Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie

IP: 83.168.108.* 04.01.08, 09:38
Częściej niż kiedyś kierowcy przepuszczają pieszych.

- Niemcy mają to we krwi. U nas niestety nie wszyscy - dodaje prezydent. - Ale jak przed polskim kierowcą jedzie niemiecki i zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszych, to ten nasz nie ma wyjścia. Też musi się zatrzymać.

Dziś na zachód, jutro na wschód


Prezydent Janusz Żmurkiewicz mówi, że dla świnoujścian otwarcie granic to coś więcej, niż dla reszty kraju.
    • Gość: Ekspans Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie IP: 83.168.108.* 04.01.08, 23:56
      Widzę, że niewygodny temat dla szczecińskich kierowców - dżentelmenów, ale i dziwię się że i milczą piesi.Odpowiedź takiego zachowania jest prosta pełne i pełniuteńkie przyzwolenie dla chamstwa na szczecińskich ulicach. Ot zwykła szczecińska rzeczywistość.
      • Gość: POst Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 00:03
        Prezydent Janusz Żmurkiewicz mówi, że dla świnoujścian otwarcie
        granic to coś więcej, niż dla reszty kraju.

        mnie bardziej zainteresowało to zdanie.Otwarcie granicy w
        Świnoujściu i zablokowanie budowy tunelu to oderwanie tego miasta
        od Polski.A ma to teraz miejsce
        • Gość: swinoujscie.. drogi poscie..swinoujsce to przedewszystkim turyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 00:20
          turytyka po pierwsze drugie trzecie itd..
          Zgadnij co wybiora otwarcie na Niemca czy most dla Polaka,Polacy nie
          sa dbrymi turystami , ciagle jecza ze im drogo ze w chorwacji
          taniej , Niemcy nie jecza tylko przyjezdzaja i placa i to dobrze ,
          nie targuja sie( jak poznaniacy).
          Takze na pewno skorzystja wlasciciele pensjonatow i okolicznych
          straganow..
      • Gość: hgg Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 00:11
        Gość portalu: Ekspans napisał(a):

        > Widzę, że niewygodny temat dla szczecińskich kierowców - dżentelmenów, ale i
        dziwię się że i milczą piesi.Odpowiedź takiego zachowania jest prosta pełne i
        pełniuteńkie przyzwolenie dla chamstwa na szczecińskich ulicach. Ot zwykła
        szczecińska rzeczywistość.


        o co chodzi? ja akurat przepuszczam, ale pamiętam jak jechałem z kolegą i ten
        się zatrzymał żeby przepuścić staruszkę - co ona oczywiście wykorzystała, a tu
        jakiś "as" lewym pasem nas wyprzedził i o mały włos by z babuleńki zrobił tortillę
        nie ma obowiązku przepuszczania pieszego który stoi PRZED przejściem, ale jest
        ZAKAZ wyprzedzania kogoś kto się zatrzymał żeby tego pieszego przepuścić - i tu
        jest o wiele większy problem, bo to już nie chamstwo, tylko zbrodnicza bezmyślność
    • shp80 Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie 05.01.08, 00:56
      Gość portalu: Ekspans napisał(a):

      > Częściej niż kiedyś kierowcy przepuszczają pieszych.
      >
      > - Niemcy mają to we krwi.

      Szkoda, że Szczecin leży trochę dalej od granicy, niż Świnoujście. Nam też przydałby się napływ normalnych kierowców :)
      Każdy, ktoś choć raz postawił nogę za niemiecką granicą wie, że Niemcy w terenie zabudowanym zachowują się o wiele lepiej, niż Polscy OMC kierowcy. Chociaż poza terenem zabudowanym jest już różnie i wielu DE traktuje zwykłe jednojezdniowe szosy, jak autobahny.
      • Gość: hgg Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 01:08
        shp80 napisał:
        > Gość portalu: Ekspans napisał(a):
        > Każdy, ktoś choć raz postawił nogę za niemiecką granicą wie, że Niemcy w
        terenie zabudowanym zachowują się o wiele lepiej, niż Polscy OMC kierowcy.
        Chociaż poza terenem zabudowanym jest już różnie i wielu DE traktuje zwykłe
        jednojezdniowe szosy, jak autobahny.

        proszę nie uogólniać - debile zdarzają się wszędzie, nawet w DE, na
        jednojezdniowych szosach na pewno nie traktują jak atobahn - za dużo
        "blitzerów"(fotoradarów), ale polscy kierowcy na pewno traktują nasze drogi poza
        terenem zabudowanym(a niektórzy nawet i w zabudowanym) jak niemieckie
        autostrady, a tam wypadek na autostradzie to masakra i prawie pewna śmierć - na
        odcinkach bez ograniczeń 200km/h nie jest niczym niezwykłym
        • shp80 Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie 05.01.08, 01:43
          > proszę nie uogólniać - debile zdarzają się wszędzie, nawet w DE, na
          > jednojezdniowych szosach na pewno nie traktują jak atobahn - za dużo
          > "blitzerów"(fotoradarów), ale polscy kierowcy na pewno traktują nasze drogi poz
          > a
          > terenem zabudowanym(a niektórzy nawet i w zabudowanym) jak niemieckie
          > autostrady,

          No nie wiem. Byłem w zeszłym roku samochodem w Ahlbeck i to zazwyczaj Niemcy "naciskali" na szybszą jazdę poza terenem zabudowanym, w przeciwieństwie do napotkanych Polaków (oczywiście nie wszyscy). Wiozłem rower na dachu, mocno wiało, i czuć było, że jak rower huśta samochodem.. Droga wąska i obsadzona drzewami. 100km/h to było u mnie max (na ograniczeniach do 100), a najczęściej miałem koło 90.. Za to faktem jest, że wszyscy, jak od linijki, w terenach zabudowanych (czytaj po polsku: lokalnych wioskach), zwalniali do 50km/h (plus/minus 5-10km/h), choćby i na kilkaset metrów.. U nas przelatuje się przez takie wiochy tylko nieznacznie zwalniając..
          • Gość: hgg Re: Niemcy uczą szkoda że nie w Szczecinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 01:56
            shp80 napisał:
            > No nie wiem. Byłem w zeszłym roku samochodem w Ahlbeck i to zazwyczaj Niemcy
            "naciskali" na szybszą jazdę poza terenem zabudowanym, w przeciwieństwie do
            napotkanych Polaków (oczywiście nie wszyscy).

            kilka lat pracowałem jeżdząc po Niemczech, i zapewniam cię że takie przypadki
            jak opisujesz to zdecydowana mniejszość, a Polaka na niemieckiej autostradzie
            poznam z daleka we wstecznym lusterku - grzeje 130 lewym pasem(i to wcale nie
            przy wyprzedzaniu) nie zważając na znak (80), oczywiście, zdarzają się
            nadpobudliwi Niemcy, ktorzy na "landstrassach"(szosach) jadą 120km/h, ale żeby
            tak jak u nas 190(!) to nie widziałem
Pełna wersja