Gość: grogreg
IP: 212.160.165.*
17.12.01, 14:33
Na granicy normalka. Polak popatrzal sobie pol minuty na paszporty - Niemiec na
to samo potrzebowal 20 minut.
Pozniej byly juz tylko zaskoczenia.
Jechalem po trasie Kolbaskowo - Pasevalk (?) - Schwedt - Rosowek.
1.Ta droga! Malo orgazmu nie dostalem. Zeby u nas byly takie ekspresowki jak u
nich drogi lokalne.
2. Oni jezdza jakby co drugi samochod byl ukrytym radiowozem. Nie wala na
zlamanie karku, nie wyprzedaja na trzeciego itd
3. Oni sa dla nas mili (nie dotyczy Grenzschutz`u)! Kasjerki usmiechniete
(wiedzialy zem Polak) sprzedawczynie uczynne i skore do pomocy itd
Tylko w centrum handlowy w Schwedt panienka probowala mnie na porowce oszukac -
widac nasze markety to nie wyjatek.