Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu

IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.03, 21:03
Znalem Pawla .... o tragedi dowiedzialem sie od Gacka.
Zadzwonil juz do mnie w srode....rzadko otrzymuje telefony od
znajomych z Polski (pobyt w Stanach tego nie ulatwia).
Z wyrazami wspolczucia lacze sie z rodzina i wszystkimi
znajomymi Pawla.
Za Wielkiej Wody .....Kacper
    • Gość: Marika Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.asternet.pl / 10.0.2.* 01.08.03, 12:24
      Jade za pare dni do Kenii i mama stracha. Nie boje sie chorob
      ale kompetenecji lekarzy. W Szczecinie nikt nie potrafil
      poinformowac mnie o lekach - lekarzowi tropikalnemu przychodni
      portowej sama mowilam o szczepieniach, lekach, profilaktyce
      (wiedza z przewodnikow i z sieci), w aptece nie slyszeli i nie
      widzieli specyfikow, o ktore prosilem. Konsekwencja - jak mam
      sama sobie stawiac diagnozy zrezygnowalem ze szczepien,
      zabezpieczenia (cytat "prosze pani nic nie jest wymagane - sa
      tylko zalecane ale jak pani bedzie w cywilizowanych
      wrunkach..itd.) Mam obawy, ze bienego chlopaka tez tak
      instruowano.
      • jottka Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu 01.08.03, 12:34
        niekompetencja lekarzy rzecz przykra, ale nawet ze stosownymi szczepieniami
        trzeba pamiętać, że jesteś północnym białasem, który jedzie w tropiki - na
        każdą bakterię/ wirusa/ pasożyta cię nie zaszczepią.

        w niemczech co roku są problemy z ludźmi, którzy wracają z urlopów pozarażani
        różnym świństwem, a w końcu to szaleńczo turystyczny i doświadczony naród

        najlepiej by było przebyć trasę na piechotę, po drodze aklimatyzując się do
        kolejnych stref i środowisk bio :)
        • Gość: marika Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.asternet.pl / 10.0.2.* 01.08.03, 12:48
          Nie jest to moj pierwszy wyjazd w odlegle tereny i umiem dbac o siebie
          (profilatyka, ubezpieczenia) ale przyznaj, ze jesli w miescie gdzie jest pelno
          marynarzy leki zabezpieczajace sa niedostepne ( wogole ponoc od roku ich nikt
          nie zamawial - info z jednej z aptek) a w Warszawie sa od reki - nie jest to
          dziwne? Moze jestesmy biedni, malo jezdzimy ( przyklad Niemcow nie jest trafny)
          a moze po prostu zwykly pech - niewlasciwi ludzie staneli na mojej drodze?
          • jottka Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu 01.08.03, 12:55
            w szczecinie z usług lekarzy od tropików nie korzystałam, wypowiadać sie nie
            będę, choć przykre, jeśli jest prawdą, co mówisz, ale

            - przy wyjeździe poza swoją strefę bakteryjno-klimatyczną zawsze istnieje duże
            ryzyko, że okażemy się nieodporni na coś, co tubylców już od stuleci nie
            wzrusza. i dotyczy to nie tylko afryki, ale i głupich włoch, sprawdzamy w ten
            prosty sposób swą odporność osobniczą :)

            - w przykładzie z niemcami właśnie o powyższe chodziło - jeden, a nawet kilku
            chorych umierających na coś dziwnego po powrocie z afryki nie są jeszcze sami w
            sobie dowodem na rażące zaniedbania. dopiero gdyby sie okazało, że zachorowali
            np na cholerę, której nikt im nie rozpoznał, to wtedy można by zacząć snuc
            dywagacje.
            • Gość: maika Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.asternet.pl / 10.0.2.* 01.08.03, 13:11
              Wiec miejmy nadzieje, ze ten przykry wypadek to tylko zbieg nieszczesliwych
              okolicznosci a nie efekt ogolnej mizerii w sluzbie zdrowia. Oby to bylo prawda.
              Wspolczucie dla rodziny [i] - a ja nadal mam "boja", ze funduje sobie zamiast
              wakacji stres na wlasne zyczenie i za wlasna, ciezka kase.
              • jottka Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu 01.08.03, 13:25
                zmuszają cie do polowania na lwy? :)
                • Gość: marika Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.asternet.pl / 10.0.2.* 01.08.03, 13:53
                  Nie, przeciez wyraznie bylo napisasane, ze jest to na wlasne zyczenie. Zamiast
                  lwow wole tygryski z pazurkami.
                  • jottka Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu 01.08.03, 13:59
                    a jesteś pewna, że chcesz jechać do kenii?? o tygrysa w afryce nad wyraz trudno
                    • Gość: marika Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.asternet.pl / 10.0.2.* 01.08.03, 14:02
                      no niech Ci bedzie - moze byc slon ale z duuuuuuuuza traba!:)
                      • Gość: naim Re: Tajemnicza śmierć w szczecińskim szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 16:42
                        Tajemnicza panika opanowała także ekipę SLD i koleżków Napieralskiego. Cóż,
                        razem wszyscy pili na poprawinach...
                        • Gość: Karuzelowy a kwachu wczoraj... IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 01.08.03, 16:45
                          ... to nawet ręki nikomu nie podał,tak go borowcy pilnowali.........
                          • Gość: naim Re: a kwachu wczoraj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 21:18
                            Może ktoś kichnął jak u Gogola?
                            Wszak posocznica ostra to choroba lotna i iskierka nadziei zatliła się...
          • Gość: turystka Spokojnie panikarze!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 19:24
            Gość portalu: marika napisał(a):

            > Nie jest to moj pierwszy wyjazd w odlegle tereny i umiem dbac o siebie
            > (profilatyka, ubezpieczenia) ale przyznaj, ze jesli w miescie gdzie jest
            pelno
            > marynarzy leki zabezpieczajace sa niedostepne ( wogole ponoc od roku ich
            nikt
            > nie zamawial - info z jednej z aptek) a w Warszawie sa od reki - nie jest to
            > dziwne?
            Miałam okazję wyjechać do Kenii i szczęśliwie wrócić zdrowa, więc nie taki
            diabeł straszny jak go malują. Przed wyjazdem bez problemów zaszczepiono mnie
            i mojego mężą w przychodni portowej przeciwko żółtej febrze, hepatitis A
            (przeciwko B byliśmy zaszczepieni wcześniej) i tężcowi. Wszystko nam
            wyjaśniono i służono radą. Leki przeciw malarii również kupiliśmy w apece w
            Szczecinie, co prawda czekaliśmy na nie tydzień, ale sprowadza się je na
            import docelowy, więc wasz lekarz rodzinny powinien je wam wypisać. I tyle.
            Nie było żadnych problemów. myślę, że zamiast popadać w histeryczne tony i
            narzekać na czyjąś niekompetencję, należy po prostu zebrać informacje.
            Ostatecznie jest w mieście Klinika Chorób Zakaźnych i jeżeli nigdzie nikt nic
            nie wie, to tam można sie dowiedzieć.
            Przyjemnych wakacji w Kenii.
            • Gość: Bywalec Re: Spokojnie panikarze!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 19:50
              Jeżeli jedziesz na safari - noś zakryte obuwie (nie boso, czy sandały). Pij
              płyny tylko z przez siebie otwartych pojemników. Jedz tylko w pewnych
              miejscach - hotele, restauracje (nie uliczne kramy).
              Panowie na ciepłych plażach Oceanu Indyjskiego uważajcie na "lekko" ubrane
              murzynki, ... przecież one nie muszą się opalać!!!
              Te elementarne zabezpieczenia na miejscu plus Lariam (jedna tabletka
              tygodniowo - zacząć 1 tydzień przed wyjazde, skończyć 4 tygodnie po powrocie)
              powinny wystarczyć. To, że zdarzają sie nieszczęscia, to tylko statystyczna
              prawidlowość.
              Szczepienia należy zacząć min. 6 tygodni przed wyjazdem, więc oferta Last
              Minut jest mało bezpieczna. Lariam sprowadziła mi apteka przy ul.
              Więckowskiego. Powodzenia.
            • Gość: marika Re: Spokojnie panikarze!!!! - do turystki IP: Pantera.bazapartner.pl:* / 192.168.115.* 01.08.03, 21:05
              Droga turystko - w przychodni chorob zakaznych praktycznie lekarz korzystal z
              moich podpowiedzi - lekarz dyzurny w przechodni na slowo "import docelowy"
              otworzyl oczy i kierowal mnie po wdruki do kasy chorych.Na pytania o dzialania
              uboczne Lariamu ( srodek niedostepny i wlasnie w ramach importu sprowadzany)
              otworzyl oczy ze zdziwienia a wszem i wobe wiadomo o jego zlym dzialaniu na
              dzieci (halucynacje,koszmary itd). Nie panikuje bo wiem wiele, ale boje sie,
              ze wiem wiecej od tych lekarzy, ktorzy staneli na mojej drodze - stad
              niepokoj. I tyle
Inne wątki na temat:
Pełna wersja