adelmus
27.07.03, 14:04
Szczecin u progu wejscia naszego kraju do UE bez
watpienia jest w przelomowej sytuacji. Mozna wybrac
dwie drogi , albo poprzez zdecydowane dzialania wsparte
dlugofalowym planym rozwoju miasto stanie sie jednym z
wazniejszych osrodkow miejskich Polski i jednoczacej
sie Europy albo pozostanie sredniakiem na bocznych
traktach Europy.
Na tym forum wielokrotnie mozna bylo przeczytac wiele
pomyslow na rozwoj miasta. Znakomita wiekszosc z nich
byla bardzo rozsadna i madra , niektore z nich byly
bardziej realne inne mniej , inne byly bardziej
kosztowne inne mniej , a czasem zdarzaly sie pomysly z
wieksza fantazja i polotem ....
Wszystkie w przypadku ich realizacji tchnelyby wiele
ozywczych zmnian w bramy Grodu Gryfa ...
Pomyslalem , ze w naszych rozwazaniach warto przyjrzec
sie tez historii , w koncu jak niektorzy twierdza to
nauczycielka zycia :-)i pewnie maja racja , bo okazuje
sie ze dawni Szczecinianie mieli podobne problemy ....
Wojny Szwedzko-Pruskie doprowadzily Szczecin do
kompletnego upadku . Dzialania wojenne zostaly
zakonczone w 1720 roku podpisaniem pokoju Kopenhaskiego
, w wyniku ktorego miasto wraz z ujsciem Odry przypadlo
Prusom.
Juz w 1721 roku nowi gospodarze przeprowadzili remanent
i jego wynik okazal sie dosc przygnebiajacy :
- tkanka miasta zostala zniszczona w 50%
- w obrebie murow miejskich przetrwalo 904 domow i
placow , 177 na Lasztowni i 50 na Osiedlu Klasztornym ,
co dawalo w sumie 1131 parceli . Z tego az 92 nie mialo
wlascicieli ani zabudowy.
- ludnosc miasta liczyla sobie tylko 6 tysiecy.
Wynik tego spisu nie pozwalal miastu i jego mieszkancom
pewnie spogladac w przyszlosc. Jednak wladcy Prus
postanowili podjac sie trudnego zadania tchniecia w
mury miejskie nowego zycia. Wszystko to wsparte trwalym
programem rozowjowym , systematycznosci i konsekwencja
sprawilo ze Szczecin na powrot stawal sie waznym miastem.
Koncepcja Pruska zakladala nastepujace cele dla Szczecina :
- wybudowanie najsileniejszej twierdzy w panstwie.
- stworzenie najwiekszego portu w panstwie.
- odbudowa tkanki miasta i wzmocnienie gospodarki.
- usprawnienie zeglugi na trasie Szczecin - Morze
Baltyckie ( przez Swine)
W 1723 Wladca Prus wydal obwieszczenie do ludnosci
zachodniopomorskiej zachecajace do osiedlania sie w
Szczecinie ( towarzyszyly temu zwolnienia od podatkow i
danin) - jak nic wspolczesnie jest to mozliwe do
zastosowania.
Lasztownie najbardziej zniszczona czesc miasta ,
zostala na nowo rozplanowana i zabudowywana (
wspolczenie tez jest problem rewitalizacji tej czesci
miasta)
Efekty juz bylo widac po 3 latach , z 92 wolnych
parceli pozostalo tylko 30 ( niezle tempo:-)
Zaczeto budowac okazale gmachy :
- 1723-26 wybudowano tzw. Packhof na Lasztowni przy
moscie Dlugim - dom poboru podatkow.
- 1726-27 wybudowano siedzibe Stanow Pomorskich - ulica
Mlynska.
- 1725 wybudowano dwa wielki place w miejscu zasypanych
fos i dawnych murow miejskich - Bialy Plac Parad ( Plac
Zolnierza) i Zielony Plac Parad ( ul. Niepodleglosci).
W 1775 nastapil wielki rozwoj handlu morskiego i
zeglugi , co w polaczeniu z wielkim rozwojem przemyslu
stoczniowego. Doprowadzilo ze Szczecin smialo
konkurowal z Hamburgiem.
Powstaly nowe dzielnice : Wik Dolny , Wik Gorny , Wik
Nowy , Dwa Turzyny i Fort Prusy. Silnie z miastem
zostaly zwiazane wsie : Grabowo , Drzetowo , Zelechowa
, Golecino , Pomorzany oraz osiedla mlynskie w
Niemierzynie nad Osowka.
W 1800 roku ( czyli 80 lat po pierwszym) ponownie
zostal przeprowadzony spis :
- Miasto liczylo sobie 1800 parceli ( w 1720 -1131) co
daje wzrost w zabudowie miasta o 62%
- Miasto liczylo sobie 19 tys mieszkancow ( w 1720 -
6tys)co daje wzrost o 316%
Co wynika z tej opowiesci oprocz ciekawostek z historii
miasta , ano to ze by myslec o rozwoju miasta potrzebne
sa dokladne , madre i dobrze policzone plany rozwojowe
ktore beda realizowane niezaleznie od zmian na stolkach
rzadzacych miastem , poza tym konieczne sa zachety dla
inwestorow by wybierali wlasnie Szczecin a nie inne
miasta ( firmy wszak to nie instytucje charytatywne) i
nalezy pamietac tez ze nie ma rzeczy niemozliwych i nie
nalezy sie zrazac , by stac sie drugim Hamburgiem czy
Rotterdamem trzeba chciec i wykonac wiele jeszcze
krokow..w tamtym czasie tez wydawalo sie to nierealne ...