Dodaj do ulubionych

Restauracje godne polecenia, fajny artykul !!!

26.10.07, 21:01
Bombay
d2004-11-12, ostatnia aktualizacja 2007-02-02 13:33
ul. Partyzantów 1, tel. 091 812 11 71 ,
rezerwacja e-mail: bombay@india.pl, www.india.pl
czynne codziennie w godz. 13-23

Po niedawnej uczcie w restauracji meksykańskiej El Tapatio przyszedł
czas na kolejny lokal serwujący egzotyczną kuchnię. Nasz wybór padł
na Bombay, czyli kuchnię indyjską. Skusiły mnie wyróżnienia, jakie
zdobył ten lokal - Robert Makłowicz i Piotr Bikont uznali go
za "miejsce szczególnie polecane" (wśród innych 20, ich zdaniem,
najlepszych restauracji w Polsce), a "Przewodnik" Pascala uznał go
(jako jedyną restaurację w Szczecinie) za "miejsce o wyjątkowym
klimacie".

Poszedłem tam na niedzielny obiad z żoną (tradycyjnie) i kuzynką
(nowość) - od dwóch tygodni mieszkanką Szczecina i studentką US. Już
na wejściu przywitały nas egzotyczne zapachy, z głośników sączyła
się delikatna indyjska muzyka. Przy recepcji czekał kelner, który
zapytał, czy chcemy siedzieć w sali dla palących czy niepalących.
Zaprowadził nas do stolika w środku sali, ale woleliśmy coś bardziej
na uboczu. - Nie ma problemu - powiedział i poprowadził nas do
stolika w rogu.

Wnętrze Bombayu (wygląda jak z moich wyobrażeń o indyjskim domu)
oszołomiło nas wschodnim przepychem - dywany, bibeloty, dzbany itd.
są ustawione niemalże w każdym kącie. Karta zaś olśniła nas - było w
niej tyle potraw, które chcieliśmy spróbować, że gdy przez długi
czas nie mogliśmy się zdecydować, z pomocą przyszedł kelner - on
doradził nam, czego warto spróbować.

Bombay ma trzy sale: pierwsza z boksami zaraz przy wejściu, następna
dla palących i ostatnia największa dla niepalących (nie czuć w niej
smrodu papierosów z sali obok). W tej największej pośrodku ustawiony
jest duży okrągły stół, na którym stoi ogromna obrotowa taca. Przy
tym stoliku usiadło sześcioosobowe towarzystwo z dziećmi - obracając
tacę, każdy nakładał sobie jedzenie bez niewygodnego nachylania się
czy proszenia innych o pomoc. (W najbliższy weekend pójdziemy tam w
większym towarzystwie i poprosimy o ten właśnie stolik.) Część
stolików jest otoczona drewnianymi parawanami - są idealne na
intymną kolację we dwoje.

Na jedzenie czekaliśmy ok. pół godziny. Na naszym stole wylądowały
potrawy podane w podgrzewanych świeczkami metalowych naczyniach -
każdy z nas mógł spróbować wszystkiego bez wyjadania innym z
talerzy. Kuzynka wybrała smażone warzywne kulki w orientalnym sosie
(25 zł) - kofty indyjskie zawinięte w liście kapusty. Wcześniej
obawiała się, czy będzie jej smakować egzotyczne jedzenie, ale była
zachwycona - kulki jej zdaniem były najlepszym z zamówionych przez
nas dań.

Żona wzięła tradycyjny wegetariański obiad serwowany z pieczywem z
pieca tandoor, papadum, ryżem, soczewicą, daniem warzywnym, jogurtem
raita, deserem phirni oraz herbatą chai (38 zł). Dania pachniały
wyśmienicie, a smakowały po prostu bosko - świetnie doprawione,
egzotyczne w smaku. Żonę zachwycił szpinak gotowany w aromatycznym
sosie śmietankowym z kawałkami domowego sera paneer. Miała rację -
rewelacja. Podana na sam koniec herbata była godnym zwieńczeniem tej
królewskiej uczty - czarna herbata doprawiona była korzennymi
przyprawami i mlekiem - polecam.

Ja tradycyjnie miałem ochotę na coś z ryb, skusiła mnie ryba w
kokosowym sosie curry ze świeżymi przyprawami. Dość powiedzieć:
niebo w gębie.

Restaurację Bombay mogę polecić z całą odpowiedzialnością, tam po
prostu trzeba pójść chociaż raz w życiu. Danie przygotowane w
tradycyjnym indyjskim piecu tandoor z pewnością zachwycą wszystkich
lubiących kulinarne wyzwania.

W restauracji można także zamówić jedzenie na wynos lub na przyjęcia
okolicznościowe. Ciekawostką jest możliwość wykupienia kolacji,
którą jako prezent dostanie wybrana przez nas osoba.

Andrzej Kulej

Wybrane z menu

Maharaja thali - uczta maharadży (dla 4 osób - 225 zł, dla 6 osób -
320 zł, 8 osób 400 zł). W jej skład wchodzą:

- przystawki: kawałki schabu, kebab wołowy, kurczak w jogurcie z
przyprawami,

- dodatki: jogurt ogórkowy, świeży sos miętowy, słodki sos, mix
ostrych marynatów,

- dania główne: kurczak w sosie, ryba w sosie curry, szpinak z
kawałkami sera, warzywa,

- ryż, pieczywo, pieczywo czosnkowe (garlic naan) i chleb,

- deser: tradycyjny pudding ryżowy.

wybór smażonych warzyw i ser hinduski w panierce z soczewicy (14 zł),

naleśniki z kurczakiem i warzywami (14 zł),


channa masala - cieciorka duszona z cebulą i pomidorami w sosie
czosnkowym (25 zł),

mulligatawny - zupa z soczewicy (12 zł),

krewetki grillowane, serwowane z warzywami, naan, sos miętowy i
curry (45 zł),

król owoców - mango serwowane z lodami waniliowymi (12 zł)
Obserwuj wątek
    • hardrockmen Rowniez bardzo dobra !!! 26.10.07, 21:05
      Restauracja Pub Radecki
      Monika Adamowska2007-01-23, ostatnia aktualizacja 2007-01-23 18:07
      ul. Tkacka 12, tel. 091 425 27 15
      Jeżeli byliście kiedyś w niewielkiej włoskiej restauracyjce z
      sympatycznym ogródkiem w patio, to właśnie jest coś podobnego. Gdyby
      nie zmysł architekta, byłoby to tylko kilka stolików na podwórku-
      studni w środku Szczecina. A jest przytulne miejsce pełne kolorów:
      od piaskowo-bananowych żółci po przecierane brązy. Otoczone murkiem,
      częściowo zadaszone, a w części zacienione wkomponowanymi w
      przestrzeń drzewami. Z klatki w rogu ogródka skrzeczy papuga. Czuć
      miętę i inne zioła porozsadzane w dużym klombie i małych donicach.

      W karcie włoskie specjalności, choć niektóre z lokalnymi akcentami.
      Jak starka, którą tu wykorzystano na kilka sposobów, np. w
      papardelle gamberetti, czyli makaronie z sosem pomidorowym,
      krewetkami, papryczką piri-piri (16 zł). Makarony zjeść tu można za
      8-18 zł. Jak zapewnia obsługa, nie są to kluski kupne, ale własnego
      wyrobu. - Nawet te w spaghetti - zarzekała się kelnerka.

      Zanim jeszcze podała nam obiad, przyniosła czekadełko, żeby nam się
      nie dłużyło. Czekadełko okazało się plastrami ciabatty z pomidorowo-
      ziołową sałatką. Znów zapachniało, m.in. bazylią.

      Na przystawkę wybraliśmy carpaccio balsamico - cienkie plastry
      wołowiny na rukoli, pod parmezanem, skropione octem balsamicznym i
      dopełnione suszonymi pomidorami (18 zł). Ostrą rukolę łagodził
      śliwkowy posmak balsamu. Dobrze skomponowane.

      Później zupa "Leśny dziadek" z grzybów leśnych na śmietanie. To
      legenda - głosi dopisek w karcie. Chcieliśmy skosztować legendarnej
      zupy. Niezła. Kucharz na grzybach nie oszczędzał. Ale to raczej
      męska potrawa, bo której kobiety nie przeraziłaby miska zupy aż
      puszystej od śmietany.

      Syn uznał, że to porządna restauracja. Co w języku jego i jego
      kolegów znaczy, że dają tam pizzę (8-22 zł). Wybrał pizzę Bari z
      salami, pieczarkami, szynką i peperoni. Cienkie delikatne ciasto od
      góry lekko przykrywało pizzę. Całość przywodziła na myśl wulkan.
      Zresztą miłośnicy wulkanów mogliby w tej samej cenie wybrać sobie
      płonącą pizzę Etna.

      Znalazłam połączenie dwóch ulubionych potraw: ryb i szpinaku.
      Wybrałam cytrynową solę z pieca ze szpinakiem i mozzarellą (29 zł).
      Świetnie doprawione, z płatkami czosnku. Pychota. Dobra była też
      cielęcina z parmezanem - soczysty kotlet w chrupiącej serowej
      panierce, znów w otoczeniu suszonych pomidorów.

      Do każdego drugiego dania podają tu sałatkę z pomidorów, sałaty,
      oliwek i cebuli. Porcje spore, więc nie daliśmy już rady spróbować
      tutejszych deserów.

      - Prawdziwie włoskich, firmy Bindi - zachwalała kelnerka.
      Proponowała tiramisu, tarty, torty, musy, kremy, lody, a szczególnie
      kusząco podane sorbety: np. ananasowy to ananas wypełniony sorbetem
      o tym smaku, cytrynowy podawany w cytrynie albo mandarynkowy w
      mandarynce.

      Choć korciło, nie zgrzeszyliśmy. Zwłaszcza, że przestrzegała nas
      sentencja wypisana na murze ogródka "Honeste id est cum virtuti
      vivere". Jak dobrze pamiętam, słowa Cycerona znaczą "Żyć chwalebnie
      to żyć cnotliwie". A jak wiadomo, obżarstwo to grzech, nie cnota.
      Uznaliśmy, że deser i kawa będą pretekstem do ponownego odwiedzenia
      Radeckiego.



      Wybrane z menu

      Pizza Etna - (płonąca) pieczarki, papryka, szynka, jajo, oliwki,
      salami - 22 zł

      Krewetki a la Casanova - krewetki z ziołami afrodyzjakami - 55 zł

      Tiramisu (na mascarpone) - 12 zł

      Sorbet kokosowy - podany w kokosie sorbet 16 zł (tyle samo kosztują
      inne smaki)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka