowa boisk ,basenu może poczekać.I ten 1 rok na
        projekt to stanowczo za długo. Sądzę że sam budynek przy sprężeniu
        odpowiednich służb pod bacznym patronatem mediów które zdopinguja
        urząd miasta może we wrzesniu 2009 być gotowy do
        użytku.Paradoksalnie dzięki rodzicom z tych dwóch klas wykluczonych
        i mediom budowa nowej szkoły może nabrać przyspieszenia. Wszystko
        moze nabrać przyspieszenia tylko urzędnicy muszą mieć doping
        medialny.
      • Gość: warszewianin Re: SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 85.219.206.* 25.09.07, 12:46
        w 2008 jest na Warszewie ok 90 dzieci rejonowych w wieku 6 lat nie
        licząc budowanych budynków czyli 4 klasy( ze wzgledu na małe salki)
        a wyjdą dwie klasy 6 już w 2008 będzie jeszcze wiekszy problem bo z
        16 klas zrobi się 18.A liczba salek zostanie ta sama co zrobią
        urzędnicy juz nie ma czasu na prowizorkę.
    • Gość: Monika SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: *.chello.pl 25.09.07, 13:28
      Jestem mamą uczennicy SP-36.
      Chciałabym przytoczyć kilka faktów aby pokazać jak działają władze
      oświatowe w szczecińskim magistracie.
      Otóż…skąd ten upór związany z likwidacją tej szkoły??? Może stąd, że
      we wrześniu 2008 r. na osiedlu Arkońskim ma zostać otwarta prywatna
      podstawówka, w której znaczące wpływy ma była V-ce Prezydent
      Szczecina Anna Nowak – przyjaciółka p. Masojć – obecnej zastępczyni
      prezydenta Miasta i p. Rogaś – dyrektor Wydziału Oświaty UM – która
      tak dzielnie sekunduje przy odliczaniu czasu pozostałego naszej
      placówce…??? Może właśnie dlatego należy zlikwidować jedną ze szkół
      w tym rejonie aby napędzić koleżance koniunkturę…???!!!
      W połowie kwietnia na posiedzeniu Komisji Edukacji i Kultury RM p.
      Paweł Bartnik powiedział, że skoro dwa razy nie udało się rozwiązać
      tej szkoły to trzeba dać jej spokój, trzeba dać rodzicom i uczniom
      poczucie bezpieczeństwa, należy wyciszyć negatywne emocje wokół tej
      sprawy a nauczycielom stworzyć warunki godnej pracy…i co ??? Kilka
      dni później Krzystek w PR Szczecin grzmi, że „Trzeba zlikwidować SP-
      36!!!” – wstyd p. Prezydencie, że mając na głowie sprawy całego
      miasta tak angażuje się pan w likwidację jednej małej szkoły.
      Wszyscy wysocy urzędnicy szczecińskiego UM twierdzą zgodnie w
      mediach, że zrobiono już wszystko dla poprawienia bezpieczeństwa
      dzieci w drodze do szkoły.
      Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich na przejażdżkę ul. Chopina i
      Chorzowską w kierunku Osowa szczególnie zimowym popołudniem. Taką
      drogę o długości ponad 4 km mają do pokonania niektóre dzieci do
      najbliższej rejonowej szkoły.
      Na odcinku od ul. Junackiej do pętli przy Miodowej nie ma chodnika.
      Jest za to kilka znaków drogowych: inne niebezpieczeństwa, piesi,
      ruch pieszych po jezdni… Zimą kiedy droga jest śliska tą drogą idą
      dzieci do przystanku autobusowego. Miasto obiecało gimbusa. Więc
      pytam w czym to poprawi bezpieczeństwo skoro dzieci muszą i tak
      dojść do wyznaczonych przystanków niebezpiecznym odcinkiem
      jezdni ??? No, chyba, że wielkoduszni urzędnicy zaproponują
      indywidualny rozkład jazdy dla każdego dziecka i kierowca
      zatrzymywał się będzie pod każdym domem osobno…?
      Te spowalniacze, o których tak rozprawia p. Rogaś to jedna wielka
      bzdura, nikt tam nie zwalnia, ich założenie nic nie zmieniło, bo nie
      odczuwa się ich prawie wcale, a nawet po ich położeniu doszło na tym
      skrzyżowaniu do kilku niebezpiecznych wypadków.
      Nabór mamy w szkole fatalny, ale to również sprawka Wydziału
      Oświaty, który potrafi zniechęcić swoją polityką prowadzoną wokół
      placówki wielu potencjalnych kandydatów na uczniów.
      Może czytelnicy „Gazety” podpowiedzą nam rodzicom uczniów SP-36 co
      jeszcze możemy zrobić? Byliśmy chyba już wszędzie… Jedyną osobą
      wspierającą nasze działania jest Kurator Oświaty Maciej Kopeć. Chyba
      jedyna osoba na wysokim stanowisku urzędniczym, której naprawdę
      zależy na dzieciach. Wielki szacunek mam do tego pana.
      Dlaczego władze oświatowe w naszym UM cierpią na tak poważną,
      galopującą krótkowzroczność?
      Dlaczego z takim uporem chcą zlikwidować placówkę, która chociaż na
      razie mogłaby być zapleczem dla dzieci z Warszawa dopóki tam nie
      zostanie wybudowana nowa szkoła. Można rozgęścić atmosferę w SP-7
      przenosząc niektóre dzieci do naszej szkoły, a w linii prostej nie
      jest to dużo dalej. Później zobaczymy jak już powstanie nowy budynek
      to jeśli nasza placówka nie obroni się przed tak silną konkurencją –
      to można będzie myśleć o jej zamknięciu.
      Szkoła na Warszawie zostanie wybudowana pewnie za jakieś 4 lata,
      ponieważ obecny projekt – już drugi notabene, wg pierwszego budynek
      zaprojektowany był zbyt blisko linii wysokiego napięcia - ma być
      gotowy jesienią 2008 r. - a w tej dzielnicy trwają nadal prace
      budowlane w zakresie mieszkalnictwa wielorodzinnego, więc dzieci
      nadal będzie przybywać.
      • Gość: as Re: SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 85.219.206.* 25.09.07, 14:14
        niestety twój pomysł nie jest dobry ponieważ droga z Warszewa do
        Chopina nie jest taka krótka komunikacyjnie 2 autobusy choć krótkie
        odcinki ale jednak. Rodzice z Warszewa wolą albo by szkoła
        adoptowała pomieszczenia następne albo częśc klas przenieść w
        bliskie sąsiedztwo plebania rada osiedla. Jedynie co sie zgadzam to
        że jest opór materii urzędniczej ale rozsądnie pobudzone przez media
        może rozwiązanie problemu przyspieszyć.
    • Gość: rodzic SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: *.eranet.pl 25.09.07, 14:10
      drogi redaktorze jestes nieżetelny . to nie rodzice 3 klasy chcą
      przenosin do sp35 - jest to propozycja wydziału oświaty bo jak się
      okazuje łatwiej jest przenieść całą klasę wraz z wychowawcą niż
      próbować rozwiązać konflikt, jaki ma miejsce od kilku lat.tej szkole
      potrzebna jest pomoc natychmiast, bo tyko dzieci z dwóch klas mialy
      zapłacic za kłotnię i zamieszanie tam panujące. Jestem przekonany ze
      prezydent i kurator boją się podjąc decyzję o zmianę dyrektorki,
      więc propozycja przenosin.Pani dyrektor to wykorzystuje a moim
      zdaniem to bycie dyrektorem ją po prostu przerosło. tylko gzdzie w
      tym wszyskim dobro dzieci...
    • Gość: wyborca PO Re wy tam w PO to kononowicza wyznajecie IP: 85.219.206.* 25.09.07, 14:39
      z tą likwidacją szpitala,szkół i przedszkoli że niczego nie będzie,
      nigdy na kononowicza bym nie zagłosował ale mnie nabraliście.
    • Gość: wściekły SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: *.eranet.pl 25.09.07, 14:54
      "Nie zgodziłam się itd...." BREDNIA brednia i jeszczec raz
      BREDNIA.17.09.2007 wywiesono ok południa plan w którym tylko 2a i 3c
      miały zajecia do 19 godziny, z informacja ze plan będzie obowiazywał
      od 24.09.2007. Rozpętała się burza z piorunami wśród rodziców ,
      telefony do kuratorium i w. oświaty. We wtorek powieszono karteczkę
      że to "tylko" propozycja, a chyba w środę plan zniknął.od
      poniedziałku (24.09)dzieci chodzą wg starego planu. Tak więc pytam
      PREZYDENTA, KURATORA, I INNYCH WAŻNYCH tego miasta DLACZEGO
      dyrektorka "poszła na wojnę" z rodzicami i ma 100% pewności że jest
      nietykalna?
      • Gość: też rodzic Re: SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 77.88.174.* 25.09.07, 16:39
        Moje dziecię jest w 3 kl. i miało mieć plan taki,że 2 x kończyło
        lekcje o 17:10,1x16:15,1x15:20 przy czym 2 lekcje na plebanii,a
        potem 2 w szkole.Więc z tych 2 godz.lekcyjnych odchodzi jedna,bo
        dzieci muszą się ubrać,dojść i rozebrać ponownie i przygotować sie
        do zajęć ponownie.
        Oczywiscie nie zgodziliśmy się na taki plan.
        Może faktycznie gdzie indziej przepiszę dziecko.
        • Gość: inny rodzic Problem dotyczył też innych klas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 18:48
          Ja też mam dziecko w SP7 w III klasie - zdaje się nawet, że w tej samej.
          Zastanawia mnie tylko, dlaczego co poniektórzy rodzice z uporem powtarzają, że
          sprawa dotyczy tylko dwóch klas (tj. 2a i 3c). Czy nie zauważyli, że poroniony
          pomysł dyrektorki, żeby z SP7 zrobić szkołe wieczorową, dotyczył w zasadzie
          wszystkich klas drugich i trzecich?
          No chyba, że niektórzy sądzą, że kończenie lekcji _JUŻ_ o 17 jest OK ...

          Drodzy rodzice - patrzenie na problem z perspektywy klasy wlasnego dziecka to
          tylko woda na młyn dyrektorki-manipulatorki!!
          • Gość: rodzic gorszy Re: Problem dotyczył też innych klas IP: 83.168.75.* 25.09.07, 19:33
            Oczywiście kończenie nauki o 17 to też pomylka dla tak małych
            dzieci i nie lekceważymy tego problemu. Chcieliśmy tylko zwrócić
            uwagę, że te dwie klasy które miały kończyć o 19-ej to swoista
            zemsta dyrektorki na rodziców , którzy zgłosili się do sanepidu a
            rykoszetem dostali rodzice z klasy 3c dlatego, że zdaniem
            dyrektorki najwięcej " jątrzą". A manipulację obrzydliwe dyrektorki
            to dłuższa sprawa do opisania.
            Ta cała akcja medialna jest po to żeby bronić wszystkie dzieci
            przed chorymi pomysłami dyrektorki.
            Oby tylko jej manuplacje nie spowodowały spięc między rodzicami bo
            wtedy wygra
            • Gość: inny rodzic Re: Problem dotyczył też innych klas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 20:43
              Owszem - to nie przypadek, że akurat 2c została "nagrodzona" kończeniem lekcji
              0 19-tej 2 razy w tygodniu. Pewnie 3c to też nie przypadek.
              Tyle tylko, że postronny odbiorca tej akcji medialnej może odnieść mylne
              wrażenie, że to problem tylko dwóch "niepokornych" klas, a całej reszty to nie
              dotyczy. Że jakby więcej klas kończyło o 19-tej, to już by było OK. Nawet
              pojawił się taki post: "Rozumiem że dyrektorka przerzuciła zajęcia popołudniowe
              na 2 klasy zamiast na wszystkie to jest niedopuszczalne". Jakoś nikt go nie
              skorygował ...

              Przedstawianie kwestii idiotycznego planu jako zemsty dyrektorki na dwóch
              klasach jest chyba trochę nie fair w stosunku do rodziców innych klas w podobnej
              sytuacji, którzy też zareagowali (co prawda nie poprzez media). Obawian się, że
              pani S-J wykorzysta to na swoją korzyść.
              • Gość: także rodzic Re: Problem dotyczył też innych klas IP: 77.88.174.* 25.09.07, 20:59
                Dokładnie:/
                Zmiany w planie lekcyjnym jakoś dziwnym trafem dotyczą klas 2 i 3.
                Klasy 4-6 mają przeważnie na 8:0 rano jak i klasy 1 tez przez 5 dni
                mają na 8:0 rano.
                Nie byliśmy klasą "walczącą"ale mamy rodziców,którzy maja w 2a
                młodsze latorośle i jakoś tez p.dyrektor nie lubi naszej
                wychowawczyni,która na rok poszła na urlop zdrowotny to oficjalny
                powód,bo tak naprawdę jest on zupełnie inny.
                No i też nasza klasa zawsze poszkodowana,a to brak klasy,a to
                rozdanie świadectw na boisku szkolnym(dobrze,ze nie padał deszcz)i
                parę innch przykładów.
                Od ponad roku jakoś nie można odwołać p.dyrektor.
                A może ma dobre tzw.plecy?
              • Gość: rodzic Re: Problem dotyczył też innych klas IP: 83.168.75.* 25.09.07, 22:24
                więc jeśli nie zaczniemy o tym mówić głośno że w tej szkole żle się
                dzieje poprzez działania dyrektorki będzie tak jak jest i prywata
                pani dyrektor będzie ważniejsza niż dobro dzieci
    • andreas.007 bida na tym Zachodzie panie Tusk 25.09.07, 16:27
      a pan Tusk powiedział, ze w Szczecinie jest jak na Zachodzie,
      ze swietnie jest, a bedzie jeszcze swietniej...
      Co ten pan Krzystek i pan Nitras panu Tuskowi naopowiadali?
      A moze pan Krzystek i pan Nitras nic o tym problemie nie wiedza?
      Bo pewnie problem by juz dawno ZLIKWIDOWALI... ;))
      • Gość: daga Re: bida na tym Zachodzie panie Tusk IP: 83.168.96.* 25.09.07, 17:58
        Pan Krzystek o problemie wie, ponieważ był w niedzielę w Kościółku
        jak ks Marek z ambony na nas grzmiał, tzn na klasę 2a,rodziców i
        wychowawczynie, że jesteśmy niby manipulowani, ciekawe przez kogo i
        że wprowadzamy delikatnie mówiąc zamieszanie itp. Mówił, że przez
        tyle lat w tej małej sali nr 9 były lekcje i rodzice nie mieli
        problemu.. ha, a my mamy, ponieważ leży nam na sercu dobro naszych
        dzieci i godziwe warunki w jakich się uczą, a nie, żeby dzieci
        narzekały na ból głowy codziennie po paru godzinach w ciasnej salce
        z dyrektorskiego przydziału. Tylko dlatego, że nasza wychowawczyni
        nie poddaje się manipulacją i zastraszaniu pani dyrektor. Sprawdżcie
        sobie ilu nauczycieli w ciągu ostanich dwóch lat odeszła na urlopy
        zdrowotne.
        Pani dyrektor w tamtym roku nie dała naszej klasie stałego
        zastępstwa, podczas dłuższej choroby naszej wychowawczyni. Dzieci
        były albo w świetlicy, z panią pedagog, żadko zdarzały się
        zastępstwa gdzie dzieci pracowały i się uczyły a to trwało 3
        miesiące. Jakoś wtedy również nie wykazała dyrekcja inicjatywy.
        Świadectwa nasze dzieci dostały na boisku, nawet sala się dla nich
        nie znalazła. Więc mówimy dość!!! Niekompetencjji dyrekcji i temu co
        się dzieje w szkole. Dzieci mają wspaniałą wychowawczynie, która
        robi dla nich bardzo dużo, ma z nimi znakomity kontakt. Taki pedagog
        jest na wagę złota!! Szkoda, że dyrekcja tego nie docenia.
        Do pana Krzystka mam pytanie, czy jego dzieci będą chodziły do
        naszej SP 7?? Domek się ponoć buduje, dziecko brało komunie w tamtym
        roku w naszej parafii - w sumie u brata księdza, który jest na
        tutejszej parafii. Ciekawi mnie to bardzo... może to by cos
        zmieniło. Choć możliwe jest, że szkoła rejonowa nie sprosta jego
        wymaganią... czas pokaże...
    • Gość: daga Konflikt w SP7 - artykuł z tamtego roku.... IP: 83.168.96.* 25.09.07, 18:03
      Konflikt w SP7
      Wpisał: Tomek
      12.09.2006.
      Dziewięciu nauczycieli szczecińskiej Szkoły Podstawowej nr 7
      złożyło do prokuratury zawiadomienie o stosowaniu mobingu przez
      swojego pracodawcę, czyli dyrektorkę placówki. W doniesieniu
      czytamy, iż od czasu objęcia przez nią swojego stanowiska, czyli od
      1 września 2004 roku, dyrektorka dopuściła się naruszenia praw
      pracowniczych poprzez szykanowanie, poniżanie godności i
      przekraczanie swych uprawnień, a także ingerencję w sferę życia
      prywatnego.

      Grupa nauczycieli, będąca w konflikcie z dyrektorką, w kilku
      ostatnich miesiącach szukała pomocy i rozwiązania sprawy m.in. w
      Wydziale Oświaty szczecińskiego magistratu oraz w Zachodniopomorskim
      Kuratorium Oświaty.

      - Mieliśmy nadzieję, że te działania przyniosą jakiś efekt –
      mówią nauczyciele. Niestety tak się nie stało. Dlatego
      zdecydowaliśmy się powiadomić prokuraturę o całej sprawie.

      Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez
      dyrektorkę SP nr 7 podpisało dziesięciu nauczycieli. Wśród nich są
      również ci, którzy z powodu na sytuację w szkole byli zmuszeni udać
      się na urlop zdrowotny. Jak podkreślają nauczyciele, konflikt w ich
      placówce istnieje tylko między częścią grona pedagogicznego a
      dyrektorką. Na szczęście, niezależnie od złej atmosfery w szkole,
      grono nauczycielskie jako całość potrafi ze sobą współpracować.

      Wśród zarzutów, które znalazły się w doniesieniu do prokuratury
      są m.in.: przekazywanie do publicznej wiadomości szczegółów z życia
      osobistego, znanych dyrektorce jako pracodawcy, nękanie pracowników -
      w czasie wolnym od pracy – sprawami, które nie wymagały
      natychmiastowej reakcji, zarzucanie wciąż nowymi pracami do
      wykonania, które nie wynikały z zadań związanych z zajmowanym
      stanowiskiem albo takimi, które były w zakresie obowiązków
      dyrektorki, a następnie przypisywanie sobie zasług z ich wykonania.

      Pracownicy SP 7 zarzucają dyrektorce również manipulowanie
      dokumentacją szkoły oraz nakłanianie do zatajenia okoliczności
      wypadku, który miał miejsce na terenie szkoły. Twierdzą, że z powodu
      sytuacji w placówce już kilka osób odeszło z pracy, nie mogąc
      wytrzymać panującej atmosfery, a trzy inne udały się na roczny urlop
      dla poratowania zdrowia.

      Monika Gapińska

      źródło: Kurier Szczeciński, 01.09.2006


    • Gość: ZbigniewPankiewicz A może szkoła z basenem? IP: 81.190.126.* 25.09.07, 20:24
      Basen na Warszewie przy nowej szkole byłby z pewnością dobrym rozwiązaniem. Takch obiektów w mieście brakuje a na tej lokalizacji skorzystają nie tylko dzieciaki z Warszewa ale także te z Niebuszewa i innych okolicznych osiedli. Może rada osiedla zainteresuje się tym pomysłem. Basen w dość zamożnej dzielnicy ma szansę zarabiać na siebie poza godzinami lekcyjnymi i miasto nie musiałoby do niego zbyt wiele dopłacać. Puki co nasze nowe osiedla pozbawione są takich miejsc, a jak już się o nich wspomina to przy okazji jakiegoś centrum handlowego. A przecież nie chodzi o to by Szczecinianie ciągle chodzili na zakupy, ale by mieli szansę na sensowną rekreację, a na dodatek mogli powiedzieć, że ich - nasze - miasto jest najładniejsze i najwygodniejsze w Polsce. :)
      • Gość: warszewianin Re: ta dyrektorka coś kręci IP: 195.136.49.* 25.09.07, 21:08
        skoro sanepid zgodził się na 1 godzinę lekcji w tej salce to trzeba zrobić
        rotację klas.Połączenie salki z pokojem nauczycielskim powiedziała " trudne do
        zrobienia" nie wiemy na czym trudność polega może na złej woli.W 2008 nie będzie
        16 oddziałów tylko 17 lub 18 ale miasto ma czas rok na projekt itd.
    • Gość: przyszły SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 85.219.206.* 26.09.07, 07:32
      jest 26.09. jaki plan obowiązuje czy ten do godz 19.czy warto tam
      posłać dziecko
    • Gość: daga dzisiejszy artykuł w Kurierze o odwołaniu dyr. IP: 83.168.96.* 28.09.07, 09:47
      www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=107160
      Nieprawidłowości w SP nr 7
      Rodzice: „Byle przetrwać"


      PISMO wnoszące o odwołanie dyrektorki szczecińskiej Szkoły
      Podstawowej nr 7 wpłynęło do prezydenta Piotra Krzystka. Widnieją
      pod nim podpisy rodziców uczniów tej placówki. W piśmie tym mowa
      jest m.in. o nieprawidłowościach, jakie stwierdziło
      Zachodniopomorskie Kuratorium Oświaty podczas wizytacji. Dlatego
      kurator Maciej Kopeć zdecydowanie mówi: - Jeśli magistrat zwróci się
      do mnie z prośbą o opinię, to ja już teraz mogę powiedzieć, iż
      oceniam negatywnie pracę dyrektorki i że nie powinna ona dłużej
      zasiadać na swoim stanowisku.
      We wspomnianym raporcie powizytacyjnym czytamy o wielu
      nieprawidłowościach, m.in. w sprawowaniu nadzoru pedagogicznego
      przez dyrektorkę, wypełnianiu zadań dydaktycznych, wychowawczych i
      opiekuńczych przez szkołę oraz we współpracy z rodzicami. Jak mówi
      kurator, dyrektorka otrzymała zalecenie wprowadzenia wielu zmian w
      swojej placówce, dotyczących głównie przestrzegania przepisów prawa
      oświatowego. Ma na to czas do końca tego semestru. Potem ponownie
      może spodziewać się wizytacji z kuratorium.
      Rodzice, którzy są przeciwni pełnieniu funkcji przez dyrektorkę,
      obecny czas nazywają przetrwaniem: - Byle przetrwać do czasu, gdy
      nasze dzieci skończą klasę trzecią. Potem przeniesiemy je do innej
      szkoły. Do takiej, gdzie dyrektorka każdej inicjatywy rodziców nie
      będzie traktowała jako osobistego ataku na jej osobę; gdzie nikomu
      do głowy nie przyjdzie, by dzieci ośmio- czy dziewięcioletnie miały
      lekcje do godziny 19, a także do takiej, gdzie rodzice nie będą
      wypraszani ze spotkania rady rodziców, skoro nawet posiedzenia Sejmu
      i Rady Miasta nie są tajne.
      Kurator mówi, iż zrobi wszystko, by dzieci mogły wreszcie uczyć się
      w spokoju: - Z racji na ostrość i przewlekłość konfliktu w tej
      szkole, nie widzę innego rozwiązania niż zmiana na stanowisku
      dyrektorskim. Gra przecież toczy się o dzieci. Ale to organ, który
      powołał panią dyrektor na stanowisko, czyli Wydział Oświaty w
      magistracie, powinien podjąć jakiś ruch związany z jej odwołaniem.
      W ocenie części rodziców, problem SP nr 7 nie tkwi tylko w tym, iż
      jest to zbyt mała placówka na tak prężnie rozwijającą się dzielnicę,
      jaką jest Warszewo.

      - W ciasnej szkole też da się uczyć. Tyle tylko że efekt kilku lat
      pracy w SP 7 pani dyrektor Skarżyńskiej-Judkowiak jest taki, iż
      pozostaje ona w konflikcie z częścią nauczycieli oraz rodziców,
      doprowadziła do konfliktu w gronie nauczycielskim i środowisku
      warszewskim, spadł poziom nauczania, bo najlepsi nauczyciele odeszli
      albo niedługo to zrobią - wyliczają rodzice. - Przerasta ją
      zarządzanie placówką, zwłaszcza w sytuacji, gdy ta boryka się z
      problemami lokalowymi, a także nie podjęła działań zmierzających do
      zadbania o bezpieczeństwo dzieci w drodze do i ze szkoły. Co jeszcze
      się musi wydarzyć, by magistrat w końcu rozwiązał tę sprawę?
      Monika GAPIŃSKA


      • Gość: as Re mocne: Czyli ochronę ma w wydziale Oświaty. IP: 85.219.206.* 28.09.07, 10:41
    • Gość: Darek SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 11:29
      Kiedyś w tej szkole było więcej dzieci, problem polega na tym, że
      obecna dyrektorka z rozmysłem i świadomie podejmuje decyzje nie dla
      dobra ogółu dzieci, tylko tak by określonej grupie było gorzej. To
      przecież niekończący się konflikt jest pierwotnym podłożem
      problemów. Dyrektroka postępując według maksymy dziel i rządź
      skłóciła rodziców, i nauczycieli, tępi i gnębi ludzi
      niepodzielających jej poglądów, zwracających jej uwagę na
      nieprawidłowości w pracy szkoły. Zwiazane jest to z jej chęcią
      poniżenia i zniszczenia ludzi nie akceptujących jej chamskich i
      bezczelnych zachowań. To że dla częsic rodziców i dużej częsci
      nauczycieli ta osoba udaje miłą (do czasu o czym paru się już
      przekonało) nie zmienia faktu, że działania wobec innych osób nie
      mogą byc tolerowane. Nie mogę wyjść z zadziwienia jak mozna stosować
      taką argumentację, że posłużę się przykłądem - fakt, że dyrektor
      zgwałcił tylko 10 osób, a pozostałych 20 nie, a takzę to że według
      niektórych pożal się boże nauczycieli gwałt bywa czasem przyjemny,
      nie moze być powodem utryzmywania tej osoby na stanowisku
      dyrektora!!! Należy sobie zadać pytanie jaki interes ma p. E.Masojć
      kryjąc taką osobę, ostatnie wnisoki z wizytacji przeprowadzonej
      przez kuratorium nie zostawiły na dyrektorce suchej nitki i co? i
      nic!!! Urząd zasłąnia sie jakimiś biurokratycznymi bzdurami, zamiast
      zareagować natychmiast po zaistnieniu zdarzeń, ta kobieta ma sprawy
      w sądzie o mobing, ustawiczne i złośliwe naruszanie praw
      pracowniczych, nie potrafi nawet prowadzić w prawidłowy sposób
      dokumentacji szkoły, a mimo tego nie została wyrzucona na zbity pysk
      z pracy. A ona ma w swoich renkach los naszych dzieci. Moze po
      prostu p. E.Masojć tak w głebi serca jest taka sama, tylko się
      maskuje? Ile zła musi ta kobiueta zrobić zanim urząd cos z tym
      zrobi. Dziwię się częsci rodzicom, że dają się tak manipulować,
      przecież ta kobieta kłanmie w żywe oczy, wiem co mówię, bo miałem
      wątpliwą przyjemność z nią pracować i moja opinia jest jednoznaczna -
      ta kobieta nie może pełnić żadnych funkcji kierowniczych, ona po
      prostu sprawuje swą funkcje w sposób autorytarny - to oficjalne
      stanowisko eksperta powołanego przez Urząd Miejski do rozeznania tej
      sprawy, taką też opinię wyraziła p. Masojć. Proszę zajrzeć do
      słownika i samemu zobaczyć w jakich sytuacjach mamy do czynienia z
      rządem autorytarnym - czy komukolwiek, kto ma wykształcenia choćby
      podstawowe pasuje ten opis do szkoły?!!! Nie mówię już o idealnej
      szkole, ale wogóle do wizerunku kogoś kto ma sprawować pieczę nad
      dziećmi?!!

      Ludzie, co wy robicie? Ta kobieta niszczy środowisko, niszczy
      wszystko czego się dotknie, a ktoś kto jej broni moim zdaniem po
      prsotu nie zna faktów, opiera się jedynie na informacjach
      przekazywanych przez dyrektorkę i jej poplecznikach.
    • Gość: daga Re: SP 7 na Warszewie: 16 klas w sześciu salach IP: 83.168.96.* 05.10.07, 14:51
      Ach , ręce opadają na poczynania p dyrektor. Ciągłe przypisywanie
      sobie cudzych pomysłów bądż zasług .... ostatni to taki,że
      stworzenie w sali nr 9 (sanepid zakazał tam przebywać uczniom dłużej
      niz 1 godz.)sali na zajęcia dodatkowe, co twierdzi teraz jest
      znakomitym rozwiązaniem , naturalnie jej pomysłu.... ręce opadają...
      Pomysł tygodnia to zwołanie zebrania z zainteresowanymi zmianami
      rodzicami na godz 18 i wywieszenie tej informacji na drzwiach tego
      samego dnia po 10, brak słów...
Pełna wersja