Gość: sc
IP: 80.190.200.*
27.12.07, 09:41
Czy będzie iskrzyć między koalicjantami?
Rozmówcy DZIENNIKA prognozują, że w koalicji PO - PSL już w 2008 r.
pojawią się pierwsze zgrzyty. "Spodziewam się, że miodowy miesiąc
dla Platformy się kończy. Na razie ten rząd żyje z tego, że unika
kontrowersyjnych decyzji. Ale w końcu przyjdzie czas, kiedy trzeba
będzie dokonywać wyborów" - mówi były szef Unii Pracy Ryszard Bugaj.
Gdzie może dojść do sporu? "Na pewno w kwestii emerytur rolniczych
oraz tego, czy w edukacji wprowadzić bony, co uderzy w wieś. To nie
będzie się podobało PSL" - tłumaczy Bugaj. Nie wyklucza, że prędzej
czy później miejsce ludowców w koalicji zajmą lidowcy.
Zgrzytów w koalicji spodziewa się też Julia Pitera. Bagatelizuje je
jednak. "Byłabym zdziwiona, gdyby nie było różnicy poglądów.
Docieranie różnic powoduje jednak, że wybiera się dobre
rozwiązanie" - uspokaja minister ds. walki z korupcją.
Czy poparcie dla Platformy spadnie?
Choć napięcia w koalicji raczej nie będą tak spektakularne jak
kłótnie pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Andrzejem Lepperem i
Romanem Giertychem, to - jak twierdzą nasi komentatorzy - rządzącej
Platformie i tak zaszkodzą. Dziś cieszy się ona zaufaniem prawie 60
proc. społeczeństwa. "PO jest teraz tak wysoko, że musi spaść. Takie
są prawa fizyki" - uważa europoseł Ryszard Czarnecki. Teoria
grawitacji bliska jest też Bugajowi. "Sukces w poparciu społecznym
dla Platformy nie jest trendem stałym" - diagnozuje ten doktor
ekonomii.
Czy dojdzie do protestów społecznych?
Miłość Polaków do nowej władzy może zacząć topnieć, kiedy na ulice
będą wylewały się strajki lekarzy, pielęgniarek i nauczycieli. A to
zdaniem naszych rozmówców jest raczej nieuniknione. - Nie można
bezkarnie składać takich zobowiązań, jakie złożyła w kampanii PO. Bo
według obietnic policjanci i lekarze mieli świetnie zarabiać -
zaznacza Bugaj. I ostrzega, że lada moment kolejne grupy społeczne
zaczną się o to upominać. Pitera ma jednak nadzieję, że taki
scenariusz się nie ziści. "Wiadomo, że nie mogą być spełnione od
razu wszystkie oczekiwania. Jeśli ludzie będą jednak widzieli, że
stopniowo są one realizowane, to protestów nie będzie" - przekonuje
posłanka PO.